Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, Margaretka

Master Truck - Opole - 2016r

2016-07-23
2017-04-25 12:22:38
Avatar użytkownika
Margaretka Krajtroter 4415 kilometrów

Wyjazd na Opolski MasterTruck 2016 😉

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Gdańsk > Częstochowa > Opole > Polska Nowa Wieś > Rynek w Opolu > Ratusz w Opolu > Aleja Gwiazd w Opolu > Plac Wolności Opole > Filharmonia Opolska im. Józefa Elsnera > Most Groszowy zw. Zielony mostek > Bulwar Młynówka > Master Truck w Polskiej Nowej Wsi

MasterTruck Opole – Polska Nowa Wieś 23.07.2016r



Wyjazd na Master Truck rozpoczęliśmy już o 03:00 rano. Jechaliśmy w ósemkę szwagra 8 osobowym samochodem. Jeśli jest możliwość jeździmy zawsze na jeden samochód po co pchać się dwoma :P



O 03:00 rano obwodnica trójmiejska jest pusta nim się obejrzeliśmy już wjeżdżaliśmy na autostradę A1 – Amber One. Trasa na autostradzie jak to na autostradzie – ciągnące się NUDY :/ Tylko barierki dźwiękochłonne lub pola …. Po przejechaniu około 170 km wyjechaliśmy z A1 po tankowaniu i małym prostowaniu nóg dalej tą samą drogą jechaliśmy w kierunku łodzi kolejne 170 km. Przez łódź przejechaliśmy bez zatrzymywania się i dalej w kierunku Częstochowy pokonywaliśmy kolejne 130 km. Z niecierpliwością wypatrywaliśmy już znaku Opole. Planowaliśmy w Opolu zrobić przed Master Truck większą przerwę i przejść się po Rynku w Opolu, Parku i udać się na bulwar. Po pokonaniu około 90 kilometrów naszym oczom ukazał się tak upragniony znak Opole i to był znak że po tak dłógiej i męczącej trasie będziemy mieli dłuższy odpoczynek i jednocześnie zwiedzimy miasto w którym jeszcze nie byłam a to dla mnie wielka radocha.

OPOLE



Po dotarciu do opola zaparkowaliśmy na uliczce koło rynku w Opolu. Spacerkiem udaliśmy się na Opolski rynek zobaczyć ratusz, urząd miasta i urząd stanu cywilnego co chyba się w jednym budynku mieściło miało tylko osobne wejścia. (Tak mi się wydaje). Późnej koło kościoła Św. Trójcy poszliśmy dalej w kierunku parku i placu wolności. W parku znajdowała się piękna kolorowa fontanna. Przy której wrzuciłam grosik na szczęście 😉 Dalej po drodze stała filharmonia Opolska a zaraz obok niej znajdował się Most Groszowy zwany zielonym lub mostem zakochanych w opolu. Z niego rozpościerał się widok na kanał młynówki wraz z znajdującym się bulwarem. Po przejściu mostu zatrzymaliśmy się na ławeczkach bulwarowych gdzie w cieniu można było cudownie odetchnąć pamiętam że tamtego dnia było aż 35C po prostu skwar !!! Po 20 minutowej przerwie wróciliśmy do auta i ruszyliśmy już do samego celu czyli Master Truck.

Polska Nowa Wieś – Master Truck 2016r

Po przejechaniu z Opola około 15 km dotarliśmy do celu czyli lotniska w Polskiej Nowej Wsi gdzie odbywał się Master Truck 2016r

Zaparkowaliśmy na wielkim polu gdzie był zrobiony parking dla samochodów osób zwiedzających. Po rozglądnięciu się widać było że dużo osób miała rozbite przy swoich autach namioty i widać było ze zostają tam na cały weekend by uczestniczyć w imprezę.

Kasy biletowe i masakryczna kolejka – staliśmy w pełnym słońcu przez chyba 20 min zanim dotarliśmy do kasy by zakupić bilety. Ale udało się i weszliśmy do środka 🙂 Od tej pory zostało nam tylko oglądanie tych motoryzacyjnych potworów 😉

Na początku rzuciły nam się w oczy stare samochody milicji Nysa, Duży Fiat, Żuk, chyba rosomak 😉

Na nasypie piachu który był obok szalała ciężarówka i kopciła jak smok na czarno hehehe Terenowy przejazd tym smogowym potworem kosztował chyba 50 zł a 2 osoby 70 zł...

Następnie stały stoiska z równymi gadżetami itp. I weszliśmy na pierwszą alejkę z Tirami, naczepami i ciężarówkami. Rozdzieliliśmy się i ja z mężem i synem zwiedzaliśmy swoim tempem wolniejszym ze względu na 3 letniego syna. Niestety okazało się po chwili że synek bardzo się boi tych klaksonów od tirów i musieliśmy niektóre miejsca unikać ze względu na trąbienie użytkowników zlotu. Po chwili zwiedzania i popstrykaniu paru zdjęć usiedliśmy w cieniu między stoiskami chyba przy scanii i odpoczywaliśmy. Syn nam zasnął i siedzieliśmy tam chyba z 1 godzinę zanim się obudził a spał na moich kolanach bo nie mieliśmy wózka dla niego ( syn wózków nie znosił) więc przez godzinę odpoczywaliśmy w cieniu... Między czasie mąż zaczoł narzekać na ból głowy zresztą mnie też głowa dziwnie ćmiła.

Synek się w końcu obudził i ruszyliśmy na dalsze podboje mastertrucka 🙂 Był skwar i mieliśmy po jakimś czasie już dość źle się czuliśmy i wróciliśmy chyba po 4 godzinach do auta na pole gdzie był zaparkowany. Po jakimś czasie pojawiła się także reszta i po wspólnej naradzie postanowiliśmy poszukać jakiegoś cienia i knajpki na obiad. Ruszyliśmy i wpakowaliśmy się w mega korek samochodów które już wyjeżdżały z MasterTrucka. Po chyba 40 minutach i przejechaniu około 2-3 kilometrów dotarliśmy do jakiegoś miasteczka i tamtejszych knajpek. Po wybraniu jednej z nich zostawiliśmy auto i poszliśmy jeść. Niestety nic nie zjedliśmy bo tam chyba koty dawali do jedzenia. I niestety po powrocie do auta spotkała nas niemiła niespodzianka – auto nie chciało odpalić pojawił się problem z rozładowanym akumulatorem... Na pych nie chciał zapalić. Na szczęście w aucie znajdowały się kable rozruchowe, udało mi się zatrzymać Transportera T4 i poprosić o zapalenie auta na kable i UDAŁO SIĘ odpalił 🙂 I co dalej wracać na Master Truck czy wracać do domu bo auto znów zdechnie ?!!?! Była godzina około 16:20 i postanowiliśmy wracać już do Gdańska. Mnie i męża bolały głowy i reszta też miała już dosyć atrakcji na dziś. Ruszyliśmy w drogę powrotną do Gdańska przez Częstochowę, Łódź, Toruń. I po przejechaniu 550 kilometrów i 6 godzinach jazdy jesteśmy w końcu w Gdańsku. W domu wylądowaliśmy po 22.00 gdzie dalej umieraliśmy na okropny ból głowy wraz z gorączką.

W nocy po powrocie zadzwoniłam po karetkę pogotowia ratunkowego do męża. Źle się czuł, gorączka, ból głowy, dreszcze, wymioty.... Po 5 minutach przyjechali. Z wstępnej diagnozy mąż doznał porażenia słonecznego mnie tez chcieli zabrać jednak odmówiłam ponieważ w drugim pokoju spały dzieci, moje córeczki (2latka bliźniaczki) i syn (3,5 roku) i nie miałabym z kim ich zostawić. Karetkowicze dziwili się dlaczego mąż ma porażenie słoneczne skoro w Gdańsku padał deszcz 2 dni. Wytłumaczyłam im że w dzień byliśmy w Opolu na pełnym 36 stopniowym upale w pełnym słońcu. I wszystko było jasne – złe samopoczucie jakie mieliśmy cały dzień to były objawy porażenia słonecznego !!! Rano wypuścili go ze szpitala na Gdańskiej Zaspie. Z lekami i zaleceniami.

Tak właśnie wspominam wyjazd na Opoleski MasterTruck 23 lipca 2016 roku.

Ja i mąż z porażeniem słonecznym a synek na szczęście się uchował i nic mu nie było 🙂

Pamiętajcie zawsze zabierajcie ze sobą nakrycia głowy i dużo wody mineralnej do picia !!

Avatar użytkownika
Margaretka Krajtroter 4415 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Joanna Krajtroter 70629 kilometrów
2017-05-05 10:49:55

Ciekawa impreza. Moim facetom pewnie by się podobało.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1126100 kilometrów
2017-05-01 08:33:10

Kolorowo i tematycznie :) Dla nas nie te klimaty ale rozumiem że komus może się to podobać, też pamiętam relację Danusi :)

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219837 kilometrów
2017-04-30 20:52:57

[cytuj autor=' marian']Ciekawa impreza.Znana mi  już z opisu Danusi.Fajnie że i Wam udało się tam być.  [/cytuj]

Też pamiętam , iż Danusia opisywała te imprezę....zakończyła się dla Was nienajlepiej ale co zobaczyliscie to wasze...

pozdrawiam :)

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 46816 kilometrów
2017-04-26 08:15:21

Trochę mi wstyd bo do Opola mam blisko a nie byłem na takiej imprezie .Sprawdzałem termin w tym roku i mam zaplanowaną wycieczkę do Warszawy i chyba nie uda mi się to pogodzić.Chętnie bym te cacka zobaczył.

Ostatnio edytowany: 2017-04-26 10:02

Avatar użytkownika
Danusia Krajtroter 183047 kilometrów
2017-04-25 22:49:52

Fakt,opisywałam  X zlot Master Trucka.

http://www.polskieszlaki.pl/wycieczki/relacja,7295,x-master-truck-show.html

Impreza zacna,choć rzeczywiście raczej niekoniecznie dla małych dzieci z uwagi na hałas, kurz i spaliny. Odchorowaliście ten hardcorowy wyjazd,współczuję. Nam się podobalo,choć też byliśmy nieco zmeczeni. Do tego stopnia,że kto wie,czy w tym roku nie zawitamy tam ponownie. Tyle,że noclegiem, bo to jednak  z Pomorza kawał drogi, w jeden dzień męcząca wycieczka.

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 46816 kilometrów
2017-04-25 22:13:20

Ciekawa impreza.Znana mi  już z opisu Danusi.Fajnie że i Wam udało się tam być. 

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020