, mirosław

Kazimierz dolny cz.1 trasa spacerowa

2016-08-02 - 2016-08-13
2016-08-24 20:08:17
Avatar użytkownika
mirosław Krajtroter 47866 kilometrów

Nareszcie nadszedł ten długo wyczekiwany czas.Mam na myśli czas umorzliwiający wzięcie zasłużonego urlopu z pracy.Tegoroczny urlop chciałem spędzić w miasteczku artystów i malarzy,aby zapoznać się z specyficznym mikroklimatem panującym w tym miasteczku.Dlatego pokój wynająłem już pół roku naprzód aby nie zostać zaskoczony nieprzewidowalnymi sytuacjami,ale i tak człowiek nieprzewidzi wszystkiego i tak zamiast w 4-ry osoby pojechaliśmy we 2-ie osoby(siostra niedostała urlopu z pracy,a siostrzenica niechciała jechać bez mamy.Ale ja byłem zdeterminowany na ten wyjazd,i postanowiłem jechać z matką sam.

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Kazimierz Dolny

Wczoraj po całodniowej podróży autobusami,dotarlismy do kazimierz dolnego,a dzisiaj nadszedł czas na pierwszą wycieczkę w celu zapoznania się z zabytkami kazimierza dolnego,o których czytałem tak dużo.I tak na pierwszy ogień idzie pomnik natury nieożywionej Legendarny Dąb Kazimierz Wielkiego,który znajdował się niedaleko naszej kwatery.Gdy przeczytałem umieszczoną obok niego tabliczkę dowiedziałem się iż Dab ten został zasadzony z nasion tego sławnego dębu,ponieważ polacy podczas wojny mieli z legendarnego dęby wspaniały punkt obserwacyjny,a niemcy wzieli i wysadzili go w powietrze.Idąc dalej w kierunku miasta miałem do wyboru dwie drogi jedna przez wąwóz,a dróga przez cmentarz,najczęściej wybór padał na drogę przez cmentarz(wybór drogi był uzależniony od samopoczucia i warunków pogodowych).Po pokonaniu cmentarza ruszamy kamienistą ścieżką w dół w kierunku rynku,lecz naszym oczom ukazuje się dziwny pomnik w kształcie krzyża oplecionego drutem kolczastym,gdy przeczytałem tabliczkę umieszczoną pod pomnikiem uświadomiłem sobie co on oznacza,a mianowicie upamiętniał ofiary pomordowane przez gestapo w czasie drugiej wojny światowej w tutejszym klasztorze.Po chwili zadumy ruszyliśmy dalej w dół obok murów klasztornych.Gdy dotarliśmy do końca wietrznej góry,po prawej stronie klasztory ukazały się kolejne pomniki upamiętniające mieszkańców i inne osoby pomordowane przez gestapo.My postanowiliśmy zwiedzić klasztor i sanktuarium Matki BoskiejKazimierskiej,zwiedzanie rozpoczynamy od tylnych drzwi,zwiedzamy plac przykośćielny,a następnie przez boczne wejście wkraczamy na teren klasztoru,tutaj można podziwiać malowidła drogi krzyżowej oraz zabytkową studnię i muzeum,oraz zespół klasztorny Franciszkanów Reformatorów.Po zwiedzeniu całego sanktuarium udajemy się na króżganki gdzie przedstawiona jest droga krzyżowa,oraz panorama kazimierza dolnego.Chcąc wydostać się z sanktuarium trzeba pokonać 60-siąt drewnianych schodów,po ich pokonaniu docieramy do głównej drogi przecinającej kazimierz dolny,wybieramy kierunek w prawo i ruszamy równolegle do drogi,aby po chwili dotrzeć do Piekarni Sarzyńskich i skosztować sławnego kazimierskiego koguta.Po zjedzeniu koguta posługując się przewodnikiem ruszamy na drugą stronę ulicy,aby idąc mostkiem przewieszonym nad grodarzem i docieramy do małego rynku,gdzie prowadzony jest handel na straganach,ale historia tego miejsca sięga czasów przedwojennych.Mianowicie w tym miejscu mieściła się dzielnica żydowska.Parę metrow od straganów mieści się obecnie restauracjao nazwie Jatki,ale gdy żydzi zamieszkiwali kazimierz dolny pomieszczenia o tej nazwie służyły im do rytualnego uboju zwierząt.więc można powiedzić iż budynek restauracji miał religijne znaczenie.Gdy podziwiamy Jatki i czytamy ich historię nagle naszym oczom ukazuje się budynek ceglany oddalony o ok,50-ąt metrów od Jatek.Gdy podchodzimy bliżej zauważamy tabliczkę oznajmiającą iż ten budynek jest byłą synagogą żydowską.Aby poznać losy mieszkańców narodowości żydowskiej postanawiam odwiedzić synagogę,oraz wystawę która jest w środku i prezentuje dzieje żydów którzy mieszkali w kazimierzu przed wojną.Gdy wchodze na salę wystawienniczą do moich uszów dobiego żydowska muzyka i w tym momencie poczułem się jak bym przeniósł się w czasie i trafił na żydowskie święto,chwila ta ogarnęła mnie,a wystawa fotografi,tylko uświadomiła mi jaki może być człowiek względem drugiego człowieka.Wystawa wraz z muzyką zrobiły na mnie piorónujące wrażenie.Po opuszczeniu synagogi potrzebowałem chwili aby złapać rzeczywistość.Czas ruszyc dalej,teraz wkraczamy na ulicę Lubelską sławną z mnóstwa galerii(opis galerii w innej części),naszym celem jest kościół pw.św.Anny,gdy docieramy na miejsce okazuje się iż obok kościoła znajdującu się budynek pełnił rolę szpitala dla osób ubogich i chorych,gdy poznaliśmy historię budynku i kościoła udajemy się w drogę powrotną na duży rynek,aby następnie obok studni miejskiej skręcić do kościoła farnego,aby zobaczyć jego wnętrze i zrobić kilka fotek,a następnie udajemy się wzdłóż murów kościelnych,aby wychodząc trochę na uboczu ruszyć w kierunku zamku.Wspinając się pod górę docieramy punkt widokowy za kościołem parafialnym.Podziwiając widoki na wisłe i kazimierz dolny a także zamek odpoczywamy i relaksujemy się w tak pięknym miejscu.Po dłuższej chwili ruszamy dalej pod górę,w kierunku zamku,upływa dłuższa chwila zanim meldujemy się na zamku.Po zakupie biletów wstępu ruszamy na zwiedzanie ruin zamku.Jestem zdumiony blaskiem ruin w pełnym słoncu,ruinu zrobiły na mnie imponujący wizerunek(jak można oczyścić kamień i przygotować go do prezentacji).Przechadzając się w środku ruin odkrywam kilka pomieszczń przeznaczonych na muzeum,w którym to są prezentowane eksponaty wydobyte z tutejszych ruin.Po przejściu ruin zamku pozostało mi do zwiedzenia kolejnej części zamku,jakim jest baszta,pokonawszy wzniesienie docieram do pierwszych schodów na basztę.Niezastanawiając się długo podejmuje wyzwanie i docieram na sam szczyt baszty,gdzie rozpościera się przepiękny widok na kazimierz dolny.Po dłuższej chwili podziwiania widoków postanawiam wracać i tak jeszcze raz pokonuje schody tym razem w dół.Po dotarciu na dół czuję się wspaniale,teraz nadłedl czas ruszyć w drogę powrotną,więc idąc drogą w dół mijamy ruiny zamku,cmentarz parafialny,i docieramy do dzwonnicy,a obecnie muzeum kocia nora,po jego zwiedzeniu zostało nam do pokonania jakieś 300 metrów aby dotrzeć do głównego rynku.Pierwsza rzeżba ktora staneła na mojej drodze była rzeżba psa werniksa(Pies, którego pomnik tak intryguje turystów, wabił się Werniks i przewodził wszystkim kazimierskim psim ulicznikom. Był on psem na tyle wyjątkowym, że znalazł się człowiek, który postanowił go przygarnąć. Zbigniew Szczepanek, malarz. Wkrótce potem wraz z psem wyjechał na stałe do Gdańska. Werniks jeszcze do Kazimierza powrócił – by pozować rzeźbiarzowi przy tworzeniu posągu. Był już wtedy bardzo stary i prawie ślepy. Psie szesnaście lat to nie jest ludzka młodość…
- Kazimierski posąg psa to odzwierciedlenie Werniksa. Ten sam łeb, tułów, posąg jest jedynie trochę większy od oryginału – opowiada Bogdan Markowski.

Posąg Werniksa powstał w 2000 roku i był to pierwszy posąg kundla w Polsce. Rzeźbiarz chcąc, aby był to pomnik, który będzie przyciągać, którego będzie się chciało dotykać, wykonał go z brązu.

Taką historię psiego monumentu opowiada jego autor Bogdan Markowski, ale opowieści, które na temat psa z brązu serwują turystom przewodnicy jest dużo więcej. Może tyle co… samych kazimierskich przewodników?.. Jedna z nich głosi, że jeden z kazimierskich psów pochodził z Janowca i aby dotrzeć do swego ukochanego Kazimierza „łapał stopa”. Pies był na tyle sympatyczny, że ludzie bez większych oporów zabierali go do samochodów i przywozili ze sobą do Miasteczka.
Jeszcze inna historia opowiada o psie, który codziennie przepływał Wisłą z Janowca i tu, w Kazimierzu przyłączał się do wycieczek, wraz z nimi spacerując po Miasteczku, gdzie zawsze mógł liczyć na jakiś smakowity kąsek…

Życie wciąż dopisuje nowe historie - jedna z najnowszych głosi, że posąg psa został wystawiony ku czci baru, który znajduje się tuż za pomnikiem i nosi nazwę „Kebab pod psem”! A o tym, że bar ten powstał kilka lat później niż sam posąg jakoś się przy tym zapomina…),po potarciu psa za nos ruszamy w kierunku rynku ,aby zobaczyć najsławnijszwe kamienice takie jak Dom wermanów pod nr.8,dom radka nr.9dom nr.10 lustinga,czy najsłyniejsza kamienica kazimierza dolnego (kamienica przybyłów nr.12 i 13 )dzisiaj kończymy zwiedzanie.



Avatar użytkownika
mirosław Krajtroter 47866 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 18703 kilometrów
2016-09-04 00:26:57

Choć miasto, to ładnie wygląda na fotkach i jestem na tak :-)

pozdrawiam

Avatar użytkownika
Danusia Krajtroter 183047 kilometrów
2016-08-29 21:09:48

Piękne miejsce na wypoczynek. Ogarnęły mnie miłe wspomnienia. Eh, te kazimierskie koguty:-)

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 45572 kilometrów
2016-08-25 17:34:05

Urlop w tak pięknym mieście musi być udany.Piątka.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020