Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
Kotlina Kłodzka, Ewa Moroz

Kotlina Kłodzka

2013-06-14 - 2013-06-18
2013-06-14 16:52:05
Ewa Moroz Wędrowiec 150 kilometrów

Wycieczka jest przeznaczona dla seniorów. 

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Warszawa > Karłów > Błędne skały > Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych > Kudowa Zdrój > Czermna > Muzeum Zabawek w Kudowie Zdroju > Muzeum Żaby w Kudowie Zdroju > Park Zdrojowy w Kudowie Zdroju > Kaplica Czaszek > Duszniki Zdrój > Polanica Zdrój > Kletno > Rynek Renesansowy > Muzeum Papiernictwa > Park Zdrojowy > Pijalnia "Wielkiej Pieniawy" > Teatr Zdrojowy > Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie > Śnieżnik > Lądek Zdrój > Most Św. Jana > Zakład Przyrodo-leczniczy "Wojciech" > Wambierzyce > Bazylika

Po trudnym i dość cieżkim okresie w czerwcu ... czyli po sesji...Postanowiłam wybrać się z moim chłopakiem na wycieczkę, która spowoduje, że zregeneruje swoją siły po takim starciu z "profesorami".



Dlaczego Kotlina Kłodzka?! a nie np Egipt? no coż...cudze chwalicie, a swego nie znacie. !!!- tak mowią.



a dlaczego by nie.. poniżej umieszczam moie relacji po rajskiej Kotlinie Kłodzkiej..

Mam jeszcze coś dla Was drodzy KRAJONAUCI...

( z racji że studiuje TURYSTYKE I REKREACJE przygotowałam oferte wycieczki dla seniorów😉 dlaczego dla nich... hmmm Uwierzcie mi na słowo .. jest to region stworzony dla nich.. może warto pomyśleć o waszych dziadkach i babciach, którym też się coś od życia należy i zprezentować im taki wyjazd ŻYCIA!!🙂



ZAPRASZAM do obejrzenie filmiku, mojego autorastwa !!!!!

Góry Stołowe

W Kudowie-Zdroju zjedliśmy śniadanie (bardzo mało barów jest otwartych tak wcześnie), a następnie ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę Błędnych Skał. "Kaplicę Czaszek" w Czermnej postanowiliśmy sobie darować, bo żeby się do niej dostać, trzeba by było wspiąć się na wzgórze (jakieś 200 m), a nam nie takie głupoty były w głowie. Czerwony szlak najpierw długo prowadził po mieście, ale w końcu odbił w las. Dopiero w tym lesie było naprawdę ślicznie, bardzo zielono i wiosennie. Szlak prowadzi wąską i dziką ścieżką i cały czas się podchodzi. Idąc trudno się oprzeć urokowi polan i łąk, intensywnie zachęcających do odpoczynku.
Po około 2 godzinach czerwony szlak spotyka "Puszczańską Drogę" i wtedy robi się trochę niej urokliwie. Asfaltowa droga, po której ciągle jeżdżą samochody. Wtedy odechciewa się podchodzenia, jak się widzi, że inni beztrosko wjeżdżają samochodami. Ciekawostka: "Puszczańska Droga" jest jednokierunkowa, więc z każdej strony trzeba czekać na parkingu na właściwy moment. Zmiana kierunku jest chyba co pół godziny. Urozmaiceniem drogi są ogromne skalne grzyby, ostańce piaskowcowe, niektóre porośnięte mchami tak, że prawie ich nie widać.
Zapłaciliśmy za wstęp do rezerwatu i (razem z plecakami) ruszyliśmy na zwiedzanieBłędnych Skał. Bardzo nam się tam podobało. Przede wszystkim niesamowita atmosfera, akurat kiedy my byliśmy, mijała nas tylko jedna wycieczka z przewodnikiem, a rodziny z dziećmi nie zakłócały tak bardzo spokoju. Na górze świeciło słońce, nad nami błękitne niebo, ale w cieniu skał było trochę chłodno. Niekiedy szczeliny były tak wąskie, że z plecakami trudno było się przecisnąć. Nawet, jeśli przeciskały się same plecaki. Sporo wrażeń dostarczało też przechodzenie tunelami pod skałami, naprawdę nisko trzeba się było schylać.
Nie mogę nie wspomnieć o tym, że bardzo wyraźnie widać, że Góry Stołowe są licznie odwiedzane. Pomiędzy skałami i wszędzie przy trasie przejścia praktycznie nie ma żadnych roślin, ziemia jest udeptana, wręcz zbita na beton. A tam, gdzie tabliczka bądź płotek zagradza przejście też widać ślady "turystów". To chyba nasza narodowa przypadłość (podobne zjawisko nagminnie spotyka się w Tatrach), żeby chodzić szczególnie tam, gdzie jest to zabronione i zrywać co ładniejsze kwiatki i trawki. Zupełnie nie pamiętamy, że znajdujemy się w miejscu objętym ochroną.

Z Błędnych Skał ruszyliśmy dalej czerwonym szlakiem w kierunku Szczelińca Wielkiego. Szlak znowu prowadził przez las, czasem spotykało się skalne grzyby, częściej mniejsze ostańce. Po drodze nie obyło się bez drugiego śniadania na trawie i dłuższej chwili leżenia. Droga jest raczej długa, znowu około 2 godzin. Po tym czasie doszliśmy do Karłowa, małej wioski, nastawionej na obsługę turystów. Jest tam kilka barów i restauracji, serwujących kiełbasę, bigos i lody - czyli wszystko, co turystom (zmęczonym wjechaniem pod Szczeliniec) potrzebne. Ruch... znacznie większy niż przed Błędnymi Skałami, przede wszystkim dlatego, że bez problemu można tam dojechać samochodem.
Z Karłowa podchodzi się do rezerwatu stromą ścianą około 15 minut. Na górze tłumy ludzi, najczęściej (jak w całych Górach Stołowych) wycieczki rodzin z dziećmi. Wszyscy krzyczą, wrzeszczą, rozrzucają papierki i palą papierosy (niedopałki raczej nie dolatują do śmietników). Ogólnie jest głośno, brudno i nieprzyjemnie z naszego punktu widzenia. Najpierw wykupuje się bilety, a potem przez drewnianą bramę przechodzi się do rezerwatu. Być może jest to unikat w skali światowej, być może kiedyś było to urocze i zachwycające miejsce - teraz jest znacznie gorzej niż w Błędnych Skałach. Jeszcze bardziej wydeptane szlaki, jeszcze mniej roślin, wszystko pozrywane i podeptane. Nawiasem mówiąc, Błędne Skały podobały nam się bardziej, bo panował tam nastrój tajemniczości i przynajmniej przez kilka chwil udało nam się być samym.
Zdenenrwowani stanem Parku Narodowego Gór Stołowych zwróciliśmy uwagę kilku osobom palącym papierosy przy wejściu do ścisłego rezerwatu przyrody (!!!) - na co spotkaliśmy się ze zdziwieniem, oburzeniem i stwierdzeniem, że przecież tu wolno palić, bo wszyscy palą. Oboje często jeździmy w góry i jesteśmy zatroskani i ich stan (różnych gór w Polsce), dlatego bardzo nas denerwuje zachowanie niedzielnych wczasowiczów.

Ze Szczelińca Wielkiego ruszyliśmy Drogą Nad Urwiskiem w kierunku Wambierzyc. Droga wiedzie lasem i nie jest zbyt atrakcyjna. Ot, taki długi spacer, ale jak na cały dzień chodzenia z plecakami na plecach i namiotem w ręku - było to dla nas trochę za dużo. A odległości jak na złość nie ubywało. Skały, które mijaliśmy po drodze też już nas tak bardzo nie cieszyły. Było już późno, więc zrezygnowaliśmy ze Skalnych Grzybów i zeszliśmy niebieskim szlakiem do Wambierzyc. Trochę nie wierzyliśmy w tamtejsze schronisko, a trochę chcieliśmy nocować pod namiotem, więc rozbiliśmy się na samym początku wsi, przy pierwszym gospodarstwie. Pani, którą zapytaliśmy, czy możemy zanocować na jej łące, chętnie się zgodziła. I jeszcze dała nam miskę z ciepłą wodą, żebyśmy nie musieli myć się po ciemku w potoku o wiele mówiącej nazwie Cedron.

Wambierzyce

Rozplanowanie wsi odtwarza topografię Jerozolimy - są góry Syjon, Synaj, Tabor, Horeb i Golgota, potok Cedron i sadzawka Siloe. Nad ulicami wznoszą się Bramy Jerozolimskie, obok sadzawki stoi Pałac Heroda z malowanymi posągami. Ponieważ kult Matki Bożej Wambierzyckiej (figurki z XIV wieku) rozprzestrzeniał się po całej Polsce, wzniesiono tu w 1717 r. wielką bazylikę z monumentalnymi schodami. Kościół robi rzeczywiście niesamowite wrażenie, zwłaszcza, gdy podziwia się go z jednego z otaczających wieś pagórków. Wygląda, jakby pochodził z zupełnie innego miejsca.
Wambierzyce otaczają liczne wzgórza, część z nich oplatają drogi krzyżowe. Warto zwłaszcza wejść szerokimi schodami na wzgórze naprzeciwko bazyliki. Przy schodach wybudowano stacje drogi krzyżowej i kapliczki.
Niedaleko tych schodów jest wejście do szopki, która zbudowana jest z 800 figurek, z czego 300 jest w ruchu. Szopkę można oglądać za drobną opłatą. My trafiliśmy akurat na wycieczkę dzieciaków i tylko na tym skorzystaliśmy, bo pan, który je oprowadzał puszczał figurki w ruch po kilka razy.

Zwiedziwszy Wambierzyce, ułożyliśmy się wygodnie na wzgórzu koło bazyliki i trochę czasu spędziliśmy na obserwowaniu miejscowych chłopaków, którzy grali w piłkę. Słoneczko przyświecało, cieplutko było, a my bardzo cieszyliśmy się z wiosny w rozkwicie. Wreszcie nadeszła odpowiednia godzina i wsiedliśmy do autobusu, który zawiózł nas do Kłodzka.

Kłodzko

Kłodzko to prowincjonalne miasteczko, w którym jest kilka rzeczy do obejrzenia - ot, tak na jeden dzień. Można tam również miło spędzić wieczór w jednej z kilku restauracji na rynku. Ale restauracje są tylko tam i serwują przede wszystkim pizzę i piwo. Akurat w czasie, gdy byliśmy w Kłodzku na rynku odbywał się jakiś festyn, najpierw był koncert zespołu folklorystycznego, potem innego, bardziej rockowego (coś w stylu Brathanków). Zamówiliśmy pizzę, usiedliśmy przy stoliku tuż koło ratusza i "rozkoszowaliśmy się" śpiewem i tańcami. A mogliśmy spędzić ten wieczór w schronisku, bo jakąś pizzeria oferowała dowóz swoich produktów!
Nawiasem mówiąc, mieliśmy wielkie szczęście, ze udało nam się znaleźć miejsce w schronisku. Był to gorący okres, ziemię kłodzką odwiedziło mnóstwo ludzi i wszystkie miejsca były już zarezerwowane. Wolne było tylko jedno łóżko w zbiorczym pokoju i na nasze usilne prośby i zapewnienia, że jedno łóżko w zupełności nam wystarczy, recepcjonistka zgodziła się je nam udostępnić. Byliśmy bardzo zadowoleni, bo na drugą noc pod namiotem nie mieliśmy już ochoty. Nie, żebyśmy mieli coś przeciwko namiotowi, ale większe kłopoty byłyby z myciem.
Zanim jednak zapadła noc mieliśmy trochę czasu na zwiedzanie Kłodzka. Przede wszystkim wybraliśmy się do twierdzy, która wznosi się nad miastem i łatwo się do niej dostać z rynku. Już za czasów Mieszka I istniał na miejscu tej budowli gród, zastąpiony w Średniowieczu zamkiem, na gruzach którego Prusacy wznieśli, a częściowo wykuli w w skale fortecę. Forteca była nieustannie ulepszana, aż w końcu stała się nie do zdobycia - i nikt nie próbowała jej zdobywać, przeto zamieniono ją na więzienie. Podobno kręcono tam jeden z odcinków "Czterech pancernych". Do zwiedzania, oprócz niektórych wnętrz, udostępniono trzy dziedzińce i taras widokowy, z którego rozciąga się ładny widok na okoliczne pasma górskie. A we wnętrzach bardzo ciekawa jest sala, w której opisane są najsławniejsze ucieczki z twierdzy. Na przykład pewien francuski arystokrata do każdego obiadu żądał świeżej serwety. Po jakimś czasie miał ich już tyle, że wystarczyło na skręcenie długiej liny i ucieczkę z więzienia.

