Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, Maciej A

Tatry Wysokie 2015r_Sławkowski Szczyt, Jagnięcy Szczyt, Morskie Oko, Mięguszowiecka Przełęcz Pod Chłopkiem, Świstówka Roztocka, Dol. 5 Stawów Polskich, Przeł. Krzyżne, Hala Gąsienicowa

2015-09-03 - 2015-09-06
2015-09-11 11:47:30
Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19109 kilometrów

Kilka kapryśnych i pięknych wrześniowych dni w Tatrach,

chyba miano Brutusa przylgnie do mnie na stałe...

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Zakopane > Stary Sokovec > Tatrzańska Łomnica

Preludium, czyli deja-vu: jak nie należy planować wyjazdu.



Nauczeni zeszłorocznym doświadczeniem... znów popełniliśmy te same grzeszki ;-), a więc: nie zarezerwowaliśmy noclegów, nie kupiliśmy euro i będąc znów nie przetartymi w trasie zaplanowaliśmy sobie solidną dawkę łażenia. Ja osobiście dołożyłem do tego zakupione tuż przed wyjazdem nie przetestowane buty, oraz brak solidnego zabezpieczenia przed deszczem (kurtka to już tylko szmatka, a pałatka w stanie zaawansowanego rozpadu). Ale co tam, niesieni falą "młodzieńczego" entuzjazmu, wywalczając drogę do auta przez stosy pracowych papierów, oraz pożegnawszy czule rodziny wyruszyliśmy w stronę Tatr ignorując nieciekawe prognozy pogody.

w drodze do Smokovca
w drodze do Smokovca


Dzień 1 Stary Smokovec - Rozejście pod Sławkowskim Szczytem - Sławkowski Szczyt (2452 m.n.p.m.) - Stary Smokovec

Plan od razu trzeba było zmienić, bowiem późno wyjechaliśmy. W związku z tym nocleg w Zakopanem na Pardałówce i wcześnie rano ruszamy do Starego Smokovca, skąd po niecierpliwych poszukiwaniach noclegu (znajdujemy w liczącym 135 lat budynku pensjonatu Breza), zostawiając zbędne rzeczy ruszamy dalej na Sławkowski szczyt. Grzesiu był tak podkręcony, że niewiele po starcie zaczął się oddalać i zniknął wkrótce w gęstej mgle. Chmury i mgła królowały niepodzielnie, kolegi ani widu ani słychu, idę więc krok za krokiem mozolnie pod górę (1520 m ciągłego podejścia). Przez pierwsze godziny niewiele się wyłania z skłębionej bieli, więc w refleksyjnym nastroju (gdyby nie wysiłek, napewno zasnąłbym na którymś z zakosów) dyszę pod górę kamienistym szlakiem. Gdzieś w okolicy Królewskiego Nosa (ok. 2000 m.n.p.m.) nieco się odsłoniło od strony Łomnicy. Szkoda że nie widać więcej, bo widoki przepiękne (takie monumentalne i takie przestrzenne, patrzy się na budzące prawdziwy respekt ściany skalne, w dole biały dywan chmur). I tak z niewielkimi przetarciami osiągam szczyt, na którym odnajduje się Grześ (wytrzymawszy jeszcze kilkanaście minut zaczął się niecierpliwić, po czym ruszył szybko w dół i tyle go widziałem) i kilka innych osób, no to się rozsiadłem i czekałem… i nic, coraz więcej chmur, zimniej, zostałem sam na górze i wreszcie deszczyk. Schodzenie też bez krajoznawczych fajerwerków, śliskie kamienie na tyle angażują uwagę że droga w dół w miarę szybko upływa, dobrze bo to jeden z bardziej mozolnych szlaków.

ruszamy ku Sławkowskiemu Szczytowi
gdzie te góry?
widoczek, dobrze ze jest tablica

Powiedzmy sobie tak, wycieczka byłaby fantastyczna, gdyby była piękna pogoda i widoki byłyby niesamowite. Było fajnie oczywiście, gdyż takie osnute chmurami Tatry wydają się bardziej tajemnicze, bardziej niepokojące i nastrajające. Paru ludzi na szlaku, pewnie przez aurę. Szlak bez trudności, ale bez widoków nużący bardzo, po prostu monotonnie pnie się w górę, długo, a powrót tą samą drogą... Całość zajęła nam 10h.



Dzień 2 Biała Woda Kieżmarska – Zielony Staw Kieżmarski – Jagnięcy Szczyt (2230 m.n.p.m.) – Zielony Staw Kieżmarski – Biała Woda Kieżmarska

Z wstawaniem rano to my wciąż mamy te same problemy, zresztą wyjrzenie za okno zniechęca do szybszych ruchów. Znów biało, znów przelewają się mgły i chmury, na dodatek pada. Ruszyliśmy ciężkie zadki i po krótkim dojeździe ruszamy z parkingu. Do schroniska nad Zielonym Stawem idzie się dość szeroką drogą wzdłuż szumiącego potoku, łagodnie wznosząc się do góry, wokoło las. Tyle udało się zaobserwować w białym świecie. Zajęliśmy się dyskusjami o niczym i wszystkim.

Im bliżej byliśmy schroniska tym bardziej odsłaniały się widoki dzięki łaskawszej aurze, nie wszystko, ale dobre i to. Zielony Staw otoczony jest wysokimi górami, zwłaszcza wrażenie robią ściany Małego Kieżmarskiego Wierchu… jeśli miałbym przyrównać, to to miejsce jest jak nasze Morskie Oko. Piękne i chcę tam wrócić przy dobrej pogodzie. Tymczasem zjedliśmy szybki posiłek, w międzyczasie podziwiając to pojawiające się, to znikające w chmurach widoczki. Od schroniska na Jagnięcy Szczyt szlak prowadzi już ostro w górę, kamieniste podejście w górnej partii zmienia się w skalną zabawę, jeden odcinek ubezpieczony jest łańcuchem. Kolega oczywiście nie wytrzymał i pognał ostro do przodu, więc znów sam powoli zdobywałem wysokość. W tej chmurnej mgle i po trochu padającym deszczu trzeba było uważać, żeby nie zgubić szlaku i bezpiecznie się poruszać, w bieli czasem majaczyły jakieś skały, czasem można było wyobrazić sobie przestrzeń. Po dotarciu do grani szlak ostro zakręca i w ciekawy sposób skalną wędrówką doprowadza do Jagnięcego Szczytu (i zmarzniętego Grzesia). Mogę się tylko domyślać jak piękne są tu widoki (widziałem zdjęcia, ale to tylko zdjęcia). Na szczycie zimno, może z parę stopni i silny wiatr, organizm w takich warunkach może się szybko wychładzać. Parę fotek, herbata z termosu i po uzupełnieniu węglowodanów ruszamy czym prędzej w dół. A im niżej byliśmy tym więcej było widać, taka przewrotność pogody, nawet szczyt się pokazał, tak się nie robi.... Po drodze spotkaliśmy nielękliwą kozicę i natrzaskawszy mnóstwo zdjęć jej i temu co się poodsłaniało w otoczeniu dotarliśmy do schroniska. Na wzmocnienie morale Saris, a później już tylko 2 h lekko w dół i koniec na Słowacji.

poniżej 2000 m
poniżej 2000 m

Nie będzie zaskoczeniem to co napiszę, tylko marna pogoda nie pozwala piać z zachwytu :-). Oczywiście i taka aura dostarcza wrażeń, choć nieco innych... Poza dojściem do schroniska i samym schroniskiem spotkaliśmy raptem paru ludzi na trasie. Ten szlak jest urozmaicony i miejsca piękne. Trudności umiarkowane powyżej schroniska, do schroniska łatwo. Całość zajęła nam 9h45min. .

 

mozolne podejście
przeciera się
Łomnica między chmurami

Dzień 3 Pardałówka - Antałówka - Palenica Białczańska - Morskie Oko - Mięguszowiecka Przełęcz Pod Chłopkiem (2307 m.n.p.m.) - Morskie Oko - Świstówka Roztocka - Dolina 5 Stawów Polskich

Po noclegu na Pardałówce w Zakopanem – rano idziemy przez Antałówkę na busa i do Palenicy Białczańskiej hej!

tak się idzie
tak się idzie

Następnie niezbyt ulubiony asfalt do Morskiego Oka. Po drodze przyłączyła się do nas sympatyczna gadatliwa Kasia, która uznała nas za godnych swojego towarzystwa. Oceniła że dotelepiemy się gdzieś powyżej MOka, więc nie poszła na Rysy, ale z nami wybrała się na Chłopka. Jakoś przegadaliśmy felerny asfalt i po kawie w schronisku (jak już deszcz przestał padać, no musiał padać, nie wytrzymał&hellip😉 podeszliśmy pod Czarny Staw, a następnie pod wrażeniem widoków ruszyliśmy mocno w górę. Trzeba przyznać że ściana Kazalnicy budzi respekt z tej perspektywy. Szlak tam właśnie prowadzi, choć zdecydowanie łatwiejszą drogą. Stromo po kamieniach i skale, mokro i ślisko niestety, więc trzeba tym bardziej uważać, dobrze że coś w ogóle widać. Widoki na stawy, schronisko i okoliczne szczyty. Powyżej Kazalnicy, która jak dziób okrętu zawisa nad falami wchodzimy w biel i galeryjką lekko pod górę w ok. 30 min. docieramy do Przełęczy, a w zasadzie ja docieram, bo Kozice (czyli Kasia i Grześ) były tam wcześniej. Jestem tu już 4 raz, więc wiem co tracą przez chmury, widać szarość i najbliższe skały, cóż, taki urok gór. Po małej przerwie serwisowej schodzimy, kolano które nadwerężyłem na Sławkowskim coraz poważniej mi dokucza, to bardzo niepokojące i bardzo niekomfortowe. Zejście do Morskiego Oka mimo to bez większych kłopotów, jedynie wlokłem się bardziej niż zwykle. Pożegnaliśmy sympatyczną Kasię i ruszyliśmy na Świstówkę Roztocką i dalej do 5 Stawów. To deszczowe 2h przejście porządnie mnie wyciągnęło i prawie dnia mi brakło. W Schronisku znaleźliśmy sobie kawałek podłogi. Lokum mieliśmy luksusowe, w kącie przy kaloryferze, jedynie wciąż szwendające się pobudzone towarzystwo, namiętnie trzaskające zewnętrznymi drzwiami schroniska oraz grożące podeptaniem naszych wystających w stronę drzwi nóg, stanowiło pewną niedogodność. W schronisku wszystkie możliwe podłogi okupowane - korytarze, jadalnia, kuchnia turystyczna, a także zewnętrzny taras (temperatura bliska zeru nie wróżyła komfortowej nocy). Słyszałem jak rano ktoś z śpiących w jadalni opowiadał jak to spali w 16 osób ułożonych w jednym kierunku z braku miejsca i że w nocy wszyscy musieli się jednocześnie przekręcić na drugi bok...

Pomijając asfalt, to wspaniały kawałek Tatr, zarówno widokowy jak i urozmaicony. Jeśli chodzi o trudności, to podejście na Przełęcz Pod Chłopkiem od Czarnego Stawu wymaga już obycia w skalnym terenie, reszta łatwa. Aura wciąż dokuczała. Całość zajęła 11 h.

w dole chmury w Dol. Staroleśnej
w dole chmury w Dol. Staroleśnej

 

Dzień 4 Dolina 5 Stawów Polskich - Krzyżne (2112 m.n.p.m.) - Hala Gąsienicowa - Boczań - Kuźnice

przyciągało wzrok
widać Sławkowski Szczyt
Łomnica ponad chmurami

 

Prognozy na dziś niedobre, deszcze, śnieg, niska temperatura… znowu, nie oszczędza nas na tym wyjeździe.

Łomnica zoom
Łomnica zoom

Specyfika noclegu poderwała nas wcześnie rano, jak tylko się rozwidniło szybkie śniadanie i ruszamy. Krótki odcinek płasko wzdłuż stawów, obok leśniczówki i mostka, chłodno, pod górkę się rozgrzejemy na pewno J. Podejście pod Krzyżne jest malownicze widokowo, widać dolinę Roztoki, próg i część Doliny 5 Stawów, Swistówkę Roztocką, a idzie się kamienistym szlakiem trawersując trochę zbocza górnej części Roztoki, a w wyższych partiach stromymi zakosami w żlebie. Na przełęczy piknik, nie jest nawet tak źle z tą temperaturą i dopiero za przełęczą zacznie padać. Zejście do Pańszczycy w deszczu (z drobnymi przerwami),stromo po kamieniach (kolano strasznie na mnie obrażone). Bardzo surowy jest tu skalny krajobraz. W dolnej partii mijamy prawie wyschnięty Czerwony Stawek i zaczyna konkretnie lać, potem sypać śnieg i w ogóle jest niemiło. Na szczęście nie trwało to długo. W zielonym otoczeniu kosówek i lasów dochodzimy do Murowańca przy wyraźnie lepszej pogodzie (także ciepłe słońce się pojawiło), małe co nieco i grzane wino. Powoli kończy się nasza przygoda z Tatrami, ależ ładnie się zrobiło (tak się nie robi). Krótkie dojście na Przełęcz Między Kopami z pięknymi widokami na Halę Gąsienicową i zejście również widokowym Boczaniem do Kuźnic.

Najfajniejsze jest podejście na Krzyżne i odcinek na Hali Gąsienicowej, piękne widoki. Szlak nie jest trudny, miejscami osypujący się i piarżysty w rejonie Krzyżnego, ale poza tym ok. Czas przejścia wolnym tempem 8 h.

na szlaku
na szlaku

 

Podsumowując wypad: udany bardzo. Wymądrzałem się kiedyś Magdalenie i Longinowi na temat pogody w Tatrach, więc mi przypomniało, że góry to góry i statystyki mają gdzieś, początek września też potrafi dokuczyć. W sumie to nawet nie było tak źle, mogło być znacznie gorzej :-). Jeszcze może słówko odnośnie trudności turystycznych szlaków, bo oceniam czasem co jest trudne, a co nie: jest to ocena absolutnie subiektywna. Jeśli chodzi o Tatry zazwyczaj jest to wypadkowa trudności technicznych, wymagań kondycyjnych, długości trasy i ewentualnego wpływu kiepskich warunków pogodowych na wzrost zagrożeń. Jestem zwolennikiem stopniowania trudności przez odpowiedni dobór szlaków i praktyczne sprawdzanie swoich własnych predyspozycji na coraz bardziej wymagających trasach i w różnych warunkach pogodowych. Może być różnie, to co dla jednych jest proste, dla innych może być zbyt trudne do przejścia. Więc moje oceny proszę traktować informacyjnie i wyrobić sobie własne zdanie na podstawie zdobywanego stopniowo doświadczenia.

c.d.
krajobrazy z szczytu
krajobrazy z szczytu

Do zobaczenia na szlaku.

krzyż na Sławkowskim Sławkowska Wyhladka przy schodzeniu las w dolnej partii szlaku ruszając ku Jagnięcemu Szczytowi w dolinie Biała Woda nieopodal schroniska tędy m.in. przejeżdżał transport wzmocnienie zbocza po co te chmury? miejsce piękne Schronisko Przy Zielonym Stawie Kieżmarskim zdjęcie spod schroniska Zielony Staw Kieżmarski oaza spokoju ten pojazd dowozi zaopatrzenie do samego schroniska, prawdziwy wszędołaz pniemy się w stronę Jagnięcego Szczytu schronisko z szlaku słabo to widzę staw, czy co? na szczycie Jagnięcego fotka na tle krajobrazu powoli schodzimy Grześ na ubezpieczonym łańcuchem fragmencie szlaku trudniejszy fragment z dołu nie przeszkadzało jej nic, przeszliśmy koło niej o metr coraz bliżej schroniska w oddali równiny Słowacji w Jagnięcej Dolinie a za parę minut to Kozia Turnia zoom znów zerknięcie w stronę wylotu doliny odsłonił się trochę szlak trudniejszy fragment przed nami Czerwony Staw Kieżmarski w przerwie widać szczyt Łomnicy nad Czerwonym Stawem Kieżmarskim otoczenie Dzikiej Doliny i wodospad z niej spadający Tatry Bielskie zza krzaków :-) imponujące ściany Kieżmarskiego nad schroniskiem inny pojazd przy schronisku przy schronisku ważne dawka energii czy nie piękne? fotka w kierunku Tatr Bielskich nad schroniskiem Jastrzębia Turnia szlak wzdłuż potoku szumi i wygląda pięknie chmury nad Łomnickim Stawem Polska!, niestety było 1:3 z Niemcami Giewont z rana nad Antałówką droga wzdłuż wyciągu spojrzenie na Tatry Wysokie Morskie Oko Morskie Oko, a ponad nim kocioł Czarnego Stawu pada, ale to nic nowego podejście pod Czarny Staw Miedziane Czarny Staw próg Czarnego Stawu nad Czarnym Stawem nad Czarnym Stawem nad Czarnym Stawem podchodząc pod Mięguszowiecką Przełęcz Pod Chłopkiem w dole Czarny Staw, widać szlak na Rysy i z prawej ścianę Kazalnicy Mięguszowieckiej skalnym terenem schronisko w MOku zoom Morkskie Oko skały, podejście na Kazalnicę Morskie Oko i Czarny Staw z lewej wierzchołek Kazalnicy Tatry Bielskie ponad Żabią Granią powyżej Kazalnicy w szarość na Przełęczy Pod Chłopkiem Słowacja z Przełęczy ;-) schodząc, widać równą podstawę chmur trochę ponad Czarnym Stawem aneks Gankowy w 5 Stawach, 3 gwiazdki :-) rankiem przy schronisku parę minut później przeciera się żegnamy schronisko wzdłuż stawów leśniczówka na tle Koziego Wierchu chmury ponad progiem Dol. 5 Stawów przy mostku Wielki Staw szlak w kierunku Krzyżnego trochę się kotłuje Siklawa otoczenie Buczynowej Doliny ponad Doliną Roztoki tam gdzieś jest Krzyżne w Krzyżniańskim Żlebie widać Mały Staw i schronisko w Dol. 5 Stawów Polskich Schronisko w Dolinie 5 Stawów Polskich podchodzą chmury większy fragment Dol. 5 Stawów Polskich Przełęcz Krzyżne spojrzenie w surową Dolinę Pańszczyca kamienista kraina w Dolinie Pańszczyca na chwilę przestaje straszyć pogoda w Dolinie Pańszczyca przyschnięty Czerwony Staw Podhale wodospadzik na Żółtym Potoku Kasprowy Wierch Kościelce i Świnica Schronisko Murowaniec na Hali Gąsienicowej panorama Hali Gąsienicowej grań Orlej Perci z najwyższym Kozim Wierchem opuszczamy Halę Gąsienicową tam byliśmy parę godzin temu Przełęcz Pod Kopami Giewont i Czerwone Wierchy Dolina Jaworzynki i Boczań Grzbiet Boczania Nosal
Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19109 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19109 kilometrów
2016-02-28 11:52:48

Dziękuję,

jeśli ktoś lubi góry to zachwyci się w tych miejscach napewno,

przy lepszej pogodzie, widząc to na własne oczy zwłaszcza...

pozdrawiam

 

Konto usunięte
2016-02-25 15:41:23
Konto użytkownika zostało usunięte
Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71330 kilometrów
2015-09-15 06:52:31

rewelacja pod zdjęciowa i sama trasa :)

Avatar użytkownika
Lucy i Tom Krajtroter 21318 kilometrów
2015-09-14 10:48:23

Wspaniała wyprawa. Niestety pogoda czasem płata figle. Piękne zdjęcia. 

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19109 kilometrów
2015-09-13 20:56:57

Dziękuję Wam.

Kolano, to wielki leń i ściemniacz, po powrocie do domu nie wiedziałem że je mam,

naprawdę fajny kawałek Tatr,

Elu, a Córka też miłośniczka Tatr? (kiedy i czy w ogóle moja mnie wesprze...)

pozdrawiam

 

 

 

Avatar użytkownika
Ela Krajtroter 42848 kilometrów
2015-09-11 20:00:18

Piękne zdjęcia, trasa i opis. Córka oglądając ze mną stwierdziła, że niektóre ujęcia ma bardzo podobne. 

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 46811 kilometrów
2015-09-11 18:25:19

Wspaniale Macieju.Z wielkim zaciekawieniem czytałem Twoją relacje.Gratuluje kondycji i mam nadzieje że kolano już nie boli.Fotki Twoje oglądam ,oglądam i napatrzeć się nie mogę.Tylko małe fragmenty mi znane.Piękne widoki .

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19109 kilometrów
2015-09-11 15:23:48

[cytuj autor=' Danusia']Macieju,z Twojej relacji wynika,że byłyby piękne widoki,gdyby ino ...chmury nie zasłaniały:-) Nie przejmuj się ,fotki są i tak znakomite, a foto : "na tle krajbrazu" dla mnie wygrywa. Wyobrażam sobie Twoje przedzieranie się  między "pracowymi papierami",znam i ja ten ból. Ale jak widać...można? Można! Wspaniała relacja,czytałam z przyjemnością. Poza pasją wspinania i umiejętnością fotografowania masz też świetny styl pisania,uśmiecham się,gdy czytam. Super,super,super. [/cytuj]

No to się rumienię i będę musiał przypudrować poliki wracając do domu, Żona czujna jest :-)

na tle krajobrazu klasycznie zapozował Grzesiu, zanim mu 4 litery zmarzły i ruszył w dół,

a pięknie, to i tak było ...

pozdrawiam

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19109 kilometrów
2015-09-11 15:04:27

Mam te widoki przed oczami, niedobrze ;-)

A do kozic gdzieś mam szczęście i wielokrotnie je spotykałem, ale na przykład świstaka nigdy

pozdrawiam
 

Avatar użytkownika
Danusia Krajtroter 183047 kilometrów
2015-09-11 14:42:44

Macieju,z Twojej relacji wynika,że byłyby piękne widoki,gdyby ino ...chmury nie zasłaniały:-) Nie przejmuj się ,fotki są i tak znakomite, a foto : "na tle krajbrazu" dla mnie wygrywa. Wyobrażam sobie Twoje przedzieranie się  między "pracowymi papierami",znam i ja ten ból. Ale jak widać...można? Można! Wspaniała relacja,czytałam z przyjemnością. Poza pasją wspinania i umiejętnością fotografowania masz też świetny styl pisania,uśmiecham się,gdy czytam. Super,super,super.

Avatar użytkownika
Marcin_Henioo Krajtroter 50913 kilometrów
2015-09-11 12:49:12

[cytuj autor='Piernikarczyk Anna']No Macieju, to dowaliłeś tymi zdjęciami ;) I jak tu nie zazdraszczać, cudowne widoki:) I jeszcze kozica zazdraszczam wszystkim tych spotkań, mi się to nigdy nie zdarzyło, ale też wiele razy w wysokich górach nie byłam [/cytuj]

Nam się udało w tym roku zobaczyć z bardzo bliska kozicę, przy szlaku z Morskiego Oka w stronę parkingów, dosłownie 3 metry od nas spokojnie sobie skubała trawkę. Fakt, że była to 20:00, więc nie było turystów. Opiszę tę wycieczkę w wolnej chwili.

A co do Macieja, to faktycznie, fotki PRIMA SORT! No i zazdroszczę tej wyprawy!

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70713 kilometrów
2015-09-11 12:44:20

No, no piękna wyprawa. Gratuluję świetnego opisu przebytych tras, super zdjęc, widoki/krajobrazy przecudne i oczywiście kondycji.

pozdrawiam.

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1125894 kilometrów
2015-09-11 12:26:14

No Macieju, to dowaliłeś tymi zdjęciami ;) I jak tu nie zazdraszczać, cudowne widoki:) I jeszcze kozica zazdraszczam wszystkim tych spotkań, mi się to nigdy nie zdarzyło, ale też wiele razy w wysokich górach nie byłam

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020