, Katarzyna Jamrozik

Karkonosze - Śnieżne Kotły i Szrenica

2012-07-24
2013-11-24 10:25:51
Avatar użytkownika
Katarzyna Jamrozik 23952 kilometrów

Ambitnie podeszliśmy do wyprawy nie korzystając z kolejki na Szrenicy. Zeszliśmy więc kawał drogi prawie cały czas mając w zasięgu wzroku nasze cele.

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Szklarska Poręba > Kemping pod mostem > Schronisko pod Łabskim Szczytem > Śnieżne Kotły w Karkonoszach > Szrenica w Karkonoszach > Kemping pod mostem

Byliśmy wtedy na wakacjach w Szklarskiej Porębie. Kuba już tam był kiedyś na koloni i chciał tam jeszcze raz wrócić z nami. Był też na Szrenicy, ale kolejką. Postanowiliśmy więc że musi teraz ją osobiście zdobyć. Chciałam też upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i obejrzeć jeszcze Śnieżne Kotły.Nocowaliśmy na polu namiotowym w samym centrum miasta więc mogliśmy wszędzie chodzić na nogach. Poszliśmy więc żółtym szlakiem, który okazał się miejscami dość stromy. Dzieci wtedy nie były za bardzo w formie, bo do schroniska pod Łabskim Szczytem 1168 m n.p.m.szliśmy dwa razy dłużej jak wychodziło to z mapy. No i słoneczko grzało, a w Karkonoszach o cień jest trochę trudno. Trud rekompensował nam widok Szrenicy i schroniska, który towarzyszył nam całą drogę. Cel był w zasięgu wzroku, ale droga do niego daleka.



Dopiero po krótkim pobycie w schronisku dzieci nabrały energii i zabawiły się w " przegonie rodziców, a potem chwile odpoczne, a oni nie "Sprawdziło się to więc już w dobrym tempie znaleźliśmy się przy Śnieżnych Kotłach i mogliśmy podziwiać ten cud natury. Ale trzeba było zawrócić i szlakiem czerwonym iść już szczytami na Szrenice. Po drodze wdrapaliśmy się na skały Łabskiego Szczytu 1471 m n.p.m. żeby faktycznie go zdobyć a nie tylko przejść koło niego. Ta część wędrówki była czystą przyjemnością, bez wzniesień, spacer bez wysiłku. Fajne było to że oglądając się za siebie mogliśmy widzieć całą drogę którą przeszliśmy i odwrotnie przed sobą widzieliśmy cały szlak prowadzący do schroniska.



Oczywiście nie obyło się bez wspinaczki na wszystkie formacje skalne jaki były po drodze, a najfajniejsze Trzy Świnki. Dzieci wtedy zawsze zapominają o zmęczeniu. Szrenica 1362 m n.p.m. zdobyta, Kuba po raz drugi. W schronisku dzieciom wzieliśmy mleko do naszego ciasta drożdżowego - smakowało jak nigdy. Posiedzieliśmy jeszcze na skałach przed schroniskiem, rozmyślając jaki kawał drogi przeszliśmy (wyszło 20 km). Byliśmy już "lekko" zmęczeni i myśleliśmy że uda nam się jeszcze zjechać kolejką ale niestety było za późno.

Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze że czeka nas ostatni najtrudniejszy odcinek trasy - zejście szlakiem czerwonym przebiegającym przy wodospadzie Kamieńczyk. Jeżeli ktoś będzie planował wyprawe w te rejony to odradzam schodzenie tym szlakiem tym bardziej po całym dniu chodzenia. My przeszliśmy tą trasę z dziećmi 7 godzin. A szlak ten od schroniska do samego Kamieńczyka, czyli z godzinę drogi prowadził cały czas drogą wyłożoną kamieniami stromo w dół. Momentami schodziliśmy tyłem, bo kostki już po prostu piekły z bólu.

Ale trzeba pamiętać tylko to co fajne, a przygody i niedogodności potem najlepiej wspominać ze śmiechem.



Avatar użytkownika
Katarzyna Jamrozik 23952 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
violus 4489 kilometrów
2013-11-30 09:42:01

Super wyprawa widoki wspaniale ,a dzieciaki tylko podziwiać ! Pogoda dopisała i zdjęcia wyszły na pięć pozdrawiam.

Avatar użytkownika
Maciej A 18612 kilometrów
2013-11-28 12:40:16

piękne Karkonosze, zdecydowanie w ulubionych,

pozdrawiam

 

Avatar użytkownika
Danusia 183047 kilometrów
2013-11-24 15:26:55

Nie ma to jak aktywnie spędzać czas z rodzinką:-) fajna wyprawa.

Avatar użytkownika
Katarzyna Jamrozik 23952 kilometrów
2013-11-24 13:10:45

Potem trochę żałowałam że nie wjechaliśmy na Szrenicę, bo być może nawet udałoby nam się dojść do Śnieżki. Ale tak to przynajmniej szczyt faktycznie zdobyty a nie na niby i po za tym lubię jak nie wszystko uda się zrobić.  W końcu życie bez marzeń byłoby nudne.

Avatar użytkownika
Ela 43248 kilometrów
2013-11-24 12:34:15

Super Kasiu trasa. W tym roku przeszłam ją dwa razy. Pierwszy raz tak jak wy, a drugi odwrotnie, i za każdym razem schodzenie strome. Ale widoki niesamowite. Masz super dzieciaki.Pozdrawiam