Fajne te Duszniki Zdrój..... :-)

2010-09-10 - 2010-09-18
2017-02-18 22:39:32

Podczas pobytu w Kotlinie w 2010r. mieszkałem w Dusznikach Zdroju. Miasteczko, w porównaniu do Polanicy Zdrój lub Kudowy Zdrój jest (moim zdaniem) mniej oblegane przez turystów. Może leży w niezbyt dobrym miejscu (bliskość Polanicy Zdrój), ale dla osób, które lubią poznawać NOWE nie powinno to stanowić problemu :-)

10.09



Do Dusznik Zdrój przyjechałem PKS-em wprost z Wałbrzycha (to były czasy, kiedy w Wałbrzychu jeszcze był dworzec PKS). Przejazd z Wałbrzycha do Dusznik trwał dobre 2 godziny i już po godzinie 14 byłem na miejscu. Teraz jeszcze tylko dojście do kwatery i czas na zwiedzanie miasteczka. Mieszkałem niedaleko ryneczku, a do części zdrojowej miałem spory kawałek drogi. Duszniki znane są m. in. z parku zdrojowego, w którym znajduje się pijalnia wód, dworku Chopina, a także z Muzeum Papiernictwa, który leży przy szosie łączącej miasteczko z Kłodzkiem. Swoje kroki skierowałem ku Muzeum, którego budynek znajduje się w starym młynie papierniczym. Nie wchodziłem do środka, tylko obejrzałem go z zewnątrz - na zwiedzanie środka jeszcze będzie czas. Muzeum zbudowane jest z kamienia i drewna, prowadzi do niego mostek nad rzeczką Bystrzycka Dusznicka. Bryła budynku ma charakter barokowy i jest w kolorach czarnym, białym oraz jasno czerwonym. Nad oknami oraz drzwiami widoczne są liczne zdobienia. Na placu przy Muzeum rozłożone są liczne maszyny oraz urządzenia drukarskie. Teraz czas na Park Zdrojowy do którego prowadzi Aleja Chopina. Park położony jest malowniczo tuż obok Bystrzycy Dusznickiej. Wokół parku położone są sanatoria i domy wypoczynkowe. Trawniki przyozdobione są kobiercami z kwiatów. Są tutaj też liczne ławeczki oraz 3 fontanny z których jedna w sezonie letnim jest podświetlana. A właściwie kolorowymi reflektorami podświetlany jest tryskający strumień wody. Pokazowi towarzyszy muzyka. W parku znajduje się też Dworek Chopina upamiętniający koncert artysty w tym miejscu w 1826r. W sierpniu każdego roku organizowany jest tutaj Międzynarodowy Festiwal Chopinowski. Tuż obok Dworku znajduje się pomnik Fryderyka Chopina. W parku znajduje się też Pijalnia Wód Mineralnych oraz muszla koncertowa. W budynku Pijalni znajdują się sklepy z pamiątkami oraz artykułami leczniczymi, a także sala koncertowa z fortepianem. Kto ma potrzebę, ten może napić się wody mineralnej z 5 źródeł : Pieniawa Chopina, Jan Kazimierz, Agata, Jacek oraz B-4.

11.04

Dzisiaj jadę na Przełęcz Kłodzką, a następnie szlakiem koloru niebieskiego do miasteczka Bardo. Szlak prowadzi lasem i widoków tu jak na lekarstwo. Niewielkie podejścia sprawiają, że szlak jest bardzo prosty. Minąłem Kłodzką Górę, Przeł. Łaszczową i dotarłem do góry Kalwaria na której znajduje się kaplica Matki Boskiej Płaczącej jak również Polska Droga Krzyżowa. Zejście z gór jest troszkę trudniejsze niż wejście, ale bez problemu dochodzę do Barda, po drodzę mijam kapliczkę ze źródłem Maryi, gdzie każdy spragniony turysta może ugasić swoje pragnienie. Niedaleko źródełka jest punkt widokowy na miasteczko i na Góry Bardzkie, lecz niestety tam nie dotarłem. Kiedy indziej nadrobię tę zaległość. Jestem w Bardzie, miasteczku nad Nysą Kłodzką, mijam 2 mosty nad rzeką i idę na przystanek PKS by zobaczyć o której mam autobus do Dusznik. Okazało się, że na autobus muszę długo czekać, więc udałem się na dworzec PKP. Pociąg mam za 15min :-) Dojechałem do Kłodzka i i idę na starówkę. Przechodzę przez stary metalowy most, następnie wybrukowana ulica prowadzi mnie na zabytkowy most św. Jana, który łączy starówkę z częścią miasta zwaną Wyspą Piasek. Na tym gotyckim moście znajduje się 6 rzeźb przedstawiających św. Wacława, św. Jana Nepomucena, św. Franciszka Ksawerego. Obok świętych są tutaj rzeźby przedstawiające ukrzyżowanie Chrystusa, Pietę (Matkę Boską z ciałem Chrystusa) oraz Trójcę Św. i ukoronowanie Najświętszej Marii Panny. Doszedłem na rynek, na którym stoi okazały i piękny budynek ratusza. Na jednej ze ścian budynku jest rzeźba stojącego na dwóch łapach lwa trzymająca zegar. Następnie kieruję się ku Twierdzy Kłodzkiej by ją zwiedzić, jednak nie dane mi było tego dnia to zrobić, gdyż była już godzina 18 i Twierdza zamykała swoje podwoje dla turystów. No cóż... innym razem. Czas jechać do Dusznik.



12.09

Piękna pogoda tego dnia :-) Ciepło, słońce na prawie bezchmurnym niebie :-)Postanowiłem iść na Orlicę, szczyt należący do Korony Gór Polski leżący w Górach Orlickich na pograniczu Polski i Czech. Z Dusznik na ten szczyt prowadzi wpierw czerwony, a następnie zielony szlak. Szlak, wpierw prowadzi przez Park Zdrojowy w Dusznikach i zmierza w kierunku Koziej Hali znajdującej się przy Drodze Orlickiej. Nie ma tutaj widoków, gdyż idziemy lasem. Niedaleko Koziej Hali, do czerwonego szlaku dołącza szlak koloru zielonego, ktory poprowadzi mnie na szczyt Orlicy. Przechodzę obok Centrum Polskiego Biathlonu "Jamrozowa Polana" i Drogą Orlicką dochodzę do miejsca w ktorym szlaki się rozchodzą. Pozostaję na zielonym szlaku który wchodzi w las. Jeszcze 3km i Orlica zdobyta :-) Po tym, że jestem na szczycie informuje mnie skromna tabliczka i.... to wszystko (przynajmniej tak było w 2010r.). Gdyby nie ona to trudno byłoby stwierdzić gdzie jest szczyt, gdyż niczym szczególnym się on nie wyróżnia. Wracam do Dusznik. Zielonym szlakiem wróciłem do Drogi Orlickiej i następnie ścieżkami, których jest tu sporo dotarłem do Drogi Dusznickiej, która leży w Dolinie Górnej Bystrzycy. Droga Dusznicka prowadzi przez tereny zalesione więc widoków się tu nie uświadczy, lecz prowadzi wprost do Dusznik. Po drodze przechodzę przez....Dolinę Strążyską :-) Oj bardzo się różni od swojej imienniczki w Tatrach :-) Droga Dusznicka doprowadziła mnie do Dusznik, teraz czas na odpoczynek, a jutro... :-)

13.09

Szczeliniec Wielki.

Duszniki Zdrój nie mają bezpośredniego połączenia PKS-em z Karłowem, tak jak ma np. Polanica czy też Kudowa Zdrój. Aby dostać się pod Szczeliniec Wielki trzeba wpierw dojechać do w/w uzdrowisk i stamtąd dojechać do Karłowa. Jednak z Dusznik można się dostać PKS-em do Łężyc, a stamtąd drogą lub ścieżkami dojść do Szosy Stu Zakrętów. Lecz PKS kursuje tylko raz na dzień i to bardzo wcześnie rano - autobus jest o 6.45. Tego dnia pobudkę miałem bardzo wcześnie rano, za oknem piękna pogoda. Szybkie śniadanie i już jadę do Łężyc. Podróż do tej miejscowości zajmuje niewiele minut. Po dotarciu do Łężyc czeka mnie marsz do Szosy Stu Zakrętów. Ścieżka po której idę wiedzie tuż obok lasu, czasem to tu to tam widać pojedyncze skały o fantastycznych kształtach. Około godź 9 byłem już na Szosie, a parę minut później w ruinach Fortu Karola. Fort lata swojej świetności ma już dawno za sobą, jednak warto go zwiedzić choćby z powodu platformy widokowej na Szczeliniec Wielki, a także na skały, których w tutejszych lasach jest sporo. Z Fortu do Karłowa prowadzi szlak, którym się wybrałem (można też dojść Szosą Stu Zakrętów) i po niedługim czasie byłem już w tej miejscowości. Kieruję się wskazaniami szlaku, po drodze mijam punkty z pamiątkami, smażalnię pstrąga, gdzie oprócz ryby (czy to wędzonej czy smażonej) można też kupić pajdę chleba ze smalcem i ogórkiem :-) U podnóża Szczelińca jest Park Dinozaurów, który postanowiłem zwiedzić. Park jest ciekawie zlokalizowany i jest z niego ładny widok na Szczeliniec Wielki. Przed wejściem na teren i przy ścieżkach w środku widoczne są tabliczki "Uwaga żmije". W Parku znajdują się figury 28 dinozaurów naturalnej wielkości, a to Pterodaktyla, a to T-Rexa. Oprócz figur dinozaurów są tutaj figury ludzi pierwotnych. Przy każdej figurze są tablice z objaśnieniami na jakiego to właśnie dinozaura patrzymy. Wychodzę z Parku i wspinam się po kamiennych schodach na Szczeliniec. Coraz wyżej i wyżej, wśród drzew pojawiają się skały oraz głazy. Jedne większe, drugie mniejsze, w grupie i pojedynczo. Skały i głazy o fantazyjnych kształtach :-0 Jednym słowem - piękne miejsce :-) Jestem przy budynku schroniska, to jedyne schronisko w Sudetach do którego nie prowadzi żadna droga dojazdowa. Zaopatrzenie dostarczane jest wyciągiem towarowym. Wchodzę na trasę turystyczną, która prowadzi wśród skał oraz głazów. Oprócz tego są tu tarasy widokowe oraz schody prowadzące a to w górę, a to w dół, czasem idzie się pod skalnym mostkiem. Skały mają nazwy : Wielbłąd, Małpolud, Kaczęta i inne. W kilku przypadkach przejścia miedzy skałami są szerokie tylko na jedną stopę. To magiczne miejsce. Piękny szlak, piękne skały, głazy, piękne widoki - to trzeba koniecznie zobaczyć. Wyszedłem ze skalnego labiryntu i niebieskim szlakiem pod Szczelińcem Małym dotarłem do szlaku zielonego, a tym do Karłowa. Teraz trochę odpoczynku, obiad i oczekiwanie na PKS ktory dowiózł mnie do Kudowy Zdrój. Kudowa... znany kurort, ma coś fajnego w sobie :-) Aleją przy Wzgórzu Kaplicznym udałem się do Czermnej by zwiedzić Kaplicę Czaszek, lecz niestety była zamknięta. Czas wracać do Dusznik.

14.09.

Nie udało się wczoraj zwiedzanie Kaplicy Czaszek, więc uda się dzisiaj. Pogoda niezbyt dobra, ciemne chmury na niebie i o słońcu nie ma co myśleć. Dojechałem do Kudowy i aleją przy Wzgórzu Kaplicznym dotarłem do Kaplicy Czaszek w dzielnicy Kudowy - Czermnej. Kaplica jest niezbyt duża i nie zrobiła na mnie dużego wrażenia. Natomiast wnętrze jest niesamowite, gdyż ściany wyłożone są ludzkimi czaszkami. Oprócz ludzkich czaszek, są tu ludzkie kości. Pod podłogą znajdują się stosy ludzkich szczątków. Ile ich jest? Trudno powiedzieć, ale przyjmuje się że między 20, a 30 tysięcy. Skad się one wzięły? To szczątki ofiar wojen (np. trzydziestoletniej) oraz chorób zakaźnych. We wnętrzu kaplicy znajduje się niewielki ołtarz na którym leży 7 czaszek. Wśród nich jest czaszka ze zmianami chorobowymi oraz czaszka Tatara. Widok zaiste upiorny. Wychodzę z Kaplicy, dalsza droga prowadziła ulicą i wiła się pod górkę w kierunku Błędnych Skał. Nie powiem, wchodziło się ciężko. Do Bukowiny Kłodzkiej nachylenie drogi jest znaczne, można się spocić :-) W Bukowinie Kłodzkiej wchodzę na szlak zielony, który prowadzi przez las i wspina się wyżej i wyżej. A to po kamiennych schodach, a to po kamieniach czy też po korzeniach drzew. Dochodząc do Błędnych Skał mijam (tak jak to było wczoraj przy okazji dojścia do Szczelińca Wielkiego) grupy skał oraz pojedyncze głazy. Ufff...... już blisko i Błędne Skały tuż tuż :-) I podobnie jak w Szczelińcu podziwiam fantastyczne grupy skał. Są też i pojedyncze skały. Jak tu pięknie :-) Skały mają swoje nazwy, np. Skalne Siodło, Okręt, Dwunożny Grzyb. Między tymi blokami skalnymi prowadzi szlak czerwony, w niektórych miejscach jest tu naprawdę ciasno i osoba słusznych gabarytów mogłaby mieć problemy z przejściem. Czasem trzeba iść na kuckach. Miejsce mnie oczarowało i jak będę jeszcze miał kiedyś okazję tam pójść, zrobię to z wielką ochotą :-) Wyszedłem ze skalnego labiryntu i podążyłem w kierunku Kudowy, ale nie tą samą drogą którą przyszedłem tylko poprzez Lelkową Górę, ścieżką do czerwonego szlaku, a stamtąd do Szosy Stu Zakrętów i nastepnie do Kudowy

15.09

O kopalni złota w Złotym Stoku nie wiedziałem dużo, wiedziałem tylko, że jest. Teraz czas nadrobienia zaległości. Pogoda była kiepska, więc tym bardziej zwiedzanie kopalni było wskazane. Zloty Stok nie jest dużą miejscowością i bez problemu dotarłem do celu mojej wyprawy. Na podwórzu przywitały mnie a to wagoniki do wywozu urobku, a to tory podziemnej kolejki na których to stał mini pociąg, a to niezbyt duże kamienne baseny z talerzami do płukania złota. Oprócz tego jest tu pręgierz, niewielki hotel oraz karczma. Zwiedzanie podziemnej trasy turystycznej rozpoczyna się od Sztolni Gertruda, a w niej laboratorium J. Scharfenberga, człowieka, który jako pierwszy wynalazł truciznę - arszenik. Jest tu też i skarbiec, w którym to widzimy 1066 "złotych" sztabek, które odpowiadają 16 tonom złota, które tu wydobyto na przestrzeni ok. 1000 lat. W mijanych korytarzach można zobaczyć np. wagoniki do wywozu urobku, plany szybów w których był wydobywany cenny kruszec, kaski górnicze i elementy wyposażenia górnika. Część trasy można przebyć po zainstalowanej zjeżdżalni jak również płynąc łodzią, a jak będziemy mieli szczęście to zobaczymy przyjaznego gnoma Szarego. Na zakończenie tej części zwiedzania, przewodnik doprowadza turystów do Muzeum Przestróg, a w nim duża kolekcja tablic - przeważnie BHP, lecz znajdują się tu również tablice o treści humorystycznej. Przechodzę do Sztolni Czarnej Górnej, która wydrążona jest u podnóża kamieniołomu w Górze Sołtysiej. W tej sztolni atrakcją jest jedyny w Polsce 8 metrowy podziemny wodospad. Z tego miejsca wyjeżdżamy na powierzchnię ziemi mini pociagiem, który zatrzymuje się na peronie Kopalnia Złota Główna. Wstpiłem też do pobliskiej Mennicy, w której można zobaczyć denary za panowania m. in. Mieszka I oraz wybiłem pamiątkową monetę. To bardzo ciekawe miejsce do zwiedzania :-) Wróciłem do Kłodzka. Oprócz Twierdzy Kłodzkiej, warto zwiedzić Podziemną Trasę Turystyczną, która ciagnie się pod tutejszą starówką, jej długość to ok. 600metrów. W dawnych czasach były to piwnice mieszczan, w których składowano różne dobra oraz towary. Można tu zobaczyć m in. dawne piece do wypieku chleba, wiszące na ścianach halabardy, postać kata oraz podziemną studnię. Po wyjściu z podziemi udałem się na zwiedzanie Twierdzy Kłodzkiej, zarówno korytarzy minerskich jak też części górnej. Zwiedzając korytarze trzeba uważać na głowę, gdyż ich część ma raptem 90 cm wysokości. Idąc dalej możemy zobaczyć duże tablice na których to są spisane historie ucieczek więźniów, gdyż z czasem twierdza została zmieniona w więzienie. Na ich podstawie mogłyby powstać filmy przygodowe, więc panowie reżyserzy macie tutaj pole do popisu :-) Część górna obiektu to świetny punkt widokowy i przy dobrej pogodzie można wiele zobaczyć. Niestety, ja nie miałem tego szczęścia, gdyż pogoda tego dnia nie była najlepsza. Twierdza zrobiła na mnie duże wrażenie, jej potężne mury ukazują jej wielkość. To trzeba zobaczyć.

16.09.

Dziś spokojniejszy dzień, gdyż w planach mam zwiedzenie Muzeum Papiernictwa w Dusznikach, więc powolutku, bez pośpiechu.... :-) W budynku Muzeum znajduje się m. in. stała wystawa dotyczaca historii papieru oraz papiernictwa, a także technologii wyrobu papieru i technik drukarskich. Jest tu również miejsce w którym pokazywana jest ręczna produkacja papieru. Oprócz stałych wystaw są tu również i czasowe. W budynku jak i obok niego można zobaczyć dużo urządzeń do wyrobu papieru, można też zobaczyć brykiety jakie powstają po zniszczonych banknotach, a także krzesło (naturalnej wielkości) z papieru.

17.09

Drugą twierdzą, którą chciałem zwiedzić podczas tego urlopu jest twierdza w Srebrnej Górze. Twierdza ta to największy tego typu obiekt górski w Europie i co ciekawe nigdy nie została zdobyta. Najlepszym środkiem komunikacji jest oczywiście samochód, jednak kto chce dojechać z Kotliny do Srebrnej Góry PKS-em musi liczyć się z przesiadką w Ząbkowicach Śląskich. Srebrna Góra to niewielka, ale ładnie położona miejscowość oddzielająca Góry Sowie od Bardzkich. Obiekt mojego zainteresowania leży na Górze Warownej (ponad 600 m n.p.m), więc na "dzień dobry" trzeba na nią wejść. Sama twierdza to nie jest jeden budynek lecz kilka fortów oraz bastionów, jednak główny jej trzon leży właśnie w Srebrnej Górze. Na murach obronnych widać upływ czasu, natomiast serce twierdzy - Donjon oraz jego budynki mieszkalno-obronne wyglądają w dobrym stanie. I to tutaj właśnie przewodnik ubrany w strój żołnierza armii pruskiej opowiada dzieje tego miejsca. Oprócz dziedzińca fortu Donjon, zwiedzam kazamaty oraz podziemne chodniki. W latach świetności (1778 - 1867), twierdza, można powiedzieć, że była samowystarczalnym małym miasteczkiem. Mieściły się tu magazyny, studnie, zbrojownia, szpital, więzienie, piekarnia, browar, warsztaty rzemieślnicze, kaplica. Obsługiwało ją prawie 4 tysiące żołnierzy. Podczas II wojny światowej był tu oflag obozu jenieckiego dla polskich oficerów. Górna część twierdzy to przede wszystkim taras widokowy z którego rozpościera się bardzo rozległy widok, bardziej rozległy niż z kłodzkiej twierdzy. Na dolnym dziedzińcu zainstalowano kilka dział, moździerz oraz działko przeciwlotnicze jednak nie z XIXw lecz z XX :-) Wracając z twierdzy wstąpiłem do schroniska, które jest niedaleko, by posilić się nieco i odpocząć. Zaświtał mi w głowie pomysł, by udać się jeszcze do niedalekiego fortu Ostróg, który jest jednym z elementów twierdzy srebrnogórskiej. Fort nie zrobił na mnie większego wrażenia, gdyż był zaniedbany i na jego teren nie można było wejść. Jednak wiem, że w chwili obecnej można go zwiedzić, więc jak będę w tamtym rejonie nie omieszkam tego zrobić :-)

18.08

Powrót do Łodzi

Odwiedzone miejsca

piątek, 2010-09-10
sobota, 2010-09-11
niedziela, 2010-09-12
poniedziałek, 2010-09-13
wtorek, 2010-09-14
  • Czermna
środa, 2010-09-15
czwartek, 2010-09-16
piątek, 2010-09-17

Inne wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

2017-03-22 12:04:27

Obie twierdze są warte zwiedzenia, aczkolwiek bardziej podoba mi się ta w Kłodzku, jednak w Srebrnej Górze to największa twierdza górska w Europie....Zarówno z jednej jak i drugiej rozpościerają się piękne i rozległe widoki 

2017-03-22 07:42:28

Z przyjemnością obejrzałam galerię Marcinie. Jeszcze raz dzięki za wskazówki. Przeanalizuję dokładnie w domciu i w razie co się odezwę:) Gbyś miał wybór Twierdza w Kłodzku czy w Srebrnej Górze to co byś wybrał?:)

2017-02-26 06:40:12

Też jestem za,

turystyczna kopalnia złota :-),

mam chrapkę znów te rejony zobaczyć

pozdrawiam

2017-02-20 12:03:27

Jeśli chodzi o Duszniki Zdrój oraz w ogóle o Kotlinę Kłodzką jesem zdecydowanie na tak:-) Mnóstwo fotek z dobrze znanymi mi miejscami : Kłodzko, Kopalnia Złota , Szczeliniec, Błędne Skałki . Zacnie pozwiedzałeś.

Ostatnio edytowany: 2017-02-20 12:09

2017-02-20 10:02:40

Ale fajnie pozwiedziałeś :) Znamy wiele z tych miejsc, same Duszniki faktycznie takie bardziej zaciszne, też odniosłam takie wrażenie, do połażenia.

Spod parku Dinozaurów to już Szczeliniec jak na dłoni, naprzeciw były wielkie zwoje siana, pamiętam, bo kilkuletnia Dominiczka miała tam kryzys po zejściu ze Szczelińca :)

Ostatnio edytowany: 2017-02-20 10:07

2017-02-19 22:57:10

Ekstra zdjęcia. Wycieczka super. Kilka miejsc jest znajomych. Przywołało to fajne wspomnienia.

2017-02-19 17:18:29

To prawda, nie tylko Duszniki ale i okolice :-)Duszniki to tylko baza noclegowa, aczkolwiek w miasteczku jest co zwiedzać. W Karłowie, obok sklepu spożywczego (ten z figurami Flipa i Flapa, który mieści się tuż obok Zajazdu Karłów) prowadzi szlak (nie pamiętam koloru) na Szczeliniec. Idąc tym szlakiem, po lewej stronie, tuż za potokiem Czerwona Woda jest to miejsce :-) Pozdrawiam

2017-02-19 13:54:26

Zwiedzanie -jak widać  dotyczy nie tylko Dusznik Zdroju ale i  barrdzo szeroko rozumianej okolicy. Miejsca , które pokazujesz Marcinie na fotach są mi znane...z wyjątkiem jednego -Parku Dinozaurów. Podpowiedz gdzie takowy się znajduje .

pozdrawiam -:)

2017-02-19 12:20:56

To najważniejsze jeżeli wszystko idzie tak ja się zaplanowano.Pozdrawiam

2017-02-19 12:13:12

Wyprawa w 100% udała się :-)

2017-02-19 11:53:36

Super ,bardzo ładne fotki.

2017-02-18 23:21:58

rzeczywiscie fajne i ciekawe sa Duszniki Zdrój jako 1 no z 5-ciu slawnych uzdrowisk  w Kotlinie  Kłodzkiej na  DSL w Polsce.  

Zwlaszcza slawne z dawnych czasow kiedy to nasz slynny J. Kiepura  romansowal z Marta Ekiert 

 

Pozdrawiam karol Barsolis 

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: