Co to jest trekking i jaki sprzęt pomoże go uprawiać?

Trekking

Aktywność fizyczna, w najróżniejszych formach i postaciach, jest dzisiaj modna. Większość z nas rusza się, coś ćwiczy, gdzieś trenuje. Jedni „rżną w gałę”, inni wylewają siódme poty na wszelkiej maści „runmaggedonach”, kolejni przemierzają lodową pustynię Svalbardu. Jednym z popularniejszych rodzajów aktywności jest trekking

Nazwa niby angielska, ale jakoś obca, mająca trochę egzotyczny posmak. Skąd się wzięła i czym jest denotowana przez nią dyscyplina? Jaki sprzęt jest tu niezbędny? No i właściwie czemu świat na punkcie trekkingu nieco zwariował?

Trekking, czyli wędrowanie

Wszystko zaczęło się w pierwszej połowie XIX wieku, gdy zamieszkujący Kolonię Przylądkową (dzisiejsze południowe RPA) Burowie wyruszyli na swój Wielki Trek. Ci potomkowie niderlandzkich osadników, sekowani przez Brytyjczyków, opuszczali zamieszkiwane od wieków tereny i wędrowali na północ, w poszukiwaniu ziemi i niezależności.

Sto lat później niejaki Jimmy Roberts, brytyjski oficer i himalaista, zaczyna organizować wycieczki w najwyższe góry globu. Rzecz o tyle ciekawa, że zabiera tam ludzi zupełnie niedoświadczonych. Roberts zna najwyraźniej historię południowoafrykańskich osadników, gdyż swoje wyprawy nazywa trekkingiem. Nazwa szybko się upowszechnia.

Według współczesnej definicji, trekking to wędrówka prowadzona w trudnych warunkach terenowych i klimatycznych. Oczywiście definicja jest nieostra. Nie do końca bowiem wiadomo, jak rozumieć słowo „trudnych”. Jedno jest pewne – trekkingiem nie nazwiemy spaceru po parku (choćby i z kijkami) lub „zdobycia” Morskiego Oka. Niektórzy, chcąc uściślić znaczenie terminu, uważają, że prawdziwy trekking musi trwać kilka dni. Umówmy się więc, że tydzień na bieszczadzkich szlakach z powodzeniem możemy nazwać trekkingiem. Zwłaszcza, jeśli leje i wieje.

Trekking
Trekking

Sprzęt trekkingowy – kilka porad dla początkujących

Wiemy już, że trekking to trwający kilka dni forsowny marsz. Zastanówmy się więc, czego może potrzebować ktoś, kto na szlakach, ścieżkach i duktach stawia pierwsze kroki. Jeśli nie wiecie, gdzie szukać trekkingowego szpeju, odwiedźcie na przykład Combat.pl. Ten sklep turystyczny i survivalowy ma w ofercie niemal wszystko, czego potrzebujecie.
Wróćmy jednak do listy. Wypisując niezbędny ekwipunek musimy, rzecz jasna, wziąć pod uwagę kilka kwestii. Przede wszystkim porę roku i warunki atmosferyczne, w których będziemy wędrować. Po drugie zastanówmy się, gdzie chcemy nocować i co chcemy podczas trekkingu jeść. Odpowiadając na te pytania wypiszmy wszystkie rzeczy, bez których nie będziemy się w stanie obejść. Potem wykreślmy połowę z nich, a z tych, które na liście pozostały do plecaka spakujmy co drugą.

Krótka lista sprzętu trekkingowego

Dobrze, żarty na bok. Niżej znajdziecie listę trekkingowego szpeju, nieco może zgrubną, ale chyba dość uniwersalną.
Buty trekkingowe – powinny posiadać solidne, antypoślizgowe podeszwy i usztywniającą kostkę cholewę. Warto wybrać model wyposażony w goretexowe membrany, sprawiające, że but oddycha i szybko schnie. Warto też wspomnieć o profilowanej wkładce, pochłaniającej pot i zapewniającej poczucie komfortu.

Skarpety trekkingowe – powinny być wykonane z lekkich, elastycznych i szybkoschnących materiałów. Warto zadbać, by te włókna wykazywały właściwości antybakteryjne i bakteriostatyczne. Zapobiegnie to powstawaniu nieprzyjemnych zapachów. Dobre skarpety trekkingowe chronią newralgiczne części stopy (np. ścięgno Achillesa), nie uciskają, a nawet w niewielkim stopniu poprawiają krążenie krwi. Odprowadzają też wilgoć.

Bielizna termoaktywna – to właśnie ona często stanowi pierwszą warstwę, którą zakładamy podczas trekkingu. Zwykle dostępna w zestawach, składających się z kalesonków i przylegającej do ciała koszulki z długimi rękawami. Bieliznę szyję się z tkanin syntetycznych, dzięki czemu jest rozciągliwa, wygodna i szybkoschnąca.

