Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, Sylwester Jędrzejczak

9. 2008 Arłamów

2011-06-14
2011-06-14 00:40:02
Avatar użytkownika
Sylwester Jędrzejczak Krajtroter 3917 kilometrów

Miałem tylko dwa wolne dni w trakcie pobytu w Arłamowie (Pogórze Przemyskie) na przedpolu Bieszczad.

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Arłamów > Makowa > Rybotycze > Arłamów

Wszystko stało się za przyczyną nagrania do programu "NIE-DZIELNY KIEROWCA" i mojego syna, Tomasza (namówił mnie na ten wyjazd - dziękuję), ktorego zadaniem było instalowanie kamer, obserwujących m.in. zachowanie kierowców w trakcie turniejowych zmagań. Gościem specjalnym tego konkursu był Kevin Aiston - nasz angielski Polak.



Ale miało być o wycieczce, więc do dzieła.



Wyruszyłem - na wstępie asfaltowa droga spod bramy Ośrodka na Wierch.na początek okolo 50 metrów w dół, potem tyle samo w górę. Przekroczyłem szosę i już normalnie, tzn gruntowymi ścieżkami na Suchy Obycz. Po drodze spojrzenie (i fotka) na ukraińską stronę i widoczne tam pasma gór. Na Przełęczy pod Suchym Obyczem jeszcze raz przez szosę i po około 15 minutach jestem na szczycie. Tu rozdroże szlaków - niebieski do Kalwarii Pacłwskiej. Zostawiłem ją sobie na kolejny wypad. Ruszyłem żółtym szlakiem w kierunku Rybotycz. Jak wiele rzadko uczęszczanych szlaków, tak i ten słabo oznakowany, wymagający wiele uwagi. Wart wędrówki, prowadzący przez przepiękny starodrzew. W pewnym oddaleniu przy szlaku pasło się stadko saren, zachowywałem sie cicho, nie chcąc ich spłoszyć. Wyczuły mnie, wiatr wiał w ich kierunku, zerwały się i znikły, zanim zdążyłem zrobić chociaż jedno zdjęcie. Udało mi się nie zboczyć z trasy i w efekcie dotarłem do przeprawy na potoku Turnica (foto). Stąd szosą, w kierunku Makowej, bo z mapy topograficznej wywnioskowałem, że nieopodal Makowej znajduje się przy szosie jakiś ciekawy obiekt. Nie zawiodłem się, dotarłem do "fabryki węgla drzewnego" z pracującymi prażalnikami. Dla mnie, mieszczucha, myślę, że i dla wielu mi podobnych widok to niecodzienny. Dotarłem do Makowej, na skrzyżowaniu dróg w lewo i po krótkim podejściu Rybotycze. Urocza, mała, ale z długą historią wieś, do 1934 roku miasto, z wieloma zabytkami świadczącymi o bogatej historii. XIX-wieczny Kościół pod wezwaniem św. Tomasza z fragmentami sięgajacymi XVI wieku, cmentarze: rzymsko-katolicki, greko-katolicki, żydowski (dobrze zachowany), świadczące o wielokulturowości i wzajemnej tolerancji i szacunku mieszkańców. W centrum wsi, przy głównej ulicy, na słupie elektrycznym bocianie gniazdo wyraźnie hołubione przez rybotyczan (napotkani mieszkańcy zwracali mi na nie uwagę, mówiąc; "widziałeś Pan gdzieś jeszcze coś takiego przy głównej ulicy?". Fakt, w ostatnich latach nie widziałem. W centrum wsi tablica opisująca w skrócie ponad 700-letnią historię Rybotycz. Nie mówcie nikomu, ale w miejscowym sklepiku kupiłem trzy puszki piwa z miejscowego browaru. Nie było to miejscowe danie, ale zawsze coś miejscowego. Po pojedyńczej "degustacji", odpoczynku ruszyłem w drogę powrotną, oczywiście inną trasą. Ze wsi w górę Wiaru do przeprawy. Znalazłem miejsce, gdzie leżały na dnie przeprawy poukładane duże kamienie, umożliwiające bezpieczne przejście na drugą stronę potoku. Niestety, były bardzo śliskie, co skończyło sie dla mnie wpadnięciem do wody powyżej kolan. Jakie były tego skutki, najlepiej ocenić wg zdjęcia. Próba wysuszenia skarpet (grube, wełniane) skończyła się po około dwu godzinach totalną klapą. W nadziei, (polskie "jakoś to będzie"😉, że jakoś będzie ruszyłem boso z butami i skarpetami na plecaku. Dopóki szedłem gruntową drogą, jakoś było. Powinienem pójść krótszą drogą, żółtym szlakiem na Suchy Obycz, ale przecież już tam dzisiaj byłem, więc po co ?. Zdecydowałem się na dłuższą, ale bardziej malowniczą drogę przez Łysą, Staszów, Dział. Było dobrze, dopóki nie dotarłem do częściowo utwardzonej drobnym żwirem i otoczakami drogi. Tu niestety musiałem założyć cięgle jeszcze mokre skarpety i buty. Wybrany szlak odpłacił mi jednak bogato widokami, ropościerającymi się z otwartych miejsc w górnych partiach. Droga warta przejścia, piękna, malownicza, niezbyt trudna, jednak również z miejscami, gdzie kiedyś były wioski, a teraz nie pozostał nawet ślad niedawnego tu życia. Dawni mieszkańcy tych terenów mieszkają teraz gdzieś koło Stargardu Szczecińskiego, albo jeszcze dalej, przez dziesiątki lat bez prawa powrotu. Może jeszcze kiedyś wrócą do rodzinnych stron. Przy schodzeniu z Działu zaczął padać deszcz, pogoda z godziny na godzinę była coraz mniej przyjazna. Dość późnym wieczorem dotarłem do Ośrodka. Tu dowiedziałem się, że około 50 metrów powyżej przeprawy przez Wiar jest mostek dla pieszych. Plułem w brodę, że go nie widziałem. Już w pokoju ściągnęłem mokre ciągle buty i skarpety (domoczone deszczem). Ze złością stwierdziłem, że odparzyłem lewą stopę i to był, psiakość, koniec marzeń o planowanej na jutro wyprawie do Kalwarii Pacławskiej. Zatem, kiedy będziecie w Arłamowie, na pierwszą trasę wybierzcie szlak niebieski do Kalwarii Pacławskiej, zwłaszcza, że nie trzeba pokonywać przeszkód wodnych. Jest to z całą pewnością najciekawsze miejsce w okolicy. Namawiam jednak też do wybrania się na piękną, miejscami dziką, malowniczą trasę opowiedzianą w tej relacji.

Avatar użytkownika
Sylwester Jędrzejczak Krajtroter 3917 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Sylwester Jędrzejczak Krajtroter 3917 kilometrów
2011-06-15 01:43:31

Moniko - w ciagu kilku najbliższych dni zamieszczę trochę zdjęć z Arłamowa i przebieżki. Mam również zaległości w relacji z Gór Stołowych w 2007 r. - tam też czeka mnie uzupełnienie galerii. Wybierając się do Arłamowa weź jednak pod uwagę, że praktycznie leży on "na krańcu świata". Pozdrawiam - Sylwek J.

Gość
2011-06-14 16:38:23

Sławomirze !

W tym roku wybieram się właśnie w okolice Przemyśla . Z chęcią odwiedzę Arłamów . Pozdrawiam Monika B.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020