Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
18.04.2009. W takim domu mieszka wielopokoleniowa rodzina, Tadeusz Walkowicz

Nepal - 2009r.

2009-04-17 - 2009-04-23
2017-03-04 12:15:13
Avatar użytkownika
Tadeusz Walkowicz Krajtroter 68131 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Katmandu

17.04.2009. Wylot do Katmandu. Z Warszawy przez Zurich, Delhi do Katmandu – stolicy Nepalu.



18.04.2009r.

Godzina 7 rano udajemy się na wycieczkę
Godzina 7 rano udajemy się na wycieczkę

Po przylocie i przywitaniu się z pilotem nepalskim udajemy się do hotelu. Po odpoczynku zwiedzamy Katmandu. Centralnym punktem najstarszej dzielnicy i budowlą, od której pochodzi nazwa miasta, jest Kasthamandap, czyli „drewniany dom. W 1973r. większą część miasta zniszczył tajemniczy pożar, ale odbudowano kilka dziedzin i odrestaurowano imponującą białą fasadę. Pod koniec lat 50 XXw. na przedmieściach zaczęły się pojawiać domy z betonu i szkła w zachodnim stylu. Na północnym końcu miasta stoi nowoczesny pałac królewski Narajanhiti, rodziny królewskiej i miejsce masakry z czerwca 2001 r. Minio intensywnej rozbudowy Katmandu zachowało sielską atmosferę, nawet w nowocześnie wyglądającym centrum. Na ulicy zawsze może się pojawić stado kóz i kaczek, a na środku jezdni często spotyka się przeżuwające z zadowoleniem krowy, najwyraźniej świadome swego statusu świętych. Inna atrakcja to Kumari Bahal - Dom Żywej Bogini, zamknięta dla publiczności, XVII-wieczna, zdobiona sztukateriami świątynia o misternie rzeźbionych ozdobach okien, wyra­sta po zachodniej stronie placu. Tutejsza Kumari jest nazywana „królewską", w odróżnieniu od innych bogiń w dolinie, ponieważ oddawał jej cześć sam król. Bo­gini opuszcza swój Bahal tylko podczas święta religijnego Indradźatra. Jedzie wówczas na ozdobionym kwiatami rydwanie ciągniętym przez wiernych, a towarzyszy jej wspaniała procesja. Zgodnie z tradycją stopy Kumari nie powin­ny dotykać ziemi. Żywą boginię wybiera się z grupy 4-5-letnich dziewczynek. Jej ciało musi być bez skazy i posiadać 32 wyraźnie określone cechy - trzeba np. udowodnić, że dziewczynka nigdy nie krwawiła. Kiedy czas Kumari dobiega końca, dziewczyna opuszcza świątynię z dużym posagiem i prawem do małżeństwa. Plac Durbar jest sercem miasta i najważniejszym punktem dla wielu ludzi przyjeżdżających tutaj w celach turystycznych. Na jego niewielkim obszarze skupia się aż 50 świątyń i posągów. Nad placem Durbar góruje Hanuman Dhoka Durbar, dawna siedziba władców, pochodzący z 1672 r. posąg boga - małpy Hanumana, wysmarowany pastą i osłonięty parasolem. Gdzie się znajdziemy to zabytki – trzeba robić zdjęcia. W ciągu dnia udajemy się na obiad, a wieczorem na kolację w mieście.

19.04.2009r. Rzeka w okolicach Katmandu

Katmandu budzi się
Otwierają się sklepy - typ garażowy, stalowe drzwi jak do garażu
W oddali bogatsza część zabudowy Katmandu


Rano po śniadaniu wyruszamy za miasto na spływ rzeką. Wykupiliśmy rafting po rzece w pobliżu Katmandu. Po 2 godzinach jazdy byliśmy na miejscu. Stanęliśmy nad brzegiem rzeki. Płynąć miało dwanaście osób. Troje Nepalczyków z obsługi spływu po jednym na każdym pontonie, Nas było sześcioro: trzech mężczyzn i trzy kobiety. Nepalczyk udzielał nam instrukcji: jak należy zachowywać się w pontonie, jak wiosłować, co robić, gdy ponton zalewać będzie fala. Dostaliśmy kamizelki ratunkowe, kaski i krótkie wiosła. I już po chwili byliśmy w pontonie. To, co nas w pierwszej chwili zaskoczyło to woda, była w miarę ciepła. Ruszyliśmy. Z Adamem siedziałem na dziobie. To my pierwsi mieliśmy stawić czoło falom i wirom. To w nas pierwszych uderzała woda. To my, szaleńczo wychylając się za burtę, najwięcej wiosłowaliśmy. Lecz miejsca na przedzie pontonu, choć eksponowane, pozwalały się dobrze trzymać. Siedząc dalej z tyłu, na chybotliwej burcie pontonu, z powodu gorszego oparcia było się bardziej narażonym na zepchnięcie przez falę. Nasz ponton początkowo płynął po spokojnej wodzie, jednak już wkrótce wyrosły przed nim fale. Pierwszy kontakt z żywiołem nieco wszystkich zaskoczył. Nikt nie spodziewał się, że spływ będzie aż tak gwałtowny. Ponton, pędząc szybko z nurtem rzeki i przyspieszany przez nasze wiosłowanie wpadł na fale. Uniósł się na pierwszej z nich i poleciał stromo w dół. Wtedy wpadliśmy na następną. Fala przetoczyła się po pontonie. Wszyscy byliśmy mokrzy. Z tyłu poganiał nas głos Nepalczyka: Wiosłować! Szybciej ! Szybciej! Ponton podskakiwał przez następne fale. W połowie spływu była chwila na odpoczynek i zrobienie zdjęć. Aparaty mieliśmy zamknięte w beczce na pontonie. Druga połowa spływu była fantastyczna. O mało nie wypadłem z pontonu. Gdy dopłynęliśmy do brzegu, po zmianie odzieży wyruszyliśmy autobusem do Parku Chitwan.

Królewski Park Narodowy Chitwan.

Roboty drogowe - kopanie pod rury wodociągowe
Roboty drogowe - kopanie pod rury wodociągowe


Jego obszar zalicza się do najbogatszych pod względem przyrodniczym terenów Azji, a jego dumą są porośnięte wysoką trawą największe zachowane siedliska zwierzyny. W 1964 r. ustanowiono rezerwat i wysiedlono albo przesiedlono znaczną liczbę mieszkańców. Po przyznaniu koncesji na działalność prywatnym organizatorom safari i wybudowaniu hoteli turystycznych, na terenie parku turystyka zaczęła się rozwijać w przyspieszonym tempie. Duże zwierzęta zamieszkują przede wszystkim gęste lasy i wysokie trawy równin zalewowych. Najlepiej oglądać je z grzbietu dobrze wytresowanego słonia – wszystko widać, a zapach olbrzymiego zwierzęcia zabija zapach człowieka poza tym nosorożce lubią bagniste tereny i na niektóre obszary można się dostać wyłącznie na grzbiecie słonia. Jest to także najbezpieczniejszy sposób oglądania tych zwierząt, podobnie jak tygrysów, gaurów i baribali. Nie wol­no jednak poruszać się w parku po zmierzchu. Po przyjeździe do Chitwan i zakwaterowaniu. Odpoczynek, zwiedzanie parku wokół hotelu. Po południu samochodem pojechaliśmy nad rzekę. W łodziach wykonanych z drzewa / dłubanka / popłynęliśmy podziwiać krajobraz Parku i spotkać krokodyle i słonie. Potem poszliśmy do Ośrodka Hodowli słoni. Były tam matki z młodymi.

20.04.2009r. Zwiedzanie Parku Narodowego Chitwan

Przedmieścia Katmandu - sterty śmieci
Przedmieścia Katmandu - sterty śmieci

Następnego ranka dosiedliśmy słonia i na grzbiecie tego ogromnego zwierzęcia wyruszyliśmy na naszą wyprawę. Najpierw jechaliśmy przez wioskę obserwując życie mieszkańców. Po pół godzinie dotarliśmy do dżungli. Towarzyszący nam Nepalczyk wkrótce skierował słonia wprost między drzewa i liany. Opuściliśmy drogę i posuwaliśmy się na przełaj przez dżunglę. Nasz słoń torował sobie drogę trąbą. Jazda na słoniu jest w zasadzie przygodą samą w sobie. Jednak głównym celem naszej wyprawy było wypatrzenie nosorożca. W samym parku Chitwan i okolicach żyje ponad 300 nosorożców, i właśnie możliwość ujrzenia ich w stanie dzikim jest magnesem przyciągającym tam turystów. Po 1,5 h przedzierania się przez dżunglę mieliśmy jednak wątpliwości, czy nam się uda dojrzeć nosorożca. Jednak nasz przewodnik złapał ślad. I po chwili ujrzeliśmy kilkanaście metrów przed nami, między drzewami, dwa nosorożce. Mimo, że nie było ich wyraźnie widać, chwyciliśmy za aparaty. Nasz przewodnik zrobił nam jednak niespodziankę, słoń wolno ruszył w ich kierunku. Nosorożce odwróciły się w naszym kierunku. Słoń stanął naprzeciwko nich, w odległości może 2-3 m. Wielkie zwierzęta stały nieruchomo naprzeciwko siebie. Cieszyliśmy się, że my siedzieliśmy na tym większym. Aparaty fotograficzne znowu poszły w ruch. Po chwili nosorożce się odwróciły i poszły wykąpać się do bajorka. Jeszcze chwilę obserwowaliśmy ich. Spotkaliśmy także małpy i jeleniowate. Potem powrót przez wioskę do miejsca gdzie wsiadaliśmy. Piechotą do hotelu. Po obiedzie wybieramy się na słoniach do kąpieli w rzece. Obok hotelu wsiadamy na słonie i udajemy się do rzeki. Fantastyczna przygoda. Po obiedzie wyruszamy z powrotem do Katmandu. Zatrzymujemy się w drodze na lunch. Jemy tradycyjny posiłek kuchni nepalskiej, popijając piwem. Wieczorem dojeżdżamy do hotelu. Spacer po Katmandu po piwo. Rano lecimy nad Himalaje.

21.04.2009r. Lot nad Himalajami

Podwórka Katmandu
Pierwsza Nepalka na szczycie M. Everestu
Mnisi udający się do klasztoru

Udajemy się na lotnisko w Katmandu. Odprawa tak jak na normalnym rejsie samolotu. Bilet kosztuje 150 dolarów. Zajmujemy miejsca przy oknie, aby każdy mógł podziwiać panoramę Himalajów. Startujemy, jest mgła, lecz im wyżej tym pogoda się poprawia.

Treking do Nagarkotu

Oczy Buddy spoglądające ze stupy w centrum Katmandu
Oczy Buddy spoglądające ze stupy w centrum Katmandu

Po locie wyjeżdżamy autobusem na treking do Nagarkotu, będziemy szli 6 godzin pod górę, Przez wioski na nocleg do schroniska. Pod koniec podejścia do schroniska złapał nas deszcz. Wyłączono prąd, nie było światła ani wody. Przy świecach zjedliśmy obiado - kolację i poszliśmy spać. Kilka osób przyjechało autobusem na miejsce noclegu.

22.04.2009r. Nagarkot i Bhaktapur.

Wielkie słonie strzegą wejścia na stupę
Wielkie słonie strzegą wejścia na stupę

Miejscowośc Nagarkot dalej na wschód przytula się do wysokiego na 1985 m.n.p.m. wzgórza, wyrastającego z dala od zgiełku i zanieczyszczeń miasta. Wcześnie rano wstaliśmy oglądać wschód słońca nad Himalajami. Byli także turyści z Japonii, Francji i Niemiec. Lecz mgła uniemożliwiała dobre widoki. Był już prąd, więc wykąpaliśmy się. I po śniadaniu ruszamy w drogę powrotną Przez wioski do Ćangu Narajan. Docieramy do kawiarenki w Ćangu Narajan. Czekamy na resztę z autokaru. Po kawie idziemy zwiedzać Ćangu Narajan. Po zwiedzeniu Ćangu Narajan, udajemy się do autokaru i jedziemy do Bhaktapuru. Dawna stolica królestwa, wpisana na Listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO, jest dziś najlepiej zachowanym „średniowiecznym" miastem Nepalu, z tradycyjną zabudową i liczbą świątyń. Zwiedzanie miasta należy zwykle do najważniejszych punktów wizyty w Nepalu. Brzemienne w skutki trzęsieniu ziemi 1934 r. zniszczyło wiele pięknie dekorowanych budowli, którymi plac Durbar był kiedyś gęsto usiany. Dzisiaj wyłożony cegłami Durbar jest rozległy i przestrzenny. Najbardziej charakterystycznym elementem jest kunsztownie wykonany, złocony posąg króla Bupathindry Maili, usadowiony na wysokiej kolumnie. Pałac Bhaktapur, chociaż nie w pełni zachowany, jest miejscem, gdzie warto spędzić trochę czasu, podziwiając piękno tego, co pozostało z najwspanialszej ze wszystkich budowli w Kotlinie Katmandu. Z przodu placu Durbar stoi Cjasilin Mandapa, ośmiokątny pawilon zniszczony podczas trzęsienia ziemi w 1934 r., ale całkowicie odbudowany w latach 1987-1990 przez rząd niemiecki. Warto zwrócić uwagę na piękne rzeźby w drewnie, w których z trudem daje się odróżnić nowe fragmenty od zabytkowych, i stalowe dźwigary wewnątrz – dzięki nim konstrukcja przetrwa zapewne dłużej niż poprzednia. Z tyłu kręta uliczka biegnie na południowy zachód, w stronę jednego z rynków garncarskich, gdzie schną na słońcu setki naczyń. Wielkie kamienne koła pracują przez cały dzień: kobiety mielą ziarno, a mężczyźni lepią z gliny naczynia. Ganeśa, patron garncarzy, spogląda na to wszystko ze świątyni Dźeth Ganeś, ufundowanej przez jednego z garncarzy w 1646 r. Aleja na południe zmierza w stronę rzeki Mannante i Ram Ghat, miejsca rytualnych kąpieli i kremacji obsługującego tę część miasta. Był to ciężki dzień do zwiedzania, zmęczeni wracamy do hotelu.

23.04.2009r. Katmandu, Patan

 Końcówka wieży stupy - cegły pomalowane na złoty kolor
Stupa zaliczona obszedłem ją dookoła zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara.
Typowa ulica Katmandu - pył unoszący się i wysoka temperatura 35'C

Od miesiąca udostępniono do zwiedzania pałac królewski w Katmandu. Ustawiamy się w kolejce dla obcokrajowców i czekamy na wejście. Nie można zabierać żadnych aparatów ani kamer. Tragedia rodziny królewskiej rozegrała się w 2001r. Dziesięcioro członków rodziny panującej w Nepalu, w tym króla Birendrę Bir Birkram Shah Dev i królową Aiswaryę, zastrzelił następca tronu tego kraju Dipendra, a następnie próbował popełnić samobójstwo. Do tragedii doszło w pałacu królewskim Narayanhiti w Katmandu. Wydarzenia w pałacu królewskim określane są mianem "tragedii narodowej". Wśród zabitych są też córka króla - księżna Sruti, i jego najmłodszy syn - książe Narajan. 30-letni Dipendra otworzył ogień do swoich najbliższych w czasie kolacji. Później próbował popełnić samobójstwo, lecz potem zmarł w szpitalu. Nieoficjalnie mówi się, że do strzałów doszło, gdy królowa odmówiła mu zgody na zawarcie związku małżeńskiego, gdyż miała zastrzeżenia do jego wybranki. Z rodziny królewskiej ocalał brat króla, książe Gyanendra, którego nie było w Katmandu. Po krótkim okresie rządów musiał ustąpić. Następca król Gjanendra został zmuszony do opuszczenia pałacu królewskiego i przeniósł się do letniej rezydencji w lesie Nagardżuna. Maoiści, którzy wygrali wybory powszechne w Nepalu od dawna domagali się od króla, by opuścił pałac i umożliwił przekazanie posiadłości na cele społeczne lub na rezydencję przyszłego prezydenta kraju. Obalenie monarchii i wprowadzenie w Nepalu ustroju republikańskiego jest jednym z głównych celów politycznych maoistów. Jeszcze do niedawna mieli oni w tej sprawie poparcie większości ugrupowań politycznych kraju. Po ostatnich morderstwach politycznych dokonanych przez członków bojówek związanych z partią maoistyczną reprezentanci największych partii żądają jednak rozwiązania ugrupowań zbrojnych i od tego uzależniają swe poparcie dla projektu obalenia monarchii i ogłoszenia republiki. Po zwiedzeniu pałacu udajemy się autokarem nad rzekę Bagmati. Nepalskim Gangesem jest najświętsza rzeka Bagmati. Leży nad nią miasto Paśupatinath z najważniejszą świątynią Śiwy. Ten czołowy bóg panteonu hinduskiego czczony jest tu jako Paśupati – Pan Zwierząt. Sanktuarium przykrywa duża złocona kopuła z 1696 . Patan jest drugim co do wielkości miastem Kotliny Katmandu, bogatym w tradycje i zabytki, a także najważniejszym ośrodkiem doskonale prosperującego przemysłu dywanowego. Dziś Patan, gdzie zachowało się aż 136 bahali i 55 dużych świątyń, jest kolebką rzemiosła i architektury całej doliny, a także ważnym ośrodkiem newarskiego buddyzmu, a plac Durbar uważa się za jedno z najciekawszych pod względem urbanistycznym miejsc na świecie. Większość jego zabudowy została niedawno oczyszczona i odrestaurowana. Trzy główne dziedzińce otwierają się na plac Durbar. Najbardziej wysunięty na południe i najmniejszy to Sundari Ćauk z Tuśa Hiti pośrodku, arcydziełem architektury i rzeźby z kamie­nia. Zbiornik, pełniący niegdyś funkcję królewskiej łaź­ni, wybudowano około 1670 r., dekorując go podwój­nym rzędem posążków. Woda wpływa do basenu przez wylot z lśniącego metalu, a dwa kamienne węże opasują jego cembrowinę. Dzie­dziniec otaczają trzypoziomowe budynki o otworach okiennych zdobionych wspaniałymi rzeźbami i krata­mi z metalu oraz kości słoniowej; narożny gmach mieści świątynię. Zewnętrznej strony dziedzińca strzegą ka­mienne posągi - Ganeśi, Hanumana i Narsinghi. Centralny dziedziniec Mul Nauk, jest jednocześnie najstarszy. Zbudowano go w 1666r dla Śriniwasy Malli. Niewielka restauracja pod gołym niebem to przyjemne miejsce na lunch. Naprzeciw północnego dziedzińca pałacu ażurowe kolumnady jednej z najwspanialszych budowli Kotliny Katmandu, mandiru Kriszny, zdradzają wpływy wspaniałej architektury z czasów dynastii Wielkich Mogołów. Dwa dolne poziomy świątyni zajmują szeregi pawilonów z gładkiego czarnego kamienia. Otaczają je fryzy z opisanymi w języku newari scenami z dwóch wielkich indyjskich epopei, Mahabharaty i Ramajany. Szczyt wieńczy smukła śikhara. Sanktuarium powstało w 1637 r. na zlecenie króla Siddhi Narsinghi Maili po tym, jak zobaczył on we śnie Krisznę i Radhę. Naprzeciw, na wysokiej kolumnie, ustawiono złocony posąg Garudy. Następną świątynią jest bogato rzeźbiony i zdobiony, przykryty podwójnym dachem mandir Biśwanath. Sama budowla przeszła rekonstrukcję po zawaleniu się w porze monsunowej w 1990 r., ale strzegące schodów kamienne słonie prezentują się nie najlepiej. Ostatnia z tutejszych świątyń to otaczany głęboką czcią mandir Bhimsena, poświęcony patronowi kupców, a zdobiony złotem i srebrem. Po wyjściu z placu Durbar wkracza się w labirynt wąskich uliczek, pełnych interesujących zabytków. Patan słynie z bahali - dwupoziomowych newarskich klasztorów buddyjskich, usytuowanych wokół dziedzińców. Naj­słynniejszym spośród tych pierwszych jest Kwa Bahal, Zło­ta Świątynia, kilka minut drogi na północ od placu Durbar, do ar­cydzieła architektury: Świątyni Tysiąca Buddów, czyli Mahabuddha. Dalej na południe kolejny klasztor, Uku Bahal, zwraca uwagę złoconymi da­chami i rzeźbami zwierząt. Rzeźbione drewniane belki widoczne na tylnej ścianie dziedzińca pochodzą z XIII w. Jest to najstarsza budowla w Patanie, wzmianko­wana w dokumentach pisanych już w 1117 r. Najlepiej wrócić tą samą drogą, kierując się na zachód przez Thaina, dzielnicę metaloplastyków, gdzie wszędzie słychać uderzenia młotków, i przy Mangal Bazaar skręcić na południe, do jaskrawo pomalowanego sanktuarium Minnath, lo­kalnego bóstwa, potomka sławnego Rato Maćhendranathy. Sam Rato Maćhendranatha rezyduje po przeciwnej stronie ulicy, w trzypoziomowej świątyni na trawiastym placu. Wzdłuż podstawy widać rząd młynków modlitewnych, a rzeźby na dachowych rozporach ukazują pośmiertne cierpienia potopionych. Posągi zwierząt na kolumnach spoglądają w stronę sanktuarium, Malowany wizerunek Rato Maćhmdranauiy jest roku przez kilka tygodni obwożony po Patanie. Są to największe obchody organizowane w mieście, mające na celu zapewnienie obfitych opadów. Ich kulminacją jest święto Bhoto Dźara, któremu patronował sam król - wystawia się wówczas na widok publiczny świętą, obwieszoną klejnotami kurtę. To koniec zwiedzania Nepalu, rano wyjeżdżamy na lotnisko i lecimy do Paro w Bhutanie.

24.04.2009r. Pożegnanie z Nepalem. Cdn. wycieczki w Bhuranu. Zapraszam.

Ulica Katmandu
Ulica Katmandu

Dziedziniec budynku w którym mieszka Kumari - żywa bogini
Dziedziniec budynku w którym mieszka Kumari - żywa bogini

Wyjście z dziedzińca Kumari Bahal
Brama główna pałacu królewskiego w Katmandu
Świątynia na placu królewskim - nieczynna jak wiele na tym placu
Liczne lwy wykonane z mosiądzu lub kamienne strzegą wejść do świątyń Popołudniowy tłok na ulicach Popołudniowy tłok na ulicach Wejście do hotelu w Katmandu 19.04.2009. Przygotowania do raftingu po rzece w pobliżu Katmandu Rafting - relacja Rafting - relacja Rafting - relacja Rafting - relacja Rafting - relacja Rafting - relacja Rano wyruszamy z Katmandu do Chitwan Kolorowe kwiaty w parku przy hotelu w Chitwan Hotel w Chitwan Przez środek wsi Chitwan idą wielbłądy Będziemy płynąć na spotkanie z krokodylami Zajmujemy miejsca w łódkach Zajmujemy miejsca w łódkach Wycieczka na słoniach po Parku Grzbiet śpiącego krokodyla 3 m od nas Ośrodek hodowli słoni - największy smyk wśród małych słoni Tata słoń 20.04.2009. Wschód słońca w Chitwan  Słonie przygotowane do spaceru po Parku jak taxi na postoju Przed wejściem do Parku Nosorożec indyjski przy bagienku Nosorożce indyjski w kąpieli Jeleniowaty odpoczywa sobie w zaroślach Powrót z Parku W drodze do rzeki z praniem Jaszczurki - było ich pełno w pokuju, restauracji i w parku W drodze do rzeki Kąpiel ze słoniem piękny prysznic Kąpiel ze słoniem piękny prysznic Kąpiel ze słoniem piękny prysznic  Kąpiel ze słoniem Droga w dolinie w drodze do Katmandu Liczne pola ryżowe Uliczny zakład krawiecki Tarasowe pola uprawne Tarasowe pola uprawne Tarasowe pola uprawne 21.04.2009. Lecimy samolotem zobaczyć Himalaje Na pokładzie piękna Nepalka Wschód słońca nad Himalajami Everest - 8848m, Lhotse - 8516m Kabina pilotów samolotu Pamiątkowy dyplom przelotu nad Himalajami Warsztaty tkackie na ulicach Żniwa na polach kaskadowych  Zbiory ziemniaków Suszenie zboża na poboczu drogi Ziemniaki zapiekane na ostro w przydrożnym barze Bardzo stare ujęcie wody we wsi Często spotykane plakaty nam też znane Dziewczynka ze wsi na szlaku Przed domem warsztat 22.04.2009. Wschód słońca nad Himalajami Schronisko gdzie mieszkaliśmy - cztery piętra Zabudowania starego fortu przerobione na hotel  Uczniowie w mundurkach idą do szkoły Dziadek uczy wnuki nauki języka angielskiego Piękna jaszczurka Świątynia Ćandu Narajan Inne świątynie w Ćangu Narajan Wisznu i ptak Garuda Bogato rzeźbione belkowania pod dachem świątyń  Produkcja cegieł suszonych na słońcu Ulica Bhaktapuru W wąskiej uliczce Placu Dattatraja słynne okno z pawiem - wykonane z jednego kawałka drewna Jedno z licznych posągów na Placu Królewskim Ulica Bhaktapuru Ulica Bhaktapuru Najwyższa pięciostopniowa pagoda z 1708r bogini Siddhi Lakszmi, nigdy nie była otwarta. Codzienne życie na królewskim placu Ujęcie wody dla ludzi Nad rzeką śmieci i namioty ubogiej ludności Pałac Królewski w Katmandu Kolejka Nepalczyków do zwiedzania Pałacu - 50 rupi, a my 500 Rzeka Bagmati i kremacja zwłok Rzeka Bagmati - szukanie pamiątek po zmarłych Rzeka Bagmati - szukanie pamiątek po zmarłych Patan - południe Patan - południe Ciekawe skąd te ryby.. Wejście obok lwów przez Złotą Bramę pałacu królewskiego do Mani Keshar Chowk Figura boga Hanumana z głową małpy Wierzchowiec boga Wisznu - człowiek plak Garuda klęczący i świątynie.  Drewniane i metalowe odboby klasztorów na placu w Patanie  Pożegnanie z Nepalem - masło, ochra i płatki kwiatów.
Avatar użytkownika
Tadeusz Walkowicz Krajtroter 68131 kilometrów

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Lechna Weekendowy turysta 71 kilometrów
2017-03-14 12:39:38

myślałam że to forum , to tylko POLSKIE szlaki . Nie dosyć że to poza Polską  , to podajesz  stare wycieczki sprzed 10 lat , Boje się że niedługo będą wspomnienia z  dzieciństwa .

Avatar użytkownika
Anja Krajtroter 15945 kilometrów
2017-03-13 19:02:49

I dodatkowy smaczek - wizyta w kokpicie samolotu:)

Można tak bez problemu zwiedzić kabinę pilotów? 

Avatar użytkownika
Tadeusz Walkowicz Krajtroter 68131 kilometrów
2017-03-13 16:18:04

Dziękuję za wizytę ... poleciał bym tam jeszcze raz.

Pozdrawiam Tadek

 

Polecam moje podróże po świecie na portalu polskie szlaki:

2008r - Peru,

2009r - Nepal i Bhutan,

 

W przygotowaniu:

 

2010r – Chiny cz. I i II,

2011r – Indonezja cz. I i II,

2012r - Od Panamy do Meksyku,

2012r - 2013r - Kambodża, Laos i Wietnam,

2013r - Gruzja, Azerbejdżan i Armenia,

2014r - Kraje b. Jugosławii i Albania,

2015r – Turcja,

2016r – Serbia, Bośnia i Hercegowina.

 

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19199 kilometrów
2017-03-08 15:03:58

Super sprawa,

a trekking w Himalaje, hmm chciałoby się zobaczyć te góry

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1139907 kilometrów
2017-03-08 11:32:44

Naprawdę masz niesamowite te wycieczki, pozazdraszczać ;)

Avatar użytkownika
Tadeusz Walkowicz Krajtroter 68131 kilometrów
2017-03-08 11:07:02

Dziękuję Dori za wizytę w Nepalu. Następna wycieczka to będzie Bhutan. Uzgodniłem z Anią że będę przerzucał moje wycieczki po świecie do portalu Polskie Szlaki.

Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z okazji Dnia Kobiet.

Tadek

Avatar użytkownika
DoRi Krajtroter 11364 kilometrów
2017-03-05 09:29:57

Tak bardzo marzy mi się Nepal i trekking po Himalajach ... miło się czyta takie wspomnienia :) Mam nadzieję, że kiedyś i ja to zobaczę własnymi oczami :)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020