ul. Tarnogórska
Świerklaniecki park stanowi nie lada atrakcję, jest to idealne miejsce na weekendowy spacer, nie tylko dla mieszkańców najbliższych okolic.
Mało kto jednak wie, że miejsce to mogło dziś mieć zupełnie inny charakter, że nasze oczy mogły cieszyć się widokiem wspaniałych budowli architektonicznych, po których pozostały zaledwie ślady. Jakież to tajemnice kryje świerklaniecki Park?
Niegdyś była to posiadłość rodziny Donnersmarck, która w XIX wieku założyła rozległy park, obok istniejącego tu jeszcze wówczas średniowiecznego zamku. Kompozycja w stylu angielskim obejmowała polany i grupy drzew zlokalizowane w oznaczonych miejscach.
W parku rosły (i rosną do dziś) topole białe, jawory, sosny, świerki, kasztanowce. Obok drzew rodzimych spotyka się gatunki sprowadzane z różnych części świata. Przy ścieżkach mieniły się różnymi barwami kwiaty, a w donicach stały palmy.
Pierwszą siedzibą Donnersmarcków w tym miejscu był piastowski zamek (wcześniej jednym z jego właścicieli był książę opolski Jan II Dobry, po nim Hohenzollernowie).
Ale pod koniec XIX wieku powstała tu jedna z najpiękniejszych rezydencji magnackich Europy, która była prezentem Guida von Donnersmarck dla swej żony - Blanki de Paiva. Pałac nazywany był "Małym Wersalem", a jako, że Guido był wtenczas jednym z bogatszych ludzi naszego kontynentu, budowla i jej wnętrza zapierały dech w piersiach. Jej projektantem był sam twórca Luwru.
Dzięki opiece specjalistów budowle i park ślicznie się prezentowały aż do stycznia 1945 roku. Ucieczka Donnersmarcków na zachód spowodowana wkroczeniem Armii Czerwonej była początkiem powolnego upadania parku w ruinę.
Piastowski zamek i 'Mały Wersal" spaliły się jeszcze w 1945 roku. Ostatecznych zniszczeń dokonano w 1962 roku, kiedy to pozostałe ruiny budowli wysadzono w powietrze, w czynie społecznym. Żal.
Obecny gospodarz - GOSiR, stara się o utrzymanie parku w jak najlepszym stanie, choć jest już tylko cieniem dawnej magnackiej posiadłości.
Nadal jednak pozostaje miejscem niezwykle przyjemnych spacerów, a i kilka obiektów historycznych zachowało się do dzisiaj. Z czasów świetności pozostały kamienne rzeźby, mówiące nam o lokalizacji "Małego Wersalu", Pałac Kawalera powstały wraz z pałacem, jako "domek" dla gości oraz kościółek, w którym latem odprawiane są msze.
W centralnej części Parku rozlewa się malowniczy staw wodny, do którego prowadzą schody pałacowe. W pobliżu stoi amfiteatr z początku XX wieku - fragment dawnej muszli koncertowej - miejsce letnich koncertów. W kilku miejscach w Parku przejść można przez ładne kamienne mosty.
Z Parkiem sąsiaduje sztuczny zbiornik wodny pitnej utworzony na rzece Brynica.
Ciekawostka: Pierwotnie do Parku prowadziła efektowna, potężna brama, która obecnie zdobi główne wejście do chorzowskiego Zoo.
