Kościół Św. Stanisława w Chotelku, Anna Piernikarczyk

Chotelek i Chotel Czerwony

2016-08-07
2016-08-12 10:19:29
Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111425 kilometrów

Nie, to nie pomyłka i nie chodzi o hotel dla gości, a przepiękne miejsca w okolicy Buska Zdroju :)

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Ponidzie > Kościół w Chotelku > Kościół w Chotlu Czerwonym > Jaskółcze Ogony w Chotlu Czerwonym

Okolice Buska są wspaniałe, zarówno przyrodniczo jak i zabytkowo. Kościoły są tak zacne, że nie sposób ich pominąć na trasie, a większość z nich ujętych jest Szlakiem Architektury Drewnianej i Średniowiecznej. W dzisiejszej wycieczce dwie takie świątynie - drewniany kościół Św. Stanisława w Chotelku oraz murowany kościół Św. Bartłomieja w Chotlu Czerwonym.



Ten pierwszy znajduje się w odległości 3 km od Buska i jest bardzo stary, pochodzi z 1527 roku, później oczywiście był generalnie remontowany. To modrzewiowa światynia na kamiennej podmórówce, z nawą oraz trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Udało mi się wejść do środka, bo akurat była msza, tak więc pomalutku pocichutku, choć jest tak maleńki, że trudno było czuć się niezauważoną, tym bardziej że wchodzi się z boku. Wnętrze śliczne, takie jak lubię, drewniane kościoły to moje ulubione obiekty. Ponoć najcenniejszy z zachowanych elementów wyposażenia czyli drewniany późnogotycki tryptyk dla bezpieczeństwa jest przechowywany obecnie w buskiej Kaplicy Zdrojowej.



Niedaleko kościoła stojącego na wzgórzu zobaczyć można odsłonięcie gipsów, ale my jedziemy zobaczyć większe jak się później okazało :) A to w Chotelu Czerwonym. Ale najpierw o kościele, bo znów zacny on. To kościół Św. Bartłomieja, ufundowany w połowie XV wieku przez Jana Długosza, który związany był z Wiślicą i pewnie dlatego jest to mniejsza kopia kolegiaty wislickiej, nazywana jej córką. Niestety tu nie udało się wejść do środka, ale już z zewnątrz zachwyca i odsłania swój gotycki charakter, wewnątrz ponoć też skrywa smaczne perełki w tej dziedzinie, m.in. gotyckie krucyfiksy.

No i wracam do gipsów. Zaraz pod kościołem unikat - okratowana grota z gipsowymi kryształkami, ale to nam mało, tym bardziej że zakratowany świat średnio się nam podoba. Wiemy, że gdzieś tu te jaskółcze ogony się kryją, tylko trzeba je odnaleźć. schodzimy ze wzniesienia, na którym stoi kościół i podjeżdżamy kawałek niebieskim szlakiem wiedzeni instynktem odkrywcy :) No i zgadza się, nieco na wschód od kościoła, znajduje się, jak teraz doczytałam Rezerwat Przęślin, bo podpisany nigdzie nie był. To wzgórze z okazałymi, sporymi odsłonięciami gipsów w kształcie charakterystycznych jaskółczych ogonów. Fajne miejsce, trochę dzikie, ścieżynka ledwie wydeptana, żywej duszy nie widać ani nie słychać, ale przemy do przodu, bo miało być fajnie :) No i jest na górze fajnie, pięknie skrzą się w słońcu gipsy, aż w oczy razi. Dużo tu tego, pierwszy raz sobie tak gipsy oglądamy i dziwimy się, czemu to nie jest całkiem białe :) Spacerek dokoła niemal i wracamy do cywilizacji, ale o tym w innej odsłonie. Acha, jeszcze przyznam się bez bicia, zerwałam jedną kukurydzę z pola, żeby córom pokazać jak to się ta kukurydza zaczyna, zanim wsadzą ją do puszki, ale one zdegustowane, że rodzice cudze biorą, dobrze wychowane ... :)

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111425 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111425 kilometrów
2016-08-14 14:52:49

Dzięki :)

 

Avatar użytkownika
Lutodar 327 kilometrów
2016-08-13 13:59:53

Fajna wycieczka

Avatar użytkownika
Maciej A 18612 kilometrów
2016-08-12 20:10:33

No piękne miejsca, kto by się spodziewał.

Fajnie rodzinnie, a zdjęcia jak zwykle cieszą oczy :-)

pozdrawiam

Avatar użytkownika
marian 44473 kilometrów
2016-08-12 19:33:29

Fajna wycieczka rodzinna.