Rajd Puszczą Notecką

2011-02-10
2011-02-10 18:02:25



Punktualnie o godzinie 8.30 spotkaliśmy się w Międzychodzie(Wielkopolska) przy nadwarciańskiej stanicy. Było nas niewielu, bo zaledwie 8 osób, jednak to wystarczyło, by wspólnie wsiąść na rowery i ruszyć śladami Radusza. Pokonaliśmy zarówno łąki, lasy, jak i niewielkie odcinki szosy. Zdarzyło się, że miejscami czyhały na nas niespodzianki, jak np. ogromne kałuże czy błoto, albo zamaskowane trawą dziury. Najbardziej ucierpiała organizatorka całego przedsięwzięcia, która w jedną z takich „niespodzianek” wpadła i „wywinęła orła”. Na szczęście nic się złego nie stało, a jedynie było z tego powodu dużo śmiechu.

Podróżując w pięknej jesiennej pogodzie mieliśmy okazję dowiedzieć się wielu ciekawostek dotyczących naszej okolicy. Jednak głównym celem naszej wyprawy było poznanie historii Radusza. Jest to nieistniejąca już wioska, niegdyś największa osada w Puszczy Noteckiej. Była to wieś bardzo zamożna, która utrzymywała się głównie z rolnictwa. We wsi był kościół ewangelicki, pastorówka, urząd stanu cywilnego, poczta, szkoła, 3 karczmy, 2 młyny, kuźnia. Jednak po wojnie opuszczone domostwa zostały rozebrane, a cegły wykorzystano na odbudowę Międzychodu i Warszawy. Po niektórych budynkach zostały jedynie niewielkie elementy fundamentów. Z całej wsi najlepiej zachował się cmentarz. Większość mogił niestety została zdewastowana i rozkradziona, a pozostało jedynie kilka płyt nagrobkowych. Najstarszy z nagrobków pochodzi z 1860 roku.

Mieliśmy również okazję odwiedzić byłą siedzibę Leśnictwa Mokrzec, gdzie obejrzeliśmy eksponaty, które pozostały właśnie z Radusza. Była tam również wystawa poświęcona zwierzętom zamieszkującym naszą Puszczę. Najwięcej uwagi przykuwał pięknie prezentujący się wilk. Wilk był jeszcze do niedawna przywódcą watahy pięciu wilków z naszej okolicy, jednak został on potrącony przez samochód.



Kolejne miejsce, które odwiedziliśmy to „Bobrowy Zakątek”, który zrobił na nas ogromne wrażenie. Mieliśmy możliwość obejrzeć efekty pracy bobrów. Można było zauważyć, że bobry bez problemu ścinają drzewa o średnicy około 50-70 cm. Jednak nie ma czemu się dziwić, skoro mają siekacze o długości nawet 12 cm.

Ciekawym elementem jest również mostek zrobiony nad zalewem. Dzięki temu mogliśmy podejść bardzo blisko żeremia, czyli tamy zrobionej przez bobry. Dowiedzieliśmy się też, jak płochliwymi są one zwierzętami, ponieważ jak tylko się zbliżyliśmy do brzegu już było widać falę, którą robiły przy ucieczce.

Zobaczyliśmy również pamiątkowy kamień z 1933 roku, który nienaruszony przetrwał okres wojny. Upamiętnia on I Święto Lasu, które odbyło się w tym miejscu 29 kwietnia 1933 roku.

Przedostatnim punktem naszego rajdu było ognisko, które zostało przygotowane w szkółce leśnej w Kaplinie.

Po długiej trasie z apetytem zajadaliśmy się usmażonymi kiełbaskami, a następnie ruszyliśmy w kierunku Radgoszczy. Tam odwiedziliśmy grób dwóch radzieckich żołnierzy, którzy w czasie II wojny światowej uciekli z niemieckiego obozu i szli w kierunku Rosji, jednak właśnie w tym miejscu zostali rozstrzelani przez wojska niemieckie. Około godziny 13 wróciliśmy do Międzychodu. W sumie przejechaliśmy około 32 km. Pogoda była idealna na tego typu wycieczkę, humory wszystkim dopisywały, sił również wystarczyło, dlatego wszyscy zgodnie uznali rajd za udany!

Odwiedzone miejsca

czwartek, 2011-02-10
  • Radusz
  • Mokrzec
  • Radgoszcz

Inne wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy
Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: