Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
Rzeszów - Pałac w Kurozwękach, małgorzata

Rzeszów - Pałac w Kurozwękach

2009-01-05
2009-01-05 08:48:50
Avatar użytkownika
małgorzata Krajtroter 2115 kilometrów
Kurozwęki położone są nad rzeczką Czarną, około 7 km na zachód od Staszowa, przy drodze krajowej nr 765 z Jędrzejowa do Staszowa. Zespół pałacowy znajduje się na uboczu, łatwo tu jednak trafić, kierują nas bowiem drogowskazy. Komunikacja PKS kursuje tutaj rzadko. Pod zamkiem obszerny darmowy parking.
Nazwa miejscowości Kurozwęki, czyli Kur dżwięki według legendy wywodzi się od koguta, którego głośne pianie pozwoliło odnaleźć się drużynie książęcej, zagubionej podczas polowania w okolicznych puszczach. A tak o tym miejscu pisał w swoich dziennikach Stefan Żeromski: Na górze stromej i skalistej rozłożyło się miasteczko, jedno z tych, jakie Bóg wie za co noszą miano miasteczek. Kilkadziesiąt chatek zbudowanych w czworokąt, chat nie włościańskich, gdyż mają staromieszczańskie portyki o oryginalnie rzeźbionych słupach, studnia pośrodku rynku, bożnica, kościół i klasztor szarytek. Wójt, pan pisarz, ksiądz, nauczyciel - oto wielki świat Kurozwek. Zstępując z góry - widzisz ogrody i gąszcze drzew, a wśród nich oblany dookoła wodą pałac.
Po raz pierwszy wzmiankowana w źródłach pisanych w 1246 roku jako Kurozwansch wieś stanowiła w połowie XIII wieku ośrodek posiadłości ziemskich Porajów herbu Róża, według Długosza wywodzących się w prostej linii od jednego z legendarnych braci św. Wojciecha - Poraja, który w zamian za zasługi brata biskupa otrzymał od księcia Bolesława Chrobergo tytuł szlachecki z herbem i obszernymi dobrami ziemskimi. Z czasem Porajowie przyjęli nazwisko Kurozwęccy od nazwy największej ze swych włości, gdzie w 2. połowie XIV stulecia zbudowany został zamek, opisany w dokumencie z 1400 jako Castrum Curoswank. Organizację klucza majątkowego i prawdopodobne wybudowanie w jego centrum obronnej siedziby należy przypisać staraniom Dobiesława, piastującego w latach 1381-95 godność kasztelana krakowskiego. Warownia pozostawała w rękach jego potomków przez ponad sto lat - w tym czasie kolejni właściciele kilkakrotnie podejmowali trud jej przebudowy z chęci dostosowania istniejącego założenia do panujących wzorców, zastępując sukcesywnie jego drewnianą architekturę budownictwem murowanym.
Zamek gotycki zbudowano na niewielkiej kępie wyniesionej ponad rozległe bagniska rzeczne. Składał się on z owalnego, kamiennego obwodu obronnego o wymiarach ok 28x40 m, otaczającego drewnianą zabudowę, do którego w południowej części dziedzińca dostawiono czterkondygnacyjną, czworoboczną wieżę mieszkalną o wysokości ok. 14 m. W XV stuleciu zastępowano stopniowo dotychczasową zabudowę drewnianą jednotraktowymi budynkami murowanymi: wschodnim, północnym i zachodnim. Pierwsza duża rozbudowa warowni miała miejsce w 1. połowie XVI stulecia, kiedy wymieniono na murowany ostatni budynek drewniany stanowiący część wewnętrznej zabudowy, a nieco później wyburzono północno-zachodni fragment kamiennego obwodu i w jego miejsce wzniesiono trzypiętrową tzw. kurzą nogę - narożny gmach o funkcjach reprezentacyjno-mieszkalnych. Mniej więcej w tym samym czasie od strony południowej do zewnętrznego lica muru dostawiono wspartą dwiema skośnymi skarpami czworoboczną wieżę bramną.
Po latach zaniedbań i dewastacji na początku lat 90-ych XX wieku zamek powrócił w ręce prywatne i odtąd z wolna przywracany jest do stanu świetności przez potomka przedwojennych właścicieli, który wraz z rodziną mieszka w niewielkim dworku położonym tuż obok starej rezydencji. Zarabia ona dziś głównie na turystach, tłumnie przybywających tu w każdy ciepły weekend, gościach hotelowych i uczestnikach imprez okolicznościowych, oferując bazę dla organizacji wesel, biesiad, szkoleń itp. Skupiając się na części turystycznej, miejsce ma się czym pochwalić: oprócz opcji zwiedzania zamku zajrzeć można do minizoo, przejechać się bryczką albo konno, jest też wypożyczalnia rowerów i wiele innych atrakcji, przede wszystkim dla młodszych dzieci. Zwiedzanie pomieszczeń zamkowych odbywa się z przewodnikiem, który oprowadza nas po podziemiach z dawną winiarnią, przez dziedziniec, kaplicę i Salę Balową na taras.
Niezwykłą atrakcję stanowi w skali kraju hodowla bizonów amerykańskich, jedna z największych w Europie. Stado liczące już ponad 80 sztuk można obserwować zza ogrodzenia albo w bezpośredniej bliskości - po wykupieniu przejażdżki ciągnikowozem. W cenie najtańszego biletu wliczone jest zwiedzanie minizoo, bardzo sympatycznego miejsca, a w nim m.in: wietnamskie świnki zwisłobrzuche, rodzina dzików, lama, osioł, wielbłąd dwugarbny Tytus, a także strusie, kozy, ptactwo ozdobne i in. Tutaj czas płynie bardzo szybko. Na terenie pałacowym znajduje się ponadto plac zabaw, boiska do gier, zjeżdżalnia linowa i kilka punktów gastronomicznych o zróżnicowanym standardzie.

Stefan Żeromski w Kurozwękach:
Do Kurozwęk zaprosił Żeromskiego studiującego w Warszawie weterynarię wspomniany wyżej Józef Saski. W domu Józefa i Bolesławy z Radwańskich Saskich znalazł Żeromski schronienie po najczarniejszych miesiącach warszawskiej biedy. Czteromiesięczny pobyt zaowocował później utworami opartymi na opowieściach, z którymi Żeromski zetknął się w Kurozwękach: „Sidła niedoli” (Skakawki to właśnie Kurozwęki), „Żołnierz tułacz”, „Popioły”. Tutaj też usłyszał opowieść o wydarzeniach pod Małogoszczą, która zaowocowała później „Wierną rzeką”.
„Na górze stromej i skalistej rozłożyło się miasteczko, jedno z tych, jakie Bóg wie za co noszą miano miasteczek. Kilkadziesiąt chat zbudowanych w czworokąt, chat nie włościańskich, gdyż mają staromieszczańskie portyki o oryginalnie (...) rzeźbionych słupach, studnia na środku rynku, bożnica, kościół i klasztor szarytek. Wójt, pan, pisarz, ksiądz, nauczyciel - oto wielki świat Kurozwęk. Zstępując z góry dopiero - widzisz ogrody i gąszcze olbrzymich drzew, a wśród nich oblany dookoła wodą pałac.” Tak uwiecznił Kurozwęki Stefan Żeromski w swoich „Dziennikach” (2 sierpnia 1888r.).
Od listopada 1888 do września 1889r. Żeromski przebywał w niedalekiej Oleśnicy, gdzie pełnił funkcję guwernera dzieci Gustawa Zaborowskiego. Żeromski przebywał jeszcze raz w Kurozwękach w czasie zbierania materiałów do pisanej na zamówienie gazet powieści „Popioły” (w „Popiołach” Kurozwęki zostały nazwane Grudno).
Dzisiaj imię pisarza nosi Szkoła Podstawowa w Kurozwękach. W 1988 r. odbyły się tu obchody stulecia pobytu Stefana Żeromskiego.

Avatar użytkownika
małgorzata Krajtroter 2115 kilometrów

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy
Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020