Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, Łukasz Mazurek

Jura w strugach deszczu czyli niedzielny spacer Mirów- Bobolice

2012-10-07
2012-10-07 15:54:01
Avatar użytkownika
Łukasz Mazurek Zapaleniec 788 kilometrów

W tą niedzielę znowu odwiedzam Jurę. Tym razem okolice Mirowa - Bobolic. Niestety plan nie został zrealizowany w pełni, ale i tak było warto.

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Mirów > Mirowskie Skały > Bobolice

Był poniedziałek pierwszy dzień pracy po urlopie. Ledwo potrafiłem się przemieszczać się po firmie z powodu pęcherzy powstałych po wczorajszej wycieczce na Jurę. Nie umiałem skupić się na pracy, za to w pamięci analizowałem mapę Jury Krakowsko – Częstochowskiej. - tak w pamięci.- znam tą mapę niemal w całości na pamięć. Po woli rodził się plan i zaczęło odliczanie dni do niedzieli. A miała to być wyjątkowa niedziela. Na Jurę miała jechać ze mną osoba niezwykle dla mnie ważna, lecz nie posiadając zbyt dużego doświadczenia w turystyce górskiej – moja dziewczyna. Trasa musiała więc nie być zbyt długa, zbyt trudna, ale musiała być jak najbardziej malownicza i niezwykle atrakcyjna. Pomysłów było kilka, ale ten chyba był najlepszy. A więc miało to wyglądać tak: lądujemy w Mirowie zwiedzamy ruiny zamku, następnie czerwonym szlakiem przez Grzędę Mirowsko – Bobolicką (inaczej zwaną Mirowskie Skały) do zamku Bobolice. Tam po zwiedzeniu zamku żółtym szlakiem w stronę Niegowa – do momentu napotkania szlaku niebieskiego, którym to wzdłuż skałek udajemy się do Strażnicy Łutowiec. Wracamy tym szlakiem do momentu napotkania szlaku czerwonego, którym to wracamy do Mirowa.
Mija poniedziałek, wtorek, środa. Co dziennie to samo – praca, remont, sen. I tak w kółko. Ale z każdym dniem coraz bliżej do niedzieli. I co dzień pękają kolejne pęcherze i znikają kolejne odciski. I w końcu jest – długo wyczekiwany piątek!. Ostatni dzień w pracy, później jeszcze zajrzeć na remont i sen. W końcu sobota. Rano jeszcze chwila na remoncie, ale wieczorem jestem już w swoim żywiole. Jeszcze raz analizuję mapę, pakuję plecak, impregnuję buty. Piękna sobotnia pogoda daje dużo nadziei na udaną niedzielną wycieczkę. Niestety o 23.00 wszystko się zmienia. Wiatr, deszcz – no to pięknie – pomyślałem. Chyba w tym momencie uświadomiłem sobie, że tym razem prognoza pogody niestety się sprawdzi.
W końcu nastała niedziela. Godzina 6.00 wstaję. Zerkam za okno. Niestety nic się nie zmieniło od wczorajszego wieczoru – ciągle pada. Mimo wszystko nie odpuszczam. Kończę pakowanie i szykowanie sprzętu. Aneta jest dalej chętna, żeby ze mną jechać. Umawiamy się na 9.00. Wyjeżdzam po Anetę – ciągle leje. Razem startujemy w kierunku Jury o godzinie 9.00 – tak jak było to zaplanowane. Docieramy pod zamek w Mirowie i ku mojej olbrzymiej radości deszcz zamienia się w delikatną mżawkę. Zakładam buty i już po chwili idziemy pod ruiny Mirowskiego Zamku. Niestety ciągle trwają prace mające na celu zabezpieczenie ruin i nie możemy wejść do środka. Jest pusto. Jesteśmy praktycznie tylko my. Mżawka nie ustaje, ale nie ma najgorzej. Decydujemy, że idziemy zgodnie z planem do Bobolic. Już wtedy wiedziałem, że mało prawdopodobne jest abyśmy zrobili zaplanowaną trasę w całości. Powiem więcej będzie dobrze jak dojdziemy i wrócimy do Bobolic. Na szlaku pusto. Idziemy przez Skałki Mirowskie. Nie spieszymy się podchodzimy na skałki, oglądamy widoki. Dość szybko dochodzimy do zamku w Bobolicach. Robimy kilka zdjęć Niestety zaczyna coraz mocniej padać. Aneta chce zrealizować założony przez nas cel. Zdaję sobie sprawę, że jeżeli zrobimy tą trasę w całości, to pewnie już nigdy więcej ze mną w góry nie pójdzie. Decyduję, że wracamy tą samą trasą, którą przyszliśmy. Po około 300 m mżawka, która później zamieniła się w deszcz teraz przybrała postać prawdziwej ulewy. Powrót idzie sprawnie, pomimo ulewy. W międzyczasie szlak zdążył zamienić się już w całkiem spory strumyczek. Jak pewnie większość z was wie, górska gleba nie lubi chłonąć wody, więc ta szuka sobie jakiegoś ujścia w doliny. Po chwili wracamy do Mirowa. Dalej leje. Widzę, że Anetka zaczyna przemakać, mój VaporTex zreszta po mału też poddaje się wodzie.
Ciesze się, że chodź te kilka chwil mogłem spędzić na Jurze. A i wracając, kiedy widziałem w lusterku oczka Anetki takie świecące i taki delikatny uśmieszek śmiem twierdzić, że się jej podobało. Mam nadzieje, że wkrótce uda mi się ją namówić na zakup butów i kurtki i będzie obowiązkowym toważyszem moich wycieczek.
A gdzie wybrać się w przyszłą niedzielę? Może wy coś doradzicie?



Avatar użytkownika
Łukasz Mazurek Zapaleniec 788 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Barsolis Karol Turysta Kulturowy Krajtroter 122211 kilometrów
2012-10-09 22:26:21

bez pracy nie ma kolaczy - za co kupic-  to stara prawda.

 w zyciu nie liczy sie  tylko  robota .

Życie to tez  przyjemnosci .

 

Pozdrawiam

Avatar użytkownika
Łukasz Mazurek Zapaleniec 788 kilometrów
2012-10-09 07:53:13

[cytuj autor='Karol Barsolis'] piekna wyprawa  w zorganizowanym czasie . Widze  ze  potrafisz pogodzic  prace, remont i wypoczynel ( podroze ) . No i tak trzymaj . Pamietaj ze roboty nie  przerobisz , lub robota  to glupowta - tak mowia niektorzy  . Liczy sie tylko to  co naprawde lubisz. wyprawy ,ladne  "widocki " itp. Pozdrawiam  [/cytuj]

 

Tak jak mówisz :) ale jakoś na te przyjemności trzeba zarobić :) no i przedewszystkim na sprzęt :)

Pozdrawiam

Avatar użytkownika
Barsolis Karol Turysta Kulturowy Krajtroter 122211 kilometrów
2012-10-08 22:09:52

piekna wyprawa  w zorganizowanym czasie .

Widze  ze  potrafisz pogodzic  prace, remont i wypoczynel ( podroze ) . No i tak trzymaj .

Pamietaj ze roboty nie  przerobisz , lub robota  to glupowta - tak mowia niektorzy  .

Liczy sie tylko to  co naprawde lubisz. wyprawy ,ladne  "widocki " itp.

Pozdrawiam 

Avatar użytkownika
Łukasz Mazurek Zapaleniec 788 kilometrów
2012-10-08 10:10:24

Dzięki za radę ale chyba Pednie na okolicę Góry Zborów :) może i Morsko gdzieś się przewinie :) zobaczymy na razie kwestia kto pójdzie :)

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 46980 kilometrów
2012-10-08 07:46:54

Deszczowo ale fajnie.Polecam  Ogrodzieniec, górę Birów .

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1132848 kilometrów
2012-10-07 19:06:06

Ulubione rejony :) Szkoda, że tak Ci lało, ale zawsze jest po co wrócić, by zobaczyć warownie w blasku słońca :)

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski Krajtroter 70713 kilometrów
2012-10-07 18:13:33

Nie ma jak Jura, te skałki, krajobrazy, strażnice i zamki - super.

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219537 kilometrów
2012-10-07 16:23:43

Łukasz , no fakt , ze deszczowo było, ale pewnie we dwoje nawet  w deszczu raźniej.Też bardzo lubię Jurę!

pozdrawiam:)

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020