stare sioło, Magdalena

Bieszczady niezaplanowane II dzień: Rabia (Riaba) Skała - Okrąglik (Kruhliak)

2015-10-07 - 2015-10-11
2015-10-22 22:13:05
Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
stare sioło > Rabia Skała > Kruhliak > Okrąglik > Smerek

A kolejny dzień zaczął się dość wcześnie, bo o 6 rano. Wyruszamy tak wcześnie ze Starego Sioła, by pokonać 25-kilometrową trasę przez Riabą (Rabią) Skałę i Okrąglik i zejść do wsi Smerek. Ze Starego Sioła dostajemy się żółtym szlakiem na Jawornik, inaczej - Sękowa (1021m.n.p.m.). szczyt jest w całości zalesiony. Tutaj krótki postój i zmierzamy na Riabą, którą od Jawornika dzieli nas 2h 15 min. Szczyt osiągamy szybciej (1199m.n.p.m.). mimo sporej stromizny na tym odcinku, przemierzamy go sprawnie. Widoki są dość skąpe, ponieważ całość porośnięta jest lasem w dalszym ciągu, jednak wynagradza nam to jesienny las spowity gęstą mgłą. Jest klimat. Podoba się … stąd kierujemy się na Okrąglik, inaczej Kruchliak. Będzie nas tam prowadził niebieski szlak przez 3,5 godziny. Na początku wychodzimy na Durkovec (1188m.n.p.m.), a tutaj dech zapiera … chciało by się powiedzieć:



„rosną skrzydła u ramion



Czas się w wieczność przemienia

Obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy … „

(„Ballada z gór” – SDM)



A to za sprawą cudownego widoku, który wyrósł przed nami na pasmo, którym będziemy zaraz podążać. Kłębowisko mgieł unoszących się z lasu w górę na naszych oczach, zamieniające się w chmury. Kontemplujemy ten krajobraz w ciszy i spokoju poranka. Tylko my i ta chwila. Cudownie. Jednak po raz kolejny stwierdzam, że na szlaku warto być wcześnie.

Ruszamy w dalszą drogę, która na długim odcinku raczy nas pięknymi widokami. W końcu za niebieskimi znakami docieramy do Kruhliaka, tutaj las, widoczki się skończyły. Stąd na najwyższy punkt (1101m.n.p.m.) już tylko 10 minut (nawet mniej). Ze szczytu trzeba zawrócić, by zejść właściwym dla nas szlakiem czerwonym. Cała droga wiedzie już coraz niżej, jednak ciągle faluje, co może być uciążliwe, zwłaszcza, że podejścia na tym szlaku są dość stromawe, a przy tym gruntowe, więc stawy mocno pracują, czego efektem u mnie było kłucie w pourazowym kolanie, ale nie ma co zwracać uwagi na buntujące się kolano, bo i tak trzeba dotrzeć do Smereka, czy mu się to podoba, czy nie ;) jesteśmy coraz bliżej punktu widokowego o wdzięcznej nazwie Fereczata (1102m.n.p.m.) i tutaj jest dość intensywne wzniesienie, które pokonujemy mijając rowerzystów, wśród których tylko jeden wytrwał wjeżdżając na pagór, reszta dała za wygraną i za specjalnie nie dziwi nas to … kawałek dalej wychodzimy na polankę … rzeczywiście jest na czym oko zawiesić, więc jest to idealny moment na odpoczynek i chyba ostatni na tej trasie punkt naprawdę wart postoju. Dalej las las las …. Strome zejścia i wyżłobione wodą korytka. Tyle szczęścia naszego, że było sucho. Pogoda naprawdę dalej dopisywała i była nawet lepsza niż na Tarnicy.

Czas planowany 9h 40 min (u nas 8h); 24,8 km; w górę 1140m, w dół 1170m.

Wychodzimy w Smereku, a tutaj niespodziewanka – informacja o starej cerkwi i cmentarzu, no to wchodzę głębiej, niestety zachowany tylko krzyż. Ale dzięki informacji dowiadujemy się czegoś. Mianowicie, że wieś Smerek jest datowana na XV wiek i powstała jako osada pasterska. Cerkiew powstała tutaj w 1794 roku, w 1954 roku została ona poświęcona i nadano jej wezwania św. Wielkiego Męczennika Dymitra. Spłonęła w 1871 roku. nowa spłonęła w wyniku działań wojennych w 1946 roku. do końca istnienia cerkwi, na cmentarzu obok dokonywano pochówków. W II poł. 1946 roku mieszkańcy Smereka zostali wywiezieni na teren dzisiejszej Ukrainy. Teren ten został oznaczony przez mieszkańców wsi dla upamiętnienia tych wydarzeń w 2008 roku.

Szykujemy się na ostatni dzień wędrowania …

Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1111425 kilometrów
2015-10-26 11:12:37

We mgle też pięknie, super wyjazd się Wam trafił :)

Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów
2015-10-24 21:22:01

mgiełki bardzo lubimy na trasie oczywiście jeśli nie zasłaniają wszystkiego i nie ciążą nad głową przez cały dzień, w kolejnego dnia mieliśmy jeszcze lepszą pogodę :) może jutro uda mi się powalczyć z relacją :)

Avatar użytkownika
Danusia 183047 kilometrów
2015-10-24 08:13:37

Wspaniałe ujęcia. Jesienne Bieszczady we mgle. Mimo porannej mgły ,potem zrobiło się słonecznie,co chyba jeszcze bardziej umiliło wam wędrówkę.

Avatar użytkownika
Lucy i Tom 21318 kilometrów
2015-10-24 08:05:01

Piękne zdjęcia. Super trasa. 

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski 71113 kilometrów
2015-10-23 11:54:29

Fajna i ciekawa wędrówka, piękne widoki mimo małej mgły ale pogoda i tak dopisała mogła być gorsza.

Piękne mamy góry, cudne i wspaniałe mamy Bieszczady.

Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów
2015-10-23 11:13:31

są zdjęcia tabliczek na trasie no i opis uwzględniający punkty trasy po kolei

Avatar użytkownika
Tadeusz Walkowicz 68331 kilometrów
2015-10-23 10:49:26

Pieknie, ale szkoda że nie ma opisów zdjęć.

Avatar użytkownika
marian 44473 kilometrów
2015-10-23 10:02:19

Piękne fotki.Bardzo ładnie tam.

Avatar użytkownika
Maciej A 18612 kilometrów
2015-10-22 22:44:32

Takie góry ocierają się o magię,

piękna aura, śliczne fotki

pozdrawiam