Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
parking w Bukowcu, stanisław m

Bieszczady i źródła Sanu

2015-10-01 - 2015-10-06
2015-10-06 23:18:23
Avatar użytkownika
stanisław m Krajtroter 2175 kilometrów

Miłe doświadczenia z ubiegłorocznego pobytu w Bieszczadach skłoniły mnie do nowej włóczęgi po Połoninach

.........Wędrówkę tę poświęcam mojej nowonarodzonej wnuczce Urszuli, która urodziła się w przeddzień mojego wyjazdu

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Muczne > Tarnawa Niżna > Bukowiec > Beniowa > Sianki > Źródła Sanu > Przełęcz Wyżniańska > Połonina Caryńska > Brzegi Górne > Dwernik > Tarnawa Niżna > Wołosate > Przełęcz Bukowska > Rozsypaniec > Halicz > Bukowe Berdo > Tarnica > Wołosate > Ustrzyki Górne > Tarnawa Niżna > Tarnawa Niżna > Ustrzyki Górne > Przełęcz Wyżniańska > Mała Rawka > Wielka Rawka > Krzemieniec, Kremenaros > Ustrzyki Górne > Tarnawa Niżna > Tarnawa Niżna > Przełęcz Wyżna > Przełęcz Wetlińska > Wetlina > Cisna > tarnawa niżna > Cisna > Majdan > Komańcza > Dukla > Jasło > Tarnów > Kraków > Chrzanów > Oświęcim

Południowo wschodni kraniec Polski … długi pas ziemi niezamieszkałej, wyludnionej przed laty i zapomnianej. Teren mało znany i z całą pewnością należący do najpiękniejszych w Bieszczadach. Rozległe, puste przestrzenie i górujące nad nimi połoniny, tajemnicze pamiątki sprzed lat, oraz dzika i nieskażona przyroda … Wszystko to skumulowało się w legendarnym ”bieszczadzkim worku ” który przemierzyłem podczas wyprawy do źródeł Sanu. W Stuposianach wjeżdżamy w drogę prowadzącą do Bukowca. Po drodze mijamy Muczne, Tarnawy- Górną i Dolną by dojechać do Bukowca, gdzie zostawiamy nasz pojazd na parkingu. Tutaj, w Bukowcu rozpoczynamy naszą wędrówkę, piękne lecz smutne miejsce jakich wiele na tym pasie przygranicznym – dookoła łąki a w oddali las. Po prawej stronie majaczą szczyty Kińczyka Bukowskiego oraz Stinskiej i pobliskiego Rozsypańca. Próżno dziś szukać tu śladów po dawnych mieszkańcach. Pod koniec II Wojny Światowej teren ten był kontrolowany przez UPA, został następnie poddany całkowitym wysiedleniom ludności bojkowskiej od wieków zamieszkujących tereny Bieszczad. Większość zabudowań została zniszczona, zaś w latach 80 – tych XX w. podczas rekultywacji łąk wszelkie oznaki dawnego życia zostały całkowicie zatarte. Beniowa, kolejna wieś widmo. Odnajdujemy tu jednak ślady minionych lat w postaci krzyży, cerkwiska oraz starego cmentarza. Dookoła pustka i spokój. Tylko w oddali, już po ukraińskiej stronie ciszę zakłócają jadące pociągi. Tu pośród starych drzew znajduje ślady dawnej cerkwi oraz kamienne krzyże które trawi ząb czasu. Przechadzamy się pośród nich jak po krainie duchów. W tych wioskach nie mieszka już człowiek, pozostały tylko ponure, kamienne groby, kurhany i zdziczałe sady … Dawne wsie zostały rozdzielone granicą państwa i ten los spotkał także Sianki. Napotykamy tutaj ruiny folwarku Stroińskich oraz dalej ich groby. Na wgórzu Wierszek znajduje się punkt widokowy, gdzie można oglądać panoramę ukrainskich Sianek i Przełęcz Użocką. Do źródeł Sanu już blisko, na granicy znajdują się słupy graniczne i między nimi obelisk, zaś poniżej 10 metrów niżej małe zagłębienie z wodą jest umownym źródłem Sanu. Jeden z największych dopływów Wisły – San, tu rozpoczyna swe życie. Jednak jest jeszcze jedno źródło po stronie ukraińskiej, które ponoć jest tak naprawdę tym właściwym. Naraziłem się służbom granicznym, przechodząc kilka kroków na ukraińską stronę aby przeczytać tamtejszą tablicę. Podobno zawsze znajdują się tam pogranicznicy- aby karać turystów, którzy nielegalnie przekraczają granice naszego kraju( nawet kilka kroków). Podczas tej wędrówki spotkaliśmy tylko kilka osób i zajęło nam to ponad osiem godzin. Noc spędzamy w hoteliku w Tarnawie Niżnej. Miejsce to, chociaż odległe od najczęściej odwiedzanych miejsc w Bieszczadach, stało się naszą bazą. Droga z tąd do Stuposian przez Muczne - to droga "przez mękę" gdzie dziura na dziurze i jeszcze dziurą załatatana.



Następnym celem naszej wędrówki jest Połonina Caryńska. Z Przełęczy Wyżniańskiej podziwiamy widok na Połoninę Wetlińską i dalej pniemy się w górę podziwiając szczyty Małej i Wielkiej Rawki oraz grzbiet Działu, którym wiedzie szlak do Wetliny. Panuje wspaniała pogoda co powoduje, że widoki z jednego ze szczytów Kruhlego Wierchu zapierają dech. To tutaj rozpościera się widok na ogrom terenów górzystych wspaniałych Karpat. Upojeni widokami zchodzimy do Berehów Górnych i następnie asfaltową drogą do naszego automobila na Wyżniańskiej. Przez Nasiczne jedziemy do Dwernika, tutaj gdzie potok Dwernik wpada do Sanu mamy wspaniały widok na rzekę, która nie przypomina już małego strumyka z Sianek. Przez Smolnik, Stuposiany, Muczne udajemy się na nocleg do naszego hoteliku w Tarnawie. Tutaj nad płynącą rzeczką - Roztoki można odpoczywać przy ognisku i słuchać szemrzącego potoku.

krzyż w Bukowcu
krzyż w Bukowcu

Z Wołosatego przez Przełęcz Bukowską docieramy do Rozsypańca gdzie podziwiamy masyw niedostępnego Kińczyka Bukowskiego, Połoniny Bukowskiej oraz odległych szczytów Zakarpacia . Z Halicza przechodząc obok Kopy Bukowskiej i Krzemienia docieramy do Przełęczy Goprowców, dalej przez skraj Krzemieńia na Bukowe Berdo. Trasa miejscami urozmaicona jest nowymi schodami, które nie pasują do surowego otoczenia Bieszczad i są utrapieniem prawdziwych turystów. Wracamy przez Tarnicę do Wołosatego mijając ogromne ilości turystów którzy wykorzystując piękny sobotni dzień również upajają się pięknymi widokami. W drodze do Tarnawy znowu odwiedzamy "żubrowisko" z nadzieją zobaczenia tych wspaniałych zwierząt - niestety znowu są niewidoczne.

Niedzielny poranek zaczynamy od przejazdu do Przełęczy Wyżniańskiej by dalej wędrować do Krzemieńca. Od Bacówki pod Mała Rwką trasa stromo wspina się na Małą Rawkę, całą drogę towarzyszy nam miła dziewczyna o wdzięcznym imieniu- Dominika. Na Wielkiej Rawce mgła i wieje silny wiatr, który towarzyszy nam do granicy z Ukrainą. Wzdłuż granicy docieramy do Krzemieńa (również Kremenaros, ukr. Кременець , słow. Kremenec, węg. Kremenáros) Szczytowa partia Krzemieńca jest zalesiona, płaska i rozciągnięta, ma kilka kulminacji. Najbardziej wysunięta na zachód (1208 m) jest miejscem zbiegu granic Polski, Słowacji i Ukrainy. Miejsce to jest oznaczone granitowym obeliskiem. Chwila odpoczynku i pogawędki z czeskim turystą i droga powrotna. Wielka Rawka - grzbiet Wielkiej Rawki kulminuje w kilku wierzchołkach. Najwyższym punktem jest wychodnia piaskowca usytuowana w jego środkowej części, której wysokość wynosi 1307 m n.p.m. Kilkadziesiąt metrów od tego miejsca stoi betonowy słup, dawny znak geodezyjny z czasów Austro-Węgier. Przy zejściu do schroniska pod Rawką żegnamy Dominikę, która towarzyszyła nam w podróży umilając czas rozmową. Naleśniki z jagodami w schonisku to specjalność, która smakuje wyśmienicie.

przydrożne jeziorko
studnia przed Beniową
jeziorko w Beniowej


Połonina Wetlińska - to nastepne miejsce, które chcemy odwiedzić . Dotarliśmy do Przełeczy Wyżnej zwanej także Przełęczą nad Berehami gdzie rozpoczynamy wędrówkę, pogoda nam nie sprzyja - niski pułap chmur uniemożliwia nam widoki. Mając nadzieje na poprawę, wędrujemy do Hasiakowej Skały pod którą przycupnęło malutkie schronisko o wdzięcznej nazwie "Chatka Puchatka" której nazwę zawdzięczamy Leonidowi Telidze. Leonid Teliga – to oficer piechoty Wojska Polskiego II RP i Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, żeglarz jachtowy, dziennikarz, tłumacz, pisarz, pierwszy Polak, który w latach 1967–1969 samotnie okrążył Ziemię na drewnianym jachcie „SY Opty”. Napisał on w jednym z reportaży, że „czuje się na swojej łajbie zagubionej na bezmiarze oceanu, jak ta samotna Chatka Puchatka na Połoninie Wetlińskiej”. Gospodarzowi schroniska, nazwa ta przypadła do gustu, a dziś jest świetnym wabikiem dla najmłodszych, którzy chętnie odwiedzają „siedzibę bajkowego misia" Po wyjściu z parkingu napotykamy dziwne skały - to symboliczny nagrobek Jerzego Harasymowicza, staraniem jego żony Przełęczy Wyżnej pod Połoniną Wetlińską stanął jego pomnik, dwie skały połączone symboliczną bramą. Po śmierci, jego prochy zostały rozsypane nad połoninami, które ukochał. Na pomniku widnieje fragment wiersza:

W górach jest wszystko co kocham
I wszystkie wiersze są w bukach
Zawsze kiedy tam wracam
Biorą mnie klony za wnuka
.... Niedaleko znajduje się także pomnik: "Ofiarom gór i ratownikom niosącym im pomoc", którego projektantem i wykonawcą jest Roman Dawidziak. Ustawiono go przy tym uczęszczanym szlaku, aby skłaniał turystów do refleksji i przypominał, że "kapuściane góry" bywają niebezpieczne. Dalej punkt kasowy, urocza ubikacja i dalej w las, gdzie zaczyna się mżawka, która w momentami przechodzi w deszcz. Docieramy do schroniska skąpanego we mgle, w środku dużo ludzi więc idziemy do Przełeczy Orłowicza. Panują paskudne warunki, deszcz, naprzemian z mżawką powodują że jesteśmy przemoczeni. decydujemy się na powrót do Wyżnej i zakończyć dzisiejszą wędrówkę. Na dole spotykamy Lutka Pińczuka, który zjechał ze schroniska swoim gazikiem. Kiedyś słuchałem jego barwnych opowieści i nie mogłem oprzeć sie zamienienia z nim kilku słów. Lutek Pińczuk, który jest gospodarzem Chatki Puchatka od kilkudziesięciu lat - to już prawdziwa bieszczadzka legenda. Co ciekawe, mimo polskiego pochodzenia, urodził się on w… Jugosławii. Stamtąd, wraz z rodziną, namówioną przez emisariuszy polskiego rządu, wrócił do Polski. Pierwotnie zamieszał na Śląsku, gdzie został górnikiem. Gdy jednak pojechał w Bieszczady, by dorobić przy zbieraniu jagód, góry urzekły go na tyle, że zaczął tu wracać, by w końcu osiąść na stałe. Najpierw zamieszkał w schronie znajdującym się w Berehach Górnych. Z czasem los zaprowadził go do Chatki Puchatka, którą wcześniej nazywano Tawerną, po wielu trudnościach (także formalnych), udało się zaadaptować nie tylko do mieszkania, ale i służenia turystom. W 1964 z PTTK umowę na remont i dzierżawę tego miejsca, co było sporym wyzwaniem. Można sobie wyobrazić, ile trudu w tamtych czasach kosztowało choćby wynoszenie potrzebnych materiałów na tę wysokość. Wielką pomocą dla gospodarza Chatki był jego koń Caro, na którym przemierzał połoniny. Dziś, we wnętrzu schroniska na ścianie znajduje się ogromne zdjęcie artykułu o Lutku Pińczuku, okraszone jego zdjęciem z młodości, na którym dosiada swojego wierzchowca i wiernego przyjaciela. Mimo, że gospodarz Chatki na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, kilkukrotnie zmuszony był opuszczać to miejsce – zawsze wracał. Podobnie, jak i turyści, których wciąż gości na Połoninie Wetlińskiej. Chwila rozmowy z Lutkiem i znowu jesteśmy na Wyżnej. Tutaj znajduje się Park Gwiezdnego Nieba, gdzie Pavol Ďuriš (którego osobiście poznałem w ubiegłym roku) prowadzi spotkania tematyczne o astronomi, gdzie przez teleskopy można podziwiać gwiazdy oraz planety, Pavol- to słowacki astronom mieszkający w Lutowiskach. Celem powołania parku jest propagowanie ochrony środowiska nocnego w zakresie ochrony przed sztucznym, nadmiernym światłem, ochrona przyrody oraz promocja turystyki astronomicznej i ekologicznego rozwoju regionu. Udajemy się do Cisnej, po drodze zatrzymujemy się w Wetlinie oraz na Przysłupie, gdzie dociera "Kolejka Bieszczadzka" i tam kończy swój bieg by z powrotem wrócić do Majdanu. Przed Wetliną podziwiam inżynieryjny kunszt bobrów, które na potoku Wetlinka pobudowały żeremia. W Cisnej dzisiaj nie pada, to tutaj jest największy opad deszczu w polsce. Krystyna Prońko śpiewała;

ukraiński pociąg
ukraiński pociąg


SPOŚRÓD WIELU BZDUR
KTÓRE NIOSĄ STADA CHMUR
JA LUBIĘ DESZCZ
DESZCZ W CISNEJ.
W WIELKIM MIEŚCIE NIE WIE NIKT
ILE CZASU MOŻE MŻYĆ
TAKI DESZCZ
DESZCZ W CISNEJ
KOŁA AUT SIĘ SLIZGAJĄ
WYCIERACZKI SMUTNO W DESZCZU ŁKAJĄ
KROPEL GŁUCHY RYTM
STUKA W MOJE DRZWI
PASJANS, KTÓRY STAWIAM DZIŚ OD RANA
ZNÓW NIE WYSZEDŁ MI.
SPOŚRÓD WIELU BZDUR
KTÓRE NIOSĄ STADA CHMUR
JA LUBIĘ DESZCZ
DESZCZ W CISNEJ

W Majdanie odwiedzamy "Dworzec Główny Bieszczadzkiej kolejki" - oglądamy parowozy, stację i w udajemy się do naszego hoteliku. Docieramy do Tarnawy, gdzie w ciszy przy szemrzącym potoku Roztoki oraz ognisku snujemy plany na przyszłość popijając piwko.

jeziorko w Beniowej
jeziorko w Beniowej

Następnego dnia opuszczamy Tarnawę i udajemy się w drogę powrotną do domu. W drodze powrotnej zatrzymujemy się w Komańczy, gdzie podziwiamy piękne cerkwie i oglądamy Bojkowski cmentarz z ngrobkami w języku ukraińskim. Tutaj ludzie mówią językiem podobnym do ukraińskiego. Odwiedzamy także Duklę, gdzie trafiamy na cmentarz wojenny oraz kościół.

Łączę pozdrowienia dla wszystkich napotkanych na szlakach oraz w szczególności dla; Lutka Pińczuka oraz Pavla Ďuriša

krzyż w Beniowej
stara lipa

Tak zakończyła się nasza Bieszczadzka wędrówka .

wejście na cerkwiowisko i cmentarz kamień chrzcielny w Beniowej kamień chrzcielny na cerkwiowisku w Beniowej schron BPN stara stacja nasienna w dolinie górnego Sanu pozostałości po folwarku Stroińskich piwniczka folwarczna cerkwiowisko i cmentarz nagrobki Klary i Franciszka Stroińskich Kapliczka nad grobami stroińskich ścieżka do Sianek Sianki widok na ukraińskie Sianki polana przed źródłami polana w Siankach obelisk źródliska sanu czytanie tej tablicy grozi mandatem karnym słupy graniczne żródełko mostek w Beniowej Rozsypaniec, Halicz i bukowe berdo Bukowiec bajorko w Bukowcu droga do Bukowca droga do Bukowca na parkingu w Bukowcu Tarnawa Wyżna hotelik w Tarnawie Niżnej- miejsce naszych noclegów kościółek w Mucznym radziecki sprzęt napierwszym planie połonina Wetlińska na Przełęczy Wyżniańskiej w drodze na Caryńską Połonina Wetlińska Połonina Caryńska P. Caryńska
Avatar użytkownika
stanisław m Krajtroter 2175 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19183 kilometrów
2015-10-12 21:44:05

Bieszczady są górami, które mają w sobie magnetyzm,

są górami, które mają w sobie to Coś...

Piękna wycieczka

pozdrawiam

Jurek Wędrowiec 202 kilometrów
2015-10-12 20:31:45

Super widoki. Byłem tam w lipcu z kolegami. Szkoda tylko, że 24 lipca 2015 r. schronisko Chatka Puchatka na Połoninie Wetlińskiej przekazane zostało Bieszczadzkiemu Parkowi Narodowemu.

Na miejscu pozostał dotychczasowy gospodarz schroniska i dyżurka GOPR. Schronisko nie będzie udzielało rabatu członkom PTTK.

Jurek

Ostatnio edytowany: 2015-10-12 20:33

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 47169 kilometrów
2015-10-12 11:34:28

Super !

Avatar użytkownika
Krzysztof Dorota Krajtroter 23831 kilometrów
2015-10-07 22:11:49

Fajne foty :)

 

Avatar użytkownika
Lutodar Zapaleniec 327 kilometrów
2015-10-07 17:25:59

Super wycieczka. Super widoki bieszczadzkie.

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70713 kilometrów
2015-10-07 15:15:47

Zdjęcia ładne ale widoki na nich przecudne.  Mały opisik tak fajnej włóczęgi po Bieszczackich szlakach przydał by się i schęcia jeszczr raz bym wrócił by poczytać.

Avatar użytkownika
stanisław m Krajtroter 2175 kilometrów
2015-10-07 14:56:20

Mam nadzieję, że niedługo się uporam....

Avatar użytkownika
Danuta Krajtroter 37207 kilometrów
2015-10-07 11:05:11

Zdjęcia bardzo ładne. Znam te okolice, niemniej brakuje mi podpisów pod nimi i chociaż niewielkiej relacji z tej wspaniałej wyprawy.

Pozdrawiam :-)

Avatar użytkownika
Lucy i Tom Krajtroter 21318 kilometrów
2015-10-07 08:49:58

Przepiękne zdjęcia. Widziałam na nich kilka znajomych miejsc ;)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020