Złoty stok-urlop 2018

2018-08-09
2018-09-13 21:26:43
Złoty stok-urlop 2018, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław
, mirosław

Miejscowośc złoty stok był na następnym punktem naszego urlopu.Miejscowość tą miałem możliwość już odwiedzić jakieś 10lat temu,więc z ciekawością wybrałem się wraz z rodziną w to miejsce aby zobaczyć czy coś się zmieniło.I myszę przyznać że w kilku przypatkach zmieniło się na plus,ale zauważyłem też minusy.Więc po koleji.



Aby dostac się do złotego stoku wyruszamy z naszej bazy o godzinie 9.40 autobusem,po upływie półtorej godziny meldujemy się na miejscu i kierujemy się do pierwszej atrakcji na naszym planie.A mianowicie do średniowiecznej osady górniczej,po zakupie biletów wstępu musimy poczekać na przewodnika jakieś 15-minut,więc idziemy do pamiątek na zakupy.Po niespełna 15 minutach wracamy do punktu zbiórki i wchodzimy na teren osady.Praktycznie każdy eksponat można dotknąć,a nawet z niektóre można uruchomić siła własnych mięśni-oczym zapewniał nas przewodnik na wstępie naszego zwiedzania.I tak poruszając się po osadzie zwiedzamy czołg leonarda da vinci(który jest uruchamiany siłą ludzkich mięśni),następnie czerpiemy wodę z głębokiej studni,a przewodnik w tym czasie opowiada nam jak żyła ludnośc w tamtych czasach.Idąc dalej uruchamiamy dzwig ręczny,i koło deptakowe(do jego uruchomienia zostały zaproszone dzieciaki-miały ubaw),następnie udajemy się do kieratu,który służył do wciągania głazów(można było go uruchomić i spróbować swoich sił),zwiedzając kolejne zgromadzone eksponaty(stół do rozdrabniania kruszywa,płuczkę,piec do wytapiania i inne),słuchamy naszego przewodnika,który rzetelnie i w sympatyczny sposób opowiada o średniowiecznych urządzeniach,i tak po blisko godzinie docieramy do komnaty strachów(jest nieobowiązkowa,kto chce).Wkraczając do komnaty słychać odgłosy i stukot łańcuchów,oraz różne odgłosy,ale najlepsza atrakcja czeka na końcu trasy(tutaj wasz błędnik zwariuje),po pokonaniu ostatniej niespodzianki wchodzimy schodami do domu kata.Kat przesympatyczny,w wesoły sposób opowiada o narzędziach tortur(umie rozbawić dorosłych i dzieci),kiedy już kat wypuścił nas z swoich włości,opuszczamu teren osady i udajemy się do kolejnej atrakcji.

Następną atrakcją jaką postanowiliśmy zobaczyć była sztolnia ochrowa,którą została otwarta do zwiedzania w 2016r.My mieliśmy ją po drodze do kopalni złota,więc żal byłby nieskorzystać.Zakupiwszy bilet wstępu musimy poczekać na przewodnika ok.25minut.Więc korzystając z okazji uzupełniliśmy kalorię i skosztowaliśmy wody zródlanej wydobywającej się z posągu i czekaliśmy nanaszego przewodnika.Gdy nadszedł już nasz czas zostaliśmy poproszeni o zabranie kasku do ochrony.I poproszeni o ustawienie się przed wejściem do sztolni,udało nam się być na samym przodzie dzięki temu mieliśmy możliwość dobrego wysłuchania maszej przewodniczki,która w ciekawy i interesujący sposób opowiedziała nam o całej sztolni.A gdy mijaliśmy jakieś ciekawe miejsce przewodniczka w szczególności zwracała naszą uwagę w to miejsce.W tej sztolni niestety panują spartańskie warunki,chodnik wąski i ciągle pod nogami mamy strumień wody,ale sztolnia warta jest zwiedzenia.Dzięki przewodniczce dowiedzieliśmy się ciekawej histori powstana tej sztolni(w planach jest wydrążenie jeszcze dwóch chodników).Gdy docieramy po około godzinie wędrówki do końca udostępnionej sztolni(pozostała część jest zalana)jesteśmy zmuszeni wspiąć się do wyjścia co też może byc ciekawym wyzwaniem nietylko dla dzieciaków.Nawet nasza mama dała radę wejśc pod górę i nieodstępowała nas na krok jak do tej pory.Po opuszczeniu sztolni żegnamy się z naszą przewodniczką i ruszamy do punktu wyjścia aby zdać kaski.

Do następnej atrakcji tego dnia musieliśmy pokonać około kilometra drogi(złotej na której są umieszczone tablice informacyjne,które informują nas o zabytkowych budynkach które się tutaj znajdowały),po pokonaniu drogi i zapoznaniu się z informacjami zapisanymi na tablicach wzdłóż drogi osiągamy trzeci cel naszego przyjazdu do złotego stoka.



Po osiągnięciu kolejki do kasy kopalni w złotym stoku,postanowiliśmy się rozdzielić,ja zostałem w kolejce,a reszta rodziny ruszyła na zwiedzanie muzeum minerałów.Po zakupie kolejnych biletów i zadzwonieniu do siostry spotykamy się w ustalonym miejscu i czekamy na kolejnego przewodnika(mamy 10 minut do zwiedzania).Tego dnia mamy szczęście na młodych przewodników ponieważ i tym razem zwiedzać kopalnię będziemy z młodym przewodnikiem(po doświadczeniach z dwóch poprzednich atrakcji mamy nadzieję iż znowy będzie miło i sympatycznie),początek zwiedzania sugerował nam miłą atmosferę,nasz przewodnik w szczegółach opowiadał nam o pracy górników w tej kopalni,jak wydobywali złoto,a w pózniejszym czasie zaczęli wydobywać arsen.Pierwszą część kopalni zwiedzamy bez przeszkód(chociaż będąc tutaj 10 lat temy niespodzianka w postaci goblina sprawiła większą radość grupie).(Teraz zamias goblina były pająki),po opuszczeniu pierwszej części kopalni nasz przewodnik narzucił takie tempo marszu iż połowa grupy zrezygnowała z dalszego zwiedzania,niestety w tej grupie znalazła się nasza mama(zwracając uwagę przewodnikowi,stwierdził iż niepowinna zwiedzać kopalni z takimi problemami),dobrze iż w grupie były kobiety bo miałem ochotę dac mu w pysk.Dzwonię do mamy aby poczekała na nas w punkcie zbiórki,a my idziemy za przewodnikiem do drugiej części kopalni,(na śląsku lepiej jest to zorganizowane,stwierdzam ten fakt po krótkiej drodze),pokonawszy około kilonetra drogą asfaltową i minąwszy park linowy skalisko docieramy do drugiej części kopalni.Po pokonaniu kilkudziesięciu schodów docieramy do wodospadu,robimy kilka zdjęć i ruszamy w drogę powrotną,gdzie czeka nasz przewodnik który oznajmia nam iż musimy pokonać jeszcze piędziesiąt schodów w dół,aby dotrzeć korytarzem do kolejki która opuścimy kopalnie i spotkamy się z naszą mamą.Po przyjezdzie na stację końcową mamy do wyboru zwiedzić tutejszą mennicę,lub udać sie do punktu zbiorczego.Jestem jeszcze zbyt nerwowy więc opuszczam to miejsce i szykam naszej mamy,a następnie aby ukoić nerwy wstępujemy do restauracji na ciepły posiłek.Po jego skonsumowaniu opuszczamy kompleks złoty stok i udajemy się na przystanek pks.Niestety do przyjazdu busa musimy spędzić na tym przystanku 2-ie godziny.Po przyjezdzie busika okazuje się iż jedzie on tylko do kłodzka,pół drogi bliżej,po dojezdzie do kłodzka okazuje się iż za 10-ięś minut będzie bus o kudowej zdrój.Więc kamień spadł mi z serca jak dotarliśmy do kudowej zdrój.I tak minął nam kolejny dzień na ziemi kłodzkiej

Komentarze

2018-09-20 05:35:08

Kolejny bogaty dzień.

Dobry przewodnik na wagę złota w takim miejscu :-)

2018-09-14 11:35:59

Szkoda że taki bezduszny człowiek tam pracuje.Zwiedziłem tą kopalnie ale trafiliśmy na bardzo miłą przewodniczkę. 

2018-09-14 09:09:00

Dobry przewodnik to czasem podstawa dobrego zwiedzania. Tej atrakcji akurat nie znam.

2018-09-14 07:38:58

Atrakcja świetna https://www.polskieszlaki.pl/wycieczki/relacja,10743,zloty-stok-kopalnia-zlota-i-sredniowieczny-park-techniki.html Ja akurat trafiłam na fajnego przewodnika, który miał na uwadze możliwości i potrzeby każdego z grupy, w tym zarówno osób starszych jak i małych dzieci.

Edytowano: 2018-09-14 09:14:55

NewsletterWypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2018
Znajdziesz nas na: