Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
Zamek Bolków, Blom

Dolny Śląsk

2017-07-23 - 2017-07-30
2017-09-17 13:28:08
Blom Zapaleniec 741 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Zbąszyń > Jawor > Dolny Śląsk > Lubawka > Zamek Bolków > Kolorowe Jeziorka Rudawy > Lubawka > Dolny Śląsk > Karpacz > Dolny Śląsk > Lubawka > Sztolnie Kowary > Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach > Karkonoskie Tajemnice w Karpaczu > Western City w Karpaczu > Zamek Chojnik > Dziki Wodospad w Karpaczu > Lubawka > Dolny Śląsk > Lubawka > Zamek Książ > Riese Podziemne miasto Osówka > Riese Sztolnie Walimskie - Kompleks Rzeczka > Zamek Grodno w Zagórzu Śląskim > Lubawka > Kłodzko > Dolny Śląsk > Międzygórze > Lubawka > Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie > Kopalnia Uranu w Kletnie > Ogród Bajek w Międzygórzu > Wodospad Wilczki > Twierdza Kłodzka > Labirynt pod Twierdzą Kłodzko > Lubawka > Dolny Śląsk > Kłodzko > Kudowa Zdrój > Lubawka > Kopalnia Złota w Złotym Stoku > Średniowieczna Osada Górnicza w Złotym Stoku > Kościół w Kłodzku > Podziemna Trasa Turystyczna w Kłodzku > Kaplica Czaszek w Kudowie Zdroju > Ogród Japoński w Jarkowie > Błędne Skały > Lubawka > Dolny Śląsk > Kamienna Góra > Lubawka > Świątynia Wang w Karpaczu > Wodospad Szklarki > Wodospad Kamieńczyka > Kopalnia Złota w Złotoryi > Zamek Grodziec > Sztolnia Arado w Kamiennej Górze > Lubawka > Dolny Śląsk > Nowa Ruda > Dolny Śląsk > Lubawka > Riese Kompleks Włodarz > Turystyczna Kopalnia w Nowej Rudzie > Twierdza Srebrna Góra > Szczeliniec Wielki > Zamek Książ > Lubawka > Dolny Śląsk > Zbąszyń > Muzeum Gros Rosen w Rogoźnicy

Naszą bazą był Hotel Magrani w Lubawce. Każdego dnia wyjeżdżaliśmy o godzinie 8 na w najciekawsze miejsca Dolnego Śląska. Ziwdziliśmy około 97% zaplanowanych wcześniej miejsc i dodatkowo kilka z listy rezerwowej. Niezapomniana tygodniowa przygoda.



Bardzo polecam nasz plan wycieczki dla kogoś kto chce zobaczyć jak najwięcej. Niestety tylko raz udało nam się zjeść obiad o normalnej porze, ponieważ chcieliśmy wykorzystać każdą możliwą chwilę.

Kolorowe Jeiorka
Kolorowe Jeiorka


23/7/2017 Pierwszy dzień traktowaliśmy jako "rozgrzewkę", ponieważ nie mieliśmy wiele czasu ze względu na to że z Jawora wyjechaliśmy około godziny 15 (impreza rodzinna). Naszym pierwszym punktem wycieczki był Zamek Bolków, który okazał się fajnym miejscem, jednakże odradzam wjazdu samochodem pod górę na parking przy Zamku, ponieważ trzeba mieć ogromnego farta by znaleźć miejsce, lepiej od razu poszukać parkingu na dole. Kolejnym miejscem były Kolorowe Jeziorka, które szczególnie chciała zwiedzić moja żona i niestety był to dla nas wielki zawód. Im dalej tym gorzej. Najciekawszym miejscem były skały między pierwszym a drugim jeziorkiem. Kolor wody w akwenach miał się nijak do kolorów w nazwach, do trzeciego jeziorka warto isć tylko ze względu na wymagającą drogę jak dla takich amatorów jak my. Natomiast czwarte jeziorko to już całkiem kpina - nieciekawa, nudna droga i wielki zawód na końcu. Wykończeni pojechaliśmy zameldować się do hotelu.

24/7/2017 Dzień drugi rozpoczeliśmy od Sztolni Kowary - obowiązkowe miejsce do zwiedzania. Polecam od razu wjazd na samą górę, to zaledwie kilka zł za parking przy hotelu, samochodów sporo ale dla nas miejsce było. Kolejny był Parku Miniatórowych Zabytków, które okazało się niesamowitym zaskoczeniem, świetne jest to że przez cały czas przewodnicy prowadzą turystów i wkażdej chwili można dołączyć do grupy, a po zakończeniu trasy dołączyć do następnej. Następnie w Karpaczu zwiedziliśmy Karkonoskie Tajemnice - trochę za długo trzeba było czekać bo wg mnie można by na bierząco puszczać ludzi, a nie grupami. Western City również mnie tego dnia zaskoczyło pozytywnie ponieważ słyszałem że to rozdmuchane miejsce, a okazało się że zaprezentowane inscenizacje były całkiem fajne, jednakże odradzam kupno obiadu w Saloonie. Najciekawszym miejscem jakie tamtego dnia zwiedziliśmy był zamek Chojnik. Pani na parkingu powiedziała nam by iść na górę czarnym szlakiem, a na dół czerwonym. Czarny szlak okazał się kieratem. Po drodze trafilśmy na Dziurawy Kamień. Wszedłem do środka, myśląc że nie da się dojść do końca ponieważ przede mną jedna pani się wycofała. Szedłem praktycznie po ciemku ponieważ mój telefon nie ma funkcji latarki. W połowie drogi stwierdziłem że sprubuję dojść do światła. Gdy to się udało spojrzałem w górę i pomyślałem, że może da się wdrapać z tamtąd na górę. I faktycznie, udało się. Zadzwoniłem do żony by poszła dalej czarnym szlakiem bo niestety nie chciała iść tą samą trasą co ja. Dogoniła mnie dopiero 10 minut później. Czekała nas jeszcze daleka droga, a gdy doszliśmy do zamku byliśmy zdyszani jak parowozy. Żona powiedziała że jak zejdziemy na dół to opieprzy dziewczynę z parkingu, która poleciła nam czarny szlak. Na szczęscie po zejściu na dół już jej nie było. Na koniec w ulewie pojechaliśmy na dziki wodospad i do hotelu... wykończeni.

Park Miniatur
Sztolnie Kowary
Karkonoskie Tajemnice

25/7/2017



Kolejnego dnia pełni entuzjazmu wybraliśmy się do Zamku Książ. Osobiście dla mnie był to wielki zawód - pomyślałem: "to nie żaden zamek tylko pałac". Nie tego się spodziewałem i nie za taką cenę! Na poprawę humoru pojechaliśmy do Podziemnego Miasta i Sztolni Walimskich - to zdecydowanie moje klimaty, choć tym razem to żona narzekała, że "znów podziemia, korytarze, ciemno, zimno, mokro", więc na koniec dnia zostawiliśmy sobie coś co na pewno nam obu się spodoba. Zamek Grodno to super miejsce, bardzo fajny przewodnik, klimat typowego starego zamku, zachwycający widok z wieży. Mimo początkowej wpadki był to bardzo udany dzień. Tak a propos podziemi to byliśmy w szoku jak niektórzy ludzie byli źle przygotowani - krótkie spodnie, koszulka i sandały?! Zawsze znalazł się ktoś taki.

Western City
Western City

26/7/2017

W środę pojechaliśmy najpierw do Kłodzka gdzie czekała na nas ogromna twierdza. To monumentalna budowla robiąca wrażenie "nie do zdobycia" z ciekawą historią. Będąc tam ozywiście musieliśmy zajrzeć również do podziemi. Ciekawe miejsce choć drugi raz nie zdecydowałbym się na wejście tam ze względu na mój wzrost. Jeśli ktoś ma powyżej 180 wzrostu musi być przygotowany na to że przez cały czas będzie w pozycji pochylonej. Ja mam 2 metry, więc był to swego rodzaju wyczyn, ale dałem radę przejść nawet pod najniższym korytarzem. Wyszliśmy "połamani" z podziemi by zmierzać do najważniejszego punktu programu tego dnia. Jaskinia Niedźwiedzia tu nie ma co opowiadać to po prostu trzeba zobaczyć, punkt obowiązkowy każdego turysty. Na początek czeka na zwiedzających długi spacer lub wersja dla leniwych - płatna podwózka.  Warto wiedzieć że na górze jedzenie w bufecie mają bardzo słabe, jeśli ssie cię żołądek to kup tylko zapiekankę. Bilet wstępu do jaksini trzeba zamówić co najmniej na miesiąć przed wycieczką. Byłem tam już kiedyś - jakieś 20 lat temu, sporo się zmieniło od tamtego czasu i myślę, że za kilka lat będziemy musieli tam wrócić ponieważ planują otworzyć do zwiedzania dalszą część jaskini. Niedaleko znajduje się Kopalnia Uranu w której nigdy nie wydobywano uranu. Stamtąd udaliśmy się do miejsce które żona bardzo chciała zobaczyć czyli Ogród Bajek w Międzygórzu. Samochodem trzeba zrobić duże koło by się tam dostać, a na miejscu zobaczyliśmy, że znów trzebaiść w górę. Nas to oczywiście nie zniechęciło, ale gdy już weszliśmy okazało się że ogród jest od godziny zamknięty. Byliśmy załamani, wszystko na marne. Choć nie do końca bo wiele widać przez płot - jednak to nie to samo. Smutni zeszliśmy na dół. Wiedziałem, że w tej miejscowości jest jeszcze coś co poprawi nam humory - wodospad Wilczki. Niestety nie było jak się do niego dostać. Dojście do wodospadu było zamknięte - rewitalizacja szlaku. Na szczęscie było to popołudnie i nie było już żadnego robotnika. Minęliśmy barierki i cały wodospad mieliśmy tylko dla siebie. To było dobre zwińczenie dnia. Na miejscu jest wiele knajpek, więc na obiadokolację zjedliśmy jeszcze gofra i pizzę. Prócz spóźnienia się do Ogrodu Bajek, żałuję jeszcze tylko jednego - że nie poszliśmy za zaporę wodną. Niestety było już późno, a do hotelu dwie godziny drogi. Trzeba to bedzie kiedyś naprawić.

