Kaszuby
Zamki
zamki
Normalna
Pomorskie
2017-09-07
2020-02-03 02:01
54°19'51" N, 18°8'22" E
Godziny otwarcia
  • poniedziałek: Czynne całą dobę
  • wtorek: Czynne całą dobę
  • środa: Czynne całą dobę
  • czwartek: Czynne całą dobę
  • piątek: Czynne całą dobę
  • sobota: Czynne całą dobę
  • niedziela: Czynne całą dobę

Zamek w Łapalicach - szalony pomysł niepoprawnego marzyciela. Są tacy, których przechodzi dreszcz zdziwienia na samą myśl, że ktoś mógłby chcieć dzisiaj wybudować zamek. Nikogo już nie dziwi wielka rezydencja, prestiżowa willa z basenami czy kilkupoziomowy pensjonat z salą taneczną. Chyba każdy z nas potrafi to sobie wyobrazić. Ale zamek? W dzisiejszych czasach? Taki z wieżami, dziedzińcem, bramą wjazdową, wieloma piętrami i pokojami?
A co byście powiedzieli, jakby do tej wizji dodać jeszcze basen i wysoki na 3 metry betonowy mur odgradzający posiadłość? Ciężko to sobie wyobrazić, prawda?



A jednak. Taką właśnie wizję posiadał Piotr Kazimierczak, który już w latach 80. rozpoczął realizację swojego marzenia - inwestycji, która miała być dziełem jego życia. Szalony pomysł?

Budowla miała nawiązywać do świetności dawnych rezydencji. Ręcznie zdobione wnętrza, drewniane figury i rzeźbiarskie dzieła sztuki miały wypełniać każde z pomieszczeń. Wizję artysty dopełniała fontanna na najniższym piętrze, zadaszony basen, wielka sala balowa, gigantyczna brama wjazdowa i 12 wież, które mogły symbolizować 12 apostołów. Pomysł nie do końca zgodny z prawem. Jak się jednak okazuje, w budowie przeszkodziła mieszanka polskiego prawa i zaniedbania inwestora. W sieci można natknąć się na informacje, że zamek powstał na podstawie pozwolenia na budowę 170m2 domu z pracownią rzeźby. Jak to możliwe, że w tym miejscu powstało wielkie zamczysko o powierzchni ponad 5 tys metrów kwadratowych?

Łapalice

Sam inwestor w wywiadzie dla Kuriera Kaszubskiego przyznaje, że padł ofiarą urzędniczej i politycznej nagonki, która doprowadziła do bankructwa jego firm i zaprzepaszczenia możliwości dokończenia budowy, a sama budowla jest już legalna, bo od czasu rozpoczęcia samowoli minęło już 20 lat. Ale po kolei.

Przeszkody nie do pokonania

Inwestor do szczęśliwców nie należał. Należąca do niego gdańska firma produkująca meble oraz milionowe kontrakty na dostawy miały być gwarantami budowy zamku. Pierwsze kłody pod nogi zaczęły się jednak, gdy jego firma, po okresie polskiej transformacji, wkraczała w decydującą fazę rozwoju. Zaczęło się od problemów z Zakładem Energetycznym, który odmówił dostaw prądu. Później Bank nakazał zwrot zainwestowanych już pieniędzy, gdy na jaw wyszły pogłoski o problemach prawnych inwestora. W takiej sytuacji nie udało się ruszyć z wielką produkcją. I tak w 1991 roku majątek firmy został zajęty przez komorników, a firma przestała istnieć.

Po kilku latach batalii sądowo-urzędniczej w 1999 roku pojawiła się nadzieja na ponowne uruchomienie firmy meblarskiej w Świętym Wojciechu. Niestety, po roku Gdańsk nawiedziła wielka powódź niszcząc zakład i efekty pracy. Spowodowało to po raz kolejny problemy z wypłacalnością, urzędnikami, ZUS-em i… komornikami, którzy ponownie zajęli majątek firmy.



W obliczu braku środków, pozwolenia na budowę i oficjalnego projektu budowlanego o swojej obecności przypomniał skutecznie powiatowy nadzór budowlany wydając nakaz rozbiórki samowoli (zainteresowanym gorąco polecamy wywiad w Kurierze Kaszubskim - historia, którą nakreśla Pan Piotr nadawałaby się co najmniej na scenariusz filmowej superprodukcji pokroju Układu Zamkniętego)

Jaka przyszłość czeka XX-wieczny zamek?

W 2008 roku pojawiły się pierwsze doniesienia o dobrej woli Powiatowego Nadzoru Budowlanego, którego urzędnicy postanowili znieść nakaz rozbiórki pod warunkiem dostarczenia pełnej dokumentacji projektowej. Udało się po kilku latach i wydano decyzję pozwalającą stworzyć w tym miejscu pensjonat.

Niestety dobrej woli władz powiatowych nie podzieliły władze wojewódzkie nie wyrażając zgody na budowę ze względu na braki formalne w projekcie. I tak, po raz kolejny prysły nadzieje na dokończenie budowy. Ostatnią informacją, jaką znajdujemy w prasie jest ta z października 2013 roku, mówiąca o tym, że władze powiatowe zakazały prowadzenia prac budowlanych na zamku.

Co będzie dalej z zamkiem, lub jak ktoś woli z Pałacem w Łapalicach? Zdaje się, że inwestor nadal marzy o ukończeniu swojego projektu i będzie dalej walczyć o pozwolenie na budowę. Póki sprawy nie wygra, na terenie zamku żadne prace nie będą mogły być prowadzone.

Budowla dzisiaj

Prace są oficjalnie wstrzymane i zawieszona jest tabliczka z ostrzeżeniem o zakazie wstępu i terenie budowy. Pojawiają się głosy, że budowla może się w każdej chwili zawalić, a część z niej już teraz osiada na grząskim gruncie. Nie odstrasza to jednak amatorów eksploracji urządzających liczne wycieczki po zamku, łącznie z krętymi schodami, w żaden sposób nie zabezpieczonymi. 

Zamek o takich walorach mógłby stać się największą atrakcją turystyczną Kaszub, a kto wie, może i nawet Polski i Europy? Każdy chciałby go zobaczyć. Bo przecież w dzisiejszych czasach nikt rozsądny nie buduje już zamków

Zamek
ul. Zamkowa, Łapalice

Kaszuby noclegi

Kaszuby to zdecydowanie interesujące miejsce, do którego warto się wybrać. Klikając w ten link wyszukasz noclegi w tym miejscu. Możesz również skorzystać z wyszukiwarki noclegów znajdującej się poniżej.
Zamawiając nocleg za naszym pośrednictwem wspierasz nasz portal, za co z góry dziękujemy!

Booking.com
Avatar użytkownika
Adam Zawacki Wędrowiec 205 kilometrów
Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1118768 kilometrów

Anna Piernikarczyk to absolwentka Geografii na Uniwersytecie Śląskim. Autorka przewodników turystycznych Polska rodzinna (wyd. Pascal) oraz Jura. Od Częstochowy do Krakowa (wyd. Compass). Fotograf i łazik z natury. Zakochana w polskich krajobrazach i atrakcjach.

Zdobyte wyróżnienia

Wasze opinie

Nie znalazłem żadnych opinii. Kliknij tutaj, by dodać pierwszą
Pobierz naszą aplikację
Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020