Jura na rowerze. Szlaki i propozycje tras rowerowych

Aktualizacja: 2024-06-14
Dolina Będkowska
3.9

Jura Krakowsko Częstochowska to przepiękna kraina pełna zieleni, białych skałek i ruin zamków wplecionych w ostańce. To wymarzone miejsce na aktywny wypoczynek. Prócz wędrówek pieszych i kajakowych zmagań, warto polecić tutaj rowerowe przejażdżki. Od razu zaznaczę, że niektóre fragmenty Jury są dość trudne do pokonania na rowerze, z racji szlaków terenowych i samej rzeźby terenu, która co chwilę wznosi się i opada, potęgując uczucie zmęczenia. Wrażenia jednak są wspaniałe, a wysiłek wynagradzany ślicznymi krajobrazami.

Żarki
Żarki

Szlaki rowerowe na Jurze

Szlaków rowerowych na Wyżynie powstało bardzo dużo. Są mocno zróżnicowane, jeśli chodzi o ich jakość utrzymania, długość i trudność.

Rowerowy Szlak Orlich Gniazd

Przez cały region przejedziesz dedykowanym szlakiem dla rowerzystów. To czerwono znakowany Rowerowy Szlak Orlich Gniazd. Liczy 190 km, rozpoczyna się w Częstochowie przy dworcu PKP, a kończy się w Krakowie przy osiedlu "Cichy Kącik", w dzielnicy Krowodrza. Na jego trasie znajdziesz liczne atrakcje, w tym: 

Olsztyn
Olsztyn

Trasy rowerowe w Żarkach

Te polecam szczególnie dla rodzin z dziećmi i dla tych, którzy chcą bez większego wysiłku podziwiać Jurę. Możesz z Żarek ruszyć do sanktuarium w Leśniowie, strażnicy w Przewodziszowicach, do Olsztyna czy Złotego Potoku. Trasy w większości są wygodne, wyasfaltowane i dobrze utrzymane. Biegną mniej uczęszczanymi drogami albo w ogóle pozbawione są ruchu samochodowego, co mocno podnosi walory bezpieczeństwa i frajdę z jazdy na dwóch kółkach. Sami nieraz jeździliśmy na rowerze po Żarkach i okolicach i polecamy. Oto krótki opis żareckich tras:

  • Trasa 1: Mirów-Żarki, długość trasy: około 7,7 km, czas pokonania: około 35 minut.
    Najciekawsze atrakcje: Zamek Bobolice, Zamek Mirów, Mirowski Gościniec, Wzgórze Parchowotka z niemiecką linią umocnień
  • Trasa 2a: Żarki cmentarz-Leśniów, długość trasy: około 6,5 km, czas pokonania: około 30 minut
    Najciekawsze atrakcje: Zabytkowy Zespół Stodół w Żarkach, Muzeum Dawnych Rzemiosł w Żarkach
  • Trasa 2b: Ostrężnik-Diabelskie Mosty, długość trasy: około 4,5 km, czas pokonania: około 20 minut
    Najciekawsze atrakcje: Okresowe Źródła Zdarzeń w Ostrężniku, Diabelskie Mosty, "Rezerwat"Parkowe" w Złotym Potoku
  • Trasa 3a: Przewodziszowice, długość trasy: około 5,7 km, czas pokonania około 25 minut
    Najciekawsze atrakcje: Skały Rajce w Przewodziszowicach, Strażnica w Przewodziszowicach, Pustelnia św. Ducha w Czatachowie
Przewodziszowice
Przewodziszowice

Nasze propozycje tras rowerowych na Jurze

Przedstawiamy kilka naszych tras, które pokonalismy rowerem na Jurze. Mają one różny stopień trudności, zamieściliśmy je od najłatwiejszej do najtrudniejszej. Nie wszystkie wiodą tylko trasami rowerowymi, ale zdecydowana większość przebiegu wiedzie rowerowymi oznaczeniami. Po prostu dla mnie nie jest wystarczająca sama jazda na rowerze, lubię nim dotrzeć do atrakcji, które czasem są położone poza szlakiem.

Rowerem przez Jurę: trasa Żarki - Ostrężnik - Złoty Potok

Trasa ogólnie jest dość łatwa. Żeby sobie nie utrudniać to zaczęliśmy w Żarkach, bo tutaj drogi rowerowe są łatwe i przyjemne, asfaltowe, idealne dla rodzin. Ruszyliśmy spod zabytkowych stodół, gdzie zostawiliśmy samochód. Obok Starego Młyna przemknęliśmy dalej, przez Leśniów, w kierunku Ostrężnika. Tutaj zrobiliśmy sobie przerwę przy jaskini i ruinach zamku. Wiecie, to te słynne płuca Jury w barwach moro.

Praktycznie cały czas prowadził nas też czerwono znakowany Rowerowy Szlak Orlich Gniazd, który nie zawsze jest tak wygodny. W Złotym Potoku, za Diabelskimi Mostami musieliśmy przeciąć główną drogę. Przeskok z wygodnych ścieżek był tu na tyle nagły i zaskakujący, że dla mnie skończył się nie najlepiej. Stromy zjazd, zmiana asfaltu na kamienie, szlaban i turyści, wszystko zbiegło się na odcinku 5 metrów i żeby nikomu nie zrobić krzywdy, przyhamowałam zbyt ostro, narażając się na upadek. Tak też się skończyło. Na szczęście poza obdartym łokciem i szeregiem siniaków nic gorszego mi się nie stało. I ostrzegam kolejny raz, że na Jurze rowerami momentami jest dość trudno. Chyba teraz powinnam sama zapamiętać.

Dalej na trasie był Rezerwat Parkowe, Młyn Kołaczew, Staw Sen Nocy Letniej, Staw Irydion z pałacem oraz dworem. Po wrażeniach odpoczęliśmy nad Stawem Amerykan, a później zjedliśmy pysznego pstrąga u Raczyńskich. Wiem, że u Lidzi nad stawem są też smaczne, ale historyczne miejsce było nam tego dnia potrzebne do materiałów. Nie żałuję, bo było naprawdę smacznie i bardzo szybko podane. Pamiętajcie, że tam są problemy z zasięgiem i trzeba mieć gotówkę. Droga powrotna minęła już szybciutko, jak to zwykle bywa. Zatrzymaliśmy się tylko na chwilę, by podziwiać bociana, który zżarł na naszych oczach żmiję.
W sumie przejechaliśmy 26,5 km.

Żarki na rowerach
Żarki na rowerach
Rowerem w Żarkach
Rowerem w Żarkach
Ostrężnik
Ostrężnik
Jaskinia w Ostrężniku
Jaskinia w Ostrężniku
Pstrągarnia, Złoty Potok
Pstrągarnia, Złoty Potok
Staw Amerykan
Staw Amerykan
Żarki, Stary Młyn
Żarki, Stary Młyn

 

Rowerem przez Jurę: pętla Mstów - Przeprośna Górka - Olsztyn

Trasa średnio-trudna, z podjazdami. Naszą podróż zaczynamy na parkingu przy Urzędzie Gminy w Mstowie. Warto podjechać do Skały Miłości i Zalewu Tasarki. Pamiętaj tylko, że ścieżki tutaj są wąskie i piesi mają pierwszeństwo. Za Urzędem mijamy z prawej klasztor w Wancerzowie i jedziemy główną drogą, by po chwili skręcić w lewo, w trasę rowerową (ul. Jaskrowska). Cały czas jedziemy tą trasą. Przejeżdżamy mostem nad Wartą i dalej aż do Przeprośnej Górki, gdzie stoi sanktuarium Świętego Ojca Pio

Za sanktuarium skręcamy w ulicę Krańcową i dojeżdżamy do Jurajskiego Rowerowego Szlaku Orlich Gniazd. Nim dojedziemy do Zielonej Góry. Wspiąć się na górę z rowerem nie będzie łatwo, ale jest to możliwe. Zdecydowanie polecamy, bo za ten trud czeka nagroda w postaci pięknej Jaskini w Zielonej Górze z niecodziennymi naciekami, no i satysfakcja. Schodzimy z góry i wracamy na szlak. 

Już na asfalcie skręcamy w prawo, w ulicę Szkolną i w inną trasę rowerową - Zieloną Pętlę Wokół Olsztyna. W tym fragmencie pięknie widać zamek w Olsztynie. Dojeżdżamy tym szlakiem do centrum Olsztyna, na rynek. Tutaj polecamy przerwę na jedzenie (pyszne zapieksy) lub na lody. No i oczywiście jak jesteśmy w Olsztynie, to można zwiedzić zamek i zamkowe wzgórze. Wstęp na wzgórze jest płatny w sezonie. Po ewentualnym zwiedzeniu zamku wracamy na rynek i na drogę, którą tu trafiliśmy, czyli na ulicę Mstowską (najpierw kierunek Częstochowa, a potem Brzyszów/Kusięta).

Jedziemy Szlakiem Orlich Gniazd koło Gór Towarnych. Jak macie czas, to zachęcamy spędzić tutaj parę chwil. Opuszczamy Szlak Orlich Gniazd i jedziemy szlakiem Przełomu Warty przez Kusięta do Brzyszowa. Tam w prawo na Żuraw i w Małusach Małych kierujemy się w lewo. Ten fragment trasy jest bardzo malowniczy. Drogą zjeżdżamy do centrum Mstowa. Ulicą Kościelną wracamy na główną drogę w Mstowie a tym samym do parkingu przy Urzędzie Gminy. 

Cała trasa to około 35 kilometrów i może zająć 3 godziny. To bez dodatkowego czasu na zwiedzanie Skały Miłości, Zielonej Góry, zamku w Olsztynie czy Gór Towarnych. Więc jeżeli planujesz zobaczyć wszystkie te miejsca, zarezerwuj sobie cały dzień.

Mstów
Mstów
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Olsztyn
Zalew Tasarki
Zalew Tasarki

 

Rowerem przez Jurę: pętla Dolina Będkowska - Dolina Kobylańska

Po raz kolejny przekonaliśmy się, że wiele tras rowerowych na Jurze to bardziej enduro, niż przyjemna, spokojna jazda po równym terenie, nocne burze nie ułatwiły sprawy, mieliśmy błotne spa. W Chochołowym Dworze w Jerzmanowicach wypożyczyliśmy rowery terenowe i ruszyliśmy w dolinki krakowskie. Poruszaliśmy się fragmentami kilku tras, ale główna nasza trasa to "Po Dolinkach Podkrakowskich".

Kiedyś Dolina Będkowska to była moja ulubiona dolina na Jurze. Poznaliśmy ją przy okazji pisania przewodnika, była wtedy niezwykle urokliwa, zaciszna i pozbawiona ruchu samochodowego. Nasza przejażdżka rowerowa w niedzielę odebrała przez tłumy nieco uroku temu miejscu. Mimo wszystko polecam ją, bo malowniczy Wodospad Szum i dalsza część Doliny aż do stawów rybnych nadal jest bardzo przyjemna. Największy ruch skupia się wokół Brandysówki. Najgorsze są samochody dojeżdżające tutaj co chwilę i kiedy poruszasz się pieszo lub rowerem wąską, wspólną drogą, to musisz cały czas ustępować miejsca tym samochodom. A była to jedna z nielicznych dolinek wyasfaltowana, piękna i dostępna dla wózków na przyjemny spacerek. Teraz rodzicom z wózkami polecam trasę pomiędzy Brandysówką i stawami rybnymi.

W samej Brandysówce można smacznie zjeść, naleśniki i szarlotka były pyszne! Można sobie też zrobić po prostu piknik naprzeciw Brandysówki, na trawie pod Sokolicą, wielkim ostańcem, wznoszącym się wysoko ponad głowy. Stercząca, stroma ściana ma 90 metrów wysokości. Nad stawami zastała nas ulewa. Na szczęście szybko minęła, przeczekaliśmy ją pod parasolem przy smażalni i ruszyliśmy dalej, w stronę Doliny Kobylańskiej. Po drodze był stromy podjazd i zjazd, normalka na Jurze.

Dolina Kobylańska jest bardziej dzika, ale i tutaj było trochę turystów. Pasą się też kozy. Tutaj również można piknikować na trawie, albo pod wiatą. Szybko wjechaliśmy ponownie w las i nie najłatwiejszą trasą dotarliśmy do Jerzmanowic, do Chochołowego Dworu, spoceni, brudni i zmęczeni. 
Cała trasa liczyła ponad 20 km.

Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Dolinki Krakowskie
Dolinki Krakowskie
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska

Rowerem przez Jurę: pętla Pilica - Smoleń zamek Pilcza - Ryczów

Trasa w naszej wersji nie jest dla każdego, jest dość trudna, z licznymi podjazdami. Zaczęliśmy na rynku w Pilicy ze zrekonstruowanym ratuszem, mieliśmy w planach 8 obiektów do zobaczenia, liczne podjazdy i strome zjazdy, które tylko wydają się być szybkie i łatwe. Pod górę cierpią nogi, z góry ręce, bo trzeba cały czas na hamulcach. Z rynku ruszyliśmy na Wzgórze Św. Piotra z pięknym punktem widokowym. Stromy podjazd od razu na początku trasy nas pokonał, ale widoczki wynagrodziły trud. To znaczące miejsce w Pilicy, bowiem dało początek miastu. To tutaj powstała pierwsza parafia, już w 1066 roku, za czasów panowania Króla Bolesława Śmiałego, zwanego Szczodrym.

Do dziś zachowało się tu niewiele, zabytkowa drewniana dzwonnica i dawna zakrystia kościoła Św. Piotra i Pawła, który został spalony pod koniec II wojny światowej. Nieco dalej na mapach zaznaczony jest punkt widokowy, do którego też warto podjechać. Widoki bardzo ładne i zobaczyliśmy zamek Pilcza w Smoleniu - następny etap naszej podróży.

Z góry Św. Piotra zjeżdżało się cudnie, asfaltem, ale tylko chwilę, bo zaraz pojawił się długi podjazd do Smolenia. To było do przewidzenia, wszak zamek góruje ponad okolicą. Wjechaliśmy na Rowerowy Szlak Orlich Gniazd, który prowadzi pod zamek. Tutaj, przy kasie zostawiliśmy rowery i 150 metrów podeszliśmy pieszo na ruiny zamku Pilcza. Znamy je dobrze, ale zawsze miło je zobaczyć. Od kilku już lat są dostępne za drobną opłatą, kiedy zostały zrewitalizowane i uratowane od zagłady, bo mury niebezpiecznie chyliły się ku upadkowi. A budowla jest cenna, bo to gotycki, czyli średniowieczny zamek Toporczyków, którzy potem przyjęli nazwisko Pileckich.

Z zamku Doliną Wodącej pomknęliśmy dalej, obok Skał Zegarowych pod Jaskinię na Biśniku. Niestety jest zakratowana, więc tylko trochę przed wejściem pobuszowaliśmy. Tutaj zorientowałam się, czemu mi się tak ciężko jechało. Przednie koło miałam ustawione tyłem do przodu (efekt skręcania kierownicy do transportu), a tylne koło miałam luźne. Z tego powodu oba hamulce, z przodu i z tyłu, hamowały mi opony. Łukasz naprawił szybko co trzeba było i pojechaliśmy dalej. Zrobiło się łatwiej z racji roweru, ale sama trasa nadal daje w kość. Między Smoleniem a Ryczowem odbiliśmy w las. Można było dalej jechać asfaltem, trochę nadkładając drogi, ale polecam asfalt. My zjechaliśmy z drogi rowerowej, bo zależało nam na Jaskini w Straszykowej Górze. Fajne miejsce, żałuję tylko, że zapomniałam wziąć ze sobą czołówkę, bo by się przydała bardzo.

Po drodze do groty wrąbaliśmy się w piaski, przerzutki 1/1 nie dawały rady. Więcej prowadziliśmy rower, jak jechaliśmy. Gdy wyjechaliśmy na bardziej twardy teren, zrobiło się dużo łatwiej i przyjemniej. No i już bez większych podjazdów. Zboczyliśmy jeszcze na ruiny strażnicy w Ryczowie, bardzo niewiele z niej zostało. Potem prosto nad Zalew w Pilicy. Urokliwie. Teraz już tylko nagroda. Pyszne burgery w Restauracji Pod Kolumnami, niedaleko pałacu. Ja wzięłam wersję z serem camembert z żurawiną, pycha. Po jedzeniu wypadało chociaż spojrzeć na pałac. Podjazd znów stromy. Tutaj nic się nie zmieniło, nadal niszczeje i żal patrzeć, jak się marnuje. Skończyliśmy na rynku, gdzie czekał samochód.
Długość pętli to 25 km, z atrakcjami wyszło więcej. suma przewyższeń jakieś 600 metrów.

Pilica rynek
Pilica rynek
Wzgórze Św. Piotra
Wzgórze Św. Piotra
Pilica
Pilica
Żarki Leśniów
Żarki Leśniów
Pilica
Pilica

Noclegi w Jurze Krakowsko Częstochowskiej

Tutaj znajdziesz duży wybór noclegów. Zamawiając nocleg na Booking.com za naszym pośrednictwem wspierasz rozwój naszego bloga, za co z góry dziękujemy! To pomoże nam w dotarciu do wielu ciekawych miejsc, które później chętnie Wam pokazujemy i dzielimy się z Wami naszymi doświadczeniami i informacjami.

Booking.com
Ostrężnik
Chochołowy Dwór
Dolinki Krakowskie
Dolinki Krakowskie
Dolina Kobylańska
Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Na piachach
Pilica
Pilica
 Żarki
Czatachowa
Zielona Góra pod Olsztynem
Jura na rowerze
(3.9 głosów: 7)
Twoja ocena jest dla nas ważna
 

Cześć! Nazywam się Anna Piernikarczyk. Od 2005 roku blogujemy i wędrujemy po Polsce. Z rodzinnych wojaży przywozimy masę cudnych wspomnień i doświadczeń, którymi chętnie się z Wami dzielę. Dziś to już coś więcej, niż tylko pasja, naszą misją jest obalać mit "Cudze chwalicie, swego nie znacie"! W podróżach towarzyszy nam wysokiej jakości sprzęt fotograficzny, w zakupie którego wsparł nas sklep FotoForma.

Zapisz się do newslettera!

Zostaw swój email, a będziesz od nas otrzymywać inspiracje na podróże!

Nikomu nie dajemy Twojego maila! Zapisując się do newslettera oświadczasz, że zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych w celu otrzymywania maili z naszego bloga i z postanowieniami regulaminu i polityką prywatności
Tutaj możesz założyć pełne konto na naszym blogu, do czego Cię serdecznie zachęcamy!
Jeżeli chcesz wypisać się z newslettera kliknij w ten link

Wasze oceny i opinie

(3.9 głosów: 7)
Twoja ocena jest dla nas ważna
Pan Jan
fotografie były by lepsze jakby uroków okolic nie zasłaniała jakaś pani mająca parcie na szkło.
Pan Jan
fotografie były by lepsze jakby uroków okolic nie zasłaniała jakaś pani mająca parcie na szkło.
Grzegorz z Podróże bez ości
Nie jeździłem jeszcze na rowerze po Jurze 🙂
Anna Wszędobylska
Tyle ciekawych inspiracji na wycieczki!
Karolina z Rudeiczarne.pl
Nie ma to jak wycieczka rowerowa! Dzięki za super inspirację 🙂
Asia
Tam jeszcze nie jeździliśmy na rowerze 😉
Polskie Szlaki - Inspirujące Pierniki
Copyright 2005-2024