, Maciej A

Tatry - deszczowe niedoczekanie - Dolina Białej Wody, Wielicka, Szczyrbskie Jezioro, Dolina Kościeliska, Ornak, Dolina Chochołowska

2013-06-28 - 2013-07-01
2013-07-11 22:07:01
Avatar użytkownika
Maciej A 18604 kilometrów

Kto by wierzył kiepskim prognozom pogody, że się sprawdzą?

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Zakopane > Dolina Białej Wody > Dolina Wielicka > Szczyrbskie Jezioro > Termy Białka Tatrzańska > Dolina Kościeliska > Ornak > Dolina Starorobociańska > Dolina Chochołowska > Kopieniec Wielki

2013.06.28 Doliny: Białej Wody i Wielicka



Po małym spacerze w Zakopanem i przejażdżce busem do Łysej Polany ruszamy na szlak, w Dol. Białej Wody. Długi płaski początek prowadzi drogą wzdłuż potoku, wśród tatrzańskich lasów. Na Polanie Biała Woda pozostaje nam tylko zrobić zdjęcie drewnianej tablicy z wyrytym krajobrazem, gdyż nad głową kłębią się nisko wiszące chmury deszczowe (jak rychło się okazuje). Chłodnawo i zaczyna się trenowanie zakładania i zdejmowania przeciwdeszczowych osłon. Dla urozmaicenia przez moment coś się przeciera, na tyle żeby dać złudną nadzieję. I tak na zmianę. A my podchodzimy coraz wyżej. Na Polanie Pod Wysoką zjedliśmy szybkie śniadanko podziwiając wciąż kłębiące się szare obłoki. Wyżej i wyżej kamiennym chodnikiem wśród lasów a następnie wśród piętra kosodrzewin. Woda z góry i woda dołem. Zewsząd szumią wodospady i wodospadziki, przepływające nawet szlakiem strumyki moczą buty. Tak się płynie, przepraszam ;-) idzie wzdłuż Litworowego Potoku. Chmury ciężko zawieszone, góry z rzadka jakby chciały coś odsłonić, ale zaraz zawstydzone chowały się w mgle, pięknie tu (mimo pogody która nastraja nostalgicznie). Robi się chłodno, nad Litworowym Stawem zaśnieżone żleby, a w przejrzystej wodzie lód. Tu już dominują surowe skały. Aparat musiał wylądować na dłużej w plecaku. Rozpadało się, początkowo deszczem, a później gradem (na szczęście niewielkim). Burza też została zaliczona, 1-en grzmot :-). Przy podchodzeniu pod Polski Grzebień parę miejsc gdzie trzeba było uważnie przekroczyć śnieg zalegający w stromym miejscu szlaku. Zmartwieniem był wyraźny spadek temperatury, nie byłoby dobrze gdyby nas tutaj złapało oblodzenie przy ciągłych opadach.

przez Białą Wodę

Ale nie było tak źle. Przekroczyliśmy Polski Grzebień. Nie zatrzymywaliśmy się, żeby szybko zejść jak najniżej. Krótkie odcinki ubezpieczone łańcuchami i mokniemy już w Wielickiej Dolinie. Z prawej masyw Gerlachu, z lewej Staroleśnego. Przez wylot doliny, w oddali, widać jasne równiny Słowacji. Kamienistym szlakiem otoczeni stromymi ścianami (wibram wibramowi nie równy na mokrych kamieniach) raczej łagodnie opuszczamy się coraz niżej. Łaskawsza jakby aura pozwala na wyciągnięcie sprzętu i porobienie trochę fotek. Zewsząd spływają kaskady wody. Szlak trzyma się lewej strony doliny, mijamy Wielicki Wodospad i urwiska obwieszone wspinaczkowym szpejem, jak niektóre mosty kłódkami. Obok Wielickiego Stawu Hotel Górski "Śląski Dom", przyjemne miejsce, jak ktoś lubi hotele, ale otoczenie bardzo ładne. Na obiad pyszne knedle z śliwkami czymś obsypane, mhmmhmm.

Znów się zdążyło rozpadać, ale trudno, trzeba lecieć dalej. Do Tatrzańskiej Polanki zielonym szlakiem. Jak już nam się znudziło spływanie wraz z wodą po kamieniach to resztę przeszliśmy asfaltem drogi do schroniska. Pięknie się prezentowało słowackie podnóże Tatr i Mała Fatra, złośliwie jakby, w słońcu.

Z Tatrzańskiej Polanki pociągiem do Szczyrbskiego Jeziora. Nie mieliśmy drobnych EUR i gdyby nie dobra wola odprawiającego pociągi czekalibyśmy z godzinę na następny pociąg. Założył za nas 4,5 EUR, mieliśmy po rozmienieniu w Szczyrbskim oddać innej osobie na peronie. Co też uczyniliśmy poprawiając reputację Polaków za granicą, a Pana pozdrawiamy, bez nadziei iż to przeczyta...



Szczyrbskie to prawie same hotele, ładnie i drogo. My na nocleg poszliśmy do jedynego chyba (?) w miarę taniego miejsca. Śmiało i zasłużenie mógłby się nazywać hotelem "Czar PRL-u". Brakowało mi tylko przykręconych śrubami talerzy i sztućców na łańcuchu przewleczonych przez skobel w stole, pamiętacie ten film, ten klimat i wystroje? Teraz musieliśmy za to zapłacić 10 EUR ( na plus gorąca woda pod prysznicem). Mimo zabezpieczenia plecaków śpiwory są wilgotne, tak kończymy pierwszy dzień.

przez Białą Wodę

Szlak z Łysej Polany do Tatrzańskiej Polanki 10 h, a łącznie z Zakopanem i dojazdami 13 h. Już po drodze wiedziałem że wrócę tam w ładną pogodę znów to zobaczyć. Zresztą i ta pogoda miała coś w sobie, niezwyczajnego...

2013.06.29 Szczyrbskie Jezioro - Tatrzańska Łomnica - Termy Bania w Białce

Polana pod Wysoką

Plany, plany... Miało być tak: nocujemy w Szczyrbskim, przez Rysy i Świstówkę przechodzimy do 5 Stawów Polskich, później Orla Perć z noclegiem w 5 Stawach i w ostatni dzień zejście do Kuźnic przez Kozi Wierch i Granaty. Ale nowoczesne środki łączności powiedziały iż opady i opady i opady (także śniegu), a temperatury wysoko ok. -5 stopni, ponadto spore połacie śniegu na szlaku po polskiej stronie Rysów, a my na zimę nie gotowi. Odwlekamy decyzję, gdyż z samego rana za oknem tchnie sporym optymizmem.

Rankiem idziemy nad Jezioro aby tam ostatecznie ustalić plan. Jeziorko i otoczenie przepiękne. Z samego rana jak to często w Tatrach bywa pogoda ładna, choć już coś zasnuwa puchem właśnie w naszym kierunku, jest nawet ciepło. Komisyjne głosowanie i zmieniamy plany. Trochę było szkoda, ale później nas wyleczyło. Wracamy na pociąg i jedziemy do Tatrzańskiej Łomnicy, po drodze narodził się plan awaryjny zakładający wjechanie kolejką na Łomnicę lub do Łomnickiego Stawu i dalej nóżkami wzdłuż Tatr Bielskich do Jaworzyny Spiskiej. Dojeżdżamy i czeka nas druga tura wyborów. Pogoda nie chce się zdecydować, na przemian zasnuwa i odsłania nieco stację kolejki przy Łomnickim Stawie (sam szczyt zasnuty całkowicie) to dając nieco nadziei to ją odbierając. Spędziliśmy tam trochę czasu na burzy mózgów, po czym podkuliwszy kity wracamy na PKS i w drogę do Zakopanego. Po jakichś 15 minutach lało tak jakby miało zedrzeć lakier z autobusu i zaciągnęło się na dobre. Dobry wybór pocieszeniem, choć raczej marnym. Żeby sobie powetować pojechaliśmy do Białki na Termy. Pomoczyliśmy się trochę, było miło choć nie wszystko mi tam pasowało, dotkliwy brak głębszego basenu do pływania i chlorowana woda ( nie ozonowana).

Ciekawe co jutro nas czeka...

Gór było niewiele i raczej tylko z rana. Piękne otoczenie Szczyrbskiego Jeziora, naprawdę warto zobaczyć, obejść je można w godzinkę spacerem. Termy - niestety zawód.

w stronę Polskiego Grzebienia

2013.06.30 Kiry - Dol. Kościeliska - Ornak - Dol. Starorobociańska - Dol. Chochołowska - Kiry

Biorąc pod uwagę nieprzyjemną i zmienną pogodę zdecydowaliśmy się na Tatry Zachodnie. Doliny + ewentualnie coś do tego. W razie ograniczonej widoczności pozwiedza się, zwłaszcza w Kościeliskiej. Początek w Kirach, jak co rano warunki nie najgorsze. Idziemy szeroką drogą w głęboko wciętej dolinie, wraz z towarzyszącym strumieniem, wśród drzew typowego tatrzańskiego lasu. Co jakiś czas polany, mostki, prawie płasko. Mijamy Ścieżkę Nad Reglami, Bramę Kraszewskiego i Jaskinię Mroźną. Najpierw odbijamy do Wąwozu Kraków. Strome, wysokie i wąskie skaliste ściany. Wężykiem wiedzie szlak ok. 20 min. po zalegających dno kamieniach i głazach. Ściany popodpierane przez turystów patykami. Później drabinka i mała jaskinka lub obejście skałami. Malownicze miejsce. Wychodzi się nieco powyżej dol. Kościeliskiej. Po drugiej stronie doliny widać stąd nasz kolejny cel, Jaskinkę Raptawicką w stromych zboczach Kominiarskiego Wierchu oraz ładny kawałek otoczenia doliny. Podchodzi się pod Raptawicką zakosami mocno pod górę ok. 15 min. Później kawałeczek stromszej skały z łańcuchem i zejście po drabinie do samej jaskinii, do zwiedzania przyda się czołówka lub inna latarka. Nedaleko za jaskinią punkt widokowy, z którego dla odmiany widać otoczenie Wąwozu Kraków i drugą stronę Doliny Kościeliskiej. Po zejściu tą samą drogą kontynuujemy marsz w stronę Hali Ornak. Po niedługim czasie osiągamy schronisko na Hali Ornak. Malownicze miejsce, przyjemne zwłaszcza po sezonie, lub tak wcześnie jak dotarliśmy. Małe conieco i grzane wino.

Słowacja

Tak zmotywowani ruszamy dalej pnąc się na Przełęcz Iwaniacką i zboczami Ornaku, miejscami jeszcze piękne widoki. Wraca stare, czyli znów: schować aparat, wyciągnąć przeciwdeszczowy zestaw. Chwilę pochodzić, przestaje padać więc wykonać odwrotne czynności. Za jakiś czas od nowa. Halo, doszliśmy już prawie do perfekcji, nie słucha...

Zaciąga się falami coraz bardziej, a chmury nas ogarniają. Momentami troszkę się przeciera dając nadzieję na lepsze żeby zaraz znów to przekreślić chmurami i wodą. Docieramy do Siwej Przełęczy i znów decyzją gremium decydujemy się zejść Doliną Starorobociańską, a bliskość Bystrej i Błyszcza była bardzo bardzo kusząca. Początkowo ścieżką po zboczu Ornaku w dół, a później błotnistym koszmarem rozjeżdżonej przez drwali leśnej drogi. Brrr. Wstąpiliśmy na chwilę do schroniska na Polanie Chochołowskiej i wracamy drogą przez dolinę. Lubię tą dolinę, za jej zamyśloną wielkość, za jej stateczny spokój i za te wszystkie wspomnienia... Teraz nie bardzo jest co podziwiać, nisko wiszące chmury wszystko zasłaniają. Szara droga do wylotu doliny Chochołowskiej i dalej do Kir.

Zajęło nam to 12 h, jak wszystko w Tatrach piękne i warte zobaczenia. Dwie doliny o zupełnie odmiennym charakterze. Każda coś w sobie ma. Chochołowska tym razem się nie pokazała. Troszkę szkoda też szczytów, ale następnym razem...

2013.07.01 Jaszczurówka - Dol. Olczyska - Kopieniec Wielki - Toporowa Cyrhla - Jaszczurówka

w drodze do Tatrzańskiej Polanki

Lasem wzdłuż strumienia wiedzie szlak na Kopieniec. Bez otwartych widoków. Pierwsze przestrzenie na Polanie Olczyskiej, a później na Polanie Pod Kopieńcem. Na szczęście nie idzie się specjalnie długo, chociaż tatrzańska przyroda sama w sobie jest piękna.

Po nieco ponad godzinie pokonuje się ostatni stromszy odcinek pod kopułą szczytu i tu nagrodą są panoramy na wszystkie strony, widać otoczenie Dol. Gąsienicowej z szczytami Orlej Perci i Kościelcem, Kasprowy Wierch, Giewont z Czerwonymi Wierchami i Gubałówkę. W oddali Babia Góra, Pieniny, kawałek Tatr Bielskich i nie wiadomo co jeszcze. Oczywiście mimo narazie ładnej pogody musiało zaciągnąć chmurami rejon Orlej Perci. Ale nie ma co narzekać, jak dotychczas to najładniejszy dzień (szkoda że powrotu :-) ). Naoglądawszy się troszkę schodzimy w stronę Toporowej lCyrhi. Jeszcze przechodzimy obok pięknego drewnianego kościółka na Jaszczurówkach.

jak w PRL-u

Dojście na Kopieniec może niezbyt spektakularne, ale sam szczyt i widoki z niego w sam raz na długie kontemplacje. Zaletą bliskość Zakopanego. Akurat na mały spacer. Ok. 3 h

P.S. Pora wsiąść w auto i ruszać do domu, a tu się robi piękna pogoda, nam zostają już tylko szybki w samochodzie...

Ktoś był wtedy na Rysach lub na Orlej, ciekawe jakie faktycznie były warunki?

...
Avatar użytkownika
Maciej A 18604 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Maciej A 18604 kilometrów
2013-07-13 11:00:30

ten sam plan spróbujemy zrobić pod koniec sierpnia, poczekamy zobaczymy

oczywiście jak zwykle było niezwyczajnie

pozdrawiam

 

Avatar użytkownika
Ela 43248 kilometrów
2013-07-12 20:05:22

Zdjęcia sliczne, Tatry w każdą pogodę robią wrażenie. Super wyprawa. Pozdrawiam

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski 71113 kilometrów
2013-07-12 14:55:54

Piękny opis i ładne zdjęcia.Super

Avatar użytkownika
mokunka 220737 kilometrów
2013-07-12 08:51:56

[cytuj autor=' Danusia']Imponująca wyprawa oraz pasję wędrowania bez względu na warunki pogodowe. Chyba nie zdecydowałabym się na to , więc tym bardziej podziwiam twoją relację. Ostatnio edytowany: 2013-07-12 08:20[/cytuj]

 

Dokładnie to co napisała Danusia. Mogę tylko dodać Maćku, że cudnie obfocone majestatyczne Tatry.

pozdrawiam:)

Avatar użytkownika
Danusia 183047 kilometrów
2013-07-12 08:19:34

Imponująca wyprawa oraz pasję wędrowania bez względu na warunki pogodowe. Chyba nie zdecydowałabym się na to , więc tym bardziej podziwiam twoją relację.

Ostatnio edytowany: 2013-07-12 08:20

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111425 kilometrów
2013-07-12 07:24:42

Mimo wszystko piękne zdjęcia, nawet w kapryśnej pogodzie, największy żal jest wtedy jak na odjezdne robi się pogoda ... :)

Avatar użytkownika
Krzysztof Dorota 23831 kilometrów
2013-07-11 23:40:05

A  Maciej dalej kusi  nas Tatrami :) i dobrze bo tam jest pięknie.

Avatar użytkownika
marian 44473 kilometrów
2013-07-11 22:54:06

Piękna powędrowaliście .Wspaniałe  widoki.

Ostatnio edytowany: 2013-07-11 22:54