... Lipowska - Rysianka - Kotarnica i jeszcze dalej ...

2018-09-09
2018-09-10 10:54:05
... Lipowska - Rysianka - Kotarnica i jeszcze dalej ..., Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
Hala Lipowska, Fasola na Szlaku
Hala Lipowska, Fasola na Szlaku
Hala Lipowska, Fasola na Szlaku
Hala Lipowska i jej stały mieszkaniec :), Fasola na Szlaku
Hala Lipowska, Fasola na Szlaku
Hala Rysianka, Fasola na Szlaku
Hala Rysianka, Fasola na Szlaku
Hala Rysianka, Fasola na Szlaku
Hala Rysianka, Fasola na Szlaku
Hala Rysianka, Fasola na Szlaku
Hala Rysianka, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
Hala Pawlusia, Fasola na Szlaku
Hala Pawlusia, Fasola na Szlaku
Hala Pawlusia, Fasola na Szlaku
Hala Pawlusia, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
Hala Pawlusia, Fasola na Szlaku
Hala Pawlusia, Fasola na Szlaku
Hala Rysianka, Fasola na Szlaku
Hala Rysianka, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
, Fasola na Szlaku
Ruiny Huty Szkła w Złatnej Hucie, Fasola na Szlaku
"ofiara" tej wycieczki, Fasola na Szlaku

Niedzielne (09.09.2018) po górach wędrowanie . Pogoda zapowiadała się wyborna tj. słońce i bez deszczu to trzeba było ruszyć swoje cztery litery w końcu na szlak . Na szybko zaplanowałem sobie kilka tras np.Stefanka-Szyndzielnia-Klimczok ... z Bystrej , Żar-Kiczora- Wielka Cisowa Grapa ... z Międzybrodzia Żywieckiego i Lipowska-Rysianka-Krawców Wierch ... ze Złatnej .



Jadąc autem wybrałem po drodze trzecią opcję , którą będąc już na szlaku "trochę" modyfikowałem na bieżąco . Wybrałem tą opcję , bo coś miałem rano leniwca i nie bardzo chciało mi się z łóżka wstać ... i zamiast planowanego wyjścia o 4 rano ruszyłem autem dopiero przed 6 :) Opcja była najbliżej miejsca gdzie mieszkam .
Na miejscu w Złatnej Hucie byłem ok.6.30 i pierwsze kroki skierowałem nad wodospad ... a dopiero potem po małej sesji ruszyłem dalej na szlak

Czas przejścia : 7.45h w tym 40min na przerwy (choć pewne mapa sugerowała +2h więcej) 
Długość trasy : 29.50km ... choć pewnie było ciut więcej licząc moje poza szlakowe wyrywniki :)

Trasa : Złatna Huta - Las Złotnice - Hala Lipowska (wyciąg) - Hala Lipowska (schronisko) - Hala Rysianka - Hala Sopotniańska - Hala Pawlusia - Przełęcz Pawlusia - Martoszka - Hala Łyśniowska - Romanka - Hala Majerkowa - Kotarnica - Hala Majerkowa - Majcherkowa - Romanka - Hala Łyśniowska - Martoszka - Przełęcz Pawlusia - Hala Pawlusia - Hala Sopotniańska - Hala Rysianka - Kozi Grzbiet - Trzy Kopce - Magurka - Mutnanke Sedlo - Połom - Wilczy Groń - Wielki Groń - Wilczy Groń - Las Złotnice - Złatna Huta



To tak mniej więcej , bo co rusz gdzieś ze szlaku zboczyłem . Co rusz zbaczając chcąc zdobyć szczyt będący kawałek od szlaku lub sprawdzając poza szlakowe ścieżki górskie :) Zamiast planowanego odcinka przez Krawców Wierch wybrałem nowy wariant przez Romankę ... z kilkoma innymi górkami na dokładkę .

By znaleźć co nie które szczyty (szczególnie te na zalesionych terenach ) przydatna była obserwacja np. słupków granicznych wraz oznaczeniami na nich . Dzięki temu znacznie łatwiej było znaleźć co się szukało ... obserwując słupki i mapę (na wielu mapach są oznaczone niektóre słupki ...)

Ogólnie szło sie bardzo dobrze , chwilami czułem się wręcz jak kozioł górski :D i nogi aż rwały się do szybszego kroku . Choć nie powiem jeden kryzys miałem (na odcinku Kotarnica - Majcherkowa) nogi powiedziały na swój sposób "stop idź sobie sam ... tyle że bez nas :D" Przekupiłem je sokiem i kilkoma ciastkami . I znów były skoro do dalej wędrówki :)

Widoki na trasie bardzo dobre ... choć ta początkowa mgła mogła niezbyt nastrajać do dobrych widoków . Na szczęście gdy już pojawiłem się na Hali Lipowskiej było wręcz rewelacyjnie . Tam jak i na Hali Pawlusiej miałem tej niedzieli najlepsze widoki :)

Jakiej 2min przed Mutnanskim Sedlem pech chciał i mój but nadział się na ostry kawałek kamienia ...i trach od tego momentu szedłem z gadającym butem , bo pół podeszwy się rozkleiło i kłapał mi już do końca trasy . Może to i dobrze , bo w końcu miałem z kim pogadać na trasie (od początku sam maszerowałem )
Nawet jeden facet z dziećmi idącymi z naprzeciwka miały trochę radochy z tego ... tato tato patrz ten pan ma but co je kamienie :) 
Cóż jak na ponad 9letnie buty sporo przeszły ze mną szlakami i nie tylko . Miały więc prawo w końcu powiedzieć dość :) Tym bardziej iż kosztowały bagatela tylko 59zł :)

Z początku ludzi zero na szlaku ... dopiero od Hali Lipowskiej zaczynało się rozbić tłoczno ... a w drodze powrotnej to już był mega tłok z naciskiem na Hale Rysianki gdzie metę miał bieg ... Bieg na Rysiankę :)

Bym zapomniał wspomnieć iż uratowałem pewnemu osobnikowi telefon ... ot roztargnionemu pewnie wyleciał gdy widoki podziwiał ( na łączniku szlaku niebieskiego i żółtego w kierunku Hali Lipowskiej) . Co jest rzadko spotykane miał przyklejony numer telefon do pokrowca , co jak się okazało było numerem do jego żony , dziewczyny lub kochanki tegoż to nie wiem . A że szli razem to szybko zgraliśmy się na trasie . Chciał zaprosić w ramach wdzięczności na browara i coś mocniejszego ... lecz ja jestem anty % więc .... dalej nie ma już co wnikać :) . Pewnie nie jeden by się połasił na cudzą własność ... bo niestety co raz częściej "lepkie ręce" krążą po szlakach

 

... a podobno dobro zawsze wraca ... a tu trach po bucie . Dla buta to i dobrze w końcu ma spokój :)

Komentarze

2018-09-17 13:22:14

[cytuj autor='Fasola na Szlaku']Mnie zresztą kiedyś też  pewna młoda para (choć ja jeszze nie tak stary , bo 38l) Ty patrz jaki wieśniak z papierową mapą idzie ,a my mamy GPS-a (nawigacje) [/cytuj]

To ja jestem z baaardzo małej wsi, bo nie dość, że mapa, to jeszcze stara Nokia... Ale absolutnie nie zamierzam się przeprowadzać :)

2018-09-14 09:06:24

Podoba mi się określenie "papierowy GPS". Też jestem fanką tradycyjnych map i doceniłam to w tym roku, gdy nosiło mnie blisko wschodniej granicy. Co chwilę wyskakiwał komunikat Witamy na Białorusi, choć byłam po polskiej stronie. Wiem, że GPS gubi się w tych stronach, a ja się nie zgubiłam.

2018-09-14 08:26:28

[cytuj autor='Fasola na Szlaku']Teraz dodatkowo mamy taki czas związany z górskimi wędrówkami iż wielu myśli ... że jak sobie kupi full markowe rzeczy na szlak od butów po plecak to na starcie staję sie górskim "wyrypiarzem" Wręcz profesjonalista , który od razu może iśc 8tysięczniki zdobywać :) ... a potem pójdzie taki 'profesjonalista" nad Morskie Oko i go zmrok zastanie ... i tragedia (kto ma telefon do wojewody małopolskiego , bo trzeba pomoc zoragnizować :D)  itd jeszcze gorzej jak sobie nie daj boże złamie paznokcia to już tragedia do potęgi :) ... Nie raz już widziałem też takich modnisi na szlaku co komentowali innych .. ty patrz jaki wieśniak , co on ubrał , jak tak można chodzić po górach ... nie to co my . Wyszedli w góry jak na rewie mody i ... Jak dla mnie nie ważne w czym , ważne iż lubisz te szwendanie po szlaku zdala od wszystkiego co zbyt przyziemne ...Trochę mi brak tych czasów gdy na szlaku nikt nie komentował innych pod żadnym względem ... a co najwyżej i to praktycznie zawsze mijając innych kwitował to słowami ... cześć/dzień dobry ... a teraz to niestety co raz mniej razy spotykane . I po tym też można wyczuć komu góry bliżej serca leżą :)Mnie zresztą kiedyś też  pewna młoda para (choć ja jeszze nie tak stary , bo 38l) Ty patrz jaki wieśniak z papierową mapą idzie ,a my mamy GPS-a (nawigacje) ... Lecz ja tam lubie swojego papierowego gps-a jeszcze nigdy mnie nie zawiódł , nie zgubilem się ,a często dzieki temu papierkowi chodziłem jeszcze poza szlakiem :) . Podejrzewam iz ta para od tego elektornicznego ustrojstwa z gps-em by się rychło zgubiła nawet na oznakowanym szlaku ... jakby tylko im się to zepsuło lub straciło zasięg  [/cytuj]

Przykre wielce, ale prawdziwe to co piszesz. Tym dziwnym ludzikom zawsze będzie mało tego co mają i innych będą przeliczać według wartości ubrań, samochodów, mieszkań, wycieczek zagran.,itd. 

My z żoną, nie kupując markowych ciuchów i wycieczek zagranicznych, od lat jesteśmy pasjonatami turystyki krajowej. I mam wiele uznania dla tych, którzy swym dzieciom kraj  pokazują. Jak między innymi Ty, Maciej A, Ania Piernikarczyk, Joanna, Marian zdaje się już całą Rodziną z wnuczką (wnuczkiem?) wędruje. A wielki szacunek dla Danusi i Mokunki, które uczniom wycieczki organizują

2018-09-12 20:24:06

Teraz dodatkowo mamy taki czas związany z górskimi wędrówkami iż wielu myśli ... że jak sobie kupi full markowe rzeczy na szlak od butów po plecak to na starcie staję sie górskim "wyrypiarzem" Wręcz profesjonalista , który od razu może iśc 8tysięczniki zdobywać :) ... a potem pójdzie taki 'profesjonalista" nad Morskie Oko i go zmrok zastanie ... i tragedia (kto ma telefon do wojewody małopolskiego , bo trzeba pomoc zoragnizować :D)  itd jeszcze gorzej jak sobie nie daj boże złamie paznokcia to już tragedia do potęgi :) ... Nie raz już widziałem też takich modnisi na szlaku co komentowali innych .. ty patrz jaki wieśniak , co on ubrał , jak tak można chodzić po górach ... nie to co my . Wyszedli w góry jak na rewie mody i ... Jak dla mnie nie ważne w czym , ważne iż lubisz te szwendanie po szlaku zdala od wszystkiego co zbyt przyziemne ...

Trochę mi brak tych czasów gdy na szlaku nikt nie komentował innych pod żadnym względem ... a co najwyżej i to praktycznie zawsze mijając innych kwitował to słowami ... cześć/dzień dobry ... a teraz to niestety co raz mniej razy spotykane . I po tym też można wyczuć komu góry bliżej serca leżą :)

Mnie zresztą kiedyś też  pewna młoda para (choć ja jeszze nie tak stary , bo 38l) Ty patrz jaki wieśniak z papierową mapą idzie ,a my mamy GPS-a (nawigacje) ... Lecz ja tam lubie swojego papierowego gps-a jeszcze nigdy mnie nie zawiódł , nie zgubilem się ,a często dzieki temu papierkowi chodziłem jeszcze poza szlakiem :) . Podejrzewam iz ta para od tego elektornicznego ustrojstwa z gps-em by się rychło zgubiła nawet na oznakowanym szlaku ... jakby tylko im się to zepsuło lub straciło zasięg[cytuj autor='Maciej A']Piękny Beskid Żywiecki i piękna trasa. Fotki łapią mnie za serce.Wspaniałe też pożegnanie górskiego towarzysza, aż chciałoby się wesprzeć Cię w bólu. Zdaje się będę musiał zamienić parę zdań z moimi butami za 5 stówek, żeby przestały się wygłupiać po 3 latach od zakupu i natychmiast zaczęły lepiej się trzymać (Swoją drogą najlepsze i najtrwalsze buty jakie miałem to były pionierki kupione w składnicy harcerskiej, w czasach kiedy zysk nie był najważniejszym wyznacznikiem bytu. Siedem lat prób zachodzenia ich przyniosło efekt pęknięcia/przetarcia skóry, nie jakichś banalnych rozklejeń i rozłażenia się w kiepskich szwach... ech).[/cytuj]

 

2018-09-11 23:22:59

Piękny Beskid Żywiecki i piękna trasa. Fotki łapią mnie za serce.

Wspaniałe też pożegnanie górskiego towarzysza, aż chciałoby się wesprzeć Cię w bólu. Zdaje się będę musiał zamienić parę zdań z moimi butami za 5 stówek, żeby przestały się wygłupiać po 3 latach od zakupu i natychmiast zaczęły lepiej się trzymać (Swoją drogą najlepsze i najtrwalsze buty jakie miałem to były pionierki kupione w składnicy harcerskiej, w czasach kiedy zysk nie był najważniejszym wyznacznikiem bytu. Siedem lat prób zachodzenia ich przyniosło efekt pęknięcia/przetarcia skóry, nie jakichś banalnych rozklejeń i rozłażenia się w kiepskich szwach... ech).

2018-09-11 11:18:13

Cudne widoki a stały mieszkaniec fantastyczny :)

2018-09-10 23:20:56

[cytuj autor='kristofhetvenharom']A to zbieg okoliczności! Ja tego samego dnia byłem w tych stronach, zatem duża szansa, że się na szlaku minęliśmy! Moja trasa wyglądała tak: Żabnica-Abrahamów-Romanka-Rysianka-Boracza-Prusów-Żabnica, czyli bardzo podobna odległość (29 km), a w górę ok. 1,4 km. Moja wycieczka trwała jednak dłużej, bo o ile na Romankę ze Słowianki szedłem bez przerw, to od Hali Lipowskiej mocno zwolniłem, bo raczyłem się tu złocistymi trunkami i trzeba było mieć czas na otrzeźwienie :) [/cytuj]

Jeśli widziałeś gościa w koszulce z diabłem tasmańskim :)  to masz pewnośc iż mnie widziałeś :)

 

2018-09-10 20:11:57

A to zbieg okoliczności! Ja tego samego dnia byłem w tych stronach, zatem duża szansa, że się na szlaku minęliśmy! Moja trasa wyglądała tak: Żabnica-Abrahamów-Romanka-Rysianka-Boracza-Prusów-Żabnica, czyli bardzo podobna odległość (29 km), a w górę ok. 1,4 km. Moja wycieczka trwała jednak dłużej, bo o ile na Romankę ze Słowianki szedłem bez przerw, to od Hali Lipowskiej mocno zwolniłem, bo raczyłem się tu złocistymi trunkami i trzeba było mieć czas na otrzeźwienie :) 

2018-09-10 19:02:01

Fajna pętelka, dość długa. Jeszcze jej nie robiłam, choć na każdym z tych szczytów byłam kilka (naście) razy. Zawsze szłam inaczej. Ale na pewno w zimie wybiorę się na całą tą trasę na skiturach.

2018-09-10 13:34:06

Piękna trasa Tam mnie jeszcze nie było , ale w planach Beskid Żywiecki jest może jeszcze tej Jesieni .

2018-09-10 12:37:07

Weekend faktycznie super. Ja się wybrałam do Świnoujscia, ale w sumie w Ahlbecku i Heringsdofie wylądowałam ostatecznie. Bo na plażę nie bardzo byłam przygotowana...zapowiadali 22 stopnie a było naprawdę gorąco...i poopalać spokojnie by się było można. Więc rowerek z wypożyczalni i dalej przed siebie:)

2018-09-10 11:12:21

Ciekawie opisujesz swoje wędrówki.Szlaki znane mi tylko z Psz.Biedne buty zakończyły swoje wędrówki ale myślę że Ty dalej będziesz wędrował i nam relacje opisywał.

NewsletterWypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2018
Znajdziesz nas na: