, Łukasz

Sanktuarium na Górce i Skrzyczne

2010-07-07
2010-07-08 12:40:33
Avatar użytkownika
Łukasz 3788 kilometrów
Z poradnika Beskidu Śląskiego piesza trasa na Skrzyczne została nazwana "...dla oszczędnych". Jako, że wraz z Narzeczoną jesteśmy studentami, postanowiliśmy wejść pieszo na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego ;) Powód oczywiście był także inny...

Jako trening przed zdobywaniem innych szczytów w górskich w te wakacje postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego - Skrzyczne. Jako, że Magda bywała kilkakrotnie w Szczyrku była to dobra okazja, by zobaczyć Sanktuarium na Górce. Po PKS-owych podróżach dotarliśmy do Szczrku i stamtąd wyruszyliśmy szlakiem spacerowym na Górkę. Był to dłuższy wariant dojścia do Sanktuarium. Podczas wędrówki niebo zmieniało swoje kolory. Zaczęło nawet kropić, jednak pogoda przez cały dzień nam sprzyjała, pod koniec dnia wyszło nawet słońce, a na niebie nie było prawie ani jednej chmurki... Przypadek?





Po osiągnięciu pierwszego celu naszej wycieczki, odpoczęliśmy we wspaniałym miejscu jakim jest Górka. Można stąd zobaczyć widok na Skrzyczne. Dzięki lornetce mogliśmy prawie że zobaczyć, co dzieje się na samym szczycie ;) Po posileniu się i wypiciu kawy, weszliśmy do środka kościoła. Mieliśmy to szczęście, że przyszła grupa młodzieży, to mogliśmy posłuchać księdza, który opowiadał o tym cudownym miejscu. Po wyjściu z kościoła napiliśmy się wody ze źródełka i ruszyliśmy w dalszą trasą. Czekało na nas jeszcze zdobycie Skrzycznego.

Tym razem zeszliśmy krótszą drogą do centrum Szczyrku i ruszyliśmy zielonym szlakiem na sam szczyt. Po drodze mogliśmy obserwować wspaniałą panoramę Beskidów, z jeziorem Żywieckim na czele. Widoki, muszę przyznać, lepsze od tych na samym szczycie ;) Jest to pewnie sprawa niesprzyjającej pogody i chmur unoszących się nad szczytami Beskidu Żywieckiego. Byłem bardzo zaskoczony ilością turystów na szlaku. Spodziewałem się ich nieco więcej, jednak miałem w pamięci, że na Skrzyczne działa kolejka i pewnie spotkamy innych wycieczkowiczów. Wysiłek i zmęczenie rekompensuje satysfakcja zdobycia szczytu o własnych siłach. W samym schronisku oczywiście posiłek. Muszę przyznać, że pierogi, jak i "sznita z tustym", która jest moim obowiązkowym posiłkiem w schroniskach, były bardzo smaczne. Lekko zaskoczyła mnie grochówka... no ale nie można mieć wszystkiego. Także schronisko powinno także zająć się wymianą tuszu to pieczątek, bo był problem z ich odbiciem, jednak dzieki Magdzie, poradziliśmy sobie ;) Zdobycie Skrzycznego jest nie tylko kolejnym szczytem do GOT, ale także pierwszym do Koron Beskidów. Po posileniu się wyszliśmy za zewnątrz po kilka zdjęć i chęci zobaczenia panoramy Beskidów. Pochmurne niebo uniemożliwiło jednak zobaczenie m.in. Babiej Góry w całej okazałości.



Sanktuarium na Górce i Skrzyczne

Ok. godz. 17.00 zeszliśmy niebieskim szlakiem, gdzie po osiągnięciu Hali Jaworzyna zbłądziliśmy ze szlaku i do Szczyrku doszliśmy inną drogą. Po przejściu do głównej drogi przeszliśmy do centrum, gdzie zmęczeni weszliśmy do kawiarnu Bagatela i kupiliśmy pyszne lody (po raz pierwszy jadłem lody o smaku piwa!). Pełni przygód i wrażeń udaliśmy się na przystanek PKS, gdzie dojechaliśmy do Bielska - Białej, a stamtąd do Katowic i później do domów.

Pomimo wszystkich przygód i zmęczenia była to kolejna, udana wycieczka po naszych polskich górach. A jak to mówi Magda "...przecież to tylko Skrzyczne" :) Udowodniło ono jednak, że potrafi platać figle.

Polecam strony:

http://www.skrzyczne.szczyrk.pl

http://www.szczyrk.pl

http://www.szczyrk.salezjanie.pl/

Avatar użytkownika
Łukasz 3788 kilometrów

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy