kudowa zdrój-urlop na ziemi kłodzkiej

2018-08-06
2018-09-10 19:13:20

kudowa zdrój-



 Aby wybrać tegoroczną bazę wypadową naszych wakacji,musiałem przewertować internet wzdłóż i wszesz,a spowodowane było to błachą przyczyną.Mianowicie dojazdem do celu,jak wam wiadomo podróżuje transportem publicznym i czasami w niektóre miejsca niema dojazdu,albo jest na tyle utrudniony iż nieopłaca się tam jechać(
mam na myśli długi czas podróży,lub zbyt duża ilość przesiadek).Po przewertowaniu różnych możliwości dojazdu,uznałem iż z miejsc które chciałbym zwiedzić,najdogodniejszy transport jest do kudowy zdrój.A z tamtąd mam mnóstwo możliwości na zwiedzanie ziemi kłodzkiej,oraz republiki czech.I tak ziemia kłodzka
stała się naszą tegoroczną bazą wypadową w te rejony.Po zabukowaniu noclegu w prywatnym pensjonacie,czekamy tylko na dzień wyjazdu.Po długim oczekiwaniu nadszedł w końcu ten utęskniony dzień,meldujemy się na dworcu pks w katowicach zkąd odjeżdza nasz autobus(naszczęście bilety na podróż zakupione już wsześniej przez internet)
ludzi jest sporo,więc sami niebędziemy podróżować,ruszamy w trasę planowo.Droga niestety jest długa i mozolna,ale po 7h docieramy do celu( z niewielkim opóznieniem 30minut),po przybyciu do kudowej zdrój zaczynam mieć obawy(jak zwykle w takiej sytuacji),czy zamówiony pokój czeka na nas.Po dotarciu pod wskazany adres
w rezerwacji okazało się iż budynek stoi(różnie czasami to bywa),dzwonię do drzwi i wychodzi właścicielka,czas na formalności i jestem już spokojny w wynajętym pokoju(kamień spadł mi z serca,urlop będzie udany).Po rozpakowaniu walizek
ruszamy do pobliskiej restauracji na ciepły posiłek i lekki wieczorny spacer.A od jutra zaczynamy zwiedzanie.


Pierwszy dzień pobytu na ziemi kłodzkiej postanawiamy spędzic na zwiedzaniu kudowej zdrój,nasze pierwsze kroki kierujemy do punktu informacji turystycznej,w którym dowiadujemy się o atrakcjach wartych zobaczenia i takich które są aktualnie zamknięte(muzeum żaby),po zabraniu darmowej mapki miejscowości ruszamy na zwiedzanie
pierwszym punktem jest muzeum zabawek,które znajduje się kilkanaście metrów od informacji,pokonawszy kilkadziesiąt schodów stajemy przed muzeum(zastanawiam się czy muzeum posiada ciekawsze eksponaty niż te same muzeum w krynicy zdrój)
