Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
Ogrodzieniec, Sylwester Jędrzejczak

1. 1969 Jura Krakowsko-Częstochowska

1969-07-02 - 1969-07-08
2011-04-21 15:42:13
Avatar użytkownika
Sylwester Jędrzejczak Krajtroter 3917 kilometrów

Było to ponad 40 lat temu. Byliśmy z żoną jeszcze bardzo młodzi. Był to nasz wypad na kilka dni, z namiotem i chęcią przeżycia czegoś wspaniałego, naturalnie piechotą. Zaczęło się na kampingu Krak w Krakowie...

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Murownia, małopolska > > Pieskowa Skała > Olkusz > Pieskowa Skała, Zamek > Rabsztyn > Pilica > Ogrodzieniec > Morsko > Podlesice > Bobolice > Mirów > Żarki

...od postawienia namiotu i spać. Następny dzień (2.07) poświęciliśmy na zwiedzanie Krakowa.



3.07 Zaczęła się wędrówka. Na początek pojechaliśmy PKS-em do miejscowości Murownia - niebieskie ściany chat, wysokie drewniane słupy z wieńcami na szczycie (tu mieszka panna na wydaniu), jakiś gospodarz wymachujący przyjaźnie pięścią. Poszliśmy ścieżką, serpentynami w dół, do wąwozu ojcowskiego. Na miejscu oczarowanie - wspaniałe kształty skał, skalnych ścian, Brama Krakowska, endemiczna brzoza ojcowska, jaskinie, ruiny zamku, kościół na wodzie, Prądnik. Po trudach dnia namiot, nocleg, cisza, przed oczami obrazy minionego dnia.

Pieskowa Skała, zamek, widok na donżon
Pieskowa Skała, zamek, widok na donżon


4.07 Tego dnia marsz na Pieskową Skałę i do Sułoszowa. Duże wrażenie zrobiło otoczenie przystanku PKS Skała - kilkunastometrowa skalna ściana. No i oczywiście Maczuga Herkulesa, a za nią zamek Pieskowa Skała. Zwiedzenie zamku, muzeum, posiłek. Przy sąsiednim stoliku piątka studentów architektury z Krakowa - zamówili płonącego pstrąga i pięć nakryć - no cóż - studenci. Przeszliśmy Sułoszową (wieś dluga na 8 km) w nadziei miejsca na nocleg. Niestety to jeszcze nie były czasy agroturystyki, wszędzie odmowa. W rezultacie późnym wieczorem dotarliśmy do Olkusza. Tu na posterunku MO skierowano nas do bardzo miłych gospodarzy, których poprosiliśmy o możliwość rozbicia namiotu w ogrodzie. Po herbacie trwającej do godzin nocnych mieliśmy zapewniony nocleg w pokoju gościnnym.

5.07 Plecaki zostały u gościnnych gospodarzy. My wybraliśmy się do Rabsztyna. Ruiny zamku robiły wrażenie, ale niestety z daleka. Właściciel terenu okalającego i samego zamku nie pozwolił nam wejść na jego teren (takie czasy). Wróciliśmy do Olkusza, podziękowaliśmy gospodarzom i powędrowaliśmy zielonym szlakiem krawędzią Pustyni Błędowskiej (wówczas jeszcze prawdziwej pustyni z wydmami i mirażami - niektórzy miejscowi mówili "chata morgana"😉, krawędzią, ponieważ cała pustynia była terenem wojskowym. Przez rzezerwat Smoleń dotarliśmy do miejscowości Pilica. Nocleg w schronisku młodzieżowym.

Mirów
Bobolice
Mirów

6.07 Pilica - piękny pałac i park, źródła rzeki Pilica. Rzeka wypływa z wywierzyska (o powierzchni kilkuset metrów kwadratowych) od razu jako szeroki strumień. W miasteczku spotkało nas zaskoczenie. Przed jednym z domów w rynku stało oparte o ścianę wieko trumny. Okazało się, że jest to miejscowy zwyczaj pożegnania zmarłego, ponieważ pogrzeb odbywa się w otoczeniu wyłącznie rodziny.



7.07 Z Pilicy poszliśmy do Ogrodzieńca. Ruiny Zamku robią wrażenie, a ponadto wpisane są w historię polskiej turystyki. Zwiedzamy Zamek, kilka zdjęć i idziemy dalej. Czerwonym szlakiem przez Zerkowice, Morsko - tu polowy obiad nad strumieniem i docieramy do wsi Podlesice. Łatwo znajdujemy nocleg i próbujemy zrobić coś do jedzenia. Wszystko dobrze, ale trzeba przynieść wodę dla siebie i trochę więcej. Studnia na środku wsi. Tam się okazało, dlaczego kazano nam iść po wodę - studnia ocembrowana, z kołowrotem, do lustra wody 32 obroty ! (wał o średnicy około 30 cm - jeden obrót - jeden metr) - tu przestaliśmy się dziwić, że właściciel sąsiedniej do noclegu działki nie pozwolił na pobranie wody z jego studni. Po posiłku szybki wypad na Górę Zborów, kilka zdjęć, próba wejścia na ściankę (nieudana) i powrót. Jutro niestety trzeba wracać, a jeszcze tyle miejsc...

Morsko
Morsko

8.07 Ostatni, z konieczności, dzień wędrówki. Tego dnia nasza trasa wiodła przez Górę Zborów , ruiny zamków Bobolice, Mirów do stacji PKP Żarki. Nomen omen były nie tylko Żarki, ale i prawdziwy żar. Temperatura powietrza osiągnęła tego dnia 38 st.C.

Pozostały w pamięci wspaniałe widoki, świadectwa wielkiej historii Polski, jedyna w Europie pustynia, mieszane odczucie gościnności i maleńki fragment tej trasy: amonit podniesiony w okolicach Mirowa. Zdjęć niestety nie ostało się wiele - cyfrówek nie było - hitem były slajdy, a do tego awaria światłomierza, szkoda.

Morsko
Morsko
Pilica Pilica Ogrodzieniec - brama wjazdowa i fragment podwórca
Avatar użytkownika
Sylwester Jędrzejczak Krajtroter 3917 kilometrów

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy
Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020