, Marcin_Henioo

Belvoir, czyli biała sowa na dzień dobry i wysuszona staruszka

łatwa, rodzinna, dla wygodnych, tania
2017-10-09
2020-03-11 18:25:00
Avatar użytkownika
Marcin_Henioo 50892 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Belvoir

Od sierpnia 2017 do czerwca 2018 przebywałem z krótkimi przerwami w delegacji w UK. Mieszkaliśmy w Nottingham. W wolnych chwilach, kiedy tylko pogoda dopisywała, zwiedzaliśmy bliższe i dalsze okolice. Poniżej jedna z takich wycieczek.



Tego dnia wybraliśmy się do miejscowości Belvoir. A tak właściwie, to do posiadłości o takiej nazwie.



Krótki rys historyczny. Historia zamku Belvoir sięga XI wieku. Jest to dom rodowy księcia Rutlandu, w którym rodzina mieszkała w nieprzerwanej linii od prawie tysiąca lat. Wieżyczki i wieże zamku, zwieńczone wzgórzem, wznoszą się nad Doliną jak ilustracja w romantycznej bajce. Nazwa Belvoir - po francusku oznacza „piękny widok”, a dziś wymawiana jako „bóbr” - pochodzi z czasów normańskich.

Obecny, czwarty już zamek, został zbudowany w latach 1801–1832 dla 5. księcia i księżnej Rutland. Zaprojektował go James Wyatt, znany ze swoich usprawnień dokonanych w zamku Windsor. Elżbieta, 5. księżna Rutland była młodą, dynamiczną 18-letnią panną młodą Johna Henry'ego, 5. księcia Rutland. Była córką 5. hrabiego i hrabiny Carlisle. Jako dziecko fascynował ją Castle Howard w Yorkshire.

Dzieląc pasję ojca do architektury i projektowania, młoda księżna dostrzegła potencjał po przybyciu do okropnie zniszczonego zamku Belvoir w 1799 roku. Dziś eksperci twierdzą, że zamek Belvoir jest jednym z najlepszych przykładów architektury regencyjnej w kraju.



Pomimo wojen, pożarów i rodzinnych swarów, Belvoir pozostaje jednym z najlepszych zamków Regencji w UK. Współcześni właściciele mają ogromny przywilej nazywania go domem i dzielą się nim z pięciorgiem dzieci, wieloma psami i kilkoma końmi! Zapraszają do zwiedzania zamku i posiadłości. Przez cały rok można przyłączyć się do specjalnych wycieczek, w tym „to, co widział lokaj” oraz „nad i pod schodami” - daje to wgląd w życie rodziny i w to, co naprawdę dzieje się za murami.

Miłośnicy przyrody znajdą wiele pięknych miejsc w ogrodach, na tarasie zamku i w lesie, spacerując przez ogród japoński, ogród księżnej i pustelnika. Duke's Walk (czyli trasa księcia) ma trzy mile i pozwala podziwiać wszystkie ogrody ze wspaniałymi widokami.

To bardzo szczególne miejsce. Zamek ten to nie tylko rodzinny dom obecnych właścicieli, ale także miejsce, gdzie można spotkać się i świętować. Zamek i otaczający go park są gospodarzem wielu zajęć na wsi, imprez firmowych i wesel, a co ciekawe, występował w filmach, w tym w słynnym „Kod Da Vinci”.

Jeśli chodzi o zwiedzanie, to zamek wewnątrz można zwiedzać tylko w wyznaczone dni, jak dobrze pamiętam w niektóre weekendy, wtedy kiedy Państwa hrabiów nie ma w posiadłości akurat. My właśnie jeden z takich dni wybraliśmy. Niestety, nie można robić zdjęć wewnątrz, co uszanowaliśmy w 99,9% (jedno zdjęcie z ukrycia komórką zrobiłem, wiem, wiem…). Na dzień dobry, przy wejściu przywitała nas wysuszona staruszka, bardzo sympatyczna i przemiła, oraz biała…sowa! Ptaka wziąłem na ramię, a koleżanka zrobiła mi fotki na pamiątkę. Niesamowite wrażenie! Pierwszy raz sowę miałem na ramieniu.

Po zakupieniu biletów, zaczynamy zwiedzanie. A muszę przyznać, że jest co zwiedzać! Szkoda, że nie można robić zdjęć. Wnętrza robią niesamowite wrażenie – jak ktoś lubi klimaty typu Downton Abbey, to jest to dla niego. Wewnątrz spędziliśmy jakieś 3 godziny, tyle tam pomieszczeń do obejrzenia. Swojsko się zrobiło, kiedy wchodząc klatką schodową w górę, za jednym z parawanów, którym był zasłonięty jeden z korytarzyków, zobaczyliśmy suszące się na linkach bryczesy, oraz nie przymierzając – damskie „reformy”… No cóż, czego tu się dziwić? W końcu to ludzie tu mieszkają.

Z zamku wyszliśmy już na zewnątrz, obeszliśmy całość dookoła, podziwiając widoki, oraz udaliśmy się na ogrody. Na piękne ogrody, muszę przyznać. Bardzo zadbane. Zastanawialiśmy się ilu ogrodników zatrudniają hrabiostwo… Proszę rzucić okiem na zdjęcia, które jednak nie oddają rzeczywistości. Dodam jeszcze tylko tyle, że w ogrodzie napotkaliśmy mnóstwo bażantów. Widać, że polowanie to pasja właścicieli…

Avatar użytkownika
Marcin_Henioo 50892 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
marian 44473 kilometrów
2020-03-14 18:29:32

Piękny zamek,taki z klimatem.Nawet dużo udało się Tobie zobaczyć w tym kraju.Super.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111829 kilometrów
2020-03-12 11:46:45

Śliczny zamek, ogród też niczego sobie :)

 

Avatar użytkownika
Maciej A 18616 kilometrów
2020-03-12 08:19:27

Podróż w czasie,

warto oderwać się od dnia codziennego w takim miejscu