Bobolice - Łutowiec, Magdalena

Bobolice - Mirów - Łutowiec (Leśniów)

2009-04-30 - 2009-05-01
2011-12-10 18:27:19
Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów

I dzień majówki 2009

Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Bobolice > Mirów > Łutowiec

„Maleńki ten zameczek z wielką atoli śmiałością na wierzchołku prawie niedostępnej skały wniesiony. […] 1661 przestał być mieszkalnym i wskutek tego obrócił się w ruinę, która przecież jest ozdobą całej okolicy i stanowi jeden z najpiękniejszych naszych krajobrazów”.



Tak Tygodnik Ilustrowany z 1861 roku, opisuje zamek z czasów Kazimierza Wielkiego w Bobolicach, który miał stać się pierwszym punktem naszego zwiedzania. W 2009 roku była to jeszcze ruina, dostępna tylko częściowo, choć prace nad odbudową już trwały.

Bobolice - Mirów - Łutowiec (Leśniów)

Jak można wyczytać z licznych rekonstrukcji i źródeł, zamek osadzony był na wysokiej skale (380m). Jak każdy składał się z zamku górnego i dolnego i wieży bramnej. W tym momencie wieża ta została wybudowana od podstaw i zwieńczona stromym dachem. Odnowiono też mury obwodowe oraz sam zamek z komnatami. Wg. rekonstrukcji zamku, w XVII wieku była to warownia z dobrze zachowanym zamkiem górnym i dolnym. Ryciny z XIX wieku wykonywane w naturze, pokazują już tylko niepełne ruiny.

Z zamczyskiem związane są liczne historie, legendy podania. Jedna z nich to podanie o białej damie, zjawiającej się na murach zamku. Bajka ?? niekoniecznie …. XV – wieczne kroniki informują, że była tutaj przetrzymywana bratanica jednego z członków rodziny Krezów.

inna opowieść mówi o zamkowym skarbie, który został odkryty w XIX wieku w podziemiach zamku, jednak nie została odkryta całość. Główna część leży skryta w korytarzu podziemnych łączącym Bobolice z Mirowem, oddalone od siebie o 2 km. Ów korytarz to również część ludowego podania. Mówi się o połączeniu korytarzem z zamkiem w Ogorzelniku, jednak nie ma informacji potwierdzających w ogóle istnienie jakiegokolwiek założenia w tym rejonie.



Z podaniami o prawdopodobnych korytarzach podziemnych związana jest legenda:

„O dwóch braciach, z których jeden władał zamkiem Bobolicach, a drugi w Mirowie. Bracia byli ze sobą bardzo zżyci, nie mogli się bez siebie obejść. Pewnego razu przybył posłaniec królewski i wezwał władcę Bobolic do wzięcia udziału w wojnie na Rusi. Drugi brat postanowił o chlebie i wodzie oczekiwać na powrót brata. Ten wrócił ze skarbami i piękną dziewczyną, w której zakochał się i pan Mirowa. Skarbami się podzielili, a o tym kto poślubi dziewczynę miało zadecydować ciągnięcie losu. Wygrał brat z Bobolic. Od tek pory braterska miłość się skończyła. Pan Mirowa nie dawał za wygraną, tym bardziej, że dziewczyna pokochała właśnie jego. Gdy władca Bobolic opuszczał zamek, jego żona i brat spotykali się w podziemiach, łączących oba zamki. Gdy rzecz się wydała, pan Bobolic zabił brata, a żonę zamurował w lochach”.

Z zamku roztacza się panorama na okolicę, a wokół znajduje się trochę skałek idealnych na sesję zdjęciową.

Dalej czekają na nas 2 km trasy uznawanej za jedną z najładniejszych na Jurze, która biegnie czerwonym szlakiem pieszym prosto do zamku w Mirowie. Trasa obfita jest w skałki, z których można podziwiać okolicę oraz obydwa zamki.

„Krakowska ziemia, nadzwyczaj jest bogatą w starożytne zabytki świeckiego budownictwa. Wszędzie rozsiane są zwaliska dawnych zamków obronnych lub sterczą ruiny wspaniałych niegdyś siedlisk możnowładców polskich. Do takich należą ruiny znajdujące się w Mirowie, które dosyć są charakterystyczne i wielce się przyczyniają do ozdoby smutnej skądinąd tutejszej okolicy. Ręka czasu, a bardziej jeszcze niedbałość, dopomogły do jego zniszczenia i dziś gołe tylko mury, niespożyte niczym głazy i resztki wieży jedyną są pozostałością świetnego niegdyś zamku”.

Po raz kolejny Tygodni ilustrowany dostarczył malowniczego opisu ruiny zamczyska, tym razem w Mirowie również z tego samego czasu, co bobolicki. Prace badawcze przyczyniły się do odkrycia istnienia na tym miejscu wcześniejszej kamiennej budowli. Przypuszczenia co do charakteru budowli padły na fortalicję, pełniącą funkcję strażnicy obronnej, która miała swe powiązania z zamkiem w Bobolicach, co tłumaczy tak bliskie ich umiejscowienie.

Zamek przechodził różne koleje losu: próby odbudowań, dewastowanie przez wojska …. Jednak to, co wydarzyło się tutaj w połowie XIX wieku napawa zgrozą. Pozostałości ruiny częściowo rozebrano pod budowę drogi przy zamku !!!

I z tym zamkiem wiąże się legenda, o tej samej podstawie tematycznej, co w Bobolicach, jednak jej rozwinięcie różni się znacznie:

„okoliczne legendy mówią o dwóch braciach, niezwykle do siebie podobnych, jeden włdał Mirowem, drugi Bobolicami. Żyli hucznie i bogato, w lochach łączących oba zamki mieli ukryte ogromne skarby. Strzegła ich czarownica o czerwonych oczach oraz zły duch wcielony w psa. Pewnego razu jeden z braci wrócił z wojny z piękną księżniczką. Jego brat także się w niej zakochał. Zazdrosny brat, który ją przywiózł, zamknął ją w lochu i kazał strzec czarownica. Drugi brat chciał pocieszyć księżniczkę, gdy czarownica odleciała na miotle na Łysą Górę przyszedł ją odwiedzić. Zazdrosny brat usłyszał warczenie psa i zszedł do lochów. Gdy zobaczył obejmującą się parę jednym cięciem miecza zabił brata. Niedługo potem gdy trunkiem zagłuszał wyrzuty sumienia rozszalała się straszna burza i raziła go piorunem. Księżniczka wciąż podobno przebywa w lochach strzeżona przez złą czarownicę, która od czasu do czasu wychodzi na powierzchnię i straszy napotkanych ludzi”.

Choć zamek można oglądać tylko od zewnątrz, to niewątpliwie warto

(więcej zdjęć z zamków, można znaleźć w innej mojej wycieczce, w tym odnowione Bobolice)

Na tym nasza trasa się nie kończy …. Podążamy dalej tym samym szlakiem przez las, skręcając na zachód w niebieski w kierunku Łutowca, po drodze mijając dwie jaskinie: Kamiennego Gradu i Piętrową Szczelinę, do których jednak wejście bez odpowiedniego sprzętu nie jest możliwe.

Łutowiec małe miasteczko, które stało się miejscem początkujących wspinaczy. Jedna ze skałek nie jest jednak zwykłą skałką i posiada swą historię. Historia ta jednak nie jest dobrze znana i do tej pory opierana na przypuszczeniach. Jedno z takich przypuszczeń mówi, że była to strażnica obronna wzniesiona przez Kazimierza Wielkiego i należała do systemu obronnego zachodniej granicy królestwa.

Tutaj nasza trasa dobiega końca, a ponieważ przyjechaliśmy samochodem musieliśmy wrócić do Bobolic. Słońce miało się już ku zachodowi … zimne białe wapienie otulone ciepłymi promieniami zachodzącego słońca … jeden zamek niknie znów w oddali, drugi ponownie się wyłania na horyzoncie …

W drodze powrotnej postanowiliśmy zajrzeć jeszcze do Leśniowa i słynnego sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej.

Bobolice - Łutowiec

I tak minął pierwszy dzień majówki, a dwa jeszcze przed nami …

Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
mokunka 220737 kilometrów
2011-08-11 20:41:21

Mirów trwała ruina, Bobolice zamczysko "jak nowe" ale tuż obok u podnóża zamku - karczma, hotel zwany przewrotnie "stajnią Bobolice" jeszcze w budowie...komercja  i historia na Szlaku Orlich Gniazd się przeplatają :)))

Avatar użytkownika
Magdalena 70321 kilometrów
2011-08-11 18:20:13

udało mi się odnaleźć kilka ciekawostek o tych zamkach, więc pomyślałam, że dobrze z tego sporządzić relację, bo typowo historycznych jest wszędzie dużo ... 

Gość
2011-05-16 16:28:24

Magdo !

Bobolice i Mirów dwa zamki , które znam . Sama jestem propagatorką Szlaku Orlich Gniazd . Pozdrawiam Monika B.