Książka 'Moje PaGóry'

Książka 'Moje PaGóry'

Recenzje
2017-12-14

"Czas podróży to najważniejszy z czasów."
Odwiedzając Jaskinię Radochowską w Kotlinie Kłodzkiej, mieliśmy ogromną przyjemność poznać jej opiekunów w Radochowie - Panią Natalię i Pana Zbyszka, z kórymi to, siedząc na łące przed ich domem, degustowaliśmy cudny widok oraz pyszne wino z ich Winiarni. A po wizycie miałam jeszcze okazję kontemplować przeżycia górskie tegoż Zbigniewa Piotrowicza, które opisał w swej książce "Moje PaGóry", a którą mi podarował tamtego dnia, z osobistą dedykacją.



Książka opowiada o życiu i wielu niezwykłych przygodach autora, od najmłodszych lat do niemal chwili obecnej. To, co mi się w niej podoba, to fakt, że kryje nie tylko opisy, ale i przemyślenia, nieraz głębokie i wręcz intymne, innym razem lekkie i dowcipne. Nie wzięły się one znikąd, bowiem Zbigniew Piotrowicz jest absolwentem psychologii na Uniwersytecie w Poznaniu. Przede wszystkim jest jednak podróżnikiem, a jego niespokojna natura łaknąca wyzwań, od młodzieńczych lat pcha go w góry, te niskie i te najwyższe.



Zaczął od polskich, a kiedy je dość dobrze poznał, rozpoczął podbój świata, choć zawsze chętnie wraca do znajomych bacówek i szlaków. Szczególnie bliskie są mu Karkonosze, a na stałe osiadł w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie mieszka pod lasem, u podnóża góry. To jego azyl.

Nie wiem, jak Wy, ale ja lubię czytać z rozmysłem, nie biegnę z kartki do kartki, wodząc szybko wzrokiem po literkach. Czasem pewne fragmenty powtarzam kilka razy, bo niosą ciekawą, głęboką treść. Tutaj było takich momentów sporo, kiedy można się zastanowić nie tylko nad przeżyciami autora, ale i nad swoim życiem. 

Jeden fragment szczególnie przypadł mi do gustu, uzmysłowiłam sobie, jak bardzo jest mi bliski, choć w zupełnie innej skali, bo ja przecież przemierzam polskie szlaki...:
"Oferta przewodników i biur podróży nigdy nie będzie zawierała tego, czego poszukuję... Szukam krótkich intensywnych emocji, których doświadcza się raz i zapamiętuje na resztę życia... Jest też narkotyczne poczucie mocy. Kiedy schodzę w dół i wiem, że mogę wszystko. Kiedy wiem, co jest naprawdę ważne... Ten czas zawsze mija. Emocje tracą barwę, blakną. Mimowolnie wikłam się w jakieś drobiazgi, pozorne problemy, jałowe dyskusje, niepotrzebne projekty. Przychodzi codzienna krzątanina, rachunki, bezinteresowna zawiść i złośliwość ludzi głupich... I dopiero podróż, odkrycie innego świata... na nowo powodują, że warto żyć. Tylko wtedy w skośnym locie liścia można dostrzec zachwycające piękno... Czas podróży to najważniejszy z czasów."



Przy opisach zmagań w różnych górach świata autor porusza też bardzo ważny problem himalaistów, a mianowicie gdzie leży granica rozsądku i bezpieczeństwa w górach i czy w ogóle taka granica istnieje. Czy biorąc pod uwagę olbrzymie emocjonalne, ambicjonalne i finansowe zaangażowanie w zdobycie góry, można mieć dystans do oceny zagrożenia. Przecież ci, co zginęli na grani, chcieli żyć i wierzyli, że podołają. A jest ich wielu, autor wielokrotnie ocierał się o śmierć podczas swoich podróży, śmierć innych, ale i jemu parę razy zajrzała w oczy. Jak napisał Pan Zbyszek, himalaizm to dyscyplina, "która pozwala nam czasem dotknąć tej granicy, której przekroczenie jest ostateczne".

Ale książka "Moje PaGóry" to nie tylko przemyślenia, to również fantastyczne wydarzenia, jak spotkanie twarzą w twarz bogini Kumari w Katmandu. Kumari w Nepalu otoczona jest autentycznym kultem, który narodził się już w XIII wieku. Dziś rolę tę pełni mała dziewczynka, która musi spełnić szereg warunków, do czasu, aż pierwszy raz spłynie krew z jej ciała.

Książka pisze o uniesieniach, kiedy się udawało, jak podczas dziewiczego zdobycia Piku Edelwais (6100 m n.p.m) w Tien-szanie czy wejście na Pik Czetyrioch (6400 m n.p.m) w Pamirze, ale i o porażkach, kiedy cały wysiłek włożony w przygotowania nie wystarczył do sukcesu, bo pogoda, strach czy pech. Książka jest autentyczna, dobra pod kołdrę zimową porą, na hamak latem, ale i jako swoisty przewodnik przy planowaniu swoich przygód. 

Pisząc o książce i życiu Zbigniewa Piotrowicza nie można nie wspomnieć o Przeglądzie Filmów Górskich w Lądku Zdroju, któremu poświęcono w pozycji osobny roździał. To niejako dziecko Pana Zbigniewa, jego pomysł, wieloletnie zaangażowanie i wielki sentyment. I choć dziś organizuje go ktoś inny, to nadal jest mu bardzo bliski, a jego historia nierozerwalnie łączy się ze Z. Piotrowiczem, kiedy rozwijał go wraz legendą polskiego himalaizmu - Andrzejem Zawadą, którego to imię dziś nosi Przegląd.

Książka "Moje PaGóry" to jedna wielka przygoda, a czytanie jej pozwala trochę się do niej przyłączyć, przeżyć ją na swój sposób. Bo przecież czytać to wyobrażać sobie i przeżywać emocje autorów. A tutaj ich nie brakło, jeśli chcesz przemierzyć niezliczone pasma, nie tylko w Europie i nie tylko te schodzone, przeczytaj "Moje PaGóry" Zbigniewa Piotrowicza!
Książkę można kupić tutaj.
-----------------------------------------
Książka "MojePaGóry"
Autor: Zbigniew Piotrowicz
Wydawnictwo: Annapurna
Stron: 384 / oprawa: miękka

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1117962 kilometrów

Anna Piernikarczyk to absolwentka Geografii na Uniwersytecie Śląskim. Autorka przewodników turystycznych Polska rodzinna (wyd. Pascal) oraz Jura. Od Częstochowy do Krakowa (wyd. Compass). Fotograf i łazik z natury. Zakochana w polskich krajobrazach i atrakcjach.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020