Szlakiem winnic i Balatonu , nena

Szlakiem winnic i Balatonu

2009-07-22 - 2009-07-25
2009-07-22 22:17:29
Avatar użytkownika
nena 1124 kilometrów
Wiadomo, że w trzy dni nie da się zwiedzić i poznać Wegier i Węgrów, ale polecam podczas wycieczki do Budapesztu zwiedzić też okolice i chociaż trochę zachłysnąć się madziarską kulturą i mentalnością :) Warto !
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Esztergom > Visegrad (Wyszehrad) > Szentendre > Balatonalmadi > Balaton > Budapeszt
Dzień 1 - 23.06.09.

Pogoda zapowiadała się fatalnie , zero słońca i ulewy , za to bardzo ciepło. Do samej Słowacji prawie tak właśnie było. Ale tuż przy granicy słowacko – węgierskiej … niewiarygodne ! wyszło słońce. I chociaż deszcz towarzyszył nam jeszcze tego dnia często , słońce nie dało za wygraną i zostało już do końca naszego trzydniowego pobytu na Węgrzech.
Przygodę z Węgrami zaczęliśmy od spowitego we mgle Zakola Dunaju w Esztergom (Ostrzyhomiu) Zwiedziliśmy monumentalną , piękną , największą w Europie Środkowej bazylikę. Esztergom był kolebką katolicyzmu na Węgrzech. Do dziś miasto jest siedzibą najwyższych władz Kościoła węgierskiego i ogólnonarodowym centrum życia katolickiego. Wzgórze zamkowe, na którym stoi bazylika, można również uznać za kolebkę europejskich Węgier, tutaj bowiem urodził się książę Vajk, który na chrzcie swoim i Węgier otrzymał imię Stefan i koronę od papieża. Esztergom nazywany jest także "węgierskim Watykanem". Koniecznie trzeba wyjść na kopułę bazyliki i z niej rozkoszować się wspaniałymi widokami meandrów Dunaju, który leniwie płynie po Małej Nizinie Węgierskiej . Zanim to jednak będziemy mogli zrobić trzeba pokonać chyba z 400 schodków , na kopułę , bardzo stromych i wąskich i oczywiście opłacić te piękne widoki :D , ale warto !!!
Z Ostrzyhomia udaliśmy się dalej do Visegrádu (Wyszehradu), a dokładnie na wzgórze , gdzie stoi cytadela ( ruiny dawnego zamku królewskiego ) . Widoki niesamowite ! :) Spowita we mgle cytadela wyglądała w tym dniu jak z planu filmów o Harry Potterze. Dzień pierwszy zakończyliśmy już w pełnym słoneczku w przeuroczym miasteczku Szentendre . Szentendre jest chyba najchętniej odwiedzanym miasteczkiem w okolicy Budapesztu i nie dziwię się wcale. W przeszłości zamieszkiwali je głównie Serbowie. Miasteczko na pierwszy rzut oka, przypomina polski Kazimierz nad Wisłą. Wąskie i kręte uliczki, piękne kościółki, małe i nastrojowe kafejki oraz piękny pasaż wzdłuż brzegu Dunaju nadają mu niepowtarzalny charakter. W centrum miasta znajduje się barokowy rynek, który latem d tonie w kwiatach. Do zwiedzania zapraszają dorożkarze , a na uliczkach pełno jest straganów z przeróżnymi wytworami rzemiosła ludowego i pamiątkami. Sprzedaje się tu głównie madziarskie haftowane serwety i obrusy, stroje ludowe , chusty ale również pięknie zdobione naczynia gliniane , zabawki, przyprawy typowe dla Węgier. Miasto nazywane jest m.in. z tego powodu miasteczkiem artystów. W mieście funkcjonuje kilkanaście muzeów. Nam udało się zwiedzić muzeum marcepana.

Dzień 2 – 24.06.09. 

Miejscowość Balatonalmadi na północnym brzegu Balatonu , w której nocowaliśmy to bardzo cichy i uroczy zakątek nad Balatonem. Stąd blisko jest do Płw. Tihany ,na który udaliśmy się drugiego dnia. Tihany, w nazwie którego pobrzmiewa słowiańska „cichość”, stanowi osobliwą enklawę przyrody z dwoma jeziorami wulkanicznymi, stożkami gejzerowymi i wygasłymi wulkanami. Półwysep jest bowiem pochodzenia wulkanicznego. W jego głębi znajdują się jeziora Wewnętrzne i Zewnętrzne, utworzone przez wodę wypełniającą dawne kratery. Na wschodnim brzegu półwyspu leży urokliwa, oblegana przez turystów wioska Tihany, z malowniczymi domkami stojącymi w cieniu opactwa benedyktyńskiego, które zwiedziliśmy zaraz na początku. Półwysep został zamieniony w rezerwat przyrody w połowie lat 70-tych. Poprzecinany licznymi ścieżkami przyrodniczymi. Tihany wznosi się ok. 80 m nad lustrem Balatonu.  Dziś oba zbiorniki stanowią rezerwat przyrody dzikiego ptactwa wodnego. Niedaleko zobaczyć można również bazaltowe kominy utworzone przez gorące źródła. Dzień na Płw. Tihany zakończyliśmy w jednej z balatońskich winnic na degustacji wspaniałego wina :) a wieczorem mieliśmy okazję przyjrzeć się w Balatonamadi regionalnym tańcom i nie tylko podczas świętojańskiego ogniska .

Dzień 3 – 25.06.09.

Balaton – trzeba zobaczyć , bo opisy nie wyrażą jego piękna i zmienności :)
No i w końcu Budapeszt :) Bardzo urokliwe miasto . Byłam zachwycona tym , jak w tak dużym mieście może być tak czysto wszędzie , tak cicho i tak spokojnie . Może to Dunaj i te wiszące nad nim mosty nadaje mu taki charakter ? Przepiękne zabytki , pięknie zachowane . Powiem szczerze … chciałabym kiedyś zobaczyć taki czysty Kraków :) Zachwyciła mnie również wspaniała gościnność i pogoda ducha Węgrów :)
Avatar użytkownika
nena 1124 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
nena 1124 kilometrów
2009-07-23 11:18:40
Nie można zamieszczać zdjeć w galerii ? Nie chcą mi wskoczyć . Wielkość mam odpowiednią .