, Anna Siemomysła

Bunkry i przyrodnicze zachwyty na Górnym Śląsku

2012-05-03
2012-05-07 22:04:01
Avatar użytkownika
Anna Siemomysła 6623 kilometrów

Czasem coś się planuje i nic z tego nie wychodzi, niezależnie od najlepszym chęci - wtedy potrzeba pomysłu zastępczego. Nasz to Obszar Warowny Śląsk z jego fortyfikacjami w formie bunkrów rozsianymi w pięknych okolicznościach przyrody.

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Brynica > Nowa Wieś > Niezdara

Podczas gdy ja wracałam we wspomnieniach do czasów beztroskiego studiowania, odwiedzając swe dawne osiedle studenckie z Przyjaciółką, Romek planował dla nas atrakcje zastępcze. Zastępcze, bo plany na majówkę były zupełnie inne i dość zamaszyste. Ale nie wyszło.



Jako, że praktycznie wszystkie warownie średniowieczne w promieniu blisko 200km mamy już objechane (choć niekoniecznie obfotografowane…) zainteresowanie nasze przeszło na warownie współczesne. Konkretnie na schrony obronne, czyli bunkry po prostu, Obszaru Warownego Śląsk. Powstawał on począwszy od roku 1933, gdy po pierwsze pozwalała na to koniunktura – kraj otrząsnął się po kryzysie, a po drugie gdy zaistniała realna potrzeba obrony granic, w związku z sytuacją polityczną w Niemczech. Chętnych na lekcję historii zapraszam tu: http://www.fortyfikacja.pl/index.php?a=historia.



Obszar Warowny Śląsk rozciąga się na przestrzeni wielu kilometrów tworząc w większości linię prawie prostą z północy na południe, a jedynie na północy odbijając horyzontalnie – od Przeczyc aż po Kobiór i składa się z 29 punktów, a każdy z nich z rozmaitej większej lub mniejszej liczby obiektów (czasem w postaci niedokończonej jak punkt oporu „Przeczyce”). Oczywiście nie ma żadnej szansy objechać ich wszystkich naraz. Postanowiliśmy zatem zacząć od północy – po kolei można rzec.

Na pierwszy ogień wzięliśmy pozycję polową „Brynica”. Dwa bunkry położone są w szczerym polu i dostępne samochodem od strony miejscowości Niezdara. Od strony miejscowości Brynica, można się przespacerować – w prawo przed mostem na rzece Brynicy (lub za mostem w lewo, zależy, z której strony patrzeć, ale dróżka polna, na którą można zjechać samochodem, biegnie tylko po jednej stronie rzeki a jeśli weźmiecie kompas, lub potraficie inaczej określać kierunki, to od głównej drogi na południe), potem na jej drugą stronę (brodem) i podziwiając piękno przyrody dociera się do bunkrów. Dwa kolejne znajdują się przy ulicy Tarnogórskiej. Na posesjach prywatnych. Można poprosić o zgodę na przyjrzenie się, czy fotografię – ludzie generalnie życzliwie patrzą na wariatów. Piątego nie udało nam się znaleźć mimo szczerych chęci (jeszcze tu wrócimy!). Szósty to obronny wiadukt kolejowy na północy miejscowości. Niestety już zwalony – na drugą stronę Brynicy znów dotarłam mokrą stopą.

Teraz kolej na pozycję polową „Nowa Wieś”. To najdalej na wschód wysunięta pozycja – albowiem pozycja Przeczyce, nigdy nie została dokończona. Do Nowej Wsi wjechaliśmy od strony Pyrzowic. Pierwszy bunkier leży przy głównej drodze na środku podwórka ładnego nowego domu. Dwa kolejne za cmentarzem. Jeden zaraz za murem cmentarnym, przez który przyznam się przelazłam celem dotarcia do obiektu, a drugi nieco dalej – trzeba minąć cmentarz i skręcić za remizą w lewo. A potem gdy dotrzemy do domu z tabliczką Sołtys, za którym w pole prowadzi droga, to już jesteśmy na miejscu, bo na końcu tej drogi znajduje się cel. Dwa kolejne sterczą w polu za kościołem w Nowej Wsi. Kręta miedza doprowadzi do nich każdego chętnego.



Ostatni planowany przez nas na pierwszy ogień Obszaru Warownego Śląsk to punkt oporu wzgórze 307. Należy do niego 8 bunkrów rozsianych po polach wokół miejscowości Niezdara. Jeden jest bardzo charakterystyczny, jego niebieską kopułę mija każdy, kto jedzie do Pyrzowic od strony Tarnowskich Gór. Aby jednak dostać się do Niezdary skierowaliśmy się z Nowej Wsi na zachód, wjechaliśmy na drogę nr 913, a w Myszkowicach skręciliśmy w prawo w drogę o nazwie Pocztowa, miała nas ona doprowadzić do celu przez Dziewiczą Górę. Na drodze stanęła nam jednak niespodzianka, w postaci budowanej autostrady A1. Pokonaliśmy ją przejazdem pod, znajdującym się nieco w lewo od naszej urwanej drogi. Wróciliśmy na nią, dotarliśmy do Sączowa, gdzie znaleźliśmy sklepik, nabyliśmy chlebek, kabanosy i ogórki małosolne i zrobiliśmy sobie piknik na pierwszym bunkrze z serii Niezdara. Kolejny znajduje się przy drodze 78 i to właśnie ten z niebieską kopułą, o którym pisałam wcześniej. Do kolejnego trzeba zjechać z drogi 78 na Tąpkowice – kopuła jest pomalowana na żółto i stoi jakby nieco na placu budowy, więc być może już niedługo nie będzie on tak łatwo dostępny. Dwa ostatnie bunkry to jedyne jakie udało nam się zwiedzić od wewnątrz. Oczywiście z daleko posuniętą ostrożnością i obowiązkową latarką. Następny leży znów na prywatnej posesji w okolicy zakładu zajmującego się naprawami blacharskimi. Dostępu do niego broni wysoki mur i gęsty młodnik choinkowy, choć początkowo wydawało mi się, że dam radę i że on wcale nie stoi za murem. Trzy następne leżą po obu stronach ulicy generała Maczka. Znaleźliśmy dwa. Są na czyichś polach. Do trzeciego nie miałam już siły iść. Chyba dostałam lekkiego udaru… Zatem w tym punkcie brakuje nam dwóch schronów do pełnej kolekcji (ostatni znajduje się gdzieś na ulicy Zawadzkiego). W sumie z 19 budowli obronnych zaplanowanych dotarliśmy do 16. To dobry wynik. Przed nami sporo następnych. Może przy okazji Bitwy Wyrskiej, na którą się wybieramy 19 maja – www.bitwawyrska.profort.org.pl/index.php, obejrzymy co nieco z Pododcinka Łaziska.

Bukry mogą się wydawać tematem ponurym, lecz piękno zielonych pól, kwitnących łąk oraz niezliczone brzęczenia i świergoty, nadają im niesamowitej malowniczości. Pierwszy raz od dawna widziałam kwitnącą pokrzywę! A jak parzą takie świeże łobuzy, gdy w nie wejść gołą stopą!

PS. Dla chętnych jeszcze plan całego obszaru ze strony z której i my korzystaliśmy - http://www.fortyfikacja.pl/index.php?a=po.

Avatar użytkownika
Anna Siemomysła 6623 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Danuta 37207 kilometrów
2012-05-08 23:36:10

[cytuj autor=' mokunka'] I to baaardzo Aniu!!! [/cytuj]

Twoje wycieczki Aniu są nadzwyczaj inspirujące! Pozdrawiam :-)

Avatar użytkownika
mokunka 220737 kilometrów
2012-05-08 21:39:03

I to baaardzo Aniu!!!

Avatar użytkownika
Anna Siemomysła 6623 kilometrów
2012-05-08 21:26:12

Kochani! Bardzo Wam wszytkim dziękuję!

Karolu - te sandałki to mego męża akurat - moje czekały na dole ;) i są jeszcze całkiem użytkowe!

Toju! Chodzenie na bosaka jest dla mnie - mieszczucha ze stopami wiecznie w jakimś opakowaniu, niesamowitym pozytywnym doświadczeniem. Oby jak najczęściej była okazja doświadczać takiej przyjemności!

Danusiu! Mamy nadzieję, zobaczyć niedługo bunkier w Gostyni. Na ten weekend Romek też już delikatnie sugeruje, żeby jakiś kolejny kawałek przepatrzeć... Może na rowerach tym razem?

Cieszę, się Romku i Mokunko, że zachęcają te moje zdjęcia do działań!

Pozdrowienia!

Avatar użytkownika
mokunka 220737 kilometrów
2012-05-08 21:04:11

Bardzo ciekawe miejsca Aniu, warto przeczyć, zerknąc ifoty i pojechać tam.pozdrawiam:)))

Avatar użytkownika
Roman Świątkowski 71113 kilometrów
2012-05-08 14:55:08

Super Aniu, jak dla mnie wypraw bąbowa i bardzo zaciekawiła.

Avatar użytkownika
Danuta 37207 kilometrów
2012-05-08 12:12:09

Pokazujesz Aniu miejsca intrygujące, w malowniczej scenerii. Bunkier "Sowiniec" w Gostyni kolo Tychów jest wyremontowany i od dawna odwiedzany przez wycieczki szkolne, a dotrzeć można do niego  bez problemu. Jednak nie zawsze tak jest-   bunkier w Bobrownikach kolo Piekar Śl., niestety zasypany był stertą śmieci i przez to trudno dostępny. Stronę z mapką umocnień skopiowałam- napewno się przyda. Nie wiedziałam, że jest aż tyle schronów i umocnień! Pozdrawiam :-)

Ostatnio edytowany: 2012-05-08 12:12

Avatar użytkownika
toja1358 10687 kilometrów
2012-05-08 08:46:28

Bardzo mi się podoba takie wędrowanie! Aniu, może zapoczątkujesz cykl "Boso przez Polskę"?:)))

Super wyglądają te bunkry zapomniane i ukryte wśród zieleni.

Pozdrawiam

2012-05-08 08:46:09

Witam Anie.

pieknie ( historyczna linia obrony) to opisalas , piekne zdjecia.  (5)  .

Nie trzeba  jezdzic do Egiptu ,zeby miec  piekne zdjecia.

Sandalki juz  sie wysluzyly  - te  na bunkrze.

 

Pozdrawiam   Barsolis 

 

 

Avatar użytkownika
Anna Siemomysła 6623 kilometrów
2012-05-07 23:22:43

Te u nas wokół Tarnowskich Gór, praktycznie nieruszone. Nie wszyskie w ogóle brały udział w walkach, więc niezniszczone, a że zapewne nielatwo takiego betonowego wielkoluda usunąć to ludzie sobie wokół nich domki budowali albo zboże siali i tak stoją do dziś.

:)

Pozdrowienia!

Gość
2012-05-07 22:22:18

Połączenie tematów w jeden wyszło efektownie. Nie wiedziałem, że na Śląsku tyle bunkrów pozostało. Pozdrawiam