Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, maggie_budka

7 dni w Beskidzie Śląskim

2012-06-26 - 2012-07-02
2012-06-26 12:00:30
Avatar użytkownika
maggie_budka Zapaleniec 515 kilometrów

Witamy. Postanowiliśmy opisać naszą 7-dniową wędrówkę po Beskidzie. Codziennie będziemy dla Was pisać relację z kolejnych zdobytych kilometrów szlaków.

Małgosia & Maxiu

Dzień 1



Wyruszamy z Bielska-Białej w kierunku Szyndzielni o godz. 7.10. Plecaki doginają nasze plecy do samej ziemi, stąd też postoje są częste. Na Dębowcu (536m n.p.m.) wcinamy śniadanko, bo nic jeszcze dziś nie przełknęliśmy. Maszerujemy dalej i o godzinie 11.00 jesteśmy w schronisku na Szyndzielni (1026m n.p.m.). Krótka przerwa i marsz na Klimczok (1117m n.p.m.), gdzie jemy obiad i odpoczywamy dłuższą chwilę. W międzyczasie Maxiu wędruje do schroniska na Klimczoku, gdzie czeka go niemiła niespodzianka w postaci kierowniczki, która zdecydowanie nie pozwala nam zanocować w pobliżu schroniska w namiocie. Zatem wędrujemy dalej i o 15.00 dochodzimy do Chaty Wuja Toma - Przełęcz Karkoszczonka (729m n.p.m.), gdzie wchodzimy w zupełnie inny klimat turystyki. Właściciele schroniska przesympatyczni, otoczenie czyste, przyjazne dzieciom, mimo, że bez drogiego placu zabaw. Dzieciaki bawią się tu naprawdę śiwetnie i przede wszystkim bezpiecznie. Odrębnym tematem jest jedzonko. Przepyszna, domowa zupka sprawia, że czujemy się jak w domu. Toalety i łazienki czyściutkie. Jedynie pole namiotowe jest "z górki" więc noc zapowiada się ciekawie :-).

Zmęczeni bardziej ciężarem plecaków niż trasą, kładziemy się spać o 19.00, żeby rankiem móc wcześnie wyruszyć w drogę.



Dzień 2

Choć obudziliśmy się dość wcześnie (ok.5.00), to jednak suszenie namiotu potrwało dość długo, gdyż poranek był raczej pochmurny. Zatem start z Przełęczy Karkoszczonka o godz. 8.45. Pierwsze podejście idzie nam dość sprawnie. Po drodze na Kotarz nie mijamy żadnych oznakowań więc w zasadzie nie wiemy na jakim etapie wędrówki jesteśmy. Odpoczywamy dość często. Na Kotarzu (974m n.p.m.) jesteśmy o 11.50. Jemy drugie śniadanie i po krótkim odpoczynku idziemy dalej w kierunku na Biały Krzyż. W międzyczasie pogoda się stabilizuje i jest już pięknie, słonecznie, gorąco. Przez Grabową docieramy na Biały Krzyż (940m n.p.m.), gdzie jemy obiad. Wyruszamy ponownie w kierunku Malinowskiej Skały gdzie wstępnie chcieliśmy poszukać dogodnego miejsca na rozstawienie namiotu. Do Przełęczy Malinowskiej(1012m n.p.m.) dochodzimy już bardzo zmęczeni i tutaj zapada szalona decyzja - idziemy na Skrzyczne :-) Ta decyzja wpłynęła na nas bardzo motywująco. Z Malinowskiej Skały (1152m n.p.m.) wyruszamy o 16.10 zaś na Skrzycznem(1257m n.p.m.) meldujemy się o 17.33. I w ten sposób pobiliśmy czas podany na mapie (1.30). Namiot już rozbity, my odpoczywamy wyświeżeni z pajdką chleba ze smalcem i herbatą. Dziś zaśniemy bez żadnych problemów...zasłużyliśmy na to :-)



Dzień 3

Cały wieczór i noc padało i wiał silny wiatr. Namiot mokry, mokre są też ubrania, które praliśmy poprzedniego wieczoru. Zastanawiamy się nad wykupieniem noclegu w pokoju, żeby wysuszyć wszystko przed dalszą wędrówką. Z drugiej strony nie bardzo uśmiecha nam się siedzieć w miejscu. Ostatecznie postanawiamy jednak wyruszyć w trasę a rzeczy wysuszyć w pokoju, który wynajmiemy u kolejnego celu. Chwilowo nie pada, zatem pakujemy się, Małgosia wiesza mokrą bieliznę na plecak :-) i ruszamy o 11.00. Cel - Jezioro Czerniańskie. Maszerujemy z powrotem w kierunku Malinowskiej Skały, z tamtąd na Zielony Kopiec (1154m n.p.m.) i Gawlas (1077m n.p.m.). Na Gawlasie jesteśmy o 13.00. Mały posiłek i marsz na Wisłę - Czarne. U celu jesteśmy o 15.30. Zadowoleni wędrujemy nad Jezioro, gdzie robimy fotki i telefonujemy, szukając miejsca na nocleg. Znajdujemy je możena powiedzieć tuż za rogiem. Pensjonat "Pod Baranią", pokoik, a raczej dwupokojowe studio z łazienką, w cenie zwykłego pokoju z umywalką. Po prostu rewelacja. Schludnie, czysto i bardzo przyjemnie. Polecamy!!! Wieczór spędzamy uzupełniając zapasy żywieniowe, piszemy smsy do znajomych i gramy w "Uno" :-)

Dzień 4

Dziś lenistwo błogie. Postanowiliśmy spędzić dzień na zwiedzaniu okolicy. Zatem przeszliśmy sobie bez plecaków do Wisły centrum i z powrotem(potrzeby finansowe - bankomat :-)), po drodze oglądając Zaporę w Wiśle - Czarne. Jakieś 9 km w jedna stronę, choć dopisało nam szczęście i w jedną stronę na troszkę złapaliśmy okazję - dwóch wspaniałych chłopaków, którzy nas podrzucili kawałek. Po południu zakupy, gra w ping-ponga i w Uno. Dalsza trasa jutro :-)

Dzień 5

Po dniu lenistwa o godzinie 9.20 wystartowaliśmy z Wisły Czarne w kierunku Przełęczy Szarcula gdzie zameldowaliśmy się o 10.35. Była to pora drugiego śniadania. Po napełnieniu naszych brzuchów ruszyliśmy w kierunku Kubalonki którą to mineliśmy kilkoma krokami wchodząc na czerwony szlak prowadzący na Stożek (978 m n. p. m.). Po drodze minęliśmy Kiczory (990 m n. p. m.) i o 14.00 na Stożku piliśmy napój🙂. Stożek miał być stacją końcową 5 dnia wędrówki ale doszliśmy do wniosku że jednak chcemy iść dalej. Ruszamy o 14.43 mijamy Mały Stożek (843 m n. p. m.), Cieślar (918 m n. p. m.) i o 16.30 dochodzimy do schroniska na Soszowie (886 m n. p. m.). Zostało tylko rozbić namiot coś zjeść wskoczyć pod prysznic i możemy dzień zakończyć. Niestety w schronisku "zonk" nie ma wody 😢. Z kąpieli nici do gotowania trzeba było wodę kupić ale uszy do góry 🙂. Teraz piszemy krótką relację i uciekamy odpocząć. Jutro przed nami kolejny odcinek wyprawy.

Avatar użytkownika
maggie_budka Zapaleniec 515 kilometrów

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Avatar użytkownika
toja1358 Krajtroter 10687 kilometrów
2012-06-27 09:22:14

Pięknie, a deszcz też ma swój urok:)

Pozdrawiam

Avatar użytkownika
maggie_budka Zapaleniec 515 kilometrów
2012-06-26 18:44:30

Hejka. Wcale nie takie zapłakane. Dziś po południu słoneczko świeci :-)

Ostatnio edytowany: 2012-06-27 19:10

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 218437 kilometrów
2012-06-26 18:15:37

Fajna wyprawa, choć Beskidy "zapłakane deszczem" , pozdrawiam:)))

Avatar użytkownika
marian Krajtroter 47177 kilometrów
2012-06-26 16:05:02

Super wyprawa. Życzę pięknej pogody i czekam na dalszą relacje i fotki.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020