Tablica informacyjna na szczycie Magurki Wiślańskiej, DoRi

Czerwonym szlakiem na Baranią Górę

2014-05-11
2014-05-12 15:20:18
Avatar użytkownika
DoRi 11364 kilometrów

Tym razem udało mi się w końcu wybrać na planowany już dwa miesiące szlak czerwony prowadzący z Węgierskiej Górki przez Magurkę Radziechowską na Baranią Górę. Jako, że nasłuchałam się różnych opinii jak o szlaku czerwonym, że ciężki do przejścia, tak o Magurce Radziechowskiej w której można pokochać przepiękne widoki …nic nie pozostało innego, jak tylko samemu sprawdzić ile w tych wszystkich informacjach jest prawdy.

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Węgierska Górka

Mimo tego, że niedziela zapowiadała się deszczowo- postanowiliśmy ruszyć na szlak o godzinie 6:00, czyli jak zwykle last minute do startu w góry ;) Ku mojemu ogromnemu, miłemu zaskoczeniu w wędrówce mieli mi towarzyszyć znajomi z którymi poznałam się na Wyrypie-dodatkowo poznałam Madzię, która pomimo 11 lat dzielnie maszerowała z nami bez marudzenia-rośnie kolejna zapalona turystka :)



Szlak czerwony rozpoczynający się przy Urzędzie Gminy biegnie bulwarami nad Sołą i przeprawia się przez nią pięknym, nowym mostem w stronę Traktu Cesarskiego, by dalej uderzyć i piąć się stopniowo do góry, mijając po drodze fort Waligóra. Trasa na odcinku WG- Glinne biegnie pod lekkim nachyleniem zwiększając metraż przewyższeń, ale nie prawdą jest, że jest trudny czy ciężki do przejścia-wielka bzdura! Szlakiem idzie się naprawdę lekko i przyjemnie, a stopniowo odsłaniający się widok przy szczycie objawia panoramę na Gminę Węgierska Górka.

Szlak prowadzący na Magurkę Radziechowską

Mimo, iż jestem rodowitą górczanką jestem na Glinnym pierwszy raz :) Widok jest wspaniały. Widoczność była niezła i dostrzegliśmy bez problemu Babią Górę, która spała pod pierzynką bialutkich owieczek. Troszkę postraszył nas wietrzyk i lekka mżawka, wiec postanowiliśmy się szybciutko poubierać, bo im wyżej wędrowaliśmy-tym bardziej było zimno…no i po 15 minutach stała się rzecz okropna! Zorientowałam się, że straciłam okularki gdzieś na postoju przy ubieraniu…akcja poszukiwawcza trwająca z 20 minut na szczęście przyniosła pozytywne rezultaty i dzięki bystremu oku Maćka odzyskałam zgubę. Przegapiłam niestety podczas poszukiwań piękną tęczę, która ukazała się ze szczytu Glinnego w trakcie, gdy w pojedynkę rozpoczęłam akcję poszukiwawczą.

Stwierdzam stanowczo, że na Baraniej jest zła aura, gdyż już dwie rzeczy straciłam w tej okolicy-okulary się znalazły, a naszego Stefana jak nie było tak nie ma :( Ze szczytu zapomniałabym dodać rozpościera się piękna panorama na Skrzyczne, Żywiec, Gminę Milówkę i WG. Oczywiście widać już nasz cel wędrówki czyli Baranią Górę.

Ruszamy w stronę Magurki Radziechowskiej schodząc stromo w dół, by znowu, po kilkunastu minutach, rozpocząć krótką wspinaczkę na Magurkę Radziechowską. W rozmowach zastanawiamy się czemu nie widzimy nigdzie bacówki o której nam wspominał nasz kolega z Wyrypy, a którą tak bardzo zachwalał…Przyszedł wspaniały przebłysk Słońca rozświetlający soczyście zielony, mokry od nie dawnych opadów deszczu las…jeszcze kawałek i…jest! Wielka, kolorowa, w promieniach Słońca mieniąca się Magurka Radziechowska. A na niej mała bacówka w której można odsapnąć i schronić się przed szalejącym wiatrem. Nic to…kiedy rozejrzałam się dookoła moim oczom ukazał się wspaniały widok na Beskid Mały i Żywiecki i okoliczne wsie. Nie da się tego opisać i nawet zdjęcia tego nie wyrażą. Ten cudny obrazek trzeba zobaczyć na własne oczy-czyli tak jak zapewniał nasz kolega: warto przyjść, warto usiąść i zrelaksować się wspaniałym krajobrazem. Zatrzymaliśmy się na 20 minut w bacówce, aby wiatr przestał szumieć nam w uszach :)



Kolejny etap to Magurka Wiślańska do której zmierza się odsłoniętym garbem szczytu. Po drodze mijamy piękne skałki i nie omieszkaliśmy się na nie wdrapać do zdjęcia :)Z Magurki już szło się z górki- podejście pod Baranią Górę biegnie trawersikiem pod lekkim nachyleniem do samego szczytu, więc wędrówka nie męczy zbytnio. Osłonięci przed wiatrem podziwiamy zbocza szczytu i wypatrujemy lepszej pogody, bo zaczyna nam się lekko chmurzyć nad głowami.

Widoki ze zbocza Baraniej Góry

Przed szczytem Jacek nas pozostawia i rusza do schroniska, wraz z resztą udajemy się na PKS na stacji Rezerwat Baraniej Góry-charakterystyczny obiekt na szlaku biegnącym do schroniska. Na szczycie jesteśmy o 11:10-wspaniały czas :) Tam spędzamy cierpliwie około 3h –trochę czekając na Jacka, paląc ognisko, rozmawiając z wesołymi „wczorajszymi” (niektórymi) turystami i robiąc w końcu postój na kanapkowy obiad i piwczing (oczywiście +18 tylko ;))

Czas mijał za szybko stanowczo, więc o 13:50 zarządziliśmy dalszą drogę, która prowadziła nas czarnym szlakiem na Fajkówkę. Deszcz niestety chłodził nas mocno i nie odpuszczał do samej Węgierskiej Górki. Co do szlaku czarnego- opada miejscami stromo, jest pełen kamieni, a przy deszczu zamienia się w małe strużki wody, z kolei te zaczynają tworzyć większe strugi i tak powstaje nam wodny szlak czarny na Fajkówkę. Dochodząc do Antka z Fajkówki (na pewno znacie-wszyscy znają Antka z Fajkówki, ale nikt nie wie jak wygląda ;)) ruszamy szlakiem zielonym do WG do której mamy 2h 30 min. Niestety prawe kolano zaszwankowało pierwszy raz i już nie szło się tak dobrze jak na początku :( więc z lekkim zaciśnięciem zębów trzeba było pokonać kolejne kilometry. Ale nie można narzekać! Zawsze mogło być gorzej :) Szlak zielony hmm dziwny szlak. W górę, w dół prowadzi…. po asfalcie, spychaczówką, dróżką polną …w lewo, w prawo, chaszczami raz (chcieliśmy zrobić skrót ;)), by w końcu stromym zejściem prowadzić nas na utwardzoną drogę do WG.

Pierwsze widoki ze szlaku czerwonego

Z nóżki na nóżkę wychodzimy na skrzyżowaniu prowadzącym w prawo na Cisiec, w lewo na Trakt Cesarski, prosto na most Junacki, a następnie w lewo w stronę Urzędu Gminy, gdzie rozpoczynaliśmy rano naszą wędrówkę.

Centrum opustoszało, aura nie sprzyjała spacerom :) Po wspaniałym dniu pożegnaliśmy się i rozeszliśmy się każdy w swoją stronę. Aj ten Beskid Śląski…nigdy nie przestanie mnie zadziwiać :)

Link do trasy:

http://www.planetagor.pl/places/application/TrialPage.php?ID=5978

Widoki z Magurki Radziechowskiej

Avatar użytkownika
DoRi 11364 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
DoRi 11364 kilometrów
2014-05-15 19:39:03

Szczyt Baraniej zalesiony jest marnie z jednej strony-niestety-cały grzbiet jak był tak jest łysy...chociaż co nieco już tam zdążyło się nasiać ;)

Avatar użytkownika
Katarzyna Jamrozik 23952 kilometrów
2014-05-14 21:24:25

Jednak z chmurami także mogą być piękne widoki. Bardzo urokliwe miejsca. Z tego co czytałam o szczycie Baraniej Góry to że jest zalesiony. A tu siła natury odsłoniła widoki, choć smutno patrzeć na zniszczone drzewa.

Avatar użytkownika
DoRi 11364 kilometrów
2014-05-14 16:27:52

Dziękuję za miłe wypowiedzi :) I zapraszam w moje rejony :)

Avatar użytkownika
Danuta 37207 kilometrów
2014-05-14 12:25:09

Niesamowite kolory nieba na Twoich zdjęciach, piękne widoki, super trasa! Szlakiem  z Węgierskiej Górki na Baranią dotąd nie szłam- zwykle robię pętelki ze Szczyrku lub Wisły.

Fajne wędrowanie ze świetnym opisem i zdjęciami. A ognisko... marzenie wielu! Pozdrawiam serdecznie :-)

Avatar użytkownika
Maciej A 18616 kilometrów
2014-05-13 08:35:52

Piękne widoczki,

napewno się kiedyś wybiorę

pozdrawiam

Avatar użytkownika
Lucy i Tom 21318 kilometrów
2014-05-13 08:33:54

Byłam tam całe wieki temu... Piękne widoki, super zdjęcia. 

Avatar użytkownika
Danusia 183047 kilometrów
2014-05-13 07:18:30

Nie ma to jak realizowanie pasji. Ciekawa wyprawa i trasa.

Avatar użytkownika
Tadeusz Walkowicz 68331 kilometrów
2014-05-13 06:31:34

Piekne wędrowanie Dori.

Pozdrawiam z Macedoni Tadek

Avatar użytkownika
Ewelina 1771 kilometrów
2014-05-12 21:51:49

śliczne miejsce

Avatar użytkownika
Ela 43248 kilometrów
2014-05-12 21:44:43

Super trasa. Pięknie opisana. Śliczne zdjęcia i tęcza też się załapała. Extra. 

Avatar użytkownika
Krzysztof Dorota 23831 kilometrów
2014-05-12 20:18:52

Super wedrowanie fajne klimaty my też poskakalismy po naszych górkach :))) pozdrawiamy

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1112229 kilometrów
2014-05-12 19:47:46

Ale tam pięknie :) Bylismy w Majówkę niedaleko tylko niżej :)

Avatar użytkownika
marian 44473 kilometrów
2014-05-12 17:02:02

Pięknie.Ktoś tu napisał wędrowanie to narkotyk i chyba mnie też udzieliło się.Ach jakbym sobie znów powędrował.

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski 71113 kilometrów
2014-05-12 15:59:10

Piękna wędrówka, wręcz wymarzona - Magurka Radziechowska, Barania Górka a na dodatek ognisko to co lubię na wycieczkach plus kiełbaska nie zaszkodzi. 

Zdjęcia cudne ale Ci zazdroszczę , piękna tęcza, widoki.

Pozdrawiam.