, EmiZtg

Babia Góra

2018-06-16
2018-07-17 00:57:07
Avatar użytkownika
EmiZtg Krajtroter 18483 kilometrów

Na początku w ogóle Babia nie wchodziła w grę. Miały być Tatry, Rohacze albo Vysoka, potem Sławkowski, później Pieniny bądź Beskid Sądecki, no ale stanęło na Babiej. Do Zawoi nie mamy aż tak daleko, więc zrobiliśmy zadość chęci odespania tygodnia harówki. Wstaliśmy ok. 8.30 i dopiero potem pojechaliśmy. Wycieczka miała być niezadługa, bez opcji powrotu po zmroku.



Po nudnej jeździe zatrzymaliśmy się na górnym parkingu na Krowiarkach, który był zapchany maksymalnie. Na dolnym załapaliśmy się na ostatnie miejsce. Oczywiście od razu pozbyliśmy się gotówki, najpierw za parking, a potem za wstęp do BPN.

Sokolica

Wybraliśmy szlak czerwony, grzbietowy. Żadne z nas jeszcze nigdy nie szło tamtędy, choć na królowej Beskidów już bywaliśmy. Tak więc miała to być stara Babka w nowszej wersji ;). Początkowo ścieżka prowadzi przez las i niemal natychmiast zaczyna się stromsze podejście. Krótki odcinek się dłuży i dłuży, dopiero po godzinie osiągamy szczyt Sokolicy, pierwszego z niewybitnych wzniesień na grani. Znajduje się na niej taras widokowy i ławeczki, można zatem chwilę odsapnąć. Z parkingu mamy do tego miejsca do pokonania ok. 300 m przewyższenia, tak samo jak dalej na Babią, jednak kolejny odcinek jest dłuższy i wysokość osiąga się prawie niezauważalnie. 

Kolejne punkty to Kępa i Gówniak - mimo nazwy zapamiętałam to miejsce miło, ponieważ przed nim skończyła się kosówka. Mam alergię na jej olejek eteryczny i przejście od Sokolicy prawie do Gówniaka było dla mnie traumą. Z tego też względu póki co nie wybieram się w Tatry. Czekam na koniec lata - najgorsze objawy są w upale.

Doszliśmy wreszcie do celu i po sesji zdjęciowej usiedliśmy za murkiem. Turystów i biegaczy było wielu - Babia przeżywała jakieś oblężenie. Widoczność nie była zadowalająca, Tatry widzieliśmy ledwo, ledwo. W końcu rozpoczęliśmy zejście na Przełęcz Brona, miejsce, za którym nie przepadam. Rynna schodząca z przełęczy co roku pokrywa się lodem i kiedyś miałam tam masę problemów mimo raczków - najpierw by zejść, a potem by się za bardzo nie poobijać przy próbie zjazdu. Efektem były rozdarte na czterech literach spodnie :D.



Teraz było jednak ciepło i miło, więc schodziło się fajnie. Za chwilę byliśmy już w schronisku, gdzie usiedliśmy na przekąskę. Co by nie mówić o nowym obiekcie, to jest on dla mnie wzorem wśród schronisk. Dobra kuchnia, ciepła woda nie tylko pod prysznicem, ale i w ogólnie dostępnych umywalkach, miło, czysto, przyjemnie, a zimą gorąco w pokojach. Mają tam nawet małą salę konferencyjną na poddaszu. Stacjonowałam tam kiedyś kilka dni na kursie i miło wspominam to schronisko.

Siedzieliśmy na zewnątrz jedząc dobry żurek i przysłuchując się rozmowie dwóch kobiet  z przedstawicielami straży BPN. Panowie z mega lokalnym akcentem opowiadali jak to wlepiają mandaty schodzącym ze szlaku lub zbieraczom borówek. Podobno grzywny o wys. 500 pln daje się najczęściej. To nie byli jedyni parkowcy, których tego spotkałam, wcześniej w lesie podczas podchodzenia poszłam na stronę i zobaczyłam przyczajonego za pniakiem osobnika z małą lornetką skierowaną w moją stronę. Musiałam zmienić plany :D.

Zejście zaplanowaliśmy niebieskim szlakiem. Jak ono się dłużyło... Prawie po płaskim, ubitą drogą, kilka razy minął nas schroniskowy lub parkowy samochód. Turystów minęliśmy niewielu, ale para pchająca wózek z bejbikiem przykuła naszą uwagę :). Fakt, jest to szlak bardzo spacerowy. 

Schodząc w dole widzieliśmy Mokry Stawek, ale nie schodziliśmy do niego. Nie wyróżnia się niczym ciekawym, a jedynie znajduje się przy szlaku - żadna atrakcja. Kiedy doszliśmy do parkingu stało tam już tylko kilka samochodów. Krótka wycieczka przeciągnęła się nieco przez nasiadówki na szczycie i przy schronisku.

Avatar użytkownika
EmiZtg Krajtroter 18483 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
allie Krajtroter 7311 kilometrów
2018-07-24 22:14:37

Kolejne piękne miejsce "zdobyte". Podziwiam Waszą wytrwałość w wędrowaniu.

Czy ja dobrze zrozumiałam, że ludzie tam nie tylko chodzą, ale też biegają?... O rany...

Avatar użytkownika
Marcin M Krajtroter 5382 kilometrów
2018-07-18 22:08:34

Piękna góra, byłem na jej szczycie 10 lat temu, wchodziłem z Krowiarek, a schodziłem Percią Akademików.

Avatar użytkownika
Anja Krajtroter 14965 kilometrów
2018-07-18 18:30:27

[cytuj autor='marian']Cudowne widoki.Babia góra dla mnie znana tylko z Psz.[/cytuj] 

Dla mnie póki co też. Przyjemne wędrowanie Emi.

 

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 45572 kilometrów
2018-07-18 10:32:20

Cudowne widoki.Babia góra dla mnie znana tylko z Psz.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1122729 kilometrów
2018-07-18 08:12:10

Ale ładnie, nawet przy tej pogodzie. Babia to dla mnie najfajniejsza beskidzka góra. Dawno temu oglądałam te widoki na żywo, trzeba powtórzyć :)

Avatar użytkownika
mirosław Krajtroter 47866 kilometrów
2018-07-17 18:10:14

Diablak potrafi być kapryśny nawet gdy jest ładna pogoda.

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 18703 kilometrów
2018-07-17 12:19:22

Nie wkleiłaś żadnego widoku na Tatry, musiało być kiepsko na szczycie.

Ale co tam, to Królowa Beskidów, czasem kapryśna, a zarazem wspaniała.

Schronisko na Markowych wspominam też dobrze, jeszcze tam chciałbym się kiedyś wybrać.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020