SZLAKIEM ORLICH GNIAZD

2009-05-16 - 2009-05-19
2009-05-16 16:54:31
Justyna J. 1256 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Olsztyn koło Częstochowy > Mirów > Bobolice > Ogrodzieniec > Rabsztyn > Ojców > Pieskowa Skała > Kraków > Wieliczka > Tyniec

Sierpień ... Kolejny dłuuugi weekend .... Trzeba zaplanować wolny czs, bo inaczej skonam z nudów. Niezastąpiony internet i zaczęło się wyszukiwanie trasy. Po chwili olśnienie... Moim ulubionym królem z dynastii piastów był ostatni z nich czyli Kazimierz Wielki. Wobec powyższego - czas najwyższy na SZLAK ORLICH GNIAZD. Ściągnęłam materiały z neciku, rzuciłam propozycję wyjazdu i w drogę :)
Wyruszyłyśmy z samego rana. Za Częstochową pierwszy przystanek - Olsztyn. Nie wiem dlaczego ale większe wrażenie robią na mnie dobrze zachowane ruiny niż odrestaurowane zamki i pałace. Czy tylko na mnie? Pochodziłyśmy sobie troszkę po wzgórzu, oczywiście foteczki tu i tam ... Na większości wycieczek robię za pilota więc i tym razem byłam przygotowana jesli chodzi o "materiały szkoleniowe".
Nastepny przystanek to Mirów. Równie piękna ruinka :) Jednak z tego co słyszałam podobno ma być odnowiony i ma tam powstać hotelik lub coś w tym stylu. Informacje te nie są potwierdzone więc proszę się nie powoływać na mnie ;) Tak właśnie się stało w Bobolicach. Nie jest już to to samo :( Nie ma tego efektu. Niestety. Dotarłyśmy tam w szczycie prac budowlanych.
Z Bobolic obrałyśmy kierunek na Ogrodzieniec. I oczywiście szał :) Sporej wielkości ruina ze wspaniałymi widokami na ostańce, które można tam zobaczyć. Nie potrafię Wam opisać wrażenia jakie na mnie zrobił Ogrodzieniec ale oczy wyszły prawie z orbit. Spędziłyśmy tam ok 1,5-2 godzin. Wchodziłyśmy w każdą dziurę i szczelinę jaką napotkałyśmy na drodze. Super zabawa.
Z Ogrodzinieńca do Rabsztyna jest rzut beretem. I znowu niesamowity widok. Wdrapałyśmy się na "wzgórze" ;) i sesja fotograficzna trwała jakieś 30 minut - brutalnie przerwana przez deszcz ;( Ale fotki ruin z tymi burzowymi chmurami - bajka :) Szybka ewakuacja do samochodu. Niestety - deszcz zmienił nasze plany i musiałyśmy szukać jakiegoś noclegu, bo z dalszego zwiedzania nici. Oberwanie chmury i ulewa do samego wieczora.
Następnego dnia rano w pogodnych nastrojach wyruszyłyśmy do Pieskowej Skały. Ciągle siąpił deszcz ale "twardym trzeba być nie mientkim" ;) W Pieskowej Skale kolejny przystanek i zwiedzanie. Samo zwiedzanie zajęło nam jakieś 45 minut. Bilet kosztował chyba jakieś 10 zł (ale nie pamiętam dokładnie ceny więc wybaczcie). Pod maczugą zjadłyśmy drugie śniadanie i pojechałyśmy do Ojcowa.
W Ojcowie - hmmm ... no cóż ... Nie spodziawałam się ale może to mój pośpiech i nie doczytałam, że to maleństwo z jedną "wieżą" tak będzie wyglądało. Brama robi wrażenie - to fakt. Jednak za nią nic już prawie nie ma. Okolica śliczna i pełno zieleni skąpanej w deszczu. Po szybkim rekonesansie do samochodu i do Krakowa :)
W Krakowie stałe pozycje takie jak rynek,Wawel i do Zygmusia skoczyłyśmy, żeby go pogłaskać ;) Troszkę połaziłyśmy po mieście. Nawet przestało padać :) Z uśmiechem na twarzy późnym wieczorkiem spać. Z samego rana stwierdziłyśmy, że pojedziemy do Wieliczki. Jeśli się tam wybieracie pamiętajcie, że im wczesniej tam się zjawicie tym lepiej !!! Kolejki niesamowite! No i musicie mieć świadomość, że jeśli już zdecydujecie się na zejście na dół to spędzicie tam jakieś 2 godziny.
Po wizycie w Wieliczce ciągle nam było mało więc obrałyśmy kierunek na Tyniec. Piękne :) Zjadłyśmy w cieniu drzewka drugie śniadanie i niestety musiałyśmy myśleć o powrocie do domku.
Jeśli ktoś zastanawia się nad taką trasą - szlakiem orlich gniazd - nie będzie zawiedziony. My pojechałyśmy praktycznie z marszu i jak zwykle nie organizowałyśmy sobie miejsc noclegowych. Ważne dla nas było to co mamy zobaczyć. Wycieczka cudowna i wszystkie byłyśmy szczęśliwe, że się na nią zdecydowałyśmy. Nie zobaczyłyśmy wszystkiego ale to jest do nadrobienia. Następnym razem będzie bardziej szczegółowo. Nie muszę przekonywać do tej trasy osób, które (podobnie jak my) mają "świra" na punkcie zamków, pałacy itp miejsc a pozostałym ...
Pozostałym pozostaje uwierzyć na słowo, że warto :)



Justyna J. 1256 kilometrów

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy