Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
widoki z polany Szafranówka, Roman Świątkowski

BESKID ŚLĄSKI: Schr. PTTK pod Błatnia-Brenna-Kotarz (Beskid Węgierski)-Przeł. Karkoszczonka-Stołow-schr. PTTK pod Błatnią

2013-05-01 - 2013-05-04
2013-05-14 14:15:13
Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70713 kilometrów

2 dzień (03.05.2013)

BESKID  ŚLĄSKI

Trasa: Schronisko PTTK pod Błatnią 891mnpm - Wielka Cisowa 877mnpm – Brenna - Dolina Hołcyna - Kotarz 973mnpm - Hyrca 929mnpm - przełęcz Karkoszczonka 736mnpm -Stołów 1035mnpm - Błatnia 917mnpm – schron PTTK pod Błatnią 891mnpm.

Czas przejścia bez przerw w wędrowaniu ok. 7-8 godzin

Drugi dzień wypadu majowego w góry. Wypoczęci więc ruszamy w wytyczoną trasę wymyśloną wieczorem w schronisku. Trasa niezbyt niewymagająca może troszkę męcząca bo dość długa ok. 9 godzin marszu, ale za to prowadząca przez piękne tereny i malownicze krajobrazy Beskidu Śląskiego - w sam raz na rodzinną wędrówkę. Więc jak postanowiliśmy tak i realizujemy. Pogoda zapowiadała się super słoneczko wstało również tak jak i My rano. Chociaż w trakcie wędrówki pogoda troszkę się popsuła, ale po kolei. Ruszamy spod Schroniska PTTK pod Błatnią (891mnpm) szlakiem zielonym w kierunku szczytu Wielka Cisowa (877mnpm), tym samym, którym dzień wcześniej wdrapaliśmy się pod samo schronisko, w którym spędziliśmy noc. Na początek przechodzimy obok „Rancza”, a po chwili mijamy szczyt Wielka Cisowa. Schodząc przechodzimy przez polanę Szafrówka, na której dzień wcześniej podziwialiśmy kapliczki, ale za to dzisiaj przy o wiele lepszej pogodzie. Po ok. jednej godzinie docieramy do drogowskazu szlaków gdzie zmieniamy szlak zielony na czarny w kierunku Brennej. Odcinek miejscami dość stromy. W Brennej małe zakupy i ruszamy dalej, tym razem trzymając się oznakowań i znaków szlaku niebieskiego. Początkowo trasa biegnie ul. Wyzwolenia wzdłuż rz. Brennica, która płynie przez Brenną. Mijamy kościół św. Jana Chrzciciela. W pewnym momencie szlak skręca w prawo kierując się przez most nad Brennicą w ul. Hołcyna jest to główna ulica osiedla Hołcyna , a wzdłuż ulicy płynie potok o tej samej nazwie Hołcyna. Mijamy po prawej stronie zaporę na potoku i powoli pniemy się do góry. Przez dłuższy odcinek trasy idziemy wcześniej wspomnianą drogą przez Dolinę Hołcyna. Gdy kończą się ostatnie zabudowania wchodzimy w leśną dróżkę. Po jakimś czasie wędrowania zalesionym terenem docieramy do polany - Hala Jaworowa. I dla takich chwil Kochamy góry, przepiękne widoki nawet przy takiej pogodzie, która powoli się psuje. Idąc dalej niebieskim szlakiem przez bukowo – świerkowy las przechodzimy obok rumowiska kamieni, skał - fajnie to wygląda. Pogoda troszkę nas pogania, zaczyna powoli padać deszczyk. Przed samym szczytem natrafiamy na choinkę znaków turystycznych i od teraz podążać będziemy za szlakiem czerwonym. Po ok. 10 minutach docieramy na szczyt Kotarz (973mnpm) największy szczyt Beskidu Węgierskiego. Od Brennej na szczyt zajęło nam ok. 2 godzin marszu. Na szczycie zatrzymujemy się na dłużej aby pod wiatą, która akurat się tutaj znajduje, przeczekać troszkę ulewę. Oprócz schronienia, masztu z nadajnikiem oraz ołtarzu Europejskiego na pewno można zobaczyć piękną panoramę na Skrzyczne, Małe Skrzyczne, Kopę Skrzyczeńską, Malinowską Skałę czy Baranią Górę. Po ok. 30 minutach deszcz przestał padać, a więc ruszamy dalej podążając za szlakiem czerwonym. Widoki mizerne, ponieważ mgła robi się coraz gęściejsza i nie opuściła nas aż do samego końca dzisiejszej wycieczki. Ale nim wyprawa się skończyła to jeszcze troszkę podreptaliśmy po górach Beskidu Węgierskiego, szczyt Hyrca (929mnpm) na którym można zobaczyć oprócz mgły pasmo Klimczoka i Błatniej - szkoda. Idąc dalej mijamy nieczynny wyciąg narciarski. Schodząc ze szczytu napotykamy ławeczki, na pewno przy lepszej pogodzie skorzystalibyśmy z nich ale dzisiaj za mokro. Ławeczki usytuowane są na polanach – przesiekach, które ukazują piękno gór , niestety, a tu akurat mgła. Idziemy dalej i przed szczytem Beskidek (860mnpm) szlak czerwony omija szczyt skręcając lekko w lewo (można podejść na szczyt podążając za oznakowaniami szlaku rowerowego). Po 1 godz. i 45 minutach docieramy do przełęczy Karkoszczonka (736mnpm). Na przełęczy, poniżej znajduje się prywatne schronisko „Chata Wuja Toma” o fajnym klimacie i bardzo miłej obsłudze. Oczywiście zatrzymujemy się i posilamy się – jedzonko też super. Ruszamy dalej szlakiem czerwonym w kierunku Klimczoka , odcinek dość wymagający i męczący. My troszkę w pewnym momencie skracamy drogę idąc szlakiem narciarskim w kierunku Rezerwatu na Stoku Szyndzielni. Po dotarciu do rezerwatu napotykamy znany nam z wcześniejszych wypraw szlak żółty, który będzie towarzyszył nam do końca dzisiejszej wyprawy. Na początek mały spacer i ostatnie w tym dniu podejście pod szczyt Stołów (1035mnpm) ,a następnie czeka nas tylko zejście zalesionym odcinkiem szlaku na polanę na Błatniej (pisałem wcześniej o tej polanie i co z niej można zobaczyć) z charakterystycznym wierzchołkiem, kopcem na którym znajduje się szczyt Błatniej (917mnpm) idziemy dalej schodząc w dół docieramy do budynku schroniska pod Błatnią (891mnpm) – ciepło, a przede wszystkim sucho, ponieważ w ostatnim odcineku szlaku - od rezerwatu zaczęło troszkę padać. Wbrew wszystkim niedogodnością, małej widoczności, mgły czy opadów deszczu było fajnie.



na trasie szlaku niebieskiego z Brennej na kotarz można spotkac właśnie takie fajne ........ widok na szczyt Szyndzielni a może ... widoczna wiata na kotarzu polana na Błatniej we mgle widoczne za drzekiem schronisko pod Błatnią gdzieś na trasie szlaku zielonego w kierunku Brennej kotarz i widok na pasmo Skrzecznej kościół pw Jana Chrzciciela w Brennej po drodze na szczyt Hyrca i widoczna mgła Brenna - i fajna stara drewniana zabudowa szlak czerwony - gdzieś na trasie Brennica płynąca wzdłuż gminy Brenna Beskid Węgierski zapora na Hołczy mgła droga prowadząca przez Dolinę Hołczyna w kierunku Kotarza i jeszcze mgła gdzieś na szlaku na Kotarz wędrujemy powoli, powli a na końcu ..... ....a na końcu Ja i piękna mgiełka ale fajnie szlak niebieski i niedługo hala jaworowa mały odpoczynek Przełecz karkoszczonka Słoneczny poranek i widok na pasmo Równicy i Czantorię Wielką spod schroniska Hala Jaworowa poranna mgiełka ostatnie podejście pod Halę Jaworową schronisko Chata Wuja Toma panorama na polanę Szafranówka i widoczne na niej kapliczki rumowisko skał i kamieni
Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70713 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Maciej A Krajtroter 19115 kilometrów
2013-06-02 20:45:37

i znów coś dobrego

pozdrawiam

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219837 kilometrów
2013-05-27 13:33:55

Super Romku. Piękna wędrowka:)

pozdrawiam:)

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 46816 kilometrów
2013-05-15 20:11:38

Wspaniale powędrowaliście pomimo złej pogody. Dzięki Twojej relacji i zdjęc chociaż wirtualnie mogliśmy tam być.Pozdrawiam.

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70713 kilometrów
2013-05-15 18:13:35

 Fajnie, i miło poczytać takie opinie.  Wszystkim bardzo dziekuję.

Pozdrawiam

Ostatnio edytowany: 2013-05-21 10:26

Avatar użytkownika
Barsolis Karol Turysta Kulturowy Krajtroter 122711 kilometrów
2013-05-14 22:40:40

witam .

piekne otoczenie -gór, nawet podczas mgiel .

 

Pozdrawiam Karol 

Avatar użytkownika
Krzysztof Dorota Krajtroter 23831 kilometrów
2013-05-14 21:25:19

Romku świetna wyprawa troche mglisto ale to też ma swój urok szczególnie w górach fajne fotki super .

Avatar użytkownika
Danuta Krajtroter 37207 kilometrów
2013-05-14 19:34:04

Wspaniała relacja z kolejnego etapu Waszej wyprawy Romku! Góry otulone mgłą są tajemnicze i fascynujące. Takie wędrowanie w mgle ma tę zaletę, że nie ma tłumów, jest cicho i można w pełni "poczuć góry"

Przedstawiasz jak zwykle świetny opis i bardzo ładne zdjęcia.

Wyprawy bez wielkiego planowania mają swój niepowtarzalny urok. Tak trzymać! Pozdrawiam całą wspaniałą Rodzinkę i  do zobaczenia na szlakach :-)

Avatar użytkownika
Ela Krajtroter 42848 kilometrów
2013-05-14 19:21:10

Witam Romku.

Super opisujesz tą wyprawę, aż chciałoby się tam już być. Świetne zdjęcia. Region dla mnie zupełnie nieznany, ale dzięki takim opisom jak Twoje, aż rodzi się chętka pakować plecak i ruszać w drogę. Pozdrawiam

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020