Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, sisija

Świętokrzyskie czaruje - Sandomierz i okolice

2012-08-10 - 2012-08-12
2012-12-09 16:32:22
Avatar użytkownika
sisija Wędrowiec 212 kilometrów

Weekendowy wypoczynek w Sandomierzu, połączony ze zwiedzaniem tego miasta i bliskich okolic.

DZIEŃ I





Sandomierz stał się moim celem weekendowej wycieczki z prostej przyczyny, a mianowicie z rozglosu jaki nadał mu nagrywany tam serial " Ojciec Mateusz". Od dawna miaam też ochotę sprawdzić trafność sloganu reklamowego "Świętokrzyskie czaruje - Poleć na weekend". Jako, że czarownica ze mnie żadna i latającej miotły nie posiadam, a samochód stał aktualnie w warsztacie, trase z Krakowa do Sandomierza pokonałam busem, sama jazda dość męcząca ( z racji jazdy małym, ciasnym busikiem) trwała ok 3 h. Już przy bramie Opatowskiej wiedziałam, że warto było tu dotrzeć. Jako, iż przygotowałam się w opasłe tomy przewodników, wiedzialam, że zwiedzanie muszę rozpocząć od zaraz, bo Sandomierz i okolice to morze atrakcji.

Po zabukowaniu się w hotelu rozpoczęłam zwiedzanie. Na początek wybralam się na mini tour meleksem po Sandomierzu. Przejażdżka trwa ok. 1 h, a turyści mają możliwośc wysluchania audio przewodnika zatrzymując się przy każdym omaiwanym zabytku. Jako, że Sandomierz nazywany jest malym Rzymem zabytków w okoł samego synku jest co niemiara. Warto wybrać się na taką godzinną przejażdżkę, gdyż ułatwia to dalsze poukładnaie sobie planu zwiedzania i wie się już doskonale co zobaczyć trzeba.

Chęciny
Chęciny

Kolejnym punktem zwiedzania, była wspomniana już Brama Opatowska, z której rozpozciera się niezywkle uroczy widok na panoramę Sandomierza, ściślej rzecz ujmując rynek i stare miasto. Warto tu dotrzeć i pokonać te kilkadziesiąt stopni, aby na szczycie poczuć wiatr we włosach i oddać się podziwianiu panoramy Sandomierskiej.



Z pod Bramy Opatowskiej moje kroki pokierowałam do Katedry, a stamtąd na Zamek. Zamek choć okazały i wzorowany na Wawelu nie wywarł na mnie zbyt dużego wrażenia. Może dlatego, iż jest on... personifikując... schludny, zadbany, elegancki. Przyzwyczajona do widoku romantycznych ruin, nie zobaczyłam w nim tego co w zamczyskach kocham: czyli aury tajemniczości, zakamrków, lochów i ciasnych wieży. Za to miałam tam mozliwość obejrzeć wystawę dzieł sztuki: obrazów, czy artystycznej biżuterii.

Zmęczona zwiedzaniem okolic rynku przysiadlam w lokalnej knajpce obserwując czuwających przed ratuszem "żołnierzy". Lokalne przysmaki czarują, trudno nie ulec pokusie i nie zakosztować sandomierskich krówek, czy pajdy chleba ze sandomierskim smalcem, bądź miodem z okolicznych pasiek.

Po krótkim zregenerowaniu sił udałam się na wycieczke podziemną trasą turystyczną. Szczęście mi dopisało: grupka turystów nie była nader liczna, a przewodnik wręcz idealny. Taki jakiego można tylko sobie wymarzyć: rzeczowy, aczkolwiek z dozą poczucia humoru. Podczas zwiedzania wysłuchałam wielu ciekawych legend, a także kilku autentycznych historii z dziejów Sandomierza. Zachód słońca obejrzałam stojąc na wirzcholku okolicznych wzniesien - gór Pieprzowych.

DZIEŃ II

Dzien drugi rozpoczęłam skoro świt, aby nie stracić żadnej cennej chwili na ziemii Sandomierskiej. Jako milośniczka zamku zaplanowałam wycieczkę z Sandomierza do Kielc. A stamtąd jak wiadomo rzut beretem do zamku w Chęcinach. Sandomierski dworzec autobusowy pozostawia wiele do życzenia trzeba przygotować się na mały, stary budynek, oraz boksy dla autobusów zlokalizowane przy ulicy, a także to, iż leży on w sporej odległości od starego miasta.

Z Kielc do Chęcin choć blisko, to niełatwo dojechać, gdyz busy jeżdżą dosyc rzadko. Sami kierowcy busów są jednak niezwykle przychylnie nastawieni w stosunku do niezmotoryzowanych turystów. Korzystając z uprzejmości kierowcy podjęchałam busem pod sam parking znajdujący się na podzamczu. Z parkingu pozostaje pokonać leśną ścieżką kilka, niezbyt okazałych wzniesień aby stanąć u podnóża imponujących ruinek. Dwie wieże, solidne mury i niewygórowana cena za bilet wstępu czynią Chęciny niezwykle atrakcyjnym miejscem. Warto zajrzeć tu samemu jak z dziećmi. Chęciński zamek to budowla z która wiąże się wiele legend. Warto wyspindrać się na wieżę, aby z góry spojrzeć na ruiny, jak i na okolice. A widok robi wrażenie. W okół malownicze skałki, lasy. W drodze powrotnej warto zachaczyć o jaskinię raj. Mnie niestety powstrzymał zakupiony wcześniej bilet powrotni do Sandomierza. W drodze z dworca na stare miasto koniecznie należy zajrzeć do kościoła pod wezwaniem św Józefa i oddać się chwili zadumy nad grobem Teresy Izabeli Morstzynówny, której ciało po śmierci nie uległo rozkładowi.

Wieczór spędziałam rejsując po Wiśle małym wycieczkowcem, wsluchując się w szantowe melodie płynące z głośnika. Warto zaliczyć taki rejs, aby obejrzeć zachodzące słońce, chowające się za Katedrą Sandomierską, jest to niezapomniany widok.

DZIEŃ III

Rozstanie z Sandomierzem po 2 dniach jest smutne, gdyż pozostaje niedosyt tyle tu miejsc to zwiedzenia, tyleż atrakcji. Jako pamiątkę z Sandomierza przywiozłam pierścionek z kamieniem. Choć jest on skromny i zwyczajny, ma mieć niezwykłe działanie. Kamien z pierścionka to krzemień pasiasty, wydobywany ponoć tylko tam, a zwany kamieniem optymizmu.

W drodze powrtonej postanowiłam odwiedzić osławiony Krzyztopór, oczywiście bez własnego transportu dostanie sie z Sandomierza do Iwanisk ( Ujazdu) graniczy z cudem, nie mówiąc już o dotarciu tam w dzień świąteczny. Na sczęście ostatniego dnia transport przybył po mnie, więc mogłam sobie pozwolić na taką wycieczkę. Byłam podekscytowana możliwością odwiedzenie Krzyżtoporu, w przewodnikach już sam jego opis zapierał dech w piersiach. I oto zupelnie niespodziewanie przy najzwyczajniejszej asfaltowej uliczce, nie na żadnym wzniesieniu wyrósł przede mną osławiony zamek w Ujeździe. Byłam nieco zaskoczona, ale niebyt zatrakcyjne położenie, rekompensuje okazałość zamczyska. Oto znalazłam się przed ogromnymi, imponującymi ruinami. Krzysztof Ossoliński ( twórca) nie na darmo wydał na tę budowlę bagatela ok. 30 mln! Zamczysko posiadało 366 okien - tyle ile dni w roku przestępnym - ponoć w roku zwykłym jedno okno zamruowywano, siedem wejść - tyle ile dni tygodnia, 54 komnaty - tyle ile tygodni w roku, 12 wielkich sal niczym 12 miesięcy w roku, oraz 4 wieże jak 4 pory roku. Dziś daleko mu do lat świetności, ale i tak widok na dlugo pozostaje we wspomnieniach każdego kto choć raz tam był.

Będąc w Krzyżtoporze zwróciłam uwagę na dosyć dużą reklamę: Pustelnia Zlotego Lasu zaprasza. Zaproszenie zostało przyjętę, postanowiłam dodać jeszcze jeden, ostatni punkt tego weekendowego wyjazdu - Rytwiany. Warto było, koszt zwiedzania pustelni z przewodnikiem to śmieszna kwota 2 zl ze zniżką , 4 zł bilet normalny. Przewodniczka to osoba niezywkle kompetenta, wie chyba wszystko o historii tego miejsca, opowiada z takim zaangażowaniem i pasją, że pozostje ogromny niedosyt kiedy zwiedzanie dobiega końca. Pustelnia Zlotego Lasu to miejsce przepełnione ciszą, spokojem, niezwykle urokliwe, ale także mające swoje tajemnice i legendy. Z całą pewnością warto tam zajrzeć! Osobiści nabrałam ochoty, aby przyjechać tam powtórnie na krótki odpoczynek, ale ceny skutecnie odstraszają od tego pomyslu. Któż bowiem może sobie pozwolić być pustelnikiem za 125 zł za dobe na osobe....

Wrócilam do krakowskiej rzeczywistości bogatsza o wspomnieniacudownych chwil i 120 fotografii. Wieczorem usiadłam zajadając krówki sandomierskie i doszłam do jednego wniosku:

Świętokrzyskie czaruje! Polecam na weekend 🙂

Avatar użytkownika
sisija Wędrowiec 212 kilometrów

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Avatar użytkownika
sisija Wędrowiec 212 kilometrów
2012-12-11 11:20:20

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze ;)

 

 

Avatar użytkownika
Sebastian Sobczyński Domator 6 kilometrów
2012-12-11 11:10:49

Co do pierwszego dnia to mam małą uwagę:) Jeśli krówki jadłaś na rynku to prawdopodobnie były to krówki z Opatowa:)

W świętokrzyskim warto również odwiedzić Krzemionki Opatowskie, JuraPark Bałtów (to dla osób z dziećmi) i podziemną trasę turystyczną w Opatowie a także klasztor na Świętym Krzyżu.

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219837 kilometrów
2012-12-10 21:54:24

[cytuj autor=' Danuta'] Świetna wyprawa, znakomita relacja, ładne zdjęcia. Świętokrzyskie naprawdę czaruje! Pozdrawiam :-) [/cytuj]

 

Nic dodac, nic ując!

pozdrawiam:)

Avatar użytkownika
Vincci Krajtroter 11266 kilometrów
2012-12-10 20:56:00

Piękna wycieczka na 5.Pozdrawiam:)

Avatar użytkownika
MarqoBiker Zapaleniec 642 kilometrów
2012-12-10 17:05:43

Zwiedzam Sandomierz i jego blizsze jak i dalsze okolice rowerem od kilku lat i ciagle jest duzooo ciekawych rzeczy do zobaczenia..zycia chyba by nie starczyło .

Avatar użytkownika
toja1358 Krajtroter 10687 kilometrów
2012-12-10 10:36:47

Super, tyle ciekawych miejsc! Szkoda, że fotek tak mało. Za to relacja  bardzo mi się podoba. Też jestem niezmotoryzowaną turystką i wiem,że  dostanie się do niektórych atrakcji graniczy z cudem:). Tym bardziej podziwiam pełną wrażeń wycieczkę.

Pozdrawiam

 

Avatar użytkownika
Danuta Krajtroter 37207 kilometrów
2012-12-10 08:34:28

Świetna wyprawa, znakomita relacja, ładne zdjęcia. Świętokrzyskie naprawdę czaruje! Pozdrawiam :-)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020