Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne

Jura - Szlakiem zamków

2009-04-19
2009-04-19 20:04:56
Nowicjusz kilometrów
Piękna Jura w pierwszych dniach wiosny.
Witam! :-)

Rozpoczynając sezon 2009 postanowiłem wybrać się na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Za cel obrane zostały średniowieczne warownie od tej najsławniejszej w Ogrodzieńcu poprzez zapomniany Smoleń, aż do zamku w Rabsztynie.

ETAP I - Ogrodzieniec

Sobota zapowiadała się pięknie - młode zielone liście drzew i krzewów skompane w pierwszych promieniach słońca. Ruszyłem o 10:00 rano. Pierwszy cel to zamek w Ogrodzieńcu. Na temat tego obiektu napisano już wszystko co możliwe. Niewątpliwie najpiękniejsze Orle Gniazdo na szlaku. Aby dłużej nacieszyć się ruinami najpierw trzeba odwiedzic WC :-) Z racji turysta szanuje zieleń zapłaciwszy 1zł. udałem się spacerową ścieżką wokół zamku. Nawiasem pani w toalecie raczej mało rozmowna więc nawiązanie jakiejkolwiek znajomości nie wchodzi w grę. Wracając jednak do zamku. Wspaniale wkomponowany w skały robi wrażenie, nawet dziś. Wokół rozciągają się ostańce wapienne, a dzięki obejściu zamku można go podziwiać z każdej strony i perspektywy. Ścieżka jest dość długa a okolica jest ulubionym miejscem wspinaczkowym.

Gdy już z powrotem będziemy u bramy wejściowej należy zakupić bilet ! Nie radze wchodzić bez bo osiłek przy bramce czuwa i mimo, że na pierwszy rzut oka go nie widać to wierzcie mi dorwie was, gdy wasza nikczemna stopa przejdzie przez magiczną linie wstępu 🙂 Tak więc wchodzimy do drewnianego domku i u też bardzo przyjemnej pani kupujemy bilet. Drogo ale warto 🙂 Z kupioną wejściówką udajemy się do osiłka, który ją podrze ( swoją drogą bezsensu - ja mu swojej nie oddałem ) i już znajdujemy się w przedzamczu. Rozległy obszar otoczony wysokim murem. Idąc ścieżką docieramy do drogowskazu: w prawo zamek i inne pierdoły w lewo SALA TORTUR 🙂 To co tygryski lubią najbardziej. Bez zastanowienia zostawiając zamek w tle maszerujemy śmiało po wąskich schodkach do sali tortury ! ( ochoczo bez przymusu - ot tak kolejny paradoks ) Już sobie myślę kolejny bramkarz pobiera myto. Nie tym razem. Ku zaskoczeniu miła młoda pani ofiaruje nam wejściówkę ( później sie dowiedziałem, że zapłaciłem za nią przy wejściu głównym - bilet łączony czy coś takiego ehh.. ). We wnętrzu same perełki; od łoża madejowego, po hiszpański but. Od dyb po wywlekanie jelit. Każdy znajdzie coś dla siebie. Eksponaty, krótko i zwięźle opisane. Duży plus dla organizatorów. Przepełniony pozytywną energią po torturach udałem się na zamek właściwy. Forsując fosę i bramę wejściową znajdujemy się na dziedzińcu. Tu turystyka zadbała o jarmark na którym można kupić kuszę, łuk jak i pamiątki innego rodzaju. Zwiedzanie ruin jest już dalej bezpłatne. Możemy wdrapać się na wierze widokową, zwiedzić kuchnię, muzeum, sypialnie. Jednym słowem spacer po murach z pięknym widokiem - wspaniałą zabawa. Liczne imprezy i turnieje zachęcają do częstego odwiedzania zamku.

ETAP II - Smoleń !

Jadąc z Ogrodzieńca w Kierunku wschodnim trasą 794 mijamy miejscowość Smoleń. Niby nic - kolejna wieś jakich wiele. Brak informacji ( przynajmniej ja nic nie widziałem ) o jakichkolwiek atrakcjach. Gdyby nie wcześniejsze przygotowanie pewnie bym przejechał dalej zapominając w kilka minut o tym miejscu. W Smoleniu mamy zamek - ruiny i to całkiem ładne. Gdyby nie to że wiosna wczesna i liści mało pewnie bym ich nawet nie znalazł. Są ukryte w lesie niedaleko drogi. W pobliżu ani parkingu ani kawałka miejsca aby pozostawić 4 koła. Dobrze, że gospodarz w pobliskiej chałupie wyrozumiały i na plac pozwolił wjechać. Plecak na ramie i maszerujemy przez łąke do lasu. Musiałem dziwnie wyglądać dla miejscowych, ale jak sie tam inaczej dostać nie wiedziałem. Tabliczka - rezerwat przyrody - myślę jednak ktoś wie że to tu istnieje. Ale na tej jednej tabliczce się skończyło. Dalej ścieżką do zamku. Dużo z niego nie zostało: jedna wieża gród włąściwy i przedzamcze. Jednak urok niepowtarzalny. Zero ludzi, podejście trudne, a dojście do zamku właściwego prawie niemożliwe. Należy pokonać stromą skałe - pionową. Prowizoryczne schodki a raczej gdzie niegdzie powbijane metalowe uchwyty nie pomagają. Jednak czego sie nie robi dla wiedzy ( teraz wydaje mi sie to głupie ale wtedy takie nie było ) Rubinki maja swój urok zdala od zgiełku można poczuć się jak prawdziwy PAN zamku.

ETAP III - Rabsztyn !

Pierwotnie miał być Bydlin, ale z racji, że GPS poprowadził tak a nie inaczej zwiedziłem Rabsztyn. Dość niespodziewanie natrafiłem na obiekt skręcając z głównej drogi w prawo i ot moim oczom ukazały się ruiny i zamek. Mojemu zdziwieniu nie było końca "co to do ....” zaparkowałem samochód. Zamek mieści się na stromej górze, przed którą znajdują się tablice GOPRu. Ja oczywiście o wschodniej łagodnej górze nie wiedziałem, tak więc pionowe wznoszenie pokonałem pieszo. Później szukając wejścia do zamku zamiast przez zwodzony most wolałem jak barbarzyńca od tyłu przez mur, a wystarczy iść od parkingu wschodnią łagodną drogą po drodze zwiedzając pozostałości murów, by później mostem przez fose wejść na jego dziedziniec. Wiele nie zostało do zwiedzania. Ostatnia wieża runęła w 1901 roku. Obecnie trwa jej odbudowa. Stoi już nowa brama główna. Na zamku odbywa się wiele imprez oraz turnije rycerskie.

Nowicjusz kilometrów

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Avatar użytkownika
Anna Siemomysła Krajtroter 6623 kilometrów
2011-03-02 16:42:07
Hm... myślę, że przypadkowa zamiana Bydlina na Rabsztyn to dobra sprawa, jeśli nie dało się być w obu miejscach jednocześnie. Rabsztyn jest moją ulubioną malowniczą jurajską ruiną... Nie jestem przekonana, czy cieszy mnie jego odbudowa...
Pozdrowienia!
Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020