Zamek Chojnik
Zamek Chojnik

27/7/2017

Czwartkowy dzień rozpoczęliśmy od wyprawy do Kłodzka by zobaczyć Podziemną Trasę Turystyczną. Niestety mieliśmy sporego pecha i brak prądu na trasie wymusił zmianę planów. Pojechaliśmy więc do Złotegostoku. Ogólnie kopalnia bardzo ciekawa, jednakże mi osobiście nie podoba się humor rodem z kabaretów, ale to już kwestia gustu. Na szczęscie zdecydowaliśmy się również na zwiedzanie Osady Górniczej - bardzo ciekawa historia dawnego życia ludzi, a na koniec dwa bonusy opowieść Kata i ten kręcący się mostek w którym mieliśmy wrażenie że zaraz się przewrócimy (nie wszyscy dali radę przejść przez niego robiąć przy okazji zator). Po tych wrażeniach wróciliśmy do Kłodzka z nadzieją, że włączyli prąd. Musieliśmy poczekać jeszcze chwilę więc poszliśmy do wielkiego Koscioła oddalonego o kilkadziesiąt metrów. Wnętrze imponujące jednakże bez przewodnika lub jakichkolwiek tabliczek wynosi się stamtąd niewiele. Podziemną trasę nareszcie otworzyli. W środku czekały na nas tunele pełne rekwzytów i opowieści, na tablicach, ale też multimedialne, których mogłoby być trochę więcej bo pomieszczenia są oddalone od siebie na wystarczającą odległość. Popełniliśmy mały błąd przy zwiedzaniu i trzeba było się cofnąć, ponieważ staliśmy na rozwidleniu, a później okazało się że druga droga prowadziła jeszcze do kilku komnat. Następnie pojechaliśmy do Kaplicy Czaszek - punkt obowiązkowy wycieczki po Dolnym Śląsku. Kolejki do tego miejsca są bardzo długie, przed nami było na pewno ponad 100 osób. Do kaplicy wchodzi się małymi grupami, ale na tyle dużymi że pomieszczenie jest całkowicie wypełnione i zapewne właśnie dlatego w środku nie wolno robić zdjęć. Gdy wyszliśmy w kolejce stało jeszcze więcej ludzi, sądzę że dziennie przewija się tam prawie 1000 osób. Nasz kolejny cel podróży wybrała żona - Ogród Japoński. Roślinność bardzo zadbana jednakże na mnie największe wrażenie zrobił sam projekt ogrodu. Zwieńczeniem naszego dnia były Błędne Skały w których to oczywiście zabłądziliśmy. Weszliśmy przez wyjście nie mając o tym pojęcia. Całe szczęscie że była to późna godzina i ludzi na trasie było na prawdę niewiele. Na niektóre skały dało się wdrapać - na co tylko ja się skusiłem. Do hotelu wróciliśmy już po ciemku, jak zawsze wykończeni.

Dziki Wodospad
Podziemne Miasto Osówka
Zamek Grodno

28/7/2017

Tego dnia z rana wybraliśmy się do Świątyni Wang, okazało się że jest ona położona bardzo wysoko i sam podjazd pod górę okazał się już interesujący. Kościółek to bardzo ciekawa konstrukcja z wewnętrznym korytarzem otaczającym go. Obok znajduje się również minicmentarz chyba dla bufonów z kasą. Zjechaliśmy na dół i udaliśmy się na wodospady. Dojazd na wodospad Szklarki jest bardzo łatwy, tak samo jak i dojście z prakingu. W przeciwieństwie do wodospadu Kamieńczyka - droga długa i kamienista, a na dodatek pół drogi szliśmy w deszczu. Finalny widok oczywiście rekompensuje wszystkie trudny - zarówno z dolnego punktu widokowego jak i górnego. W związku z tym że znów zaczeło padać i mieliśmy już tego trochę dość to udaliśmy się w godzinną podróż na północny-wschód do Złotoryji. Znajduje się tam dość mała prymitywna kopalnia. Dużym plusem było to, że przewodnik mógł poświęcić nam cały czas ponieważ byliśmy wtedy jedynymi zwiedzającymi. Stamtąd pojechaliśmy do zamku Grodziec. Dużo do zwiedzania, wiele miejsc do których można wejść, usiąść i podziwiać - mi najbardziej podobały się wysokie kondygnacje na murach zamku. Ponieważ niezbyt późna godzina pozwalała nam jeszcze na zwiedzanie jednej atrakcji udaliśmy się pod zamek Bolczów. Jednakże na miejscu nie było dogodnego parkingu, a gdy wyszliśmy z samochodu zobaczyliśmy że znów trzeba będzie iść pod górę. Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy, że tym razem odpuszczamy i pojedziemy do Kamiennej Góry do Arado. Choć (na podstawie godziny otwarcia podanych w internecie) było spore ryzyko, że już się nie załapiemy do żadnej z grup. Jak zawsze jechaliśmy przepisowo, ale z parkingu oczywiście w biegu by zdążyć, jakaś grupa dopiero zaczęła... uff... udało się. I strzał w dziesiątkę. Dla obojga z nas było to jedno z najlepszych miejsc podczas tych wakacji. Mnóstwo rekwizytów, opowieści, historii. Widać było niesamowitą pracę i pasję włożoną w urozmaicenie trasy i to miejsce. Czas wracać do hotelu.

Twierdza Kłodzka
Twierdza Kłodzka

29/07/2017

Sobotę rozpoczęliśmy od kolejnych sztolni czyli Kompleksu Włodarz, zwiedziliśmy jedynie podziemia, choć jest tam też dostępna trasa naziemna. Naszemu przewodnikowi wyraźnie nie chciało się, widać że był znużony oprowadzaniem ludzi po raz setny, ale miał kilka cennych uwag na temat procesu budowy i przeznaczenia tych tuneli. Następnie udaliśmy się do turystycznej kopalni węgla w Nowej Rudzie, wg mnie świetne miejsce również dla dzieci. Trasa jest tak zbudowana by była ciekawa dla każdego - uwaga na gremlina czającego się w kopalni - może nieźle nastraszyć. Pani przewodnik miała nastawienie wręcz przeciwne niż ten z Włodarza, donośny głos i energia. Kolejnym etapem wycieczki była Twierdza Srebrna Góra, można było na niej znaleźć trochę militariów z IIWŚ, świetny widok ze szczytu, strzelnicę - gdzie oddałem jeden strzał, oczywiście w sam środek, ale najbardziej zapamiętanym momentem był wystrzał z muszkietu w środku kompleksu. Po zejściu na dół udaliśmy się na Szczeliniec Wielki. Po podjechaniu na praking oboje stwierdziliśmy, że to jest jakiś żart i nie damy rady tak wysoko i tak daleko zajść bo ci ludzie na górze wydawali się tacy malutcy. Jednakże szliśmy, zahartowani po tygodniu ciągłego wchodzenia pod górę i w dół nie poddawaliśmy się. Sama trasa okazała się czymś lepszym niż dotej pory mieliśmy okazję przeżyć na tych wakacjach, a widok z góry wart wszystkich trudów. Samo zejście na dół było już banalnie proste. Dla mnie był to numer jeden całej naszej wycieczki i myślę, że to nawet najlepsza atrakcja w Polsce. Pełni wrażeń wybraliśmy się raz jeszcze na Zamek Książ. Odpoczęliśmy trochę w tamtejszej restauracji pijąc piwko Złoty Pociąg, czekając na nocne zwiedzanie. Oczywiście bilety trzeba było zamówić jakiśmiesiąc przed. Jest to fajna zabawa z klimatem horroru. Świetnie ucharakteryzowane postacie, mogą niekiedy nieźle przestraszyć. Lepiej nie brać na to małych dzieci, ale dla nastolatów na pewno w sam raz. Nawet dorosła osoba przeżyje lekki dreszczyk. To był dzień w którym wróciliśmy do hotelu bardzo późno bo około północy...

Jaskinia Niedźwiedzia
Jaskinia Niedźwiedzia

30/07/2017

...a rano czekał nas wyjazd do domu. Pakowanie, sprzątanie, ostatnie śniadanie w hotelu. Podziękowaliśmy za pobyt i wyruszyliśmy a tresę. To jeszcze nie był koniec. Postanowiliśmy po drodzę odwiedzić jeszcze jedno miejsce - Gros Rosen. Można zapoznać się tam z wieloma makabrycznymi historiami. Myślę, że każdy z nas powinien raz w życiu udać się do takiego miejsca. Wcześniej znałem to tylko z telewizji i książek. Był to pierwszy obóz tego typu który zwiedziałem i prawdopodobnie ostatni, mi raz wystarczy. Po tych mrożących krew w żyłach historiach udaliśmy się już spokojnie do domu.

Kopalnia Uranu
Wodospad Wilczki
Kopalnia Złota w Złotym Stoku

Na koniec chciałbym jeszcze dodać, że pomimo iż wycieczka była tak mocno skondensowana to przemieszczliśmy się z miejsca na miejsce samochodem bez stwarzania zagrożenia na drodze, dbając o bezpieczeństwo, jeżdżąc zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Jakim cudem nam się to udało? Chyba trochę szczęscie bo prawie nigdzie nie czekaliśmy długo. Plan miałem rozpisany co do minuty i mocno się pokrywał z rzeczywistością. O obiedzie w normalnej porze oczywiście zapomnij, wafelek z tigerem i jedziemy dalej. Niektórzy lubią byczyć się na plaży, ja wolę wrażenia, moja żona pół na pół, ale dawała radę dotrzymać mi kroku. Całe szczęscie, że samochód nas nie zawiódł choć w pewnym momencie nie chciał odpalić, ale szybko mu przeszło - było to koło kopalni Uranu, możliwe że jakieś gwałtowne zmiany ciśnienia to spowodowały. Oprócz tego przez połowę wyjazdu męczyłem się z potwornym bólem zęba, który troszeczkę psuł mi smak wycieczki (może też od ciśnienia hehe) - na szczeście tabletki przeciwbólone nieco łagodziły ten stan. Po kilku miesiącach, mogę powiedzieć, że z całego urlopu najmniej pamiętam akurat ten ból, wszystko wypaliło i to były wakacje życia.

Osada Górnicza Podziemna trasa turystyczna Ogród Japoński Błędne Skały Świątynia Wang Wodospad Szklarki Wodospad Kamieńczyka Kopalnia Złota w Złotoryi Zamek Grodziec Sztolnie Arado Kompleks Włodarz Kopalnia Węgla Twierdza Srebrna Góra Szczeliniec Wielki Nocne zwiedzanie na Zamku Książ Gros Rosen
Blom Zapaleniec 741 kilometrów

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Blom Zapaleniec 741 kilometrów
2017-09-18 21:32:57

[cytuj autor='Anja'] Faktycznie jakiś opis by się przydał. [/cytuj]

Macie rację, może zbyt szybko upubliczniłem tą wycieczkę, powinienem trochę pomyśleć nad opisem. Proszę o wyrozumiałość, to moja pierwsza wycieczka. Obiecuję że to poprawię.

Avatar użytkownika
Anja Krajtroter 14965 kilometrów
2017-09-18 11:57:39

[cytuj autor='mokunka'] Zgadzam sie z Maciejem, skomasowany wypad na maxa. Większoś atrakcji, które odwiedziłeś zdecydowanienie mi znana.Szkoda, że brak opisu z przynajmniej kilku wybranych miejsc, które najbardziej zapadły ci w pamięć po tym zwiedzaniu. [/cytuj]

Faktycznie jakiś opis by się przydał.

 

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219837 kilometrów
2017-09-18 10:34:51

[cytuj autor='Maciej A']Niesamowicie skomasowany plan, a ten rejon warto smakować niespiesznie, bo jest turystycznie jednym z wspanialszych w naszym kraju[/cytuj]

Zgadzam sie z Maciejem, skomasowany wypad na maxa. Większoś atrakcji, które odwiedziłeś zdecydowanienie mi znana.Szkoda, że brak opisu z przynajmniej kilku wybranych miejsc, które najbardziej zapadły ci w pamięć po tym zwiedzaniu.

 

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1126100 kilometrów
2017-09-18 10:08:14

Super wycieczka,bogata w atrakcje  przeżycia :)

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19113 kilometrów
2017-09-17 21:31:30

Niesamowicie skomasowany plan, a ten rejon warto smakować niespiesznie, bo jest turystycznie jednym z wspanialszych w naszym kraju

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 46816 kilometrów
2017-09-17 15:08:52

Jak na jeden tydzień to sporo zwiedziliście.Miejsca godne zwiedzenia-znane mi.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020