Restauracja Moja Gruzja w Gliwicach

Miniaturowa mapa z zaznaczeniem
3.3

Niedaleko zamku piastowskiego w Gliwicach oraz blisko Rynku, na ulicy Grodowej zagubiła się bardzo ciekawa restauracja, która zasługuje na uwagę mimo faktu, że knajpek w Gliwicach na pęczki. To gruzińska restauracja  rodzinna, z klimatem, mieszcząca się w podwórku, za bramą. Warto tu wstąpić, by zaznać autentycznych smaków Gruzji, bez nadęcia, w miłej atmosferze. Właścicielka nie tylko dobrze ugotuje, ale też pomoże wybrać coś dla siebie, bo nazwy przeciętnemu polskiemu zjadaczowi chleba niewiele powiedzą 🙂

Jeśli już jesteśmy przy chlebku, ten jest tu niesamowity i dodawany do wielu potraw. Ma on oczywiście swą nazwę, ale nie pomnę jej w tej chwili. Najlepiej iść w kilka osób, wziąć kilka dań i popróbować specjałów. Godne polecenia jest tradycyjne chaczapuri (połączenie chleba i pizzy) z serem sulguni samodzielnie tu wyrabianym.



Koniecznie trzeba też zakosztować popularne chinkali - sakiewki z rosołem i jagnięciną, które chwyta się za nochala i wysysa energetyczny wywar. Polecam dania z dzidy, ale też wątróbkę indyczą. Na dzieci czekają małe pierożki z ziemniakami i serem. Są też zupy i przystawki, a nawet deser.

 

Informacje praktyczne

  • poniedziałek: 11:00–22:00
  • wtorek: 11:00–22:00
  • środa: 11:00–22:00
  • czwartek: 11:00–22:00
  • piątek: 11:00–22:00
  • sobota: 11:00–22:00
  • niedziela: 11:00–22:00

Restauracja Moja Gruzja
ul. Grodowa 5, Gliwice
tel. 509-374-044
https://www.facebook.com/MojaGruzjaGliwice/

Noclegi w Gliwicach

Oto lista polecanych i sprawdzonych przez nas noclegów.
Tutaj znajdziesz duży wybór noclegów. Zamawiając nocleg na Booking.com za naszym pośrednictwem wspierasz nasz portal, za co z góry dziękujemy!
Booking.com

Mapa z zaznaczonymi atrakcjami

Avatar użytkownika Anna Piernikarczyk
 

Cześć! Nazywam się Anna Piernikarczyk. Od 2005 roku blogujemy i wędrujemy po Polsce. Z rodzinnych wojaży przywozimy masę cudnych wspomnień i doświadczeń, którymi chętnie się z Wami dzielę. Dziś to już coś więcej, niż tylko pasja, naszą misją jest obalać mit "Cudze chwalicie, swego nie znacie"! W podróżach towarzyszy nam wysokiej jakości sprzęt fotograficzny, w zakupie którego wsparł nas sklep FotoForma.

Zapisz się do newslettera!

Zostaw swój email, a będziesz od nas otrzymywać inspiracje na podróże!

Nikomu nie dajemy Twojego maila! Zapisując się do newslettera oświadczasz, że zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych w celu otrzymywania maili z naszego bloga i z postanowieniami regulaminu i polityką prywatności
Tutaj możesz założyć pełne konto na naszym blogu, do czego Cię serdecznie zachęcamy!
Jeżeli chcesz wypisać się z newslettera kliknij w ten link

Wasze oceny i opinie

(3.3 głosów: 3)
Twoja ocena
Głodny
Niedziela 18:20 głodny, powędrowałem z moją partnerką do restauracji "Moja Gruzja" i połowa to kolorowy ładny wystrój jak na zdjęciach, a druga, którego nie zaprezentowano tandetnie (oczywiście dostałem w tej tandetnej stronie - kelnerka wskazuje miejsce), stolik się chwiał, wokół palono papierosy, a nikt mnie nie zapytał czy mi to przeszkadza i mojej partnerce. Dostaliśmy na starcie menu i czekaliśmy, aż ktoś się nami zajmie (nie było dużo ludzi nawet połowy obłożenia nie mieli) jedna z kelnerek przemknęła obok mówiąc w moim kierunku, że "dziewczyny pewnie nie zauważyły - zaraz ktoś przyjdzie" i poszła sobie. Po dłuższej chwili w końcu przyjęto zamówienie 18:45 - 1x przystawka 2x danie główne 2x lemoniada. 5 min czekaliśmy na "Lemoniadę Gruzińską" za 15zł / szt. (nie zrobiłem zdjęcia, ale nie była to ta ze zdjęć innych opiniujących) - barachło co nie miało nawet cytryny w składzie (woda, cukier, dwutlenek węgla, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, aromat naturalny, substancja konserwująca - benzoesan sodu, barwnik spożywczy), za podobną kwotę w restauracji parę metrów dalej jest wyciskana PRAWDZIWA świeża lemoniada. Czekaliśmy, poczuliśmy się zapomniani... 19:30 już mnie z głodu skręcało bo nawet przystawki nie dali (powinna być podana od razu z napojami). Poprosiłem o paragon kelnerkę, która przechodziła, bo to już przekraczało granice przyzwoitości, przysłała kolegę i się zapytał czy informowano Nas, że na nasze dania trzeba dłużej poczekać, odpowiedziałem, że nie, nie chciało mi się nawet mówić kiedy się przystawki daje, zapłaciłem za dwie butelki produktu lemoniado podobnego i wyszliśmy głodni. NIE POLECAM!
Avatar użytkownika Anna Piernikarczyk
Anna Piernikarczyk
Moja Gruzja to świetna rodzinna restauracja, gdzie gotuje się z sercem
Polskie Szlaki - Inspirujące Pierniki
Copyright 2005-2024