Koprowy Wierch

2015-07-11
2017-03-19 23:09:58

Dzień pod znakiem przezwyciężania własnych słabości :). Lubię takie trasy :).

Koprowy Wierch, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg
, EmiZtg

Pierwszy raz poszłam w Tatry w niskich butach, terenowych Asicsach. Bałam się tego, poza tym zawsze konserwatywnie uważałam, że jak Tatry to buty tylko wysokie, za kostkę, a ci co w niskich chodzą to w ogóle mandaty powinni płacić za bezmyślność ;). Owszem, podejściówki tak, ale tylko dla wspinaczy ;). Zresztą lata temu, kiedy okazało się, że mam skłonność do nawykowych skręceń kostek jakiś "światły" ortopeda oznajmił mi, że jeśli chcę chodzić, to tylko w wysokich butach. Ten sam, który później w swoim prywatnym gabinecie darł się po mnie, za moje pieniądze, że jestem nieodpowiedzialna, bo się wspinam i po górach chodzę, a to wg niego nie jest naturalny rodzaj ruchu ;).



No a teraz musiałam pkonać własne ego, własne uprzedzenia hodowane latami. Okazało się, że nie ma bardziej wygodnych, amortyzujących, stabilnych butów. To nie są nawet niskie treki. To buty do biegania po górach, z urzeźbionym bieżnikiem, małą ilością żelu i średnim zabezpieczeniem wokół palców. Hiper wygodne i lekkie do tego. Ze szczytu już zbiegałam i mimo plecaka i braku kijków nie pokasowałam ani kostek ani kolan.

No i to przezwyciężanie własnych słabości. To nie był "mój dzień", a już zdecydowanie nie był to dzień na góry i nie chodzi o pogodę, bo ta była piękna. Ale mimo to poszłam. Zmusiłam się do tego, by rano wstać, a potem iść przed siebie. A już na szczycie by podejść tak blisko do jego skraju, jak tylko się da. I by spojrzeć w dół, by wytrzymać lęk przed lufą. No bo w końcu ona mnie nie zje :). Takie ćwiczenia dla ego są super rozwijające, uczą, że wszystko jest w głowie, każde przekonanie o sobie, o własnych możliwościach lub ich braku :). I że wszystkie mogę zmieniać, bo to ja nimi rządzę, to ja jestem panią swoich myśli :). To nic innego, jak przekraczanie strefy komfortu. Na początku boli, a potem jest już wspaniale, otwierają się nowe perspektywy i nowe możliwości. Bo niby dlaczego nie miałabym zrobić tej grani, która biegnie sobie z Koprowego na północ ?? ;)

A sam Koprowy to było takie moje małe marzenie sprzed wielu lat, kiedy siedząc na Przełęczy pod Chłopkiem kontemplowałam słońce odbijające się Hńczowych Stawach i obserwowałam sznurek mróweczek podchodzących na Koprową Przełęcz. Wtedy Tatry Słowackie były dla mnie z wielu powodów poza zasięgiem. A potem z kolei Koprowy znalazł się na końcu listy. Ale w końcu się udało :).



Odwiedzone miejsca

sobota, 2015-07-11
  • Szczyrbskie Pleso
  • Poprdzkie Pleso
  • Koprowy Wierch

Inne wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

2017-03-20 21:22:26

nie chciało mi się stamtąd ruszać

2017-03-20 15:17:21

Piękny i łatwy :)

2017-03-20 14:59:25

Piękny jest :)

Newsletter
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2017
Znajdziesz nas na: