wołosate, Magdalena

Bieszczady niezaplanowane I dzień: Tarnica i Bukowe Berdo

2015-10-07 - 2015-10-11
2015-10-21 22:25:26
Avatar użytkownika
Magdalena 70521 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Kraków > Smerek > Wołosate > Tarnica > Bukowe Berdo > pszczeliny

Niezaplanowane Bieszczady … to prawda. Koniec września, dostaję propozycję, jest miejsce w pokoju, rezerwacja już od 8 października. Myślę sobie: nie ma szans – urlop poza grafikiem, weekend poza grafikiem … dwa dni później odpisuję: jadę ;) I w ten oto sposób rozpoczęła się moja przygoda z nieznanymi mi dotąd Bieszczadami. No i choć raz planowanie czegokolwiek nie leży po mojej stronie :]



Siódmego października wsiadamy we dwie do wieczornego busika, mającego zawieźć nas do Krakowa. Tam już we trzy przesypiamy noc (właściwie to we cztery, bo jeszcze psica), choć tej nocy niewiele było, to wszyscy wstali. Nie żeby od razu z jakąś wielką energią życiową, nie, ale o czasie i bez zbędnego ociągania się. O 5 rano wyjazd, tak, by na miejsce dotrzeć o godzinie pozwalającej na wyjście w teren. Musimy dojechać do wsi Smerek. Droga jest długa, z Krakowa jedziemy tam 4,5 – 5 godzin, zapakowani w piątkę plus psica no i bagaże na kilka dni, ale autko duże, więc nie stanowi to większego problemu. Wszystko przebiega według planu.



Dojeżdżamy, lokujemy się w pokojach dwuosobowych (całkiem ładnych zresztą) i choć zmęczeni podróżą, wyruszamy na szlak.

Pierwszy punkt to Tarnica. Wchodzimy na szlak od strony Wołosatego wraz z niebieskimi znakami, skąd mamy przed sobą dwie godziny drogi na szczyt. Odcinek jest krótki, ale za to uciążliwy przez zamontowane na prawie całym podejściu schodki. Coś okropnego. Cóż… podołać trzeba było, a wszystko wynagradzają widoczki na wszelkie odcienie rudości. Jest dość późna godzina, a szczyt najpopularniejszy i najwyższy w Bieszczadach, więc nie dziwi spora ilość ludzi, zwłaszcza, że pogoda jak na październik dobra, a wręcz (jak na mój gust) za duszna. Przed szczytem docieramy do Przełęczy Siodło (1275m.n.p.m.), do której będzie trzeba się wrócić, z niej na górę już tylko 15 minut. Docieramy na szczyt – Tarnica (1346m.n.p.m.). na odcinku przełęcz-szczyt, jesteśmy prowadzeni przez żółte znaki. Tutaj postój.

Żeby sobie za bardzo nie ułatwiać, kierujemy się na bukowe Berdo. Jak wspomniałam schodzimy do Przełęczy i podążamy za czerwonymi znakami w kierunku kolejnej Przełęczy Goprowskiej (1160m.n.p.m.). Droga prowadzi już co prawda tylko w dół, ale: schody…. No i jednak by dostać się na Bukowe jak widać po wysokościach trzeba zejść sporo w dół, a potem znów (po schodach) wczłapać się na górę ;). Gdy już znajdujemy się na górze, robimy postój przed ostatnim odcinkiem drogi, prowadzącym już do zejścia. Tędy wiedzie niebieski szlak. Gdy znajdujemy się na grzbiecie droga staje się bardziej stonowana i przyjemna, zwłaszcza, że zaczęły się połonińskie klimaty, kontrasty traw z purpurą, a w tle ‘zadymione’ pasma górskie. I to jest właśnie definicja relaksu :) nasza trasa kończy się w miejscu: Pszczeliny/Widełki.



Cała trasa przewidziana jest na 6h 10min przy 16,1km. Do góry idziemy 860m, a w dół 1000m.

Teraz tylko obiadek i odpoczywamy po wyczerpującym noco-dniu i przygotowujemy się na kolejny dzień z Bieszczadami (o nim w relacji z drugiego dnia wyjazdu).

Avatar użytkownika
Magdalena 70521 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
marian 44473 kilometrów
2015-10-22 22:00:54

Cudownie, bajecznie!

Avatar użytkownika
Maciej A 18616 kilometrów
2015-10-22 21:23:58

Klasycznie atrakcyjny szlak w pięknych barwach jesiennych, dla mnie super, czekam na dalszy ciąg...

"Moje myśli biegały końmi
Po niebieskich mokrych połoninach
I modliłem się złożywszy dłonie
Do gór do madonny Brunatnolicej
A gdy serce kroplami tęsknoty
Jęło spadać na góry sine
Czarodziejskim kwiatem paproci
Rozgwieździła się bukowina..."

to cytat z "Pejzaży Harasymowiczowskich" Wolnej Grupy Bukowiny, chciałoby się to tam zaśpiewać przy kominku

pozdrawiam

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1112231 kilometrów
2015-10-22 21:12:59

My też lubimy psy na wycieczkach, oczywiście jak idzie sam i wygląda groźnie to bywa nieciekawie, ale zwykle spotyka się pieski radosne i przyjaźnie nastawione i zaraz są przyjaciółmi moich córek, a ja też zawsze takiego pogłaszczę chętnie :)

Avatar użytkownika
Lucy i Tom 21318 kilometrów
2015-10-22 17:28:21

Bieszczady są piękne. Sama w tym roku we wrześniu chodziłam po nich pierwszy raz. Nie było tak kolorowo jak u Ciebie, ale i tak zachwyciły. 

Avatar użytkownika
Magdalena 70521 kilometrów
2015-10-22 10:41:44

my lubimy ;) a Cedra jet psem wyjątkowym, bo biega z koleżanką po 30 km, zawsze towarzyszy w jeździe konnej i przebiega z nią mety maratonów, do tego w górach trzymała się szlaków, wszyscy się nią zachywcali i dokarmiali :P a nas pilnowała cała czas, czy przypadkiem ktoś się nie zgubił ;) do tej pory też miałam sceptyczne podejście do tego tematu, ale to chyba zależy od psa i przede wszystkim właściciela psa

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski 71113 kilometrów
2015-10-22 10:40:47

Fajny wypad w Bieszczady, jesienne kolory ładne fotki.

Też bym chciał taką niespodziankę.

Avatar użytkownika
Tadeusz Walkowicz 68331 kilometrów
2015-10-22 10:34:07

Piekne jesienne widoki. Coraz więcej schodków, jak wole naturalne ścieżki. Wróciły wspomnienia z GSzB - czerwiec - lipiec 2015r

Pozdrawiam Tadek

PS. Nie lubię psów na szlaku.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1112231 kilometrów
2015-10-22 09:56:03

My to w Bieszczadach bylismy na moich studiach, dawno temu :( I jeszcze głównie lało. Ale w najbliższych 2 latach na pewno się tam wybierzemy mam to już w planach :)

Avatar użytkownika
Magdalena 70521 kilometrów
2015-10-22 09:15:55

[cytuj autor='Piernikarczyk Anna']Śliczne jesienne Bieszczady :) To była ta niespodzianka ? :) [/cytuj]

 

zgadza się :) niespodziewanka również dla mnie ;) Bieszczad u mnie jeszcze nie było, ale mam nadzieję, że nie był to pierwszy i ostatni wyjazd tam. do końca tygodnia może uporam się z trzema pozostałymi dniami.

kondycji wbrew pozorom wiele nie trzeba, ale przede wszystkim dobrych stawów, bo (co mnie zdziwiło) bywają bardziej obciążone stromizmami i schodkami niż w Tatrach (przynajmniej w moim odczuciu, a może to efekt bycia tam po raz pierwszy :)

Avatar użytkownika
mokunka 220737 kilometrów
2015-10-22 07:59:45

Bieszczadzkie klimaty, w barwach jesieni.Piękne !

   A Krajtroterzy i pies pozuję do pamiątkowych fotek . I racja w końcu trasa pokonana i to taka dosć spora. Zazdraszczam kondycji .

 

pozdrawiam :)

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk 1112231 kilometrów
2015-10-22 07:37:46

Śliczne jesienne Bieszczady :) To była ta niespodzianka ? :)

Avatar użytkownika
Lutodar 327 kilometrów
2015-10-21 22:46:36

Ekstra wyprawa i super foty.