Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, Magdalena

Ojców wzdłuż i wszerz, a nawet jeszcze dalej ;) (pieskowa skała, dolinki podkrakowskie)

2008-07-27 - 2008-08-03
2011-12-10 18:19:48
Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71330 kilometrów
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Kraków - Skała > park jordana > cmentarz choleryczny > ojcowski zamek > jaskinia łokietka > jaskinia ciemna > brama krakowska > wąwóz ciasne skałki > źródło miłości > kaplica na wodzie > rękawica > Ojców > dolina kluczwody > jaskinia wierzchowska górna > skały zamkowe > skały mączne > jaskinia dzika > pieskowa skała > kościół na grodzisku > pustelnia salomei > groty modlitewne > obelisk - fontanna > maczuga herkulesa > dolina zachwuytu > zamek w pieskowej skale > ogrody zamkowe > muzeum > dolina będkowska > dolina kobylanki > wąwóz bolechowicki > jaskinia nietoperzowa > sokolica > wodospad szum > dolina kobylańska > wąwóz bolechowicki > brama bolechowicka > dolina prądnika > smardzowice > sanktuairum > Kraków > Kraków > Kraków > Kraków > Kraków



Tydzień w Ojcowskim Parku Narodowym …. Wszystko co najważniejsze na jego terenie i w okolicy odwiedzone, zwiedzone, szczegółowe obejrzane i obfocone, więc czegóż chcieć więcej … 🙂 relacja jest dość obszerna, ale myślę, że tyle dni w takiej okolicy tego wymaga ….

teatr słowackiego
teatr słowackiego


Dzień zero. 😉

Dzień, w którym wyruszyliśmy w trasę, jak się potem okazało jedną z najbardziej udanych. Nocleg w Skale mamy od godzin popołudniowych, ale już o 5 pakujemy się w pociąg do Krakowa, żeby i tam spędzić trochę czasu. I tak chodzimy od parku do parku, testując kolejne ławeczki 😉 bo skwar nie miłosierny … w końcu docieramy do Skały i wieczorkiem poznajemy życie miasteczka, toczące się wokół centralnej fontanny :]

dzień Pierwszy.



Wyruszamy na szlak, nie znając jeszcze nawet dobrze drogi ze Skały, gdzie się zatrzymaliśmy do Ojcowa, ale jakoś udało się dotrzeć. Zagłębiamy się w dolinę Prądnika, po to, by po niedługim marszu dotrzeć do Ojcowskiego Zamku. Jego historia sięga 1 poł. XIV wieku, a jego budowa jest związana z osobą Kazimierza Wielkiego, który na cześć swego ojca Władysława Łokietka nazwał go „Ociec u skały”. Już samo naturalne położenie zamku tworzy z niego obronną warownię. Niestety po III rozbiorze Polski znalazł się w posiadaniu władz rosyjskich, co spowodowało jego zniszczenie. Po tym czasie pojawiło się wiele planów związanych z odbudową i konserwacją ruiny, jednak dopiero w latach 1980 – 1982 podjęto się oficjalnej konserwacji, a latach 90 – tych odkryto pozostałości baszt. Zainteresowanie wzbudza przede wszystkim wieża bramna z XIV wieku, przebudowana w stylu neogotyckim na przełomie XIX i XX wieku. Obecnie mieści w pomieszczeniu na piętrze mieści się ekspozycja. Po wejściu na dziedziniec można poczuć się rozczarowanym, ponieważ niewiele się tam zachowało, właściwie jest to pusty teren otoczony niskim murkiem. Jednak opłata jest niewielka, dlatego warto tam zajrzeć, a widoki z zamku na ojców bezcenne 😉 Znajduje się tam jeszcze jeden element dobrze zachowany – ośmioboczna Baszta Kazimierzowska tuż bramie wjazdowej, pierwotnie miała ona 13 m. wysokości. Jest możliwe zajrzenie do jej wnętrza, którego nie zakłóca ani jedno okno, jest ono na planie koła i zachowały się w nim pozostałości schodów, na które można było częściowo wejść.

park jordana
park jordana

Po tych odwiedzinach w zacnych progach, kierujemy się czarnym szlakiem na południe. Na końcu tej trasy już czeka na nas Grota Łokietka w partii Chełmowej Góry (470m.), najwyższej w OPN. Na Chełmowej Górze stoi również metalowy krzyż postawiony 1863 r. przez Walentego Baranowskiego - biskupa lubelskiego, w związku z powstaniem styczniowym. Przez górę tą przebiega ścieżka dydaktyczna. Jest to jedna z najbardziej znanych jaskiń w Polsce, a wszystko dzięki legendzie, która mówi, że w 1300 roku ukrywał się tutaj Władysław Łokietek przed ścigającymi go wojskami króla czeskiego Wacława II. Legenda podaje, że książę przebywał w niej ok. 6 tygodni. Przed spenetrowaniem jaskini przez wroga chroniła rozpięta na wejściu ogromna pajęczyna, która i dziś strzeże wlotu, jednak obecnie to niestety tylko żelazna krata 😉 w związku z legendą wewnątrz została wyróżniona Sala Rycerska, Kuchnia Łokietka i Sypialnia.

Po wyjściu z jaskini schodzimy z czarnego szlaku na niebieski i wąwozem Ciasne Skałki kierujemy się do Bramy Krakowskiej, czyli do charakterystycznych skałek, stojących na przeciw siebie ze szlakiem przechodzącym pomiędzy nimi. Brama Krakowska jest charakterystycznym dla Wyżyny Krakowskiej utworem skalnym tworzącym się u ujścia mniejszych dolinek bocznych do głównej doliny.
W Ojcowskim Parku Narodowym i Dolinkach Podkrakowskich istnieje wiele przykładów podobnych bram skalnych. Kolumny Krakowskiej Bramy zbudowane są z wielkich brył wapienia o wysokości ok. 15 m. Brama zwana jest Krakowską, gdyż według tradycji wiódł tędy średniowieczny szlak handlowy ze Śląska do Krakowa, ale nie ma na to żadnych dowodów. Faktem jest natomiast, że w 1928 r. otwarto nową drogę łączącą Ojców z Krakowem i z tej okazji wmurowano pamiątkową tablicę w jeden z jej filarów. Protesty przyrodników sprawiły, że tablicę usunięto (1933). Wąwóz za Krakowską Bramą to połączenie dwóch innych: Skałbania i Ciasne Skałki już wspomniany. Charakteryzuje się zimnym klimatem lokalnym (śnieg zalega tu najdłużej), podobnym do klimatu dolnego piętra Karpat.

Jak widać na każdym kroku czeka na nas coś interesującego i w dniu dzisiejszym to jeszcze nie koniec …. Zaraz za rogiem idąc szlakiem dostrzegamy na lekkiej górce kolejna grotę – jest to Jaskinia Krowia. A z tego miejsca prowadzi po przeciwnej stronie ulicy biegnie szlak zielony, który poprowadzi nas stromo Wąwozem Wawrzynkowy Dół do Jaskini Ciemnej na górze Koronnej (100m ponad doliną). Przebiega przez nią ścieżka dydaktyczna. Znajduje się ona w grupie skał Rękawica, którą można podziwiać ze szlaku, a z wysokości jaskini, jej masywne paluchy 😉 przed jaskinią można zapoznać się z człowiekiem pierwotnym zamieszkującym pra – grodzisko zwane Oborzyskiem, powstałe w wyniku wykorzystania naturalnych wnęk w skałach. A wewnątrz …. cóż … no niewiele widać, bo jest ciemno 😉 z tym miejscem związana jest legenda, która wyjaśnia powstanie tej charakterystycznej skałki. Według niej miejscowa ludność schroniła się tu przed najazdem Tatarów, a Stwórca zasłonił swą dłonią otwór, by stał się niewidoczny. Jaskinia stanowi bardzo cenne stanowisko archeologiczne, ponieważ odkryto tutaj ślady najstarszego w Polsce paleolitycznego człowieka sprzed 120 tys. lat. (najnowsze badania stwierdziły starsze stanowisko sprzed 500 tys. lat na Biśniku, które również opiszę). Stalaktyty tej jaskini posiadają swą własną indywidualną historię: przed wielu laty, a było to jeszcze w niepamiętnych czasach, żyła w Ojcowie bardzo piękna dziewczyna, która jak to drzewiej bywało nieszczęśliwie się zakochała. Wskutek tego miłosnego zawodu, zrezygnowana rzuciła się na jedną ze skał, prosząc bogów, by zamienili ją w głaz. Ci oczywiście wysłuchali prośby nieszczęśliwej dziewczyny i zamienili ją w skałę. Niestety, pomimo tego, że jej ciało natychmiast zamieniło się w wapień to serce biło i bije nadal. Dlatego jej włosy ciągle odrastają pod postacią leśnych i skalnych zarośli, a oczy wciąż ronią łzy. Owe łzy natychmiast krzepną zamieniają się w kamień. Te skamieniałe łzy to właśnie stalaktyty Jaskini Ciemnej...”

Wychodząc z jaskini i idąc dalej zielonym szlakiem mijamy kolejną ciekawą skałkę, tzw. Igłę Deotymy. Skałka ta stoi u wylotu Wąwozu wrześnik. Jej nazwa pochodzi od pseudonimu znanej pisarki i poetki - Jadwigi Łuszczewskiej, która będąc w Ojcowie w 1858 r. według miejscowej tradycji miała przez krótki czas mieszkać nieopodal, w willi "Pod Koroną". Robimy zdjęcia i idziemy dalej, przy zamku kontynuując marsz tą samą drogą już bez szlaku (ponieważ ten skręca na zachód).

W ten sposób dochodzimy do Kaplicy na wodzie p.w. św. Józefa Rzemieślnika, która powstała w 1901 roku. Umieszczenie kaplicy nad Prądnikiem, wg tradycji wiąże się z wydanym przez cara Mikołaja II zarządzeniem, zabraniającym budowania obiektów sakralnych na "ziemi ojcowskiej", dlatego też postanowiono wybudować ją "na wodzie". Jak dowiedziałam się ze strony OPN, kaplica jest wybudowana w stylu szwajcarsko – ojcowskim, co szczerze mówiąc chyba nic mi nie mówi, mimo studiowania przez trzy lata zagadnień związanych ze sztuką … 😐jak się okazuje wnętrze jest dość przemyślane na planie symetrycznego krzyża. Wewnątrz znajdują się trzy ołtarze w kształcie szczytów chat. W szczycie głównego ołtarza umieszczone jest słońce, a pod nim figurki pięciu świętych. Po bokach ołtarza głównego znajdują się dwa orły symbolizujące Polskę nad trzema wężami (trzech zaborców).

W ten sposób dobiegł końca pierwszy dzień naszego zapoznawania się z tym niezwykłym miejscem.

Dzień drugi.

Postanawiamy dokonać wykroczenia poza ramy OPN. Zainteresowała nas jaskinia Wierzchowska Górna, dlatego też po dotarciu ze Skały do Ojcowa schodzimy na żółty szlak i tak docieramy do wyznaczonego celu, podziwiając po drodze ładne widoczki okolicy. Jaskinia ta jest największą na jurze udostępnioną do zwiedzania i położona jest w Dolinie Kluczwody. Poza rozwiniętym systemem korytarzy wewnętrznych, jest wzbogacona o ekspozycje znalezisk archeologiczno – speleologicznych oraz rzeźby – rekonstrukcje zwierząt kopalnych. Została ona uznana w 1966 roku za pomnik przyrody nieożywionej. Zarówno w tej jaskini jak i innych ojcowskich u wylotów można trafić na ich stróżów – pająki meta Menardi, najbardziej jadowite pająki polskie z rodziny krzyżakowatych.

Od jaskini w kierunku południowym, w którym zmierzamy, rozpoczynają się czarne znaki idące wraz z żółtymi, w drodze mijamy małą jaskinkę jak dowiadujemy się z mapy jest to Jaskinia dzika. Dalej szlaki rozdzielają się. My podążamy czarnym, mijając Mączne i Zamkowe Skały (342m), na których można wypatrzyć ruiny zamku rycerskiego z czasów średniowiecza. Tutaj możemy czuć się bezpieczni, ponieważ jak widać na jednym ze zdjęć groźny smok został ubezwłasnowolniony przez skały 😉 w tym miejscu czarny szlak skręca łącząc się z niebieskim, biegnąc Doliną Kluczwody. Jest to krótka dolinka 6 km, ale bardzo urokliwa, wije się wzdłuż potoku o tej samej nazwie. Wracać postanawiamy niebieskim szlakiem, skręcając w czerwony, wracając do ojcowskiego parku. Droga jest dość długa i monotonna: asfalt i przed siebie … dlatego też postanawiamy ją sobie urozmaicić wąwozem skałbania (tutaj jednak nie jesteśmy pewni, czy to na pewno ten, który na mapie nosi tą nazwę). Trzeba przyznać, że robi on wrażenie … wąsko, mroczno, chłodno, wilgotno, na dnie porozrzucane omszałe głazy i połamane pnie i grota skalna z kapliczką. Wracamy na szlak, przy którym w tym miejscu znajduje się źródełko miłości. Jest to wywierzysko krasowe, którego woda wypływa spod ziemi. Posiada ono oczywiście swą legendę, według której: „Pewnego razu, a było to bardzo dawno temu, Doliną Prądnika szło dwoje młodych ludzi. Wędrowali bardzo długo, a że było gorąco byli bardzo spragnieni. Kiedy przechodzili obok Bramy Krakowskiej zauważyli wypływającą spod skały wodę. Przystanęli, nabrali trochę zimnej wody i napili się. Nie wiadomo, czy sprawiła to woda, ale zapałali do siebie gorącą miłością i od tej pory żyli razem, aż do śmierci. Na pamiątkę tego wydarzenia źródło nosi nazwę Źródełka Miłości.”. tutaj należy pamiętać, że woda ta nie nadaje się do bezpośredniego spożycia !!! kawałek dalej można podziwiać z dołu masywną rękawicę.

Tak zakończył się drugi dzień odkrywania ojcowskich skarbów.

Dzień trzeci.

Dzień trzeci to konkretny marsz z celem w Pieskowej Skale. Jednak jak zwykle staramy się wybrać taką drogę, by nie zabrakło na niej atrakcji.. tym razem kierujemy się w kierunku północnym parku. Podążamy wraz czerwono – niebieskimi znakami aż do Grodziska. Trasa odchodząc od ulicy, pnie się pod górkę, dlatego też z Grodziska rozciąga się ładny widok na okolicę. Zostało ono nadane przez Bolesława Wstydliwego jego siostrze, która w 1252 roku wstąpiła do klasztoru klarysek. Kościół p.w. Wniebowzięcia NMP i bł. Salomei stojący dziś na Długiej Skale, zwanej "Kamieniem" został wybudowany w latach 1677 – 91 w stylu barokowym. Za kościołem znajduje się granitowy obelisk na grzbiecie słonia (z 1686 r.), dawniej fontanna (z trąby słonia tryskała woda), wzorowany na rzymskim, stojącym przed kościołem Santa Maria Sopra Minerwa i grotki modlitewne (domki modlitwy - św. Marii Magdaleny, Zaśnięcia NMP i św. Jana Chrzciciela). Niżej możemy zobaczyć pustelnię bł. Salomei z zachowanym ołtarzykiem i kamiennym łóżkiem bł. Salomei.

Podążamy dalej czerwonym szlakiem, schodząc na niebieski rowerowy, zainteresowani nazwą Doliny Zachwytu, jednak troszkę nas rozczarowała – zwykła ścieżynka łąkowa zarośnięta wybujałą trawą. Dlatego też jedyne, co nas w niej zachwyciło to urocza kózka :] teraz musimy zboczyć ze szlaku, żeby wrócić na nasz czerwony. Prosto do Pieskowej Skały.

Zamek w Pieskowej Skale to kolejny element szlaku Orlich Gniazd, pochodzący również z czasów średniowiecza, wybudowany przez Kazimierza Wielkiego. W czasie panowania nad zamkiem rodziny Szafrańców zostaje on przebudowany, a w latach 1542 – 80 zamieniony w renesansową rezydencję. Po licznych przejściach, kiedy to służył m.in. jako sierociniec, pensjonat, obóz dla oddziałów Langiewicza w czasie powstania styczniowego, został poddany pracom konserwatorskim w 1949 roku po przejęciu przez Ministerstwo Sztuki i Kultury. Pracom tym, ukończonym w 1970 roku, zawdzięczamy obecny wygląd zamku. Trzeba przyznać, że dziedziniec oraz galeroe wokół imponują. Ogród włoski został zrekonstruowany w latach 50 – tych XX wieku i naprawdę cieszy oko. Obecnie w zamku mieści się biblioteka Sapiehów z Krasiczyna oraz muzeum (Oddział Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu) prezentujące przemiany stylowe zachodzące w sztuce polskiej i europejskiej od XV w. do poł. XIX w. (malarstwo, rzeźba, wyroby ceramiczne, przemysł artystyczny). Inne wystawy to: Dzieje zamku oraz malarstwo angielskie. Rozległa wystawa dla prawdziwego miłośnika sztuki 🙂 ale nawet moje zainteresowanie tym tematem padło przy schodzeniu 11 sal i próbie dokładnego obejrzenia wszystkiego :] nie mówiąc już o towarzyszach niekoniecznie zainteresowanych :] za to ogromne zainteresowanie wzbudziła dodatkowa wystawa pt. „Gdzie król chodził piechotą” 😉 Do zamku przylega park krajobrazowy, w którym stoi drewniana altana neogotycka z XIX w. U jego stóp, w dolinie leży kilka stawów z XVI w.

Kawałek dalej stoi majestatycznie słynna Maczuga Herkulesa. Jej kształt to oczywiście wynik działań atmosferycznych, jednak według legendy znalazła się na tym miejscu w zupełnie inny sposób: „przed kilkuset laty, za czasów panowania ostatnich z Jagiellonów żył czarnoksiężnik o nazwisku Twardowski. Czarnoksiężnik podpisał umowę z diabłem, według której, po przyjeździe do Rzymu miał oddać duszę piekłu.
Po wielu latach Twardowski został wreszcie złapany w... karczmie "Rzym", w podkrakowskich Pychowicach.
Jednym z warunków umowy było spełnienie przez diabła trzech ostatnich prac dla Pana Twardowskiego. Wśród prac, jakie bies musiał wykonać, było przeniesienie skały do Doliny Prądnika i ustawienie jej cieńszym końcem do dołu. W ten sposób Maczuga Herkulesa znalazła się w Pieskowej Skale.”.
a więc jak widać legenda Pana Twardowskiego okrążyła cały teren Jury Krakowsko – Częstochowskiej.

A wieczorkiem posiedzenie na kocyku pod lasem i podziwianie sklepienia nad głowami …. 😉

planty
dolina prądnika

No i trzeci dzień został jak najbardziej spełniony 🙂

Dzień czwarty.

Dzień ten zostaje poświęcony Dolinkom Podkrakowskim (do których należy wspomniana już Dolina Kluczwody). Wyznaczona trasa jest dość długa, jednak wywołuje zachwyt krok za krokiem. Można powiedzieć, że przecież cóż wielkiego i, czy nei wystarczyło zobaczyć jednej, wszak tu dolinka i tam dolinka, tu zielono i tam zielono, tu potok tam potok o wszędzie taka sama trawa …. Owszem, jednak każda z tych dolinek posiada swoją własną aurę i będąc wewnątrz, każda wydaje się być zupełnie indywidualnym tworem natury.

Tym razem z otuliny parku kierujemy się niebieskim szlakiem na zachód. W drodze atakują nas małe potworki, ale jak widać na zdjęciach nie chcą nas połykać w całości 😉 a pierwszym celem na tej trasie staje się Jaskinia Nietoperzowa. Jej nazwa nie jest przypadkowa – mieszkanie znalazła tutaj duża grupa kilku gatunków nietoperzy. Znana jest tez pod nazwami: Jerzmanowicka i Księża. Grota ta jest własnością prywatną Zygmunta Ferdka. Tutaj mieliśmy możliwość podziwiać owego pająkola, o którym byłą już mowa, ale dało się przeżyć jakoś to spotkanie 😉 Jaskinia jest uznana za pomnik przyrody i znajduje się w górnej części Doliny Będkowskiej. Jest to jedna z najdłuższych na Wyżynie Krakowsko – Częstochowskiej (ok. 8 km). Dalej kierujemy się wraz z nurtem Potoku Będkowskiego, dochodząc do charakterystycznego dla tej dolinki Wodospadu Szum. Jest to bardzo malowniczy fragment i choć wodospad nie osiąga imponujących rozmiarów (jednak największy na Jurze), to warto się tam zatrzymać. Kawałek dalej wyrasta potężna skała – Sokolica (ok. 70m), która stanowi kolejny charakterystyczny punkt tego miejsca. Na jej szczycie znajdują się ślady grodziska. Tutaj też mamy do czynienia z kolejnymi skalnymi bramami: Będkowską i Czarcimi Wrotami.

Niebieski szlak biegnie dalej do końca dolinki, jednak my skręcamy po drodze w żółty wiodący do Dolinki Kobylańskiej (ok. 4 km). Tutaj również szlak prowadzi wzdłuż dolinki. W dolinie Będkowskiej mogliśmy podziwiać zielona przestrzenie, tutaj bogactwo form skalnych zamknięte bramą kobylańską. Wychodząc z dolinki, kierując się dalej żółtym szlakiem, przechodzimy przez punkt widokowy z panoramą na okoliczne miejscowości.

Ten sam szlak prowadzi nas przez Karniowice do Wąwozu Bolechowickiego. Jest to krótki, niezwykle malowniczy odcinek, do którego wstępu strzeże potężna brama bolechowicka, której ściany znajdują się po dwóch stronach potoku, wzdłuż którego biegnie wąska kręta ścieżka, a wokół zielono … bajecznie. Po kontemplacjach na łonie tych trzech dolinek i wcześniej, podtrzymuje zdanie, że każda jest warta uwagi i każda to oryginalny i wyodrębniony fragment tej krainy.

ojcowski zamek

Te kontemplacje tak nas pochłonęły, że zupełnie przeliczyliśmy się z czasem i po zejściu na ziemię uświadomiliśmy sobie, że kawał drogi jeszcze przed nami, a sklep do 19 :] więc chcąc nie chcąc, chcąc jeść na następny dzień, musieliśmy szukać stopa, bo busy już żadne nie jeździły :] Nie do końca się to udało, ale udało się zaangażować jakiegoś miłego pana, który za zwrot za benzynę odwiózł nas pod samą Skałę 😉

Czwarty dzień pełen wrażeń dobiegł końca.

Dzień piąty.

Ten dzień przeznaczyliśmy bardziej dla odpoczynku i spędzenia czasu w samym ojcowie. Krótkie zaglądnięcie do Doliny Sąspowskiej, która generalnie nie jest zbyt ciekawa, przynajmniej fragment, kory odwiedziliśmy <tak z subiektywnego odczucia>. Wdrapaliśmy się na punkt widokowy, z którego można było popodziwiać wieże ojcowskiego zamku wyrastającą wśród koron drzew, Dolinę Prądnika i miejscowe zabudowania

A więc leniwy dzień kolejny minął.

Między czasie postanowiliśmy zostać dłużej, ponieważ pogoda dopisywała, a w Tatrach w które się wybieraliśmy prosto z Ojcowa na kilka dni, panowała aura nie sprzyjająca wędrówkom. Dzięki temu zamiast pakować się w kolejnym dniu, mogliśmy obmyślić kolejną trasę.

wystawa w zamku

Dzień szósty.

Myśleliśmy … myśleliśmy … kontemplowaliśmy mapę aż wymyśliliśmy 😉 Smardzowice !!! to będzie nasz cel !!! nazwa nas bardzo zaintrygowała ;] no i nie żałowaliśmy wyboru. Ze Skały jest tam prosta droga, skręcamy w Cianowice Duże :] przekraczamy enklawę OPN i o to są Smardzowice. A tam … powrót z natury do kultury … Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej i to prezentujące się całkiem nieźle. Jak na moje oko neogotycki twór, choć po zajrzeniu do informacji okazuje się, że to dość późny neogotyk, bo budowanie kościoła kończy się z końcem I Wojny Światowej. Jej specyfika to charakterystyczne wymieszanie wątków ceglanych z kamiennymi. <które spotyka się w tej architekturze, jednak tutaj przeważa zdecydowanie kamień, a cegła stanowi tylko wykończenie. Zwykle bywało odwrotnie>. Poza tym to typowa dla tego stylu trójnawowa bazylika z transeptem. Wewnątrz niestety styl nie został zachowany.

Napotykamy się w naszej wędrówce na kolejny ciekawy obiekt, choć w opłakanym stanie, a tablica na budynku głosi: „Zakaz wstępu, grozi zawaleniem”. Wiedzieć, że tak jest, wywieszać ostrzeżenia, a nic z tym nie zrobić …. Naprawdę szkoda, bo dworek naprawdę ładny, dość oryginalny dzięki ‘wieży’ z koroną, gdzie prawdopodobnie mogła znajdować się klatka schodowa. Poza tym ładny ganek no i teren wokół … wewnątrz masakra !!! dziury w podłogach !!! i oczywiście pełno śmieci !!! Trochę dało się zobaczyć, np. jakieś fragmenty płytek. Najgorsze, że nie wiadomo co to takiego jest, bo na mapie brak punktu z ruiną dworku w tej okolicy … z jednej strony ciekawe odkrycie z drugiej porażka 😐

Ponieważ droga do Smardzowic była zbyt prosta w drodze powrotnej postanowiliśmy zakombinować i tak zakombinowaliśmy, że się zgubiliśmy :] wylądowaliśmy na jakiś polach uprawnych, gdzie w ogóle było ciężko o jakąkolwiek ścieżkę … ale wybrnęliśmy z tego cało, jak zwykle zresztą 😉

Dzień uwieńczyliśmy wieczornymi odwiedzinami miejscowego cmentarza cholerycznego. Średnio to był dobry pomysł bez latarki, bo cmentarz mieści się w lesie i nawet siebie było nam ciężko dostrzec :] ale znów wszystko poszło dobrze i szczęśliwie zakończyliśmy nasz ostatnio dzień w tym miejscu, które długo zostanie w naszej pamięci.

Dzień zero’.

No i wyjechaliśmy ze Skały rano, ale po co wracać od razu do domu, skoro można spędzić jeszcze prawie cały dzień w Krakowie … a tutaj trafiliśmy na wiele rynkowych atrakcji: ludzie – eksponaty, z których słynie Kraków, teatrzyki uliczne oraz jakaś impreza mundurowych, więc było na co popatrzeć 😉 kończymy jak wszyscy turyści pod Wawelem i nad Wisłą.

No i wakacje się skończyły :[

Ojców wzdłuż i wszerz, a nawet jeszcze dalej ;) suvenires ;) jaskinia łokietka zejście z Chełmowej góry brama krakowska Ojców wzdłuż i wszerz, a nawet jeszcze dalej ;) (pieskowa skała, dolinki podkrakowskie) Ojców wzdłuż i wszerz, a nawet jeszcze dalej ;) (pieskowa skała, dolinki podkrakowskie) jaskinia krowia wejście do jaskini ciemnej rękawica widziana z góry koronnej przed jaskinią prądnik igła deotymy trasa w kierunku Jaskini wierzchowskiej przed wierzchowską wierzchowska jaskinia dzika dolina kluczwody i z powrotem dolina prądnika wąwóz skałbania źródło miłości rękawica skała w drodze na Grodzisko stylobat z dawną fontanną kościół na grodzisku grota NMP grota Jana Chrzciciela grota Marii Magdaleny pustelnia Salomei dolina zachwytu zamek w Pieskowej Skale Ojców wzdłuż i wszerz, a nawet jeszcze dalej ;) (pieskowa skała, dolinki podkrakowskie) Ojców wzdłuż i wszerz, a nawet jeszcze dalej ;) (pieskowa skała, dolinki podkrakowskie) Ojców wzdłuż i wszerz, a nawet jeszcze dalej ;) (pieskowa skała, dolinki podkrakowskie) maczuga herkulesa tabliczka powitalna na szlaku ;) j jaskinia nietoperzowa jadowity meta menardi mieszkający u wylotów jaskiń wodospad szum sokolica w dolinie będkowskiej dolina kobylanki wąwóz bolechowicki zamek z punktu widokowego sanktuarium w Smardzowicach dworek w cianowicach dużych :] cmentarz choleryczny w Skale rynek krakowski sukiennice pomnik Mickiewicza kościół WOjciecha plac mariacki barokowy kościół Piotra i Pawła romański kościół Andrzeja pod wawelem wawel
Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71330 kilometrów

Komentarze

Zofia Domator 24 kilometrów
2011-08-12 22:42:02

ze swej strony polecam Ojców na rowerze:)

Avatar użytkownika
mokunka Krajtroter 219837 kilometrów
2011-08-10 18:52:59

W Ojcowie warto zajrzeć do Muzeum Przrodniczego im.Władysława Szafera .:))) Eksponaty ciekawe, ekspozycje bardzo fajnie, tematycznie ułożone.

Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71330 kilometrów
2011-08-10 13:15:31

no nareszcie udało mi się sporządzić realcję z tych wakacji :)

Avatar użytkownika
Magdalena Krajtroter 71330 kilometrów
2011-05-11 23:10:24

dolinka kobylańska jest małą dolinką, ale wartą zobaczenia jak wszystkeii które tam zresztą widziałam

w mojej galerii jest pare zdjęć z niej są chyba nawet podpisane

(taki sobie park ojcowski, a zwiedzania na cały tydzień i super wakacje :)

Ufojta Weekendowy turysta 26 kilometrów
2011-05-11 12:46:43

W takim razie pozostaje nam czekać na zdjecia z doliny,bo domyślam się że widoki były naprawde piękne:) Możliwe że i my w najbliższym czasie wybierzemy się do Ojcowa. 

Avatar użytkownika
monika Krajtroter 17658 kilometrów
2011-05-09 11:02:23

Droga Magdo !

Wczoraj wybrałam się do Doliny Kobylańskiej jest cudowna . Pozdrawiam Monika B.

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020