Zimowa Audiencja u Królowej Beskidów

2010-02-07
2010-02-09 18:46:57
Przeł. Krowiarki - Markowe Szczawiny - Przeł. Brona - Diablak - Przeł. Krowiarki

Mój debiucik. Nie bijcie za mocno :D

Pomysł narodził się jakoś tydzień temu. Piotrek musiał się trochę namęczyć, aby mnie namówić na wypad w góry, jak widać udało mu się. Ruszyliśmy z Andrychowa wraz z Asią, Markiem i Andrzejem o 6 rano. Pogoda po ładnym tygodniu nastrajała do.......... popełnienia rytualnego samobójstwa, a nie górskiej wycieczki. Pochmurno, padający śnieg, szaro, ponuro po prostu beznadzieja. Idąc z Krowiarek na Markowe Szczawiny zastanawiam się czy z Brony będzie widać chociaż Małą Babią. No nic. Dochodzimy do schroniska, gdzie czekamy na Olę i Łukasza, którzy dojechali z Krakowa na Krowiarki jakąś godzinę po nas. Samo schronisko, no cóż. Ani mnie ziębi, ani grzeje. Jakoś tam teraz tak... sterylnie. Na jadalni białe ściany, ubikacje o naprawdę wysokim standarcie, a jednak te stare belki miały swój urok. Od razu zaznaczam, że była to moja pierwsza wizyta w "nowych" Markowych i jakoś nie jestem przekonany. Nocował tam raczej nie będę, a na krótki rest i browarka może być ;) Ceny rozsądne. Siedzimy, coś jemy (nie polecam naleśników z truskawkami :( ), sączymy browarka. Gdy dochodzą Ola i Łukasz następuje żywiołowe powitanie ;) Jeszcze chwila oddechu i już w siedmioro ruszamy na Bronę. Pogoda jakby się poprawiała. Mniej więcej od wysokości 1200 m zaczyna świecić słońce. Z Brony niesamowity widok na Królową, Cyl i morze mgieł w dolinie ;)

Tradycyjna w takich warunkach sesja foto i ruszamy w stronę Diablaka. Na grani jest prawie upalnie, niemalże brak wiatru, znad morza mgieł wystają tylko Pilsko, Polica, Wielka Racza, Mała Fatra i gdzieś tam na południowym horyzoncie delikatny zarys Tatr. Przed samym szczytem zaczyna wiać. Jednak Królowa musi pokazać kto tu rządzi ;) Krótki popas na szczycie, grupowa fotka naszej wesołej bandy, herbata, czekolada Oli o twardości mieszczącej się na skali Mosha pomiędzy kwarcem, a diamentem :P i ruszamy na dół. Wieje, grań miejscami wywiana do lodu, ale idzie się dobrze. Po 2 godzinach dochodzimy na Sokolicę. Ostatni rzut oka na gniewną Królową i zaczynamy wracać do auta zaparkowanego na Krowiarkach.

Ogólnie - piękna wycieczka w fantastycznym towarzystwie. Warto było odrobinę zmarznąć ;)

Kilka zdjęć w galerii - komplet w linku poniżej, jeśli ktoś ma ochotę :

http://picasaweb.google.pl/darkheush/ZimowaAudiencjaUKrolowejZLekkimFochem07022010#



Odwiedzone miejsca

Ostatnie wycieczki użytkownika

Pokaż więcej

Komentarze

Nie znalazłem żadnych postów w tym temacie. Kliknij tutaj by dodać pierwszy
Newsletter Wypisz się z newslettera
Portal pozytywnych podróżników
Copyright 2005-2019
Znajdziesz nas na: