Uroczysko II, Majka

Puszcza Wkrzańska i Las Arkoński - czyli okolice Szczecina po sezonie.

2008-07-05
2008-07-05 09:07:17
Avatar użytkownika
Majka 919 kilometrów
Trasa wycieczki: Warszewo (spod kościoła, dojazd autobusem 57 z Kołłątaja) – ul. Podbórzańska (koło fontanny ze słonikiem i dalej cały czas prosto) – Dąb „Bogusław” – Leśno Górne – przejazd autobusem linii 106 nad Jez. Głębokie – Staw Uroczysko - Jez. Goplana - Wieża Quistropa – ul. Chopina.
Miejsca odwiedzone podczas wycieczki
Szczecin
Czas: w zależności od tempa, ok. 5 godzin

Potrzebne rzeczy: dobry humor i wygodne buty

Wycieczkę odbyłam jesienią 2007 r w towarzystwie niezawodnego kolegi Jarka (numer telefonu udostępniam tylko wybranym wielbicielkom). Polecam zabieranie kogoś „jarko-podobnego”, czyli osobnika nie marudzącego, wyrażającego zgodę do niesienia plecaka z potrzebnym jedzeniem i piciem. Oczywiście my mięliśmy dużo jedzenia i picia, bo jak to na wycieczkach - jeść się chce. Ale do rzeczy.
Docieramy na Warszawo (autobusem 57, lub, jeśli ktoś blisko mieszka, na piechotę) i kierujemy się w prawo od ul. Rostockiej. Po lewej mijamy fontannę z rzeźbą słonika i podążamy prosto. Ciekawostką jest, iż autor rzeźby, Kurt Schwerdtweger, jest także twórcą słynnych gęsi ze szczecińskiej Różanki. Idąc dalej, podziwiamy Jaworowy Staw, który zawsze mnie inspiruje swoim pięknem i idziemy dość monotonnie ul. Podbórzańską w kierunku lasu. Po przekroczeniu linii lasu nasz szlak podąża cały czas jak z bicza strzelił – najpierw w dół, potem pod górkę. Nareszcie można odetchnąć zapachem zieleni, a ledwo złapiemy oddech, już czeka nas ciekawa atrakcja. Na rozstaju stoi Dąb Bogusław – zabytek przyrody. Jak głosi tabliczka, przybita do drzewa, a jakże, ten dąb szypułkowy liczy sobie 300 lat!, a w obwodzie osiąga 520 cm. Niestety gałęzie ma szczątkowe, ale czego chcieć od takiej starowinki. Po pożegnaniu z dębem trzymamy się wcześniej obranego kierunku (znaki niebieskie) i już po 20 min leśnej wędrówki docieramy do Leśna Górnego. Można tam podziwiać zza płotu stadninę koni i piękny pałacyk. Od tego podziwiania rozleniwiamy się dość i wsiadamy do autobusu linii 106, który akurat się napatoczył (link do rozkładu jazdy: http://zditm.szczecin.pl/rozklady/106_0104.08/106_2_13.htm). Plany były nieco inne, ale cieszymy się, że tak niespodziewanie i szybko dotarliśmy nad Jez. Głębokie. Po sezonie jest tu znacznie przyjemniej niż w okresie wakacyjnym. Jeszcze piękniejszy okazuje się Staw Uroczysko (po drugiej stronie drogi). Cudne wierzby płaczące, kaczki, łabędzie, i niskie natężenie ruchu spacerowiczów. Warto chwilę tu poprzebywać.
Po skonsumowaniu wszystkich zapasów wyruszamy (a raczej toczymy się) dalej. Idziemy w kierunku Leśniczówki Biała, aby nieco przed nią odbić w prawo. Wydeptanymi wieloma parami spacerowiczowych butów ścieżkami idziemy mijając po prawej jeziorko Goplana, a po krótkiej chwili Oberżę Chłopską (polecam staropolskie potrawy, choć tym razem nie daliśmy się skusić). Idąc dalej wzdłuż ul. Arkońskiej, napotykamy na wejście do bunkra, niestety zasypany i zaśmiecony, oraz na piękne schody przy tabliczkach znaczących okoliczne szlaki. Nieco jeszcze ‘niewyhasani’ postanawiamy pójść tropem ruin Wieży Quistropa – wieży widokowej wzniesionej w 1903 r. przez Martina Quistropa. Na stronie internetowej: www.lo4.szczecin.pl/dreptaki/las_arkonski znalazłam ciekawy opis tego miejsca:
„Wieża została zaprojektowana przez berlińskiego architekta Franciszka Schwesteima. Liczyła około 42,3 m wysokości, a długość jednego boku podstawy wynosiła 25 metrów. Wewnątrz znajdowały się spiralne schody, prowadzące przez dziewięć kondygnacji na górny balkon widokowy, z którego rozpościerał się doskonały widok na okolice Szczecina. Budowla stanowiła doskonały przykład architektonicznego eklektyzmu. Jej podmurowanie, kryjące w sobie sale wystawowe i pomieszczenia gastronomiczne, wzorowane było na antycznych murach Cyklopa. Wyżej znajdował się pseudoklasycystyczny taras z alegorycznymi rzeźbami. Jeszcze wyżej strzelała w górę wieżowa konstrukcja, przypominająca latarnię morską. Wieńczył ją ozdobny szczyt w stylu mauretańskim.
4 IV 1914 roku w wieżę uderzył piorun niszcząc fragment murów o wysokości 4 m oraz górny balkon widokowy. Został on jednak szybko naprawiony i ponownie udostępniony zwiedzającym. W 1945 roku wieża została zniszczona przez samych Niemców, którzy zapewne słusznie obawiali się, że mogła stać się ona punktem orientacyjnym dla artylerii radzieckiej. Reszty dzieła zniszczenia dokonali miejscowi szabrownicy, wykorzystujący drogie i trwałe materiały budowlane na własne potrzeby lub handel. Do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie: podmurowanie wraz z fragmentami schodów wiodących na dolny taras widokowy oraz portal prowadzący na zniszczone schody wieży.”

Niestety, to jak tam trafiliśmy pozostaje dla opisującej tę wycieczkę tajemnicą. Trzeba pytać o drogę napotykanych z rzadka okolicznych mieszkańców spacerujących z psami (upewniwszy się uprzednio, że mają kaganiec) (oczywiście psy, nie mieszkańcy) – przeważają rottweilery, amstaffy itp. W każdym razie, po kilku chwilach błądzenia po lesie, odnaleźliśmy ruiny wieży. Niestety dostępu do jej tajemniczego wnętrza broniła dość nieciekawa ‘młodzież’ racząca się piwkiem i papierosami (polecam, więc, nie zapuszczać się tu zbyt późno, albo samotnie). Dalej na azymut wyszliśmy w okolicach Skarbówka, a stamtąd już w dół ul. Chopina ku tętniącemu życiem miastu.
Avatar użytkownika
Majka 919 kilometrów

Komentarze

Avatar użytkownika
Sebastian Zakrzewski 423 kilometrów
2008-07-07 10:55:39
No debiucik bardzo pozytywny :)