pałacyk Dietla w Kluczach, Magdalena

Rezerwat Pazurek

2016-06-04
2016-07-12 17:11:00
Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71526 kilometrów

Klucze -  żółty szlak do Jaroszowca - Rezerwat Pazurek - Januszkowa Góra - Rabsztyn - Olkusz

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Klucze > Jaroszowiec > Rezerwat Pazurek > Januszkowa Góra > Rabsztyn > Olkusz > pałacyk Dietla > staw czerwony > staw zielony > żółty szlak pieszy ul. Hardego > żółty szlak pieszy ul. Studzienna > Rynek w Olkuszu > Mury obronne w Olkuszu > Cmentarz żydowski > cmentarz żydowski

Nadchodzi sobota czwartego czerwca. Prognozy są optymistyczne. Teraz pozostaje wybrać cel, co nie było zbyt trudne, ponieważ dawno nie szwędaliśmy się po Jurze. Wybraliśmy Rezerwat Pazurek, ponieważ jak do tej pory żadne z nas tam nie było. Jednak, żeby nie było zbyt nudno trasę zaczynamy w Kluczach, a tam zachodzimy do pałacyku Dietlów. Pałacyk ten powstał na miejscu starszego, który spłonął w 1905 roku, więc budowla jest stosunkowo nowa, jednak mocno zniszczona przez brak zagospodarowania. Stare szyldy świadczą o tym, że znajdowały się tam punkty handlowe i usługowe. Najpierw udajemy się w okolice Pustyni Błędowskiej nad jeziorko zielone i czerwone. Miejsce dla miłośników dzikiej przyrody. Chwilę krążymy po okolikcznym lesie w poszukiwaniu jaskini, jednak znajdujemy tylko skałki, przy których jaskinia powinna się znajdować.



Musimy wrócić się do Kluczy i tam prosto z trasy jeziorkowej wychodzimy na żółty szlak kierujący nas do Jaroszowca. Jest to odcinek głównie leśny, wiodący typowym lasem dla krajobrazu jurajskiego. Spokojną drogą docieramy do Jaroszowca, tam robimy przerwę na jedzonko. Wchodzimy na czerwony szlak, później na zielony ze skierowaniem na dworzec PKP w Jaroszowcu, który od samych zabudowań jest troszkę oddalony. Przy budynku dworca znajdują się znaki kierujące do Rezerwatu Pazurek. Rezerwat ten został utworzony nie tak dawno bo w 2008 roku i rozciąga się między Jaroszowcem, a Pazurkiem, obejmując obszar 188 ha.Mieści się on w granicach Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd. Poza chronionymi gatunkami roślin, możemy zaobserwować w nim skalne miasto w środku lasu, czyli Zubowe Skały, które przybrały fantazyjne kształty i wznoszą się na wysokość 440 m. oraz schroniska skalne. Prowadzi tamtędy ścieżka dydaktyczna.



Idąc cały czas zielonym szlakiem, docieramy do Januszkowej Góry i szczeliny o tej samej nazwie (jednej z najgłębszych na Jurze – 58 m. Wysokość góry to 449 m. Na tym obszarze planowane jest utworzenie rezerwatu, który objąłby dodatkowo 11 jaskiń. Z ciekawostek przyrodniczych warto wspomnieć o występowaniu tutaj kilku odmian storczyków. A teraz powstaj epytanie skąd włąściwie ta nazwa? O tym mówi oczywiście legenda, a ta mówi, że pochodzi od zbójnika Janusza, który miał się ongiś schronić w tutejszych lasach. W XVI wieku w „Opisie włości pomorzańskiej” pióra Seweryna Bonera góra nazywana jest Jastrząbką. Przez szczyt Januszkowej prowadzi czerwony szlk Orlich Gniazd. Tymże czerwonym szlakiem docieramy do Rabsztyna.

A jak Rabsztyn to zamek. Przeze mnie odwiedzany po raz drugi. "Jego nazwa wywodzi się z niemieckiego „Rabenstein”, czyli „Krucza Skała”. Dla ludzi żyjących w średniowieczu, dla których najwyższą budowlą, jaką widzieli była ich własna, drewniana chata, wysoki, murowany, górujący nad okolicą zamek z wieżą wydawał się miejscem, do którego docierają tylko ptaki. " taką ciekawostkę możemy wyczytać na stronie zamku.o samym zamku pisałam już przy okazji relacji z majówki 2009. znalazłam natomiast aż 5 legend związanych z miejscem. Ciekawa wydaje się ta:

Sobótka



Jak powiadają stare bajania wśród lasów wokół zamku Rabsztyn mieszkała piękna dziewica imieniem Sobótka. Razu pewnego podczas jej godów weselnych, napadła na nich zgraja zbójów. Dzielna dziewczyna, jako pierwsza miecza dobyła ruszając naprzeciw bestialskiej hordzie i rozprawiła się z nimi. Na cześć jej imienia, co roku w wigilie św. Jana rozpala się ogniska zwane sobótkami.

oraz druga:

Zaklęci rycerze z rabsztyńskiego zamku

Gminna wieść niesie, że pod ruinami zamku w Rabsztynie, głęboko pod ziemią, jest drugi, piękny zamek. W jednej z głównych komnat znajduje się dwoje skamieniałych dzieci: chłopczyk i dziewczynka. Chłopczyk ma na palcu pierścień wysadzany brylantami, a dziewczynka zawieszony na szyi sznur pereł. W sąsiednich salach snem zaklętych śpią szeregi żelaznych rycerzy.Raz w roku budzą się z tego snu. Ma to miejsce w Niedzielę Palmową, gdy procesja wychodzi z najbliższego kościoła. Wówczas pierścień na palcu chłopca nieco się obraca. Otwierają się odrzwia sali zamkowych, zaklęci rycerze budzą się, odzyskują mowę i zasiadają do stołów uginających się od najwspanialszych potraw. Uczta trwa do północy.

Po Niedzieli Palmowej znowu wszystko kamienieje. Tak powtarza się co roku, dopóki pierścień skamieniałego chłopca nie zsunie mu się z palca. Gdy to nastąpi rycerze zostaną nie zostaną uwolnieni z zaklęcia. Przebudzeni staną pod wodzą chłopca do boju z wrogami Polski. Pomogą im również przebudzone inne zaklęte wojska. Po zwycięstwie dziewczynka z perłami ofiaruje każdemu rycerzowi jedną perłę na pamiątkę wybawienia ojczyny.

(Józef Liszka: „Legendy i opowiadania znad brzegów Białej Przemszy”, Agencja Artystyczna PARA, Katowice 2007 r. s. 100)

Naszym miejscem docelowym był Olkusz i zobaczenie rynku, cmentarzy żydowskich oraz bazyliki, ponieważ na więcej i tak już by czasu nie starczyło. Niestety czas nas pochłonął pod zamkiem rabsztyńskim, bo bardzo przyjemnie się tam odpoczywało na wzgórku z widokiem na zamek na tle błękitnego nieba ;) więc wypadało nam złapać stopa, żeby nie tracić czasu na dojście mimo, że to tylko 4 km. Co lepsze udało się dość szybko :)

okoliczne wąwozy i skałki

I tak oto znaleźliśmy się w Olkuszu. Pierwszy na drodze pojawił się rynek, niestety szans na zdjęcia nie było z racji Dni Olkusza. Jest on interesujący z racji swojej wielkowości, ponieważ wytyczony został w XIII wieku, a w jego obrębie kamienice z XVIII i XIX wieku oraz bazylika św. Andrzeja, którą stanowi kościół halowy z XIII-XIV wieku, w którym zachowały się malowidła ścienne oraz renesansowe organy (niestety akurat trwało nabożeństwo). Teraz czas na cmentarze. Jeden – starszy z XVI wieku, położony między osiedlami, drugi – nowy z XIX/XX wieku. Dzisiaj ogrodzony kamiennym płotem i zamknięty. Można co nie co dojrzeć, lecz widać, że nie jest w najlepszym stanie.

Na tym kończy się nasza wycieczka, busy powrotne sprawdzone, szukamy przystanku i tutaj pojawia się dreszczyk, ponieważ wszyscy po kolei mówią, że w sobotę o tej godzinie już nic nie odjeżdża do Częstochowy. Na szczęście okazało się, że osoby te były niedoinformowane i wróciliśmy bezproblemowo do domu.

Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71526 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70913 kilometrów
2016-07-19 14:55:56

Jak zwykle fajna wycieczka po zawsze pięknej Jurze

Avatar użytkownika
Tadeusz Walkowicz Krajtroter 68331 kilometrów
2016-07-19 10:39:06

Piękne nieznane mi okolice Jury.

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 18647 kilometrów
2016-07-12 21:37:46

Pięknie sobie pochodziliście i mnie apetytu narobiliście ;-)

śliczne fotki

pozdrawiam
 

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 44482 kilometrów
2016-07-12 20:36:47

Fajna wycieczka wsród natury.Zamek w Rabsztynie jeszcze tylko w moich planach.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1114038 kilometrów
2016-07-12 19:08:17

Bardzo ładne zdjęcia, ciekawe miejsca, nie wszystkie znam, ale legendę o zamku Rabsztyńskim znałam :)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 20 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 000 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020