Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, DoRi

Zawoja Czatoża- Przełęcz Jałowiecka -Hala Czarnego-Mała Babia Góra-Przełęcz Brona-Babia Góra-Akademicka Perć-Schr.PTTK na Markowych Szczawinach- Fickowe Rozstaje-Zawoja Czatoża.

2013-11-17
2013-11-18 08:53:32
Avatar użytkownika
DoRi Krajtroter 11364 kilometrów

Pogoda zapowiadała się wyśmienita na wycieczkę w góry. A ja, że od paru ładnych już tygodni nie robię nic innego w weekendy jak po nich łażę i tym razem nie mogłam odpuścić. Ponownie zdobyłam Diablaka. Tym razem jednak od innej strony pod nią podchodziłam. Trasa jak zwykle z pięknymi widokami. Czasy szlakowe.

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Żywiec > Sucha Beskidzka > Maków Podhalański > Zawoja

Zawoja Czatoża (678 m)- Przełęcz Jałowiecka (Tabakowe Siodło) (1017 m)



3:00 …ale bym pospała jeszcze…wstaję jednak szybko i od razu spoglądam przez okno. Jest! Księżyc w pełni świeci swoim pięknym blaskiem, niebo rozgwieżdżone…to będzie wymarzony dzień na podziwianie cudownych widoków z Babiej. Wyjazd oczywiście jak najwcześniej się da by dnia nie brakło na przejście całej trasy. O 4:00 ruszamy w stronę Zawoi Czatoży. Ciemno i zimno. Przymrozek chwycił tej nocy i na parkingu w Czatoży gramy z kolegą na zębach :] humory nas jednak nie opuszczają. Dzisiaj będzie cudownie! Ruszamy szlakiem czarnym po ciemku i nim kierujemy się do samej Przełęczy Jałowieckiej-Tabakowego Siodła. W międzyczasie, gdy wędrujemy i rozmawiamy zaczyna się wschód słoneczka i już po parunastu minutach od zejścia z drogi, a wejścia na szlak i lekkim podniesieniom widzimy zarysy naszych pięknych gór. Radości nie ma końca z faktu, że tak cudownie przywitał nas poranek. I widzimy już nasza Damę. Lekko opruszoną bielą. Kurcze chciałabym tam być na wschód, ale niestety się nie udało. Idąc szlakiem czarnym budzimy chyba zwierzątka, które jeszcze smacznie spały. Kilka sarenek przeskakuje obok, przygląda nam się, po czym niknie w gąszczu drzew. O poranku wszystko wygląda tak spokojnie….człowiek wtedy uświadamia sobie jak pięknie stworzony jest nasz świat. Szlak biegnie cały czas pod nachyleniem prawie 16%. Suma podejść wynosi na tym odcinku 360 metrów. Oczywiście o tak wczesnej porze szlak jest oszroniony, co w połączeniu ze Słońcem daje piękne efekty świetlne. Przeważa tu typowa dla Beskidu Żywieckiego struktura szlaku-trochę kamieni, trochę trawy i ziemi. Z Przełęczy Jałowieckiej możemy czerwonym udać się na Mędralową odbijając szlakiem w prawo. My odbijamy na Halę Czarnego w lewo 🙂 Odległość: 2,3 km, czas: 1 h



Przełęcz Jałowiecka -Hala Czarnego (1115 m)

Zróżnicowanie terenu na tym odcinku jest lekko zróżnicowane, ale przechodzi się go bez większych problemów. Po drodze po lewej stronie stoi piękna zadaszona chatka w której można odpocząć i się posilić. Cieszę się, ze są miejsca w BŻ gdzie występują takie obiekty. To naprawdę bardzo przydatne podczas pieszych, górskich wędrówek. Siadamy na parę minut żeby złapać dech przed stromym pierwszym podejściem. W górę pod nachyleniem 7% idziemy przeszło 115 metrów, wiec trzeba się sprężyć i wpaść w rytm, aby nie zasapać się po drodze. Wokół szlaku otacza nas piękny las jest tu tak cicho i spokojnie… Odległość: 1,5 km, czas: 30 min

Hala Czarnego-Mała Babia Góra (1517 m)



Już sama różnica wzniesienia mówi wszystko. Ten odcinek to niezła zaprawa z samego rana. 420 metrów podejść pod nachyleniem przeszło 18%. Jest ciężko, ale widoki jakie ukazują nam się po minięciu szlaku odbijającego na schronisko na Markowych rekompensuje nam trud wspinaczki. Przy wstającym Słońcu widok jest tak bajeczny, że chciałoby się go na zawsze zapisać w pamięci. Teren szlaku zielonego, którym teraz idziemy zaczyna się robić kamienisty i jest troszkę ślisko. Przed nami -kilkadziesiąt metrów- przeskakuje wspaniały jeleń, a za nim jego dość spore stadko. Dawno już nie widziałam w naszych lasach takiego byka. Same miłe niespodzianki nas spotykają. Zatrzymujemy się pod podejściem pod Małą i mija nas jeden z turystów. Rozmawiamy o wschodzie i warunkach na trasie jakie są wyżej. Jedno jest pewne jest ślisko i trzeba uważać. Po około 10 min przerwie ruszamy. Podejście faktycznie jest śliskie. Miejscami zalega śnieg, a miejscami mamy istne lodowisko. Brak wiatru i promienie Słońca sprawiają, że im wyżej wychodzimy tym jest cieplej. Po prostu wymarzona pogoda na wędrówkę. Co parę minut odwracam się do tyłu i nasycam oczy panoramą Beskidu Żywieckiego, okolicznych miasteczek woj. małopolskiego i Tatr. Na szczyt Małej Babiej docieramy dość szybko. Siadamy by napić się herbaty i pooglądać to cudo przed naszymi oczami. Odległość: 2,3 km, czas: 1 h 45 min

Mała Babia Góra-Przełęcz Brona (1408 m)

Z Małej Babiej trasa do Przełęczy wiedzie szlakiem kamienistym w dół. Polanka na Bronku oczywiście biała od szronu. Słońce jeszcze się nie przebiło i raczej już mu się nie uda poświecić w to miejsce. Brak żywej duszy…ruszamy na Diablaka. Dla mnie o tyle ekscytująca jest ta wyprawa ponieważ po urodzinowym wypadzie, który opisywałam we wrześniu nie widziałam kompletnie nic. A od pierwszego wyjścia na Babią minęło ponad 13 lat. Teraz pod niebieskim niebem widzę to co straciłam tamtego dnia 🙂 Odległość: 0,9 km, czas: 20 min.

Przełęcz Brona-Babia Góra (1725 m)

Szlak faktycznie jest śliski. Idzie się nam fatalnie już od pierwszych metrów wejścia na szlak czerwony. Miejscami jest również lód i szron na kamieniach. Jeden głupi krok i można sobie krzywdę zrobić. Więc nasze wyjście nieco się przedłużyło. Zatrzymuję się ca parę kroków i oglądam widoki. Po co mam się spieszyć mam czas 😉 Stanowczo odradzam osobom ze słabą koordynacją ruchów poruszanie się w takich warunkach po tym szlaku. Na szczycie Babiej kilka innych górskich wędrowców, ale na szczęście nie ma tłoku. Na Babiej spędziliśmy nie cała godzinę. Dzięki lornetce przyglądałam się z bliska ośnieżonym cudownym Tatrą. Wszystko jest bajeczne. Szkoda, ze zdjęcia nie oddają tego uroku. Odległość: 1,9 km, czas: 1 h

Babia Góra-Akademicka Perć

Tak wiem, że szlak jest jednokierunkowy, ale ze względu na słaby ruch turystów postanowiliśmy zejść szlakiem żółtym. Sama osobiście się przeciwstawiałam pomysłowi koledze jednak ciekawość wzięła górę. Szlak ten jest bardzo stromy jeśli chodzi o wejście nim na szczyt. Dlatego zapewne nigdy osobiście nie wybrałabym się nim pod górkę 😉 W trzech miejscach znajdują się łańcuchy, lecz wg mnie szlak nie jest trudny technicznie… Faktem jest, że o takiej porze mogą być przydatne bo oblodzenie w jednym miejscu było spore. Zresztą cały szlak był pokryty szronem więc schodzenie z niego wcale nie było proste. Widoki z tego szlaku są godne zobaczenia. Piękne zbocza i ekspozycja góry jest warta uczęszczania tym szlakiem. Przy końcu wchodzimy na szlak niebieski z którego już tylko 15 minut do schroniska. Odległość: 2,5 km, czas: 1 h

Schr.PTTK na Markowych Szczawinach (1180 m) - Fickowe Rozstaje-Zawoja Czatoża.

W schronisku jak zwykle świetna atmosfera i miło spędza się tu czas na odpoczynek. Po pół godzinnym odpoczynku wyruszamy już w drogę powrotną. Szlak na Fickowe Rozstaje jest bardzo łagodny. Lekko spada w dół więc po całym dniu wędrówki jest to ukojenie dla nóg. Rozpościera się stąd widok na zawoje i imponujące zbocza lasu, które ciągną się w nieskończoność w dół. Brak ingerencji człowieka w BgPN widać na każdym kroku. Uroczo to wszystko wygląda. Co kilkanaście metrów szlak przecinają strumyczki, co jeszcze bardziej urozmaica wędrówkę po tym szlaku. Na końcu szlaku żółtego mamy rozstaj. Jeden szlak wskazuje na Widły drugi …nie wiadomo gdzie. Odbijamy na chatkę którą widzieliśmy przy końcu szlaku i… tu szlak się kończy a zaczyna się droga, z kamienia. Nie chce nam się wracać wiec wybieramy trasę przez drogę. Dochodząc do tego szlaku kierujcie się na Widły. Ten szlak doprowadzi Was do wylotu przy szlaku czarnym. Nie wiem po co i na co ktoś bałamuci turystę 🙂 Teraz w blasku słońca możemy podziwiać potok płynący wzdłuż naszej porannej trasy. BgPN jest chyba z jednym najbardziej zadbanych Parków jaki do tej pory schodziłam. Odległość: 6,7 km, czas: 2h 05 min.

Dla osób, które nie lubią za dużo się wspinać proponuje wyjście żółtym szlakiem do schroniska. Jest on mało wymagający więc każdy sobie z nim poradzi. Nawet jeśli chcielibyście zabrać ze sobą dzieciaki. Co do Akademickiej Perci dla amatorów stromych tras jak najbardziej polecam. Ekspozycje na łańcuchach wcale nie są groźne. I należy pamiętać, że szlak ten jest jednokierunkowy. Do wchodzenia-nie do schodzenia 😉 Ja skorzystałam z okazji znikomego ruchu turystów i schodziłam. Chociaż wiem, że to łamanie przepisów BgPN. W okresie listopada trzeba bardzo uważać przez wzgląd na bardzo śliskie kamienie. O złamania czy zwichnięcia naprawdę nie trudno. Wiec lepiej chyba poczekać na śnieg i wtedy się wybierać. Całość trasy 18 km, czas przejścia szlakowy7:40. Nasz był nieco dłuższy przez wzgląd na powolne zejście żółtym szlakiem.

Pozdrawiam D.

Avatar użytkownika
DoRi Krajtroter 11364 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219837 kilometrów
2013-12-01 17:32:00

Dori, piękna wyprawa. Zazdraszczam tch widoków i kondycji:)

Avatar użytkownika
DoRi Krajtroter 11364 kilometrów
2013-11-18 11:12:15

Macieju ja byłam dopiero koło południa musiałbyś sporo czasu tam spędzić zanim bym doszła :) Dobrze, że nie tylko ja lubię łamać zasady Aniu :D

Dziękuję za miłe posty :)

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70713 kilometrów
2013-11-18 10:49:40

Osiem godzin fajnie spędzone. Niby nic takiego mały spacerek , spacerek po górach, dzień spędzony bez komputera i telewizora ;-)

Avatar użytkownika
Danuta Krajtroter 37207 kilometrów
2013-11-18 10:15:12

Przejście z Hali Czarnego na Małą Babią – latem wymaga wysiłku. A co dopiero jesienią, kiedy ślisko. Już za przejście samego tego odcinka- słowa uznania! Wędrowanie po górach poza sezonem, a również wczesnym rankiem to czas kiedy można mieć bliższy kontakt z przyrodą. Spotkanie zwierząt na szlaku – to dodatkowa atrakcja. Oj, miałam ja i takie niespodzianki!  Szlak Percią Akademicką nie jest znów tak straszny. Od kiedy go odkryłam- zrezygnowałam z innych podejść na Babią. A te widoki! W  dolnej części Hali Czarnego jest, a na pewno było spore skupisko czosnku niedźwiedziego. Idąc tamtędy wiosną, kiedy czosnek kwitnie – czuć unoszący się zewsząd jego aromat.

Piękna jesienna wyprawa szczegółowo opisana. Panoramy przecudne, pasma gór w 3D i te puste szlaki … marzenie! Widzę Dori, że nie marnujesz czasu i ujemna temperatura ani trudności terenu nie mogą Cię zniechęcić przed wędrówką. I tak trzymać!

Pozdrawiam serdecznie :-)

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19118 kilometrów
2013-11-18 10:14:36

Pięknie Dori

żebym wiedział że tam będziesz to byśmy porozmawiali, bo trochę czasu spędziliśmy razem na szczycie,

albo i nie razem, my zaczęliśmy schodzić mniej więcej o 9-tej

a pogoda była faktycznie wyjątkowo piękna

pozdrawiam

Ostatnio edytowany: 2013-11-18 10:44

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1128306 kilometrów
2013-11-18 09:55:47

Dori ale powędrowałaś, 18 km, nieźle :) Gratuluję wschodu słońca na Babiej, choć nie muszę zazdraszczać, bo tez byłam o wchodzie słońca na Babiej, ale to było tak dawno temu, że jednak zazdraszczam :) Nie jestem pewna, ale chyba też złamaliśmy tą zasadę i schodziliśmy percią

Avatar użytkownika
Ela Krajtroter 42848 kilometrów
2013-11-18 09:42:32

Pięknie, pięknie. Super że nie odpuszczasz i raczysz nas pięknymi zdjęciami i relacją. Extra

Pozdrawiam ze słonecznego Dolnego Śląska.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020