Bluza – jeśli ma nam służyć jako warstwa wierzchnia, zadbajmy, by miała kilka łatwo dostępnych kieszeni. Poupychamy tam wszystkie nasze „skarby” – scyzoryki, multitoole, latarki, kompasy, batoniki, chusteczki i zdjęcia naszych czterech kotów. Jeśli zaś ma być uzupełnieniem warstwy grzewczej, niech będzie ciepła i wygodna. W tej roli dobrze się sprawdza klasyczny polar (choć może mieć problemy z odprowadzeniem wilgoci) lub wełniany sweter.

Spodnie trekkingowe – tu do wyboru mamy modele letnie i zimowe. Te pierwsze są lekkie, przewiewne i szybko schną. Cechuje je również ergonomiczny krój i funkcjonalność, jak np. liczne kieszenie, odpinane/rozpinane nogawki, regulowane ściągacze, dodatkowe wzmocnienia itp. Modele zimowe są równie funkcjonalne, szyje się je jednak z grubszych materiałów, stosuje się również gęstszy ścieg.

Kurtka – zimą z oczywistych względów arcyważna. Najlepiej jeśli będzie puchowa, w miarę nieprzemakająca i wyposażona w oddychającą membranę. Pomyślmy też o zapinanych kieszeniach, w których poupychamy najniezbędniejsze drobiazgi. Latem możemy się bez kurtki obejść, a jeśli potrzebujemy czegoś, co ochroni nas przed deszczem lub wiatrem, sięgnijmy po ponczo lub softshell.

Plecak – tu, oprócz rzecz jasna wygody, ważne jest ergonomiczne rozłożenie kieszeni oraz odpowiednia do potrzeb ilość troków, pasów mocujących, karabińczyków etc. Wszystkie te elementy pozwolą na wygodne i przemyślane spakowanie plecaka. Może być wykonany z poliestru lub grubszego nylonu.

Śpiwór – powinien być lekki, w końcu będziemy go dźwigać na własnym grzbiecie. Zwracajmy więc uwagę na stosunek wagi (i gabarytów) danego modelu do komfortu cieplnego, jaki zapewnia. Oczywiście im ta zależność będzie korzystniejsza, tym więcej za sprzęt zapłacimy. Istotna jest również „kompresowalność” – im większa, tym łatwiej śpiwór spakować i transportować. Jeśli interesuje nas trekking górski, ekwipunek powinien chronić przed niską (ujemną) temperaturą i wilgocią.

Namiot – tu rzeczy mają się bardzo podobnie, jak w przypadku śpiwora. Namiot powinien więc być możliwie lekki i łatwy w „obsłudze”. Jeśli śpi w nim więcej, niż jedna osoba, możemy rozdzielić między nie poszczególne elementy. Ktoś niesie stelaż, a ktoś inny tropik itd. Kupując namiot zwróćmy więc uwagę na ochronę przed wiatrem, wodoodporność, wentylację, wagę i funkcjonalność.

Trekking
Trekking

Kilka trekkingowych drobiazgów

Oprócz wymienionego właśnie „rdzenia” na pewno przyda się nam jeszcze parę rzeczy. Część z nich ułatwi bytowanie gdzieś w dziczy, pozostałe zwiększą komfort lub ułatwią marsz. Oto i one: mata (ewentualnie materac bądź karimata), komin lub chusta, kijki trekkingowe, kuchenka turystyczna, naczynia turystyczne, termos, butelka na wodę, apteczka turystyczna, latarka (na przykład czołówka), uniwersalny scyzoryk, krzesiwo.

Tu kończy się nasza wyliczanka. Miejmy nadzieję, że okaże się pomocna, zwłaszcza dla mniej doświadczonych miłośników trekkingu. Powyższa lista nie jest zamknięta i każdy z Was z pewnością coś do niej dopisze, a coś wykreśli. Żegnając się przypominamy, że sprzęt trekkingowy znajdziecie na combat.pl.
Powodzenia!

 

Cześć! Nazywam się Anna Piernikarczyk. Od 2005 roku blogujemy i wędrujemy po Polsce. Z rodzinnych wojaży przywozimy masę cudnych wspomnień i doświadczeń, którymi chętnie się z Wami dzielę. Dziś to już coś więcej, niż tylko pasja, naszą misją jest obalać mit "Cudze chwalicie, swego nie znacie"! W podróżach towarzyszy nam wysokiej jakości sprzęt fotograficzny, w zakupie którego wsparł nas sklep FotoForma.

Zapisz się do newslettera!

Zostaw swój email, a będziesz od nas otrzymywać inspiracje na podróże!

Nikomu nie dajemy Twojego maila! Zapisując się do newslettera oświadczasz, że zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych w celu otrzymywania maili z naszego bloga i z postanowieniami regulaminu i polityką prywatności
Tutaj możesz założyć pełne konto na naszym blogu, do czego Cię serdecznie zachęcamy!
Jeżeli chcesz wypisać się z newslettera kliknij w ten link

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Polskie Szlaki - Inspirujące Pierniki
Copyright 2005-2024