Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
Tarczek - kościół św. Idziego Opata, Sylwester Jędrzejczak

19. Góry Świętokrzyskie 2011 - cz.3

2011-08-22 - 2011-08-24
2012-05-07 18:19:48
Avatar użytkownika
Sylwester Jędrzejczak Krajtroter 3917 kilometrów

To trzecia i ostatnia część opisu mej wyprawy w Góry Świętokrzyskie w 2011 r.

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Bodzentyn > Tarczek > Nowa Słupia > Kakonin > Święty Krzyż > Nowa Słupia > Nowa Słupia > Starachowice

22.08 - najważniejsze, to dobrze zacząć dzień. Muszę się tu przyznać do pewnej słabości - nie znam od lat smaku herbaty, moim głównym napojem jest kawa. Jej nie potrafię się oprzeć zarówno w domu, jak i na szlaku. Odkryłem w Bodzentynie bardzo sympatyczną, maleńką kawiarenkę w Dolnym Rynku, za to z bardzo dobrą kawą. Dzień piękny, słoneczny, dobra kawa wprawiły mnie w dobry nastrój. Postanowiłem na wstępie zwiedzić zabytkową, datowaną na 1809 r zagrodę P.P. Czernikiewiczów. Niestety zamysł nie wyszedł - zagroda była zamknięta, telefon dający dostęp nie odpowiadał, więc tylko kilka zdjęć z zewnątrz, chwila zadumy przy kamieniu pamięci pomordowanych przez hitlerowców i powrót. Z Rynku ulicą Opatowską (droga na Starachowice nr 752) i po kilku kilometrach Tarczek. Obecnie wieś w Dolinie Bodzentyńskiej posiadał prawa miejskie od 1259 r. Był wówczas ważną osadą targową. Król Wacław czeski zezwolił na otoczenie osady murem obronnym. Utrata praw miejskich nastąpiła w 1412 r. skutkiem wybudowania na jego gruntach Bodzentyna przez biskupa Bodzantę w 1412 r. Powstanie Bodzentyna stanie się zrozumiałe, gdy porównamy możliwości obrony terenu, na którym położone są obie miejscowości. Tarczek leży w miejscu odkrytym, płaskim, bez naturalnych przeszkód terenowych, Bodzentyn na stromych wzgórzach, od południa chroniony przez puszczę Łysogór, otoczony rowem Psarki - oczywiste więc, że był łatwiejszy do obrony. No, ale dość strategii, wracam do Tarczka. Tarczek jest bodaj najstarszą osadą w całym rejonie Łysogór, pamięta czasy tworzenia się państwowości polskiej. Pierwszy kościół, wg Jana Długosza zbudowany został w 1067 r. Dojazd do kościoła p.w. św. Idziego Opata jest łatwy pod warunkiem niezbyt szybkiej jazdy przez wieś. Dojeżdżam do skrzyżowania, na którym wyraźna (choć niewielka) tablica kierująca do kościoła kieruje mnie w prawo. Po kilku minutach jestem na miejscu (50.940240, 21.009019). Kościół zbudowany w pierwszej połowie XIII w. Budzi niekłamany podziw dla kunsztu ówczesnych budowniczych, również wobec faktu nietrwałości współczesnych budowli. Nie opisuję szerzej kościoła, zrobi to lepiej tablica zamieszczona w galerii i kilka zdjęć tam zamieszczonych. Nie udało mi się wejść do środka. Pozwolę sobie więc nieco szerzej opisać zdjęcie wnętrza. Kościół jest jednonawowy, posadowiony na osi wschód-zachód, od strony wschodniej znajduje się przebiterium z niezwykle ciekawym renesansowym tryptykiem z połowy XVI w. Nawa przekryta jest belkowanym, drewnianym stropem. We wnętrzu widać też przebudowania, np z pewnością romańskim nie jest ostrołukowy, gotycki łuk tęczowy, zresztą pięknie zdobiony. Na bocznych ścianach nawy i ścianie przebiterium (po lewej) widoczne renesansowe polichromie. Cudo. Odszedłem od kraty zamykającej dostęp do wnętrza i obszedłem kościółek dookoła. Jeszcze chwila przed XIX -wieczną dzwonnicą i wyjście na zewnątrz. Przed kościołem niewielki pomnik Jana Pawła II. Jeszcze spojrzenie w drogę prowadzącą do (od) kościoła obsadzoną starymi drzewami i czas ruszać dalej, do Nowej Słupi. Zatem powrót do skrzyżowania, w prawo, do m. Wawrzeńczyce, w prawo na 756 i po 8 kilometrach jestem. Na drugim końcu wsi schronisko PTSM "Pod Pielgrzymem", dłonie wyciągnięte na powitanie po dwu latach nieobecności. Autko na podjazd, plecak do pokoju, pomocniczy z najpotrzebniejszymi rzeczami na plecy i hajda '"w długą". Na początek jeszcze spojrzenie przez szparę na teren Dymarek i dalej, w dół do centrum. Po drodze dwa,trzy zdjęcia Domu Opata (wg innych danych przytułku dla starców) i fundamenty kościoła (szpitalnego?) zbudowanych przez opata Michała Maliszewskiego w końcu XVI w. i dochodzę do kościoła św. Wawrzyńca. To drugi po Tarczku mój dzisiejszy cel. Kilka zdjęć, powolny spacer wokół kościoła, zaduma przy dębie pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej i powrót do schroniska. Po spotkaniu z "żoną Pielgrzyma" wypadało spotkać się z nim samym. Legenda "Pielgrzyma" mówi o karze za pychę, zadufanie i zarozumiałość. Ot, tak jakoś naszła mnie myśl, że gdyby wszyscy grzeszący brakiem pokory wobec potęgi natury, potęgi gór, zarozumiałością i brakiem wyobraźni zamienialiby się w kamień, mielibyśmy takich "Pielgrzymów" znacznie więcej. Wielokrotnie czytamy i słyszymy informację, że kolejny raz dzięki Bogu i GOPR-owcom ktoś uzyskał drugie życie za cenę ogromnego wysiłku i narażenia życia Ratowników. Zbyt często Ich trudna i wyczerpująca pomoc okazuje się daremna, pozostaje Im tylko znieść martwe ciało.



23.08 - Kakonin, Łysa Góra. Zachęcony informacjami zawartymi w przewodnikach, symbolem na mapie Gór Świętokrzyskich wybrałem się do Kakonina zobaczyć z bliska XIX- wieczną chałupę, charakterystyczną dla regionu. Dwa lata wcześniej, idąc starym szlakiem, poprostu ją ominęłem. Dotarłem na miejsce i ... rozczarowanie. Od miejscowych gospodarzy, właścicieli niewielkiego sklepiku, dowiedziałem się, że władze gminy zamknęły ją dla zwiedzających, zabierając całe wyposażenie, zostawiając puste wnętrza i zamkniętą "na patyk". Przedtem ci gospodarze dysponowali kluczami do chałupy, sprzątali i dbali o nią. Komu to przeszkadzało? Uważam to za skandal, zwłaszcza, że specjalnie zmieniono przebieg szlaku tak, żeby przebiegał obok zabytku. Ale cóż, władza wie lepiej, mówiąc z łaciny "nec Herkules kontra plures", czyli po polsku "i Herkules d..., kiedy ludzi kupa". Jak widać i tu trudno o wyobraźnię. Zatem w drogę na Łysą Górę, lub jak kto woli, na Święty Krzyż. Auto na parking i per pedes. Na szczyt jeżdżą zarówno furki, jak i kolejka (za traktorem zrobionym na lokomotywę). Jestem przekonanym piechurem, więc zawierzyłem własnej parze niezawodnych środków lokomocji odzianych w porządne buty. Na początek zejście na platformę widokową (po drodze obok schodów pogański wał kultowy). Pogoda była świetna, widoczność we wszystkie strony doskonała i stąd zdjęcie, które uzupełniło moją wcześniejszą kolekcję o panoramę, na której widać zabudowania Starachowic i wprawdzie słabo, ale widoczne kominy Cementowni Ożarów (odległość około 45 km). Po wejściu na aleję prowadzącą do głównego korpusu zabudowań wieża radiowo-telewizyjna. Wysokośc 157 metrów, smukła, można rzec piękna, tego dnia z grupą robotników dyndających na pomoście i linach tuż pod najwyższą galerią wieży - zimno się robi patrząc na ich pracę, wyobraźnia mówi, że z góry odległość do ziemi jest jeszcze większa. Każdy, kto próbował skoków do wody z wysokości 5-6 metrów dobrze wie, że basen jest taki mały, że aż człowiek się boi, czy trafi. Co dopiero się czuje patrząc z ich wysokości. Idę dalej, wciąż myśląc o odwadze (albo dokładniej o jej braku). Początek zwiedzania Łysej Góry zaczął się w Muzeum Przyrodniczo-Leśnym Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Przyznam, że Muzeum zrobiło na mnie przyjemne wrażenie. Pięknie wykonana diorama Parku w formie obrotowego stołu przedstawia Park dziś i w prehistorii, potem film przybliżający motywy ochrony przyrody, sens tworzenia i utrzymywania parków krajobrazowych, narodowych i rezerwatów. Następną niewątpliwą atrakcją, omawiającą walory, przyrodę i historię Świętokrzyskiego PN jest przejście przez sale ze zbiorami Muzeum. Towarzyszy temu głos przewodnika przedstawiającego Park. Wszystko to stanowi pokaz w stylu światło i dźwięk. Za głosem przewodnika podążają zapalające się reflektory, wydobywające z mroku kolejne fragmenty doskonałej ekspozycji. Wycieczka przez Muzeum jest tak zaprogramowana, żeby pokazać, zachwycić i nie znużyć. Świetna robota, bez dwóch zdań. Wyszedłem z Muzeum kierując się do sanktuarium Świętego Krzyża i Muzeum Misyjnego. Na podwórcu przed Muzeum popiersie św. Emeryka, syna króla Węgier Stefana I. Legenda przypisuje mu ważne przyczynienie się do powstania klasztoru na Świętym Krzyżu. Wg legendy podczas polowania w Puszczy Świętokrzyskiej ukazał mu się jeleń z podwójnym krzyżem między rogami (do dziś każdy może to zobaczyć w godle Świętokrzyskiego Parku Narodowego) i przemawiając ludzkim głosem wskazał to miejsce, jako święte. Za przyczyną tego cudu nakłonił Bolesława Chrobrego do zbudowania klasztoru na Łysej Górze. Wzorem Radia Erewań: prawda, ale: Łysa Góra była miejscem świętym już za czasów pogańskich, ponadto wg pewnych danych klasztor założono w 1006 r, zaś św. Emeryk urodził się w 1007. Reszta jest absolutną prawdą. Muzeum Misyjne zrobiło na mnie duże wrażenie. Pierwszym eksponatem była tablica ze złowrogim napisem z karceru hitlerowskiego obozu zagłady jeńców radzieckich. Nie trzeba nic więcej, żeby odczuć warunki, w jakich przebywali jeńcy i stopień zezwierzęcenia hitlerowskich strażników, morderców, którzy "tylko wykonywali rozkazy". Niewielkie Muzeum, prócz tego wstrząsającego dokumentu, zawiera ciekawe zbiory z Madagaskaru, pokazujące wyroby miejscowej ludności, zarówno zaskakujące, niezwykłe, jak i doskonałe pod względem artystycznym i technicznym. Następnym miejscem były krużganki i kościół Świętego Krzyża oraz Kaplica drzewa Krzyża Świętego. W nich kilka zdjęć, kamera. W galerii zamieściłem krótkie filmy z obu miejsc, bez słów, z głebokim szacunkiem dla relikwii, miejsc i ludzi, którzy w ciągu wieków związani byli z tymi miejscami. Wśród zdjęć jest jedno, na które chciałbym zwrócić uwagę. Malowidło znane dość powszechnie - Chrystus, ma pod stopami napis "Jezu, ufam Tobie". Nie wszyscy jednak wiedzą, że artysta tak umieścił oczy na obrazie, że w każdym miejscu kościoła są one zwrócone na patrzącego. Przed laty obraz ten wisiał na lewej ścianie nawy, wtedy wrażenie zwracania oczu przez Jezusa było jeszcze większe (podczas przechodzenia od wejścia w kierunku ołtarza). Nawet zdjęcie oddaje w pewnym stopniu to wrażenie - wystarczy spojrzeć na nie raz jednej, potem z drugiej strony. Uzupełniając swój poprzedni pobyt postanowiłem pójść na Polanę Bielnik, na cmentarz zamęczonych jeńców radzieckich. Niestety, nie jest odpowiednio zadbany, pochylone krzyże przed wejściem, wysoka trawa zarasta cmentarz i płyty nagrobne. Tylko znicze na pomniku i wstążki w kolorach Rosji, Ukrainy i chyba Kazachstanu świadczą, że wśród narodów byłego Związku Radzieckiego wciąż żyje pamięć o conajmniej sześciu tysiącach zamęczonych. W powrotnej drodze jeszcze tylko jedno zdjęcie kamiennego kopca, wskazującego jedno z prawdopodobnych miejsc lokowania pierwszego klasztoru (przed przeniesieniem na obecne miejsce). Stąd do samochodu i powrót do Nowej Słupi.

tablica informacyjna
tablica informacyjna


24.08 - ostatni dzień pobytu. Serdeczne pożegnanie z obietnicą kolejnego spotkania. Auto, z żalem wyjazd. Jeszcze po drodze odwiedziny w Muzeum Regionalnym PTTK w Starachowicach, co obiecałem sobie od dłuższego czasu. Maleńkie, bardzo sympatyczne, również ze względu na szefa, do tego zapalonego szwejkologa (czytaj gawędziarza). Ciekawe zbiory, niektóre z eksponatów zapisałem na zdjęciach.Już blisko domu pogoda też była niezadowolona z mojego powrotu. Nad moim miastem kłębiły się burzowe chmury, za plecami została piękna, słoneczna pogoda, jakby wołała "wracaj". Chciałbym, ale... życie jest zawsze twardsze.

To tyle, namawiam wszystkich do wędrówek pięknymi szlakami regionu świętokrzyskiego. Tu każda scieżka warta jest przebycia, każda miejscowość oferuje niezwykłe zabytki, wspomnienia i wrażenia. A zatem, do spotkania na szlakach regionu.

kościół - ściana wschodnia z figurą św. Idziego
renesansowy portal zachodni z XVII w.
kościół - nawa, prezbiterium i ołtarz

Zapomniałem dodać - od klamki domowej do klamki 785 km.



tzw. skarpa - wzmocnienie narożnika dzwonnica z XIX w. Nowa Słupia - Dom Opata fundamenty kościoła z XVI w. kościół św. Wawrzyńca - ręcznie kuta XVI-w. brama fragment przedsionka strop przedsionka Matka Boska z Dzieciątkiem (XVII w) zagadkowa figura kobiety tzw dąb pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej pomnik pamięci walk 1863 r. ostatni ślad po cmentarzu przykościelnym Kakonin - zabytkowa chałupa z XVIII w. od podwórza od ulicy wnętrze- niestety puste i niedostępne też widok na Pasmo Orłowińskie z Kakonina zebrane pieczątki pamiątkowe 60-lecia ŚPN kolejka na Święty Krzyż pogański wał kultowy  widok z platformy nad gołoborzem Łysa Góra - wieża radiowo-telewizyjna wieża nadajnika RTV Muzeum Przyrodniczo-Leśne ŚPN Muzeum Przyrodniczo-Leśne ŚPN - fragment ekspozycji 1-szy 2-gi 3-ci 4-ty 5-ty św. Emeryk pieczątka pamiątkowa z Sanktuarium Świętego Krzyża fronton kościoła na Świetym Krzyżu Kościół Świętego Krzyża stalle  Kaplica Oleśnickich - w tabernakulum relikwie drzewa Krzyża Świętego   św. Tomasz Didymus (fresk z XVII w.) żelazna krata z XVII w. przy jednym z wejść do Kaplicy Trójca Przenajświętsza Muzeum Misyjne Misjonarzy Oblatów M.N. Muzeum Misyjne (wstrząsający napis - obóz zagłady jeńców radzieckich) pamiątka z Madagaskaru polana Bieliny - cmentarz jeńców radzieckich cmentarz - pomnik w hołdzie pomordowanym epitafium dowody pamięci Starchowice - wnętrze Muzeum Regionalnego PTTK fragment ekspozycji - monety fragment ekspozycji przekrój dymarki kolekcja minerałów banknoty z okresu Insurekcji Kościuszkowskiej jedna Marka Polska (1919 r)
Avatar użytkownika
Sylwester Jędrzejczak Krajtroter 3917 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219837 kilometrów
2012-05-08 20:52:59

Sylwku, wiem, ze lubisz Góry Swiętokrzskie i po raz kolejny opisujesz nam swoje wyprawy , w te strony. Fajna i ciekawa relacja.pozdrawiam:)))

Avatar użytkownika
Barsolis Karol Turysta Kulturowy Krajtroter 122711 kilometrów
2012-05-08 09:13:37

Witam Sylwestra.

ładna wycieczka i ładne zdjecia. 

Kieleckie  , gory świętokrzyskie sa  piękne.

- bylem w  2011 r .  k. Miedzianej Góry , Wąchocka  i w  okolicach , ktore sa  przepiekne.

Ludzie mili i uczciwi .

( 5 )

Pozdrawiam  Barsolis 

 

Ostatnio edytowany: 2012-05-08 09:19

Avatar użytkownika
toja1358 Krajtroter 10687 kilometrów
2012-05-08 08:42:05

Ciekawa wycieczka po Górach Świętokrzyskich.

Pozdrawiam

Avatar użytkownika
Anna Piernikarczyk Krajtroter 1126100 kilometrów
2012-05-07 19:00:47

Fajne klimaty na Twoich zdjęciach

Gość
2012-05-07 18:33:44

Za wszystkie 3 części w tym momencie dziękuję i pozdrawiam.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020