Sprawdź nasz projekt Jurajskie Szlaki Jesienne
, maggie_budka

Nie taki Diablak straszny...

2011-03-25 - 2011-03-27
2011-04-05 19:07:15
Avatar użytkownika
maggie_budka Zapaleniec 515 kilometrów

Nie taki Diablak straszny, jak go malują :-)

25 marca, godz. 20.55. Pięcioosobowa grupa zapaleńców zdecydowanych na zdobycie Babiej Góry rusza na szlak z parkingu Markowa. Marsz nocą wywołuje niezapomniane wrażenia i mimo dość trudnych warunków na trasie - oblodzone miejsca wymagają nieustannej uwagi - to jednak maszerujemy dzielnie. Światła czołówek i odciski butów na śniegu, to jedyne ślady, świadczące o naszej obecności, gdyż o tej porze nie chcemy niepotrzebnie zwracać na siebie uwagi. Cichaczem mijamy schronisko i chatkę GOPRu, by po nieco trudniejszym odcinku dojść do pierwszego punktu naszej wyprawy - Przełęczy Brona. Widok mimo nocy jest cudowny. W dole migają światełka okolicznych miast, a my po rozbiciu obozu, niczym królowie zasiadamy do biesiady. Zupka "z kubka" smakuje po tym nocnym wysiłku niczym napój bogów. W brzuszkach ciepło, zatem udajemy się na zasłużony odpoczynek. Jest godzina 1.30 w nocy. Na regenerację nie potrzebujemy dużo czasu, bo już o 7.35 ruszamy w trasę. Tym razem trafiliśmy na prawdziwą zadymkę, jednak trudne warunki pogodowe rekompensują moje ukochane skałki pod nogami. Na szczycie Babiej chowamy się za murkiem, żeby coś przekąsić i zaraz ruszamy dalej, bo wieje nieziemsko. Około południa posiłek i dalsze zmagania. Początkowo dość łagodna trasa przechodzi w porządną próbę dla moich ramion i bioder. Droga na Policę zdaje się nie mieć końca i właśnie tam przeżywam prawdziwy kryzys formy. Nogi odmawiają posłuszeństwa, a każdy krok stawiam jak w amoku...oby jak najszybciej dojść do celu. Jednak odpoczynek jest konieczny. Nadrabiam zaległości energetyczne (Marsy i inne słodkości) i ruszam za grupą na nowo zdeterminowana. W końcu docieramy na Policę i ... bez słowa ruszamy dalej. Teraz już prawie biegnę - do Hali Krupowej tylko 30 minut. Jednak ten, kto określał czas przejścia tej trasy grubo się pomylił. Zejście do schroniska zajęło nam 50 minut i to naprawdę szybkim marszem. Koniec końców docieramy na miejsce ok. 16.55. Mój organizm, który do tego momentu był tak bardzo zmotywowany, teraz odmawia posłuszeństwa. Dostaję gorączki, trzęsie mną niemożliwie. W zasadzie z mojego powodu grupa postanawia przenocować jednak w schronisku. Po nocnych przygodach z naszymi współspaczami (pozdrawiam chłopaków, zwłaszcza tego, który spadł w nocy z łóżka), rano ruszamy na krótką przebieżkę na Okrąglicę. Wracamy do schroniska i po śniadanku ruszamy w drogę powrotną na parking w Suchej Górze, gdzie zaparkowaliśmy drugi samochód. Zejście jest bardzo urokliwe, ponieważ pogoda dopisuje tego dnia cudowna. Na miejsce docieramy o 11.25. Żegnaj Babia Góro...biała królowo. Na pewno jeszcze do Ciebie wrócę.



Avatar użytkownika
maggie_budka Zapaleniec 515 kilometrów

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Avatar użytkownika
maggie_budka Zapaleniec 515 kilometrów
2011-04-06 17:25:26

A możliwe, możliwe :-)

Dzięki za wsparcie!

Avatar użytkownika
Maxiu Uzależniony od podróży 1918 kilometrów
2011-04-06 15:23:12

Hm... Po opisie wydaje mi się jakbyśmy szli razem:))

P.S. Czy to możliwe?

Pozdrawiam

Maxiu

Newsletter Wypisz się z newslettera
Znajdziesz nas na:
PolskieSzlaki.pl - polskie atrakcje - popularny portal turystyczny tworzony od 15 lat przez aktywną rodzinkę złożoną z mamy, taty i trzech córek. Sercem Polskich Szlaków jest blog z ciekawymi wpisami i fotorelacjami z wypraw oraz opisy atrakcji turystycznych w Polsce z pięknymi zdjęciami. Na przyjaznym Forum mamy 48 tys. postów. W sezonie notujemy 50 tys. Użytkowników na dzień, poza sezonem około 10 tys. Na profilu facebookowym mamy blisko 25 000 polubień, a na Instagramie ponad 2 300 Obserwujących.
Dreptamy.pl - wszystkie nasze wycieczki po Polsce
Copyright 2005-2020