Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, Magdalena

Skrajny Granat (2226)

2015-08-22 - 2015-08-25
2015-08-29 20:34:01
Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71330 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Skrajny Granat

Dzień kolejny obudził nas rozjaśniającym się błękitnym niebem, a całe złe samopoczucie odeszło w niepamięć. Zrywam się jak nowo narodzona od razu gotowa do wyruszenia w drogę, ale najpierw śniadanie, herbatka do termosu, coś słodkiego, rękawiczki, kurtki, itp. … tak przygotowani udajemy się na busa do Kuźnic. Tam wyruszamy niebieskim szlakiem przez Boczań. Na przełęczy pod Kopami jesteśmy ok. godziny 9 rano. Znajdujemy się na wysokości ok. 1500 i mamy piękną pogodę, a poranne promienie słońca dodają specyfiki otoczeniu. Spod przełęczy ruszamy na Halę Gąsienicową, pokonujemy fragment trasy, gdy przed naszymi oczami wyrastają całe Tatry Wysokie w pełnej okazałości, żadnej chmurki i błękitnawo-dymna poświata spowijająca grzbiety i zbocza. Kto był ten wie … tym bardziej jest to emocjonujące, wiedząc, że już niedługo będziemy na jeden z tych grzbietów wspinać się… w dole oczywiście piękna Hala Gąsienicową pomalowana na wrzosowo. Naprawdę rzadko miałam okazję widzieć ten konkretny krajobraz w takiej odsłonie, nie szarej, chmurnej … schodzimy do murowańca – chwila oddechu i ruszamy nad Czarny Staw Gąsienicowy, by tam spędzić więcej czasu. Na miejscu choć niebo piękne, okazuje się to nie takie proste – wieje niemiłosiernie, a fal takich jeszcze tam nie widziałam. Udaje nam się coś zjeść i ruszamy dalej otaczając staw. Tędy biegnie niebieski szlak na Zawrat, ale to nie nasz kierunek tego dnia. My skręcamy za żółtymi znakami na Skrajny Granat. Drogowskaz mówi, że prze dnami 2 godziny wspinaczki, schodzi nam chyba troszkę dłużej, ale dzień jeszcze nie taki krótki, a nie wybraliśmy się na maraton, tylko dla samej przyjemności wspinania się i podziwiania widoków, rozkoszowania się świeżym powietrzem. Powietrza natomiast było aż nadto … jak się potem okazało wiał halny, co kolejnego dnia odzwierciedliło się ulewą i nagłą zmianą pogody. Jednak tego dnia możemy wspinać się bez przeszkód dalej. Trasa pnie się cały czas stromo pod górę na zmianę pokonujemy kamienne i skalne chodniki i skały, które trzeba pokonać na czterech łapach. Wielka to przyjemność dla kogoś kto od wielu lat skakał po skałkach jurajskich, a tutaj może doświadczyć tego w rozmiarze XXL 😉 generalnie trudności technicznych trasa nie posiada, nie ma też zagrożenia związanego z osuwającymi się kamyczkami. Problem jest tutaj raczej natury kondycyjnej, bo trzeba sporo od siebie dać, ale najgorzej nie jest. Oczywiście nie może być mowy o lęku wysokości, czy lęku przestrzennym, ponieważ cały czas się wspinamy i momentami mamy dość wąsko. Zwłaszcza dotyczy to drogi powrotnej tym samym szlakiem. Wspinaczka opłaca się, po pokonaniu ostatni skał wchodzimy na wyszczerbiony szczyt o wysokości 2226 m. a stąd oglądamy Dolinę 5 Stawów i dalszą część Orlej Perci, odsłania się przed nami pełen widok na Pośredni Granat (jeszcze na nas nie pora by tam iść). Wchodząc za plecami wciąż maleje nam Czarny Staw Gąsienicowy. Widzimy szlak na Karb i Zawrat. Na górze trzeba założyć kurtki, do wiatru dołącza się chłód. Troszkę udaje nam się odetchnąć na skałach i bierzemy się za schodzenie – myślę sobie: będzie ciężko. W praktyce okazuje się, że poszło tak gładko, że nie wiedzieć kiedy znaleźliśmy się przy początkowym łańcuchu i dalej przy kamiennych stopniach początkowych. Lądujemy powtórnie przy Czarnym Stawie, ale absolutnie nie da się przysiąść z powodu wiatru, udajemy się więc od razu pod schronisko i tam odpoczywamy i zjadamy resztki. Teraz tylko wrócić do kuźnic. Z Hali to tylko 1,5 godziny. My pokonujemy tą trasę w godzinę, zmęczenie, ale w pełni zadowoleni.



cała trasa ma 18km, przewidziana jest na 6h 30min., do góry idziemy 1360m, w dół tyle samo 🙂 



Kolejnego dnia planowany powrót do domu, który okazał się być nie taki prosty, ponieważ wycieczka wykupiła cały autobus, a był to ostatni kurs (19.45), więc walizki pod pachę i wracamy na kwaterę czekając całą noc przy stole na kolejny autobus o 6.30 rano … w końcu udaje nam się dotrzeć do Częstochowy dzień po planowanym przyjeździe w południe. Jeszcze chwila dla siebie i trzeba znów wracać do pracy.

boczań hala gąsienicowa czarny staw gąsienicowy skręcamy na żółty szlak - Skrajny Granat na szczycie Granat tymbark zawsze na czasie schodzimy
Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71330 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Danusia Krajtroter 183047 kilometrów
2015-09-04 18:42:02

Macie kondycję,nawet pod wiatr:-) Fajnie sobie tak razem wędrujecie.

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70713 kilometrów
2015-08-30 06:47:14

Piękna wędrówka. Ślicznie widoki - wiadomo Tatry. Fajny opis.

Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71330 kilometrów
2015-08-29 23:21:04

o tak, to prawda - dopóki człowiek sam nei doświadczy prawdziwych Tatr nie jest w stanie sobie tak naprawdę wyobrazić o co w tym chodzi ... 

Avatar użytkownika
Barsolis Karol Turysta Kulturowy Krajtroter 122711 kilometrów
2015-08-29 23:15:56

pieknie powedrowaliście  ,na sam szczyt .

Tatry- kto nie byl ten nie  wie co to prawdziwe gory  .

 

pozdrawiam Karol

 

Ps  w zeszlym roku tam bylem

 

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 46810 kilometrów
2015-08-29 20:47:48

Gratuluje kondycji.Tatry są piękne.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020