Postanowiliśmy taże przejść się Podziemna Trasa Turystyczną, powstałą w latach 70. z połączenia średniowiecznych piwnic i lochów. We wnękach i niszach można się natknąć na kościotrupy i narzędzia tortur.Przejście trasy zajmuje około pół godziny, trzeba się ciepło ubrać, bo w lochach jest zimno. Zwiedzaliśmy już podobną trasę w Budapeszcie i ta w Kłodzku jest wprawdzie znacznie krótsza, ale również warta zobaczenia.
W Kłodzku warto również zajść do kościoła parafialnego Najświętsze Marii Panny. Uwagę zwraca tam przepiękna ambona i czerwony krzyż, który umieszczono w witrażu głównego ołtarza. Podobno był to pierwszy symbol zakonu joannitów, którzy jednak później wybrali krzyż równoramienny. Jednak najcenniejszym zabytkiem kościoła jest figurka Madonny z Czyżykiem - pełna uroku gotycka rzeźba. Myśleliśmy, że dojście do kościoła będzie bardziej atrakcyjne, niż to było w rzeczywistości. Tymczasem, jak to bywa w małych polskich miasteczkach, tylko rynek jest jako tako odnowiny, a już kawałek dalej wszystko jest stare i zniszczone. Tak więc dojście do kościoła prowadziło smutnymi uliczkami, a przy kościele bawiły się brudne dzieci.
Charakterystycznym zabytkiem Kłodzka jest też gotycki most, będący kopią praskiego mostu Karola - oczywiście znacznie od niego mniejszy. Ozdabiaja go XVII-wieczne figury świętych, między innymi Jana Nepomucena i Wacława, a na środku stoi krzyż - podobnie jak na moście Karola.

A oto przygotowana wycieczka przeze mnie skierowana do seniorów. Jest to raj na Polskiej Ziemi, przez która mozecie stąpać.!

Dzień Pierwszy

  • Zbiórka warszawa dworzec zachodni
  • Wyjazd godzina 8.00
  • Trasa 128 km – około 1 godzina 30 min
  • Postoj na stacji Orlen w pobliżu Zgierza - 40 minut
  • Trasa 187 km -około 3 godziny 30 min
  • Postoj – Pierogarnia Olesnica – około 1 godziny
  • Trasa 157km – około 2 godzin 30 minut
  • Ośrodek Wypoczynkowy Pod Szczelińcem
  • Karłów 5, 57-350 Kudowa-Zdrój – ognisko – około 3 godzin
  • Około godziny 20.00 zakwaterowanie w pokojach na nocleg

Dzień Drugi

Parking:
W Karłowie na kilku Parkingach
Auto osobowe - 5-10 zł
Autobus - 30 zł

Bilety wstępu:
Normalny - 5 zł
Ulgowy - 2,5 zł (młodzież szkolna, studenci)
(Mieszkańcy okolicznych miejscowości po okazaniu dowodu osobistego zwiedzają za darmo)
Park Dinozaurów - 8 zł/4 zł

Czas zwiedzania:
na szczycie ok.5o min h
Wejście i zejście ok. 60 min.

Park Dinozaurów ok. 30minut

Szlaki:
(Karłów - Szczeliniec), czas przejścia ok 60 min (na szczyt). – nasz szlak
(Radków - Szczeliniec), czas przejścia ok 3 godz. (na szczyt).

Ciekawa Trasa turystyczna:
Karłów - Szczeliniec - Błędne Skały - Kudowa Zdrój - ok. 8 h.

Calkowity czas etapu

3godziny 30minut -4godziny

  • Powrót do ośrodka – obiad- godzinny odpoczynek do około godziny 14.00-
  • Przejazd autokarem około 15km – 20minut
  • Zwiedzanie Muzeum Zabawek Bajka – do godziny 15.30

Muzeum Zabawek "Bajka" w Kudowie - Zdroju

Muzeum czynne jest codziennie oprócz 1 dnia wielkanocy, 1 XI i 25 XII

maj - wrzesień od 9.00 do 18.00
październik - kwiecień od 10.00 do 17.00

Ceny biletów:

normalny - 9 zł
ulgowy - 7 zł
grupy - powyżej 15 osób - 7 zł (grupy dziecięce i młodzieżowe)

Dzieci zwiedzają Muzeum wyłącznie pod opieką osób dorosłych.

Grupy zorganizowane po uprzedniej rezerwacji oprowadza przewodnik w formie lekcji muzealnej.

Czas oprowadzania ok. 1 godz. - wiadomości dostosowane do grupy wiekowej.

Istnieje możliwość wyboru tematu:

Historia zabawek
Lalka
Miś Teddy - idealna nowość
Zabawki optyczne i samograje
Zabawki z rejonu Sudetów
Klocki
Temat zaproponowany przez organizatora wycieczki
Spacer Zielonym szlakiem Kudowa –Błedne Skały

Szlaki:

(Karłów - Błędne Skały), czas przejścia ok. 1 godz. 30 min.
(Kudowa - Błędne Skały), czas przejścia ok. 2 godz. 20 min.
(Kudowa - Błędne Skały), czas przejścia ok. 2 godz. 40 min.

Parking:
Dolny przy polanie IMKA - bezpłatnie
Górny - płatny w kasie przy wjeździe
Auto osobowe - 10 zł
Autobus - 30 zł

Godziny wjazdu na górny parking: Wahadłowo ze względu na wąską drogę !!!!!!
Pierwszy: 8:00 - 8:15
Następne co godzina (każda pełna)
Ostatni : 19:00 - 19:15

Godziny zjazdu na dół:

Od 08:30 co 1 godzina (każda połowa godziny)

  • powrot do Ośrodek Wypoczynkowy Pod Szczelińcem kolo godziny 19.00
  • Kolacja 19.30
  • Zakwaterowanie w pokojach kolo godz 20 .00

Dzień Trzeci

  • 8.00 –Sniadanie
  • 9.00 – Wyjazd do Duszniki Zdrój – ok. 30km -40min
  • Zwiedzanie starego rynku do godz 11.00- Posilek W jednej z restauracji
  • Przejaz do Polanicy Zdrój – 11,1km – 16 min
  • Zwiedzanie okolicy –do godziny 14.00

Warto zobaczyć

Ulubionym miejscem spotkań zarówno przybyłych turystów jak i mieszkańców Polanicy jest deptak, ciągnący się po obu stronach przepływającej przez miasto Bystrzycy Dusznickiej. Znajdujące się na nim kafejki, które w sezonie wystawiają stoliki z parasolami również na zewnątrz, przyciągają całe rodziny, zakochanych oraz wszystkich, mających choć chwilkę wolnego czasu.
W pobliżu kilka interesujących obiektów: 100-leni kościół p.w. Wniebowzięcia N.M.P. z wieżą górującą nad deptakiem; najstarszy w mieście dawny dwór Jezuitów - obecnie mieści się tam Zakład Wychowawczy dla Dzieci prowadzony przez ss. Józefitki; znany w Polsce i na świecie Szpital Chirurgii Plastycznej.

Polanicka oaza ciszy, spokoju i zapachu kwitnących rododendronów to wpisany do rejestru zabytków Park Zdrojowy. Na powierzchni 13 ha podziwiać można m.in cyprysik Lawsona - cenione drzewo parkowe, pochodzące z Kanady o obwodzie 120 cm oraz skupiska rododendronów, kwitnących od maja do czerwca.

Na terenie Parku znajduje się Pijalnia "Wielkiej Pieniawy", hala spacerowo-koncertowa, z której często płynie dźwięk muzyki uzdrowiskowej oraz Teatr Zdrojowy im. Mieczysławy Ćwiklińskiej, która 60-tych wielokrotnie występowała na jego scenie. Przy głównej alei parkowej stoi Szpital Uzdrowiskowy "Wielka Pieniawa" z 1906 r. Park otoczony jest zabudową pensjonatowo uzdrowiskową.

Dużym zainteresowaniem cieszy się położona na głównej ulicy parkowej podświetlana szesnastoma kolorowymi lampami fontanna. Tryskająca woda tworząc w rytm muzyki i oświetlenia 12 metrowe figury, od początku maja do końca września ciepłe wieczory uprzyjemnia kuracjuszom i mieszkańcom Polanicy.

Wychodząc główną aleją z Parku, po przejściu przez mostek dochodzi się do betonowej rzeźby niedźwiedzia polarnego. Rzeźbę postawiono w 1910 r. w miejscu, do którego sięgał na Ziemi Kłodzkiej skandynawski lądolód.

Spod rzeźby warto udać się do pobliskiej wsi zwanej Piekielną Górą. Malownicze położenie, łatwe dojście / dojazd sprawia, iż
często traktowane jest przez mieszkańców i turystów jako "obowiązkowa" trasa. Przed leśną restauracją "Piekiełko" rozpościera się interesujący widok na Góry Bystrzyckie oraz Dolinę Piekielną i kamieniołom w urwisku Wysokiego Kamienia. Powyżej "Piekiełka" rozciąga się widok na fragmenty G. Sowich, G. Bardzkich i G. Stołowych.

W Dolinie Piekielnej znajduje się huta szkła artystycznego. Warto zajrzeć do środka i poobserwować jak powstają szklane arcydzieła. Kolejną atrakcją jest położone niedaleko Muzeum Misyjno-Etnograficzne, prowadzone przez zgromadzenie misyjne "Chrystus Rex". Klasztor, w którym znajduje się muzeum został przebudowany w 1927 r. na Dom Misyjny. Ze stoku nad klasztorem rozpościera się widok na Masyw Śnieżnika.

Poza typowymi atrakcjami turystycznymi okolica jest bogata w zabytki architektury sakralnej.

  • Przejazd do Kletna 40km- 40 minut
  • Zwiedzanie Jaskini Niedzwiedziej do max. godz 16.40
  • Przejscie z parkingu - 30 minut
  • Zwiedznaie jaskini – 45 minut

CENY BILETÓW:

1. w marcu : normalny - 13 zł; ulgowy - 9 zł
2. w lipcu i sierpniu: normalny - 21 zł; ulgowy - 16zł
3. pozostałe miesiące: normalny - 19 zł; ulgowy - 14 zł

fotografowanie: - 10 zł
filmowanie: - 15 zł

  • Przejazd do Zakladu Przyrodoleczniczego ‘’Wojciech’’ 15km -17minut
  • Nocleg W Sanatorium Wojciech – zakwaterowanie kolo godziny 17.00

Nocleg 70zl/os

Kolacja 18.00
18.30-20.00 – Kąpiele relaksacyjne

Dzien Czwarty

  • 8.00 Sniadanie
  • 9.00 -14.00 Zabiegi , kosmetyczne ,relaksacyjne, kąpielowe , lecznicze ( w zależności od iduwidualnych wyborow Klienta )
  • 14.30 Obiad
  • Most gotycki św. Jana Nepomucena
  • 17.00 Powrot do Sanatorium – odpoczynek
  • 18.00 Kolacja
  • 18.30 – 20.00 Kąpiele relaksacyjne

Dzien Piaty

  • 8.00 Sniadanie
  • 9.00 Wyjazd do Wambierzyce -45km – 60minut
  • 10.00- 11.00 Zwiedzanie Kościoła nawiedzenia NMP
  • Powrot w Strone Łagiewnik 68km- 70minut
  • Postoj w Lagiewniki – obiad – Zajazd Vena – 60minut
  • Przejazd odcinka 264km- ok. 4 godzin
  • Postoj Stacja Orlen – Zgierz – 30minut
  • Powrot do warszawy 130km – 90minut
Ewa Moroz Wędrowiec 150 kilometrów

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219837 kilometrów
2013-06-20 21:39:02

[cytuj autor='A Maciej']szczegółowy opis, piękny region, pozdrawiam [/cytuj]

 

Piekny region, zgadzam się :)

pozdrawiam:)

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19118 kilometrów
2013-06-16 00:47:39

szczegółowy opis,

piękny region,

pozdrawiam

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020