Maria Konopnicka, Joanna

Suwalszczyzna – jeziora i krasnoludki (Mierkinie 2016) - Dzień 1

2016-08-11 - 2016-08-20
2016-11-19 21:46:05
Avatar użytkownika
Joanna 66183 kilometrów

Nie chcieliśmy jechać daleko ze względu na młody wiek naszej najmniejszej turystki. Miało być jak w jej ulubionym Misiu Uszatku „niedaleko domu, a ładnie” (odc. „Suchy prowiant”). Wybór padł na Suwalszczyznę – krainę jezior, lasów, przecudnych widoków i … krasnoludków.

Naszą bazą wypadową stało się gospodarstwo agroturystyczne w Mierkiniach nad jeziorem Hańcza. Na miejscu jeszcze przed gospodarzami przywitało nas 6 małych kociąt, które później z upodobaniem układały się do spania w spacerówce córki. A w obejściu były też konie, owce, krowa i pies – wszystko przyjazne, dające się głaskać i karmić. Dzieci mogłyby spędzać tam całe dnie, ale rodzice chcieli zobaczyć trochę więcej.

„Czy to bajka, czy nie bajka…” zatrzymajmy się w Suwałkach! Wyruszamy na Baśniowy Szlak. Lektura obowiązkowa „O krasnoludkach i sierotce Marysi” Marii Konopnickiej.



Przed wejściem do Muzeum Marii Konopnickiej przysiadamy na chwilę na ławeczce poetki, która tu się urodziła. Wejścia do Muzeum strzegą dwaj rycerze niewielkiego wzrostu, ale wielkiej odwagi. To Mikuła i Pakuła – straż przyboczna króla krasnoludków. Już po chwili miła pani wita nas w imieniu króla Błystka w Zaułku Krasnoludków. Dostajemy karty z zadaniami do wykonania i przechodzimy do ogrodu. Liczymy gąski sierotki Marysi, liczymy w tę i z powrotem, liczymy do skutku, aż policzyliśmy całe stadko. Odnajdujemy klejnoty i klucze, ale już ze znalezieniem korony mamy problem. Na szczęście możemy skorzystać z podpowiedzi. Za to krasnoludki, które ukryły się na wystawie o Marii Konopnickiej zostają wyszukane i sfotografowane co do jednego. Na koniec dzieci dostają pamiątkowe dyplomy i zestaw startowy materiałów Samotnego Wędrowca wraz z mapką całego Szlaku, bo to nasz pierwszy etap. Spodobało się, więc na tym nie poprzestaniemy.

Pakuła...

WWW – ten znany skrót chwilowo oznacza dla nas Wioskę Wesołych Wędrowców. Jedziemy zatem do Nowej Wsi i zatrzymujemy się przy ośrodku „Maniówka”. Ta wioska zachwyca nas trochę mniej… Dostajemy karty z zadaniami i pieczątki na Karty Wędrowca, a dalej musimy radzić sobie sami. Nie wszystkie polecenia udaje się wykonać. Termometr niby największy na świecie, ale nie pokazuje temperatury. Można za to wejść do wiatraka i wspaniale pobawić się na bocianiej łące.

Jesteśmy już trochę zmęczeni, więc ruszamy w dalszą drogę, żeby wreszcie dotrzeć na miejsce noclegu. Po rozpakowaniu bagażu idziemy jeszcze na spacer do Starej Hańczy, by pierwszy raz podczas tego wyjazdu zamoczyć nogi w jeziorze Hańcza.

PS. Zdecydowałam się rozbić wyjazd na poszczególne dni, żeby łatwiej było połapać się , które zdjęcia czego dotyczą.



Avatar użytkownika
Joanna 66183 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111829 kilometrów
2016-11-21 12:20:07

Super miejsca, fajnie że takie coś powstało i że nam opisujesz :)

Avatar użytkownika
Danusia 183047 kilometrów
2016-11-21 10:37:43

Suwałki i szlak Krasnoludków odkryłam podczas ubiegłorocznych letnich wojaży. Suwalszczyzna to niedoceniany zakątek kraju. Szkoda,bo jest tam pięknie. Cieszę się,że w swoich relacjach przybliżasz nam ten region.

Avatar użytkownika
marian 44473 kilometrów
2016-11-21 09:48:04

Bardzo fajne i ciekawe miejsce szczególnie dla naszych pociech.