po przekroczeniu progu tego muzeum przeniosłem się w świat mojego dzieciństwa(siostrzenica czasem nierozumiała eksponatów tutaj zgromadzonych).w witrynach są pokazane zabawki z lat 60-tych,70-tych,,90-tych,oraz współczesne,ale największe wrażenie na mnie zrobiły inscenizacje dobranocek które pamiętałem z dzieciństwa
(wilk i zając,miś kolargol,pingwin pik-pok,gąska balbinka,jas i agatka,i wiele innych),myślę iż takie muzea powinni odwiedzać tylko ludzie w wieku powyżej 40-tu lat ponieważ kojażą zabawki zgromadzone w takich miejscach.Po opuszczeniu muzeum udaliśmy się w kierunku parku zdrojowego,aby go zobaczyć i porównać jego otoczenie
z zapamiętanym otoczeniem przez naszą mamę(mama była tytaj w sanatorium w 2012r),po jej analizie nic się nie zmieniło.Mijamy dywany kwiatowe i docieramy pod fontannę,oraz palmy które powinny zapewnić cien w słoneczny dzień,niestety nic z tego.Aby ucieć od palącego słońca udajemy się do tutejszej pijalni,gdzie korzystamy z chwili
wytchnienia i kosztujemy uzdrawiającej wody.Niestety po kilkunastu minutach spędzonych w tym miejscu zaczynamy odczuwać duchotę i jesteśmy zmyszeni opuścić pijalnię,szukając osłony przed słońcem idziemy główna aleją wśród drzew aż docieramy do tutejszego odwiertu wody mineralnej.Po jej skosztowaniu,mnie przyniosła ulgę,
ale siostrzenica zaczęła pluć jej resztkami co rozbawiło osoby zgromadzone wokół odwiertu.Z tego miejsca po napełnieniu butelek ruszamy do stawu zdrojowego,aby zobaczyć go,niestety po dotarciu na miejsce okazało się iż staw jest w remoncie(i został całkowicie opróżniony),więc postanawiamy wyruszyć następną alejką parkową w kierunku
ogrodu muzycznego.Jak się okazało wybrana scieżka zaprowadziła nas do białego ogrodu(co zauważyliśmy na zainstalowanej tablicy),idąc dalej alejką dotarliśmy do wyznaczonego punktu.W tym ogrodzie jak sama nazwa wskazuje znajduja się instrumenty muzyczne takie jak(wiolonczela,fortepian,kontrabas),po zapoznaniu się z ekspozycją 
i zrobieniu kilku pamiątkowych zdjęć,czas na popołudniowy odpoczynek.Po odpoczynku i wypiciu popołudnowej kawy w pokoju ruszamy na wieczorne zwiedzanie.I znowu pokonujemy tą samą drogę ,lecz w innym klimacie.Ponieważ w parku zdrojowym jest więcej ludzi,oraz zaczęła jezdzić oświetlona ciuchcia dla maluszków(ciuchcia balbinka)
my wędrując parkiem zdrojowym zauważamy oświetlone miejsca(muszla koncertowa,aleję spacerową,oraz fontanne ).Co wprowadza niesamowity klimat.I tak mija nam pierwszy dzień pobytu w kudowej zdrój,jutro czeka nas kolejne zwiedzanie.

Czermna-
Jest dzielnicą kudowy zdrój oddalona zaledwie o niespełna kilometr,a dzielnica rozpoznawalna jest przedewszystkim z Kaplicy Czaszek.Dzielnica ta jednak ma do zaoferowania jeszcze inne ciekawe atrakcje.



W drugim dniu pobytu na ziemi kłodzkiej postanowiliśmy wybrać się do czermnej celem zwiedzenia kaplicy czaszek.Wyruszyliśmy w drogę do parku zdrojowego aby uzupełnić butelki wodą z odwiertu,a następnie po pokonaniu reszty parku udaliśmy się w kierunku który wskazywał znak.
Idąc drogą pomiędzy ogródkami zbliżamy się do pierwszej niespodzianki,jaka na nas czekała tego dnia.Po pokonaniu około 500-set metrów trasy naszym oczom ukazuje się drogowskaz(szlak zaginionych zawodów)
bez namysłu postanawiamy to sprawdzić,i tak po około stu metrach znajdujemy się przed budynkiem z charakterystycznej cegły,z szyldem informującym iż jesteśmy u celu.Po zasięgnięciu informacji u pani sprzedającej bilety(co można tutaj zobaczyć),wkraczamy w inny świat.
Przy zakupie biletów jest możliwośc wykupienia dla dziecka warsztatów w lepieniu z gliny,siostrzenica gdy tylko to usłyszała zaraz zapragnoła w nich uczestniczyć.Mając pół godziny wolnego czasu wybraliśmy się na zwiedzanie skansenu,
można tutaj w chałupach spróbować swoich sił w ubijaniu masła,w kolejnej chałupie można podejżeć jak maluje się różne wzory na glinianych i porcelanowych dzbankach,misach.Przed warsztatem postanowiliśmy jeszcze odwiedzić dom chleba,a w środku zostaliśmy poczęstowani swojskim chlebem ze smalcem i ogórkiem(coś pysznego).
I tak mineło nam pół godziny czas udać się na pokaz lepienia dzbanków z gliny,a następnie dzieciaki uczestniczyły w warsztatach polegających na ulepieniu własnoręcznie miseczki z gliny na kole garncarskim.Widać było iż sprawiło to dużo frajdy dziecią.
Po około godzinie ruszamy na dalsze zwiedzanie skansenu,wędrujemy od chałupy do chałupy,oraz wspinamy się do młyna aby zobaczyć wszystko z góry.Po wyjściu z młyna udajemy się do mini zoo(nazwa jest myląca,ponieważ ilość zwierząt robi wrażenie),w mini zoo sa następujące zwierzęta
kangur,wielbłąd,osioł,struś,lama,małpki,daniele,rybki,owieczki i inne zwierzęta.Po przejściu 3/4 ogrodu jesteśmy zmuszeni zawrucić bo do dalszej części niema jak dość(trwają prace przy wybiegach),więc wracamy do pierwszego budynku zkąd zaczeliśmy zwiedzanie.
Tutaj robimy krótki odpoczynek na uzupełnienie płynów i już jesteśmy w drodze do kolejnej atrakcji.I tak po pokonaniu krótkiego odcinka drogi stoimy przed kaplicą czaszek,oraz obok kościoła pw.św bartłomieja apostoła.zakupiwszy bilety oczekujemy w kolejce aby wejść do kaplicy.
Naszym przewodnikiem w kaplicy jest siostra zakonna która w niesamowity sposób przedstawiła całą historię tego miejsca.A pokazywane przez nią czaszki osób które tutaj spoczeły przyprawiły nas w zadumę.Po około 40-tu minutach opuszczamy kaplicę(niestety w środku zrobiło się strasznie duszno)
i udajemy się w dalszą wędrówke w kierunku ruchomej szopki,niestety po przejściu jeszcze około kilometra i dotarciu do pomnika trzech kultur,doszliśmy do wniosku iż dalsza wędrówka w tym słońcu będzie uciążliwa i postanowiliśmy zawrócić,ale żeby nieiść tą samą drogą w tym słońu zaproponowałem szlak który biegł przez las.
Zrobiwszy pamiątkowe zdjęcia monumentowi i Pomnikowi Anny Świdnickiej ruszyliśmy szlakiem,najpierw mijamy domki jednorodzinne,a następnie maszerujemy obok cmentarza,by wreście dotrzeć do obrzeży lasu.
Chwila odpoczynku i dalszy marsz w cieniu drzew w kierunku centrum kudowy zdrój.Po dotarciu do parku zdrojowego odpoczywamy na tutejszych ławeczkach w cieniu drzew,na leniuchowaniu mija nam około półtorej godziny.Po odpoczynku postanawiamy zdobyć altanę miłości która znajduje się na górze parkowej,naszczęście jest utwardzona ścieżka która umożliwia nam
łatwą wspinaczkę,po przejściu siłowni plenerowej natrafiamy na altanę robimy zdjęcia i podziwiamy panoramę kudowy zdrój,a następnie wracamy do parku zdrojowego.W ten sposób minął kolejny dzień naszego urlopu.

Pstrężna-
To kolejna dzielnica kudowowej zdrój którą postanowiliśmy odwiedzić,niestety odległość od centrum kudowej jest dość duża,więc aby się tam dostać należy skorzystać z własnego samochodu,lub ruszyć szlakiem około 3h.
Nam dostanie się tam sprawiło spore wyzwanie,ponieważ samochodu nieposiadamy,a szlak odpada ze wzglęgu na naszą mamę.Więc było trzeba zwrócić się do opatrzności(w cudzysłowie),
gdy pewnego dnia wędrujemy po parku zdrojowym w oknie pialni zauważam dziwny plakat,jak podeszłem bliżej już wiedziałem jak dojedziemy do pstrężnej.A mianowicie z plakatu dowiedziałem się iż w tamtym skansenie jst organizowana impreza(15-go sierpnia)
wystarczy pobrać darmowy bilet na przejazd,więc następnego dnia melduję się w punkcie informacji i pobieram bilety dla całej rodziny.

Gdy nadszedłten dzień(15-ty sierpień)meldujemy się w wyznaczonym miejscu,o wyznaczonej godzinie i jedziemy autobusem do pstrężnej,po około 20-tu minutach docieramy do celu,
pierwsze kroki kierujemy do kasy skansenu aby zakupić bilety,a następnie wyruszyć na zwiedzanie.Pierwszy budynek to stara kużnia,gdzie kowal prezentował swoje umiejętności,po krótkim pokazie ruszamy na dalsze zwiedzanie pomieszczeń tejże kuzni,a jest dużo esponatów do zobaczenia.
zwiedziwszy parter i pierwsze piętro,ruszamy do następnej chaty,tutaj mamy również mnóstwo eksponatów które służyły ludziom w codziennej egzystęcji,po zapoznaniu się również z tą chatą ruszamy wyznaczoną ścieżką legend(o żabie w kuzni,o wężu w koronie),a na końcu ścieżki stoi
domek baby jagi i jej legenda,wracamy tą samą ścieżką i wspinamy się do kolejnej chaty,a w między czasie na tutejsze estradzie zaczął się festyn i gra kapela ludowa,szybko zwiedzamy chałupę i udajemy się w okolice estrady aby posłuchać ludowej muzyki.Koncert kapeli trwał około godziny
a po jej występie organizatorzy zaczeli organizować zawodu w młuceniu zboża(dla dorosłych i dzieci),jak się okazało moja siostrzenica się wyrwała i poleciała się zgłosić do konkursu(dziecko z miasta będzie młucić zboże),pomyślałem sobie,ale ku mojemu zdziwieniu nawet dawała radę,
a dopiero przeżyłem szok jak jury ogłosiło wyniki i w kategori dzieci siostrzenica zajęła 3-cie miejsce(na 10-ciorga uczestników).Po zabawie udaliśmy się na dalsze zwiedzanie.Zwiedzając pozostałe stodoły,młyn i chałupy nawet niespostrzegliśmy jak szybko upłynąl czas,
więc jeszcze na chwilę wracamy na występ zespołu ludowego,bo za 40-minut mają być podstawione autobusy.Po powrocie do centrum kudowej zdrój jeszcze szybki spacer i sesja zdjęciowa z duchem gór(przy górze parkowej),i kolejny dzień minął.

Odwiedzone miejsca

poniedziałek, 2018-08-06

Inne wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

2018-09-13 13:26:23

Nie znam tych okolic i podziwiam jak dużo potraficie zobaczyć opierając się tylko na publicznym transporcie.

2018-09-12 20:43:22

My też kilka lat temu wybraliśmy w ten sam sposób Kudowe Zdrój ... nie mając własnego środka lokomocji ,a chcąc w miare bliskiej odległości co nie co zwiedzić też wybraliśmy to miejsce :) 9 dni bardzo udanych . Widzielismy/byliśmy w okolicy  w Kaplicy Czaszek , Szlak Ginących Zawodów , Błędne Skały ... tutaj z buta 

Do tego Kłodzko i Nachod autobusem . Niestety marzylismy o Szczelińcu ... lecz tam nie było żadnego dojazdu (chyba że miało się własne auto ...) Więc musimy tam jeszcze wpaść kiedyś , bo to dla nas wycieczka jedna z lepszych . Tym bardziej iż byliśmy tam we dwoje ... a teraz jest nas 3 ... :) Mając auto można sporo więcej w okolicy zobaczyć . 

Pierwszy raz byłem tam na zielonej szkole ... 28lat i co zabawniejsze , gdy byliśmy kilka lat temu to spaliśmy w tym samym budynku co na zielonej szkole ... choć teraz tam stoi Hotel ...

Miejsce jak najbardziej warte odwiedzenia ... i to nie na jeden dzień ... a sporo sporo dłużej 

 

2018-09-12 16:42:06

w Kudowie spędziłem bardzo przyjemny urlop.

2018-09-12 14:57:17

Dosyć rzadko wracam w te same miejsca...a w Kudowie się pewnie jeszcze pojawię:)

2018-09-12 08:12:12

Kudowa i okolice są bardzo ciekawe. 

Dolny Śląsk to mój ulubiony region, choć od lat paru, zaniedbany trochę.

 

2018-09-11 22:52:02

Fakt, bogaty i ciekawy plan.

Kudowa dla mnie wciąż do odkrycia, choć byłem kilka razy, to zawsze po drodze w okoliczne góry

Pozdrawiam

2018-09-10 19:40:38

Kolejny ciekawy wyjazd.Świetnie masz zawsze ułożony plan zwiedzania.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2018
Znajdziesz nas na: