Wekend na Górze Świętej Anny

Góra Świętej Anny, znana z historii jako ta związana z Powstaniami Śląskimi. To również miejsce kultu religijnego – sanktuarium . Z zabytkowym klasztorem obecnie Franciszkanów , kalwarią . Od 2004 roku , Góra Św Anny ( konkretnie sanktuarium) jest wpisana do listy 41 najcenniejszych obiektów i zespołów zabytkowych w Polsce !  

Góra Świętej Anny, znana z historii jako ta związana z Powstaniami Śląskimi. To również miejsce kultu religijnego – sanktuarium . Z zabytkowym klasztorem obecnie Franciszkanów , kalwarią . Od 2004 roku , Góra Św Anny ( konkretnie sanktuarium) jest wpisana do listy 41 najcenniejszych obiektów i zespołów zabytkowych w Polsce !



Tam właśnie udało nam się spędzić , ubiegły , ostatni październikowy weekend tego roku . Generalnie nie bardzo znam Opolszczyznę może za wyjątkiem miast (Paczków, Nysa, Otmuchów i Głuchołazy), toteż gdy nadarzyła się okazja na taki ciekawy weekend , mimo , że nie chodzę jeszcze zbyt sprawnie – pojechaliśmy !

Od nas to niecałe 100 km. Jednak cześć trasy jedzie się po A4, i jeśli nie ma korków na bramkach (!) to naprawdę podróżuje się bardzo sprawnie.

Zanim dojechaliśmy pod Klasztor na Górze Świętej Anny , towarzyszyła nam mgła . Było dość chłodno. Jednak po dotarciu na miejsce wypogodziło się . Jak na późną jesień było oki.

Ponieważ byliśmy tam na zaproszenie brata zakonnego,( z którym byłam na majowym turnusie rehabilitacyjnym w Ustroniu) dane nam było obejrzeć nawet te miejsca niedostępne - na ogół - dla zwiedzających .

Tak więc trafiłam nawet do …kuchni zakonnej ! hihih Ale po kolei :)

Klasztor na Górze Świętej Anny , powstał już w XVII wieku . Najpierw był on drewniany ; wzniesiony w latach 1657-1659 dzięki fundacji hrabiego Melchiora Ferdynanda de Gaschin . Klasztor murowany ,wybudowany z kamienia górujący obecnie nad okolicą , wybudowano około 100 lat później. Następnie otynkowano go. Powstał na rzucie czworoboku, z pięknym i zadbanym wewnętrznym ogrodem czyli wirydarzem.

Dzięki uprzejmości franciszkanina - brata Jarosława byłam i tam ! Bardzo ciekawe miejsce . Byliśmy też pod dzwonnicą która leży przy zachodniej ścianie klasztoru , tuż za kościołem i też właściwie nie jest udostępniona do zwiedzania . Czasem wyjątkowo podczas uroczystości religijnych , a takowych na Górze Świętej Anny odbywa się każdego roku bardzo wiele . Oczywiście jest tam nie tylko klasztor . Kościół jest bardzo ciekawy ( choć ja , w przeciwieństwie do aminki Ani, nie specjalnie interesuję się kościołami) , natomiast na placu kościelnym jest tzw Grota Fatimska, z repliką figury matki Boskiej . Tam wierni mogą zostawiać swe prośby i wg słów brata Jarosława jest tego sporo .

Na górnej kondygnacji klasztoru jest Przyklasztorne Muzeum Misyjne . W nim jest m.in. : figura wotywna Świętej Anny ; natomiast w gablocie obok pozawieszane medaliki , zlote i srebrne serca i inne przedmioty , w zamian za wyzdrowienie. Stał tam i …wózek inwalidzki , lecz nie taki do siedzenia lecz typu balonikowego -do poruszania się…. Zaskakuje, trzeba przyznać i dziwi to wszystko , nawet bardzo . Ja jednak ( niestety !) kul tam nie zostawiłam hihihi . Z nimi przyjechałam i wróciłam , z takowymi . Widać nie każdemu dane tam wyzdrowieć ;)

Dodam, iż mury klasztorne są bardzo grube , zimne , okna relatywnie małe . W środku długie wąskie korytarze , specyficzna akustyka . Mnóstwo obrazów , o tematyce religijnej . Wszystko to robi wręcz niesamowite wrażenie .

Z Muzeum jest przejście do umieszczonej wysoko, w kościele antresoli (?) , nie wiem jak to nazwać lecz chodzi mi o pomieszczenie , w którym są umieszczone organy . Z tej perspektywy, udało mi się obfocić kościół.

Oczywiście wokół jest piękna Kalwaria , może nieco podobna do tej , którą kiedyś zwiedzałam w Wejherowie . Kaplice są odremontowane , umieszczone na sporym , pofałdowanym terenie ! Między Kalwarią a Sanktuarium jest Dom Pielgrzyma , ogromny praktycznie hotel , nie tylko ośrodek pielgrzymkowy .

Miejscowość ma jeszcze kilka ciekawostek . Otóż , w dawnym kamieniołomie znajduje się Geopark a na jego obrzeżach punkt widokowy . Jest tam fajna przestrzenna mapka oraz bezpłatna luneta. Faktycznie pejzaż po (prawie) sam horyzont . Szkoda, że na horyzoncie …widać kominy koksowni w niedalekich Zdzieszowicach , cóż…

Wszędzie sporo map , szlaków rowerowych . Nie brakuje pensjonatów, hotelików, restauracji .

Tak oto, historia, wiara i komercja ze sobą współistnieją w tej cudnej okolicy Sanktuarium Świętej Anny :)

Zaznacz dom w profilu by obliczyć odległość

Odwiedzone miejsca

sobota, 2014-11-01

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

2014-11-25 09:30:24

Piękne zdjęcia i ciekawa wycieczka. W okolicach Częstochowy też mamy klasztor w Świętej Annie.

Tadek

2014-11-03 14:03:40

Super fotki, świetna relacja, no i ten sympatyczny ojczulek-kucharz! Zazdroszczę znajomości ;-)

2014-11-02 18:04:42

[cytuj autor='Turysta Kulturowy Barsolis Karol ']Kultowa -religijna wyprawa Mokunki .   Ps. "kobitki" opanowaly Brata przy Orliku   Pozdrawiam Karol [/cytuj]

Ależ Ty masz skojarzenia , hihihi. Ochh, Karol :)

2014-11-02 14:31:30

Kultowa -religijna wyprawa Mokunki .

 

Ps.

"kobitki" opanowaly Brata przy Orliku

 

Pozdrawiam Karol

2014-11-02 10:07:45

[cytuj autor=' Danusia']Świetna wycieczka i jak zawsze wnikliwa relacja. Góra św. Anny była w moich tegorocznych planach, ale w związku z dość dalekim zakwaterowaniem na opolszczyźnie,musielismy sobie odpuścić. Żałuję,no ale..co się odwlecze,to nie uciecze. Rzeczywiście moja droga,myslimy o tych samych miejscach ,belferska dusza:-) No i sprzyjały Ci okoliczności-znajomość z zakonnikiem:-) Dodatkowy plus turnusu rehabilitacyjnego w Ustroniu. :-) [/cytuj]

Ojjj, tak Danusiu. brat zakonny , poznany na turnusie okazał się bardzo fajnym, pogodnym człowiekiem . Zdecydowanie nie spędzał całego dnia na klęczkach ! To -raczej - był nasz turnusowy "ojciec Mateusz" , jak go nazywaliśmy . Ciągle jeździł na rowerze, hihihi ; oczywiście , w stroju kolarskim , lecz na potrzeby zdjęć , nawet w ...habicie :) To właśnie z nim i koleżanką też po urazie kolana, zwiedzałam opisywane kiedyś na PSz Muzeum Chirurgii.

Tak czy inaczej właśnie dzięki jego zaproszeniu, miałam okazję być na Górze Świętej Anny .

Poniżej foty z turnusu , z bratem vel "ojcem Mateuszem" , hihihi

2014-11-02 09:56:39

[cytuj autor=' marian']Cieszę sie że i tu dotarłaś i powróciłaś mi wspomnienia. Nie widzę fotek z Amfiteatru i Pomnika Czynu Powstańczego i ciekaw jestem czy udało Ci się i te ciekawe miejsce zobaczyć. Ostatnio edytowany: 2014-11-02 00:23[/cytuj]

Niestety Marianie , te obiekty widził mój mąz , bo on tam sporo spacerował . Ja jedynie zerknęłam, z daleka na amfiteatr. Nie pokonałabym drogi, o dwóch kulach...niestety. Natomiast już na punkcie widokowym , tuż przy Parku Krajobrazowym byłam, bo tam można było autem podjechać . W sumie i tak w ten wekend na Górze Św Anny sporo chodzilam ; zwiedzanie i rehabilitacja -rzec by można " dwa w jednym"  :)

2014-11-02 09:07:04

Fajna relacja i ciekawe miejsca zwiedziłaś, do kościoła oczywiście że warto wejśc, tym bardziej gdy jest to Sanktuarium :)

 

2014-11-02 08:30:19

Świetna wycieczka i jak zawsze wnikliwa relacja. Góra św. Anny była w moich tegorocznych planach, ale w związku z dość dalekim zakwaterowaniem na opolszczyźnie,musielismy sobie odpuścić. Żałuję,no ale..co się odwlecze,to nie uciecze. Rzeczywiście moja droga,myslimy o tych samych miejscach ,belferska dusza:-) No i sprzyjały Ci okoliczności-znajomość z zakonnikiem:-) Dodatkowy plus turnusu rehabilitacyjnego w Ustroniu. :-)

Avatar użytkownika
Ela
2014-11-02 08:29:58

Piękne religijne miejsce. Takie znajomości są super. Śliczne zdjęcia i bardzo ciekawa relacja. I motywacja żeby pojechać.

2014-11-02 08:02:41

Bardzo ciekawe zabytkowo-historyczne miejsce odwiedziłaś. Fajnie jak zwykle opisane i obfocone.

Pozdrawiam

2014-11-02 00:18:32

Cieszę sie że i tu dotarłaś i powróciłaś mi wspomnienia. Nie widzę fotek z Amfiteatru i Pomnika Czynu Powstańczego i ciekaw jestem czy udało Ci się i te ciekawe miejsce zobaczyć.

Ostatnio edytowany: 2014-11-02